czwartek, 30 marca 2017

Budowanie odporności dziecka i osób dorosłych.

Dzisiaj miało być o czymś innym - ale moje grube cielsko może poczekać, na rzecz tematu ważniejszego. Okres infekcji w zasadzie nie przemija. O każdej porze roku możemy zachorować i nie powinno to nikogo dziwić. Pamiętam, że jako dziecko bardzo często przechodziłam anginę z wysoką gorączką w okresie letnim. Nad odpornoscia trzeba troche popracować, stąd dzisiejszy wpis. W sytuacji tematów kontrowersyjnych posiłkować się będę licznymi źródłami, aby każdy rodzic miał możliwość zweryfikowania tego o czym piszę. No to przejdźmy do tematu głównego - Jak dbać o odporność dziecka i jego rodziny?

1. NIE przegrzewaj. Z moich obserwacji wynika, że to najczęstszy błąd popełniany przez rodziców. Bo dziecko ma zimne rączki - więc pewnie bluza czy kombinezon na dwie pary body i śpioszki [ w mieszkaniu!] i przykrycie od pasa w dół będzie dobrym rozwiązaniem. NIE. Chłodne rączki o niczym nie świadczą i nie ma znaczenia czy mówimy o noworodku, młodszym niemowlęciu czy o starszym dziecku. Najlepszym sposobem na sprawdzenia czy naszemu dziecku nie jest za zimno bądź też za ciepło jest kark. I uwaga - nie ma on być ciepły, rozgrzany, gorący. Ma być letni. Odczuwane przez dłoń rodzica ciepło oznacza, że dziecko jest za ciepło ubrane. Spocony kark - wiadomo. Gdy jest chłodny - warto ubrać malca w dodatkową warstwę ubrania. Innymi objawami, że dziecku jest za ciepło są wysypka na buzi, wypieki, mokre, posklejane włosy, rozdrażnienie, marudzenie, płacz, problemy z zaśnięciem. Noworodek (do 4 tyg życia) z racji tego, że jest ograniczony ruchowo i nie generuje ciepła potrzebuje o jedną warstwę więcej jak osoba dorosła, więc jeśli chodzisz w domu w bluzce na długi rękaw - body i śpiochy w zupełności wystarczą. Kolejnym często popełnianym błędem jest ta biedna czapeczka zakładana w domu czy też zakładanie czapki gdy na zewnątrz piękna, letnia pogoda. Zawsze zastanawiam się po co. Czemu to ma służyć? Noworodek nie potrzebuje czapki ani w szpitalu ani w domu. Zdejmij też dziecku czapkę w samochodzie. Czapki powodują przegrzanie i nie są potrzebne gdy dziecko ma stały kontakt z opiekunem klik. Gdy na zewnątrz jest ciepło, również zrezygnujmy z czapki. Spokojnie, nic ucha nie zawieje. Zapalenie ucha rozwija się po zaatakowaniu bakterii bądź wirusa. Czapkę zakładajmy by chroniła nasze dziecko przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i to też taką, która będzie przepuszczała powietrze. klik.

Rodzina bardzo dziwi się, że nasz syn biega z bosymi stopami. Trzydniówkę, którą miesiąc temu przechorowaliśmy przez większą część rodziny zawdzięczamy bosym stopom (hahaha) Małe dziecko nie ma jeszcze w pełni wykształconego układu immunologicznego. Plusem jest to, że od początku to my rodzice możemy wpływać na rozwój jego odporności. Stopy odgrywają ważną rolę w naturalnej termoregulacji organizmu. Część osób - nie wiem dlaczego - nie jest w stanie tego zrozumieć i ciągle się nam dziwią, tak jakbym swoje dziecko wyziębiała czy coś... Często - bardzo mylnie - porównujemy niemowlę do siebie. ''Jak ja mam gołe stopy to zaraz jestem chora" - no właśnie dlatego, że jako dziecko byłaś/eś przegrzany. Najmniejsza różnica temperatur sprawia, że chorujesz. Bose stopy zwiększają odporność dziecka - dzięki zmianie temperatur powierzchni po której porusza się mały człowiek hartujemy jego organizm. Naczynia krwionośne przystosowują się do zmian temperatury i lepiej reagują na nagłe zmiany pogodowe klik klik. Warto do spania zakładać dziecku pidżamy z odkrytą stopą.

2. Spaceruj, ale....

Godzina dziennie na świeżym powietrzu to minimum. Czy można wyjść z noworodkiem? Nawet trzeba, zaraz po powrocie do domu. O zaletach spacerów pisać nie będę, ale na jedną rzecz chcę zwrócić uwagę. W okresie gdy jest dużo infekcji unikajmy tłocznych miejsc. Zdaje sobie sprawę, że może być z tym ciężko w większych miastach, ale myślę, że się da.  Wycieczki do centrum handlowego, restauracji, szpitali, marketów itd ograniczmy bądź też w ogóle z nich zrezygnujmy. To nie są miejsca dobre dla młodszych dzieci. Zdaję sobie sprawę z licznych ograniczeń, które się z tym wiążą i zaraz ktoś zarzuci wychowywanie dziecka w kloszu, że dziecko powinno właśnie się immunizować. Zgoda. Ale uważam, że będzie miało na to czas, nie mówię, że ma siedzieć tylko w domu. Immunizuje się również podczas spaceru, ale gdy pójdziemy w otoczenie osób, które mają początki np grypy żołądkowej - nasze dziecko może sobie z nią nie poradzić, a ryzyko odwodnienia u niemowalak jest zbyt duże według mnie by ryzykować. Im później dziecko nam zachoruje tym lepiej, starsze dzieci lepiej znoszą nawet gila. Już nie wspomnę o tych zalewających, strasznych i nie zrozumiałych bodźcach. Nikogo nie namawiam, ale zachęcam do zgłębienia tematu klik


3. Sterylne środowisko

To kolejny z błędów często popełniany przez młodych rodziców. Mycie rączek dziecka co 15 minut, nie pozwalanie wkładania ich do buzi [ nawet krępowanie ich - o zgrozo!] codzienne mycie podłogi - bo na niej żyje największe siedlisko bakterii. Albo nie pozwalanie dziecku przebywać na podłodze - hamując przez to jego rozwój. Codzienne sprzątanie, wycieranie gila co 3 sekundy... Masakra. Nie piszę o tym by żyć w brudzie i syfie, ale sterylne warunki mieszkalne mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia - przyczyniają się do problemów alergicznych, mogą być przyczyną astmy. Jeśli organizm nie spotyka na swojej drodze patogenów, nie uczy się jak z nimi walczyć, przez co układ immunologiczny nie ma szans na rozwój, na rozpoznawanie drobnoustrojów. Znam mamy, które przez każdym podejściem do dziecka dezynfekują dłonie żelem antybakteryjnym. U nas odkąd syn zaczął chodzić baza wirusów dość często jest aktualizowana, a syn nie choruje.

3. Mleko mamy

Nie będę szerzyć laktoterroru, ale karmienie piersią wzmacnia układ odpornościowy. Żadne mm tego nie zrobi (a wręcz może przyczyniać się do osłabienia odporności]. Dlatego zanim sięgniemy po butelkę mm rozważmy to kilka razy. Tutaj postawię kropkę. Wciąż boję się otwarcie wziąć temat kp na klatę, myślę, że z czasem się do tego odniosę.

4. Nawilżaj powietrze

Suche powietrze jest szkodliwe dla zdrowia i warto zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza - będzie to z korzyścią dla całej rodziny. Warto pamiętać, że jeśli mamy w domu zwierzaka zrezygnujmy z nawilżacza ultradźwiękowe. Należy pamiętać również o tym, by zmieniać filtr. Suche powietrze odpowiedzialne jest za nawracające infekcje układu oddechowego, katar, bóle głowy, gorszą jakość snu, problemy z koncentracją, wpływa na ogóle samopoczucie. Gdy mieszkałam z rodzicami często miałam chrypę, zatkany nos i nawracające problemy z gardłem. Myślałam, że to pokłosie palenia papierosów. Prawdopodobnie papierosy przyczyniły się do wzmocnienia wyżej opisanych dolegliwości, jednak dzisiaj wiem, że odpowiedzialne za to było suche powietrze.

5. Probiotyki

Wzmacniają organizm i odporność. Warto by były stałym elementem diety zarówno osób dorosłych jak i dzieci. Dzieci karmione piersią nie muszą mieć dodatkowo suplementowanych probiotyków [ale mogą]. Probiotyk należy jednak koniecznie włączyć w momencie rozszerzania diety. Na rynku mamy kilka szczepów bakterii probiotycznych, który wybrać? Myślę, że poniższa grafika pomoże Wam odnaleźć się w temacie. My suplementowaliśmy Biogaje, obecnie Dicoflor. Warto poszukać również tańszych odpowiedników. Pamiętajmy również o przyjmowaniu probiotyków po antybiotykoterapii, infekcjach pokarmowych. Nie wierzcie w cud reklamy mówiące o tym, że popularny jogurt owocowy dla dzieci zawiera żywe kultury bakterii - jest ich tam jak na lekarstwo, za to naszprycowany jest po samo wieczko cukrem. W ogóle temat probiotyków jest tematem dość obszernym i ciekawym dlatego z czasem przygotuję oddzielny wpis.

Bakterie probiotyczne mają zdolność wpływania na funkcje immunologiczne, indukując wydzielanie cytokin przez komórki epitelialne jelita. W jednym z badań wykazano, że podawanie jogurtu otrzymanego z mleka poddanego fermentacji szczepamiLactobacillus bulgaricus i Streptococcus thermophilus spitalizowanym z powodu niedożywienia dzieciom spowodowało wzrost stężenia INF-γ, zmniejszając tym samym ryzyko zakażeń bakteryjnych i wirusowych.

Doskonałym źródłem naturalnych bakterii probiotycznych są kiszonki (pamiętajcie by z ogórków nie spłukiwać białego osadu - to właśnie nasze dobroczynne bakterie). Warto zadbać o to by były to produkty na stałe wpisane w nasz codzienny jadłospis. Warto podawać sok z kiszonej kapusty niemowlakom - my kisimy się bardzo chętnie ;) Warto w tym miejscu również wspomnieć o prebiotykach - składnikach pokarmowych pochodzenia roślinnego, które nie ulegają procesom trawiennym. Działają one odżywczo na bakterie dobroczynne i utrzymują florę jelitową w równowadze.

6. Dobrze zbilansowana dieta

I zaczyna się temat rzeka. Prawdą jest, że jesteś tym co jesz. Wiele badań jasno wskazuje na to, że sposób w jaki się odżywiamy wpływa na nasze zdrowie. Zmiana w diecie może uchronić nas przed sięganiem po leki. Zmiana nawyków żywieniowych to podstawa zdrowego stylu życia. A nawyki żywieniowe naszych dzieci kształtują już od 6 miesiąca życia. Pamiętajmy - dietę rozszerzamy PO 6 MIESIĄCU ŻYCIA [wg najnowszych zaleceń WHO). Zalecenia zostały ujednolicone dla dzieci kp jak i mm. My dorośli musimy wziąć na siebie tę odpowiedzialność i liczyć się z tym, że wybory, których dokonujemy dzisiaj zaowocują w najbliższej przyszłości. Pamiętajmy by dieta była dobrze zbilansowana, różnorodna. Sięgajmy po produkty sezonowe, róbmy przetwory.

Po jakie produkty warto sięgać by wzmacniać odporność?


wtorek, 21 marca 2017

Gulasz z soczewicy :)

Mięso to wciąż składnik stanowiący podstawę kuchni polskiej. Być może tendencja zaczyna być lekko spadkowa, jednak wciąż badania pokazują, że jemy za dużo mięsa. Statystyczny polak zjada rocznie ok 38 kilogramów wieprzowiny i około 25 kg drobiu, spożycie wołowiny to zaledwie 2 kg. Nie powinna taka tendencja dziwić - wołowina jest mięsem najdroższym, wymaga wiedzy jak ją przygotować. Jednak spośród tej trójki jest najzdrowsza - zawiera najmniej tłuszczu i sporo żelaza (100 g czerwonego mięsa zawiera tyle przyswajalnego żelaza co 25 kg szpinaku). Sięgamy po nią zdecydowanie za rzadko.

Nasza dieta powinna być dietą zróżnicowaną, jednak uważam, że powinniśmy dążyć do tego by ilość mięsa jednak ograniczać, na rzecz wyboru tego o lepszej jakości.

W moje rodzinie mięso jada się codziennie. Obiad bezmięsny należy do rzadkości. Jednak w swoim domu mięso przygotowuję maxymalnie 2 - 3 razy w tygodniu. Nie jestem zwolenniczką jego całkowitej eliminacji. Głównie wykorzystujemy mięso wołowe, czasami wieprzowe, rzadko kurczaka. Coraz częściej na stole gości kacze udko.

Dania bezmięsne mogą być naprawdę smaczne i dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Zapraszam po przepis na pyszne danie z soczewicą.



środa, 15 marca 2017

Że ja nie wrócę?

Przychodzi taki moment w życiu, kiedy wstajesz i wiesz, że to będzie Twój dzień. Dzień decyzji - bardziej lub mniej przemyślanych, dzień wyborów, dzień zmian. WIELKICH ZMIAN. Już wczoraj czułam, że coś się będzie działo. Po zjedzeniu piętra ptasiego mleczka, śmietankowego, co go dostałam w prezencie urodzinowym zaczęło odzywać się moje wewnętrzne JA - superego w sensie. I zaczęło mnie umoralniać, że no pięknie się odżywiam. Że dieta fantastyczna, że dobre nawyki żywieniowe o których tak opowiadam to świetnie, że w moim życiu tak sprawnie funkcjonują. Że hipokrytka, że w ogóle co ja robię, co ja sobie myślałam jedząc te pyszne śmietankowe ptasie mleczko w kuchni na prędko, chowając się przed moim synem, który krzyczał mam am. No pięknie. I dzisiaj rano wstałam, przed wschodem słońca, była 6.00. Wypiłam jak zawsze w łóżku napój życia i ciężka rozkminka o życiu. Zostało drugie piętro ptasiego mleczka. Prawdopodobnie je zjem. Jak nie teraz, to wieczorem, co jest jeszcze gorsze, bo na wieczór zalewają mój umysł wyrzuty sumienia, że tak wieczorem? To już w ogole NIEODPOWIEDZIALNIE! Więc gdy dziecko zasnęło, wzięłam jednego, później drugiego....weszłam na stronę bebio i kliknęłam KUP TERAZ. KUP TERAZ DIETĘ PSYCHODIETETYKU! I już czuję się z 10 kilogramów lżejsza - coś zrobiłam. KLIKNĘŁAM! Nawet przelew zrobiłam, wypełniłam formularz i podobno w piątek będzie. Huuuura. A do piątku? HULAJ DUSZA piekła nie ma. Do piątku oporowo. Odpoczywam. Zbieram siły.