wtorek, 15 sierpnia 2017

Dlaczego nie mogę schudnąć? KROK 1 - Poznaj przeciwnika. O sile nawyków.

Witam Was serdecznie! 
Ostatnio zrobiło się dość aktywnie i w skrzynce odbiorczej zalega wiele odpowiedzi - pozwoliłam sobie na to, że odpowiedzi na te powtarzające się pytania udzielę tutaj - na blogu. Tak na prawdę nie wiem czemu tak późno podejmuję się tego wątku - myślę, że pomoże każdemu z nas. 
Mianowicie: jak przestać jeść słodycze? czemu nie mogę schudnąć mimo licznych diet? co z tymi nawykami żywieniowymi? Po kolei. Zaczniemy od nawyków, bo to otworzy nam drogę do dalszych rozważań.

NAWYK - CO TO TAKIEGO?

Arystoteles mawiał, że jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Nasze nawyki mogą poprowadzić nas albo do sukcesu albo do porażki. Kojarzycie taką grafikę krążącą w sieci porównującą ludzi sukcesu i porażki? Nawyki i automatyzmy to my. Jest to nasza druga natura. Nasz mózg nie zastanawia się co zrobić tuż po wstaniu - wstajesz, wstawiasz wodę na kawę,ale przede tym wypijasz szklankę wody - nawyk, przyzwyczajenie, zachowanie automatyczne. Niewątpliwie ma to swoje zalety, ponieważ w naszym otoczeniu równocześnie dzieje się tyle rzeczy, dociera do nas tyle bodźców, że mózg musi ratować się schematami i automatyzmami. 

Niektóre nawyki nam służą inne nie - celowo nie chcę pisać, że niektóre są dobre, a inne złe - każdy ma prawo do subiektywnego odbierania świata, a określenie dobry/zły w moim przekonaniu nadaje czasem błędny kierunek myślenia. Dla jednego dobrym nawykiem będzie bieganie na czczo, dla kogoś innego bardzo złym - ponieważ zawsze trzeba pamiętać o śniadaniu itd. Część wyrobionych nawyków nam służy - dzięki nim jesteśmy w stanie  sprawnie funkcjonować, stale się rozwijać, kształtować swoją osobowość, nadawać jej barw, dbać o swoją kondycję fizyczną i psychiczną. Jednak znajdą się też takie, które uniemożliwiają nam żyć w pełni, szczęśliwie, podkopują nasze cele, marzenia, plany i oczekiwania. Ponadto wpływają na spadek samooceny, niskie poczucie własnej wartości, tworzą przekonanie, że nie mamy kontroli nad swoim życiem. Nawyki często kształtują się w sposób mało świadomy, swoje początki mają daleko w dzieciństwie czy w latach wczesnej młodości. Aby zmienić nawyk trzeba nie tylko go wyodrębnić, nazwać - a więc uświadomić sobie jego istnienie, ale także świadomie podjąć decyzję co dalej. 

Co jeszcze charakteryzuje nawyk? Można go zmieniać, kształtować, pracować nad nim. Nie jest dany raz na zawsze. Gdy nie ma nagrody, zachowanie wygasza się.  Nie jest tak, że każdy nasz dzień jest z góry zaplanowany - często gdy jeden dzień nie różni się niczym od drugiego mówimy o tym, że żyjemy na automacie, posługujemy się dość powszechnie występującymi sformułowaniami - '' u mnie stara bieda'' , czy ''po staremu''.  Nie zastanawiamy się nad kolejnością działań, przychodzi to po prostu - suma nawyków. Nawyki decydują o tym, o której wstaniemy z łóżka, jak się odżywiamy, ile czasu poświęcamy na książkę, a ile na telewizję. Decydują o czasie spędzonym na świeżym powietrzu, stosunku do pieniądza, jakie mamy relacje z innymi ludźmi. Decydują o tym, że odkładamy wszystko na wieczne jutro i myślimy, że przecież zdążymy z tym projektem - w konsekwencji wyrabiamy w sobie nawyk robienia wszystkiego na ostatnią chwilę. Od tej jednej czekoladki nie przytyję - w końcu miałam taki stresujący dzień w pracy - w konsekwencji gdy czujemy się źle sięgamy po słodkości - a centymetrów przybywa. Może mieć to różne konsekwencje


Najpierw my kształtujemy pewne nawyki, następnie one przejmują kontrolę nad nami, wpływając i kształtując nasze zachowanie, myśli, emocje. Mogą być pomocne ale i podstępne. Należy pamiętać również o tym, że nawyk nawykowi nie równy - dlatego też nie piszę o nawykach w kategorii dobry/zły - to, że sprawdza się w domu, w innym miejscu może być źle odbierany. Ja np. mam nawyk siadania z podkulonymi nogami na kanapie. Podczas odwiedzin u znajomych, gdy czuję się swobodnie również łapię się na tym, że tak robię - nie zastanawiając się czy takie zachowanie wypada czy nie. Zmieniają się okoliczności, nawyk może nie być pożądanym. Jest to oczywiście dość banalny przykład. Warto wspomnieć również o tym, że nawykowe może być nie tylko zachowanie, ale również myślenie, na skutek wielokrotnego powtarzania określonej myśli. A to może mieć wręcz bardzo niebezpieczne konsekwencje. Błędne przekonania na temat nas samych czy innych ludzi mogą tkwić w nas bardzo długo, pielęgnując wiele negatywnych emocji, co z kolei może doprowadzić nas do zaburzeń psychicznych. Jest to skrajna sytuacja, jednak należy mieć świadomość, że warto w życiu się zatrzymać i zastanowić. Uważność - ostatnimi czasy bardzo modna, ale nie bez powodu. 

JAK POWSTAJE NAWYK?

Aby powstał nawyk potrzebne są trzy zmienne - sytuacja - zachowanie - konsekwencje.  
Przykład: Konsekwencje zachowania (np. jedzenie słodyczy) po sytuacji stresowej (sytuacja) są pożądane (poprawa nastroju, rozładowanie napięcia) to niemal na pewno w przyszłości, gdy pojawi się podobna sytuacja, nastąpi podobne zachowanie. Rozumiecie o co chodzi?  Co zrobić by to zmienić? Tym konkretnym przykładem chciałabym się zająć w następnym poście - bo jak się okazuje, porzucenie słodyczy to na prawdę olbrzymi problem dla wielu osób. 

JAK ZMIENIAĆ NAWYKI ?

Zawsze powtarzam ( sobie i innym ), że zmiana wymaga od nas wykroczenia poza strefę komfortu. Nie zawsze musi kojarzyć się z czymś nie przyjemnym, ale jednak przełamanie schematu, czy też potocznie mówiąc przyzwyczajenia wymaga od nas włożenia wysiłku.

Dlaczego tak ciężki zmienić przyzwyczajenie? Ponieważ jak się okazuje sama chęć zmiany nie jest wystarczająca. Podtrzymujemy nie służące nam nawyki głównie dlatego, że trwanie w nich, mimo negatywnych konsekwencji jest łatwiejsze i wygodniejsze niż próba ich zmiany czy odrzucenia. Ponadto w bardzo krótkiej chwili, sprawiają, że czujemy się lepiej. Strega komfortu to nic innego jak przestrzeń, w której czujemy się bezpiecznie. Musimy przekroczyć jej granicę, by działy się rzeczy magiczne, by zacząć działać i dostrzegać zmianę. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ wymaga ono od nas poświecenia - spokoju, stabilizacji, tego co znane. Poza strefą komfortu czekają na nas rzeczy nowe, nie rzadko budzące niepokój i lęk. Czego się obawiamy? Porażki. Obawiamy się tego, że zmiana się nie uda, że coś pójdzie nie tak mimo naszego poświęcenia.


Jednak to właśnie mierzenie się z tym co nie znane jest dla jednostki najbardziej rozwojowe. Nie zawsze zmiana musi wiązać się z lękiem, a wyjście poza strefę komfortu z ciągłym dyskomfortem. Błędem byłoby oczekiwanie, że za pomocą myślenia życzeniowego nasze życie się zmieni, nie podejmując żadnych prób zmiany. Nasze życie - w naszych rękach, c'nie? Gdy oczekujemy czegoś nowego, musimy zdać sobie sprawę z tego, że mało co w życiu przychodzi od tak sobie. Prawie zawsze jest to efekt naszej pracy, włożonego wysiłku, nasze osobistego zaangażowania w sprawę. To wszystko wiąże się ze zmianą nawykowego myślenia - o rzeczywistości, o sobie, o innych. Aby dany nawyk wystąpił potrzebna jest sytuacja. To ona jest punktem wyjścia i dostarcza informacji, jakie były konsekwencje danego zachowania.

OD CZEGO ZACZĄĆ ZMIANĘ?

Na pewno nie uda się zmienić wszystkiego od razu. Wiem, że tak by było najlepiej, najszybciej i najprościej, ale tutaj nie ma drogi na skróty. Łatwo nie będzie. Chcąc zacząć zmianę powinniśmy zastanowić się nad tym, jakie konsekwencje utrzymują nawyk i starać się je wyeliminować. Co daje mi takie ,a nie inne zachowanie? Jak się czuję? Co to mówi o mnie?  Aby zerwać z danym nawykiem, warto również wyrobić sobie inny - pożądany - który ten stary wymaże. "Podstawową metodą zmiany nawyku jest manipulowanie jego konsekwencjami - nie dopuszczajmy do wystąpienia pożądanych konsekwencji zachowania, sprawiając jednocześnie, by owe konsekwencje pojawiły się po innym zachowaniu"(dr Przemysław Bąbel). Zmieniając jeden nawyk, możemy sprawić, że za nim zmienią się kolejne. Warto zmianę zacząć powoli, od tego co wywołuje w nas jak najmniej stresu czy dyskomfortu. Chcesz rzucić palenie, zacząć biegać, zdrowo się odżywiać, przestać jeść słodycze i poświęcać mniej czasu na facebooka? Zastanów się, jakie małe kroki możesz podjąć ku zmianie - ale nie we wszystkich sytuacjach jednocześnie, bo to zdecydowanie za dużo. Takie rzucanie się na głęboko wodę jest bez sensu. Rodzi niepotrzebną presję i zmniejsza szanse na powodzenie. Warto jest na tym etapie porozmawiać z kimś zaufanym - może być to ktoś z rodziny czy przyjaciół - jak i ktoś profesjonalny - zajmujący się wsparciem psychologicznym. Taka rozmowa pomoże Ci wszystko uporządkować, sprawi, że będziesz bardziej refleksyjny, pozwoli Ci dostrzec Twoje wewnętrzne możliwości, zasoby, ale też ograniczenia. Gdy chcemy zmienić jakiś nawyk musimy być świadomi, przygotowani, działać racjonalnie i rozsądnie. 

Mam dla Ciebie zadanie!

Pomyśl dzisiaj o swoich nawykach. Zastanów się które Ci służą, a które nie. Nazwij je. Pomyśl, jak wpływają na Twoje życie. Czy jesteś z tego zadowolony\a? Co byś zmienił. Nie myśl na razie jak, tylko co - o tym JAK jeszcze porozmawiamy. Zapisz na kartce, schowaj - jeśli chcesz dzisiaj stworzę specjalną tabelę i podeślę Ci na pocztę. Mnie zawsze to pomaga. Zapytaj jak to widzą inni. Zbierz jak najwięcej danych, informacji. To KROK 1. Myślę, że najważniejszy. No to jak?


Źródło:  Charaktery, luty 2017.
Psychologia-spoleczna.pl 

Chcesz być na bieżąco? Kliknij LUBIĘ TO 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz