czwartek, 21 września 2017

Idzie jesień - czas na herbatę!

Od lat staram się nie pić herbaty w torebkach, która jest dostępna w każdym sklepie. Nie, że uważam, że jest trująca - ale jeśli mam lepszą, zdrowszą alternatywę to z chęcią z niej korzystam. W sklepach zaopatruję się głównie w herbaty ziołowe, ale myślę sobie, że na zioła też się przerzucę w formie sypanej.

Wybieram herbaty dostępne w herbaciarni. W moim mieście szału nie ma, więc zaopatruję się w Czasie na Herbatę - już od wielu lat. Jest to dobra herbaciarnia, z fajnym klimatem. Wybór jest przeogromny - zarówno herbat czarnych, jak i zielonych,czerwonych czy białych. Dostępne są także susze owocowe, mieszanki ziołowe i kawy w ziarnach - naturalne i aromatyzowane. Zakupić można również liczne soki, zdrowe słodycze - myślę, że każdy mieszkaniec Ciechanowa zna to miejsce :) Gdy tylko przychodzą chłodniejsze dni, mój organizm zaczyna domagać się większej ilości ciepłych naparów. Jesienne wieczory, gdy Jaś pójdzie spać właśnie tak życzę sobie je spędzać. Z ukochanym mężczyzną u boku. Z kubkiem ciepłej, zdrowej, zielonej herbaty. Z uśmiechem na ustach. 



1. Bancha - klasyczna zielona herbata, pochodząca z Japonii. Zbiory tej odmiany herbaty są bardzo późne, przez co jest delikatna w smaku, pozbawiona goryczki,  napar jest mało aromatyczny i ubogi w teinę - właśnie czegoś takiego szukałam. Odprężającego, relaksującego, wyciszającego. Może być pita o każdej porze dnia, również przed snem. Zalecana jest również dzieciom. 

Bancha obdarzona została przez naturę licznymi właściwościami zdrowotnymi. Zawiera polifenole, które wspomagają proces odchudzania, bogata w antyoksydanty, działa oczyszczającą. Wspomaga układ trawienny, reguluje metabolizm, neutralizuje kwasy żołądkowe (ma odczyn lekko zasadowy), zapobiega zgadze. Działa na układ nerwowy - uspokaja, odpręża. Wspomaga naturalną odporność, polecana u osób z niedoborami żelaza. Ma również zastosowanie przy łagodzeniu dolegliwości związanymi z ukąszeniami owadów - stosujemy jako okład. 
Parzenie: 1 łyżeczka liściastej herbaty na 0.5 litra wody, 2-5 minut w temp. 65-80 st.C. 
 2. Aloe Verakompozycja zielonej herbaty pochodzącej z Chin - Gunpowder, pokrzywy oraz aloesu, okraszone wonnymi płatkami róży. Nie miałam jeszcze okazji jej posmakować, ale zawartość róży - która jest moją faworytką jeśli chodzi o naturalne produkty - zarówno spożywcze jak i kosmetyczne - i aloesu sprawiają, że jestem pewna, że się bardzo polubimy. Aloes ma wiele cennych właściwości, no i pokrzywa, która wpływa na kondycję włosów i paznokci. 

Parzenie : 2 łyżeczki na szklankę wody, 1 - 3 minuty w temp. 80 st.C.

3. Rooibos - przy tej herbatce zatrzymamy się trochę dłużej, a to dlatego, że jest ona szczególnie warta uwagi i polecenia. 

Tak na prawdę nie należy do drzew herbacianych - jest to krzew, o czerwonobrunatnej barwie, uprawiany w RPA.  Gdy liście dojrzeją, osusza się je, drobno sieka i otrzymuje się susz gotowy do przygotowania naparu. To co  wyróżnia rooibos spośród innych herbat to to, że nie zawiera w ogóle teiny przez co może być spożywany przez każdego - nawet malutkie dzieci, w nieograniczonych ilościach, o każdej porze dnia.  

W rooibosie znajduje się wiele substancji aktywnych biologicznie, przez co wykazuje działanie farmakologiczne. Najwięcej znajdziemy związków fenolowych - głównie flawonoidów. Zawartość garbników jest niska. Ze związków mineralnych najwięcej jest potasu, sodu, magnezu, wapnia. Wykazuje działanie głównie antyoksydacyjne, przez co spowalnia proces starzenia się, powstawania komórek nowotworowych, wspomaga odporność. Wyniki badań przeprowadzone na szczurach wskazują pozytywny wpływ na wątrobę. Ponadto udowodniono działanie przeciwzapalne (hamujące stan zapalny sztucznie wywołany u myszy), przeciwbakteryjne ( duże stężenia wykazały silne działanie hamujące wzrost bakterii (Escherichia coliStaphylococcus aureus, Staphylococcus epidermidisBacillus cereusListeria monocytogenesStreptococcus mutansSaccharomyces cerevisiaeMicrococcus luteus - Snijman PW, Joubert E, Ferreira D i wsp. Antioxidant activity of the dihydrochalcones aspalathin and nothofagin and their corresponding flavones in relation to other Rooibos (Aspalathus linearis) flavonoids, epigallocatechin gallate, and trolox. J Agric Food Chem 2009, 57:6678-84. ). Rooibos wpływa na gospodarkę lipidową, co sprawia, że jest częstym produktem w diecie osób odchudzających się. Jeśli chcecie uzyskać więcej informacji kliknijcie tutaj

Do zaparzenia niezbędny będzie filtr. Susz jest bardzo drobny, więc będzie przechodził przez każde sitko. Zalewamy wrzątkiem i parzymy od 3 do 5 minut. Napar ma przyjemny, słodko-miodowy smak. 

Do zaparzania herbat niezbędny wydaje mi się też termometr kuchenny - ja posiadam go od niedawna, ale w końcu nie mam problemu z zaparzaniem zielonej herbaty. 




























A Wy jakie herbaty najchętniej pijecie? Polecicie jakieś sypane?

3 komentarze:

  1. Najbardziej lubię kawę;)a ta creme brulee,rewelacja. do zielonej herbaty jakoś nie mogę się przekonać, uwielbiam czerwoną i owocowe. zioła, szczególnie rumianek i pokrzywę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja np. nie jestem fanką kawy (tzn. ostatnio się przekonuję, ale nie wiem czy nie piję jej żeby się dostosować do wymogów społeczeństwa :)), natomiast herbata to inna bajka - totalnie moja. Ostatnio popijałam zwykłą czarną, dorzucam do niej kilka mrożonych malin, truskawkę i cytrynkę, spróbuj, mega dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. 10 at temu wybrałam się mamą do cioci do Wrocławia, cioci którą widziałam pierwszy raz w życiu a polubiła od razu- i ona właśnie raczyła nas sypanymi herbatami mówiąc, że z papieru to ona nie pija- i zaraziła nas! od tamtej pory kupowałyśmy na wagę przeróżne zielone i czerwone herbatki a ja bardzo lubię do tej ory kupować torebeczkę i ozdobne pudełeczko jak upominek dla bliskich. Nie mam ulubioej zielonej- choć lubiłam aromat "wiśnie w rumie"- a w czasie na herbatę sprzedaje czasem moja koleżanka i wtedy dostaję rabat 50%:)) teraz pijam też czystek, morwę białą i yerbę)

    OdpowiedzUsuń