wtorek, 10 stycznia 2017

Książka, którą powinna przeczytać każda ciężarna - Bridget Jones. Dziecko.

Czytając książkę, wracałam pamięcią do czasu gdy ja byłam kangurzycą. Dokładnie rok temu, byłam mniej więcej na półmetku. Gruba, z wielkim brzucholem z uśmiechem na ustach pytałam, czy chcesz dotknąć mojego brzucha ;D Uważałam na to co jadłam, na spotkaniu z przyjaciółkami w pizzeri zawsze zamawiałam pizzę salami, z której zdejmowałam salami i dopychałam się ciastem czekoladowym z gałką lodów - koniecznie waniliowych. Na kiwi wydawałam pół pensji i ciągle zapominałam o wszystkim. Na każdym USG rozpływałam się z zachwytu nad tym noskiem po mnie i nad tymi ustkami, również po mnie, nie zwracałam uwagi na grube łydy - zdecydowanie po tacie. Na nic nie mogłam się zdecydować, a gdy już podjęłam jakąś decyzję, to z reguły byłam niezadowolona. I niech nikt mi nie mówi, że ciąża i macierzyństwo nie zmieniają mózgu kobiety - zmieniają i są nawet badania, które potwierdzają tę tezę. Objętość swą zmniejsza istota szara - odpowiedzialna za procesy poznawcze, zmniejszeniu ulega również hipokamp - stąd nasze problemy z pamięcią. O wpływie hormonów na zachowanie kobiety nie ma co się rozwodzić - istnieje. I nie nie myśl, że to Cię nie dotyczy. To może tłumaczyć dlaczego tak trudno dogadać się czasami z ciężarną lub mamą.





Bridget Jones powraca! I to w dwupaku! Żeby nie było zbyt nudno dziecko może mieć potencjalnie dwóch ojców, który jest tym prawdziwym? O tym cała książka, którą pochłania się w jeden wieczór (no chyba, że macie 8-miesięczne dziecko, które z uporem maniaka wyrwa Wam książkę z rąk - wtedy może to potrwać kilka, tudzież kilkadziesiąt wieczorów ;) )

Bridget w ciąży to ta sama Bridget, tyle, że podwójnie roztargniona, podwójnie zapominalska, podwójnie niezdarna, opychająca się pieczonymi ziemniakami z serem, próbująca przejść na molekularne jedzenie piekąc muffiny brokułowe, w których ląduje zbita szklanka. Wokół niej Ci sami przyjaciele - wieczni single i nadęte matki angielki, które prześcigają się o koronę w plebiscycie na najlepszą matkę - przy czym każda ma nianie 24/24 ;D Książka z humorem traktuje o ciąży, zwracając uwagę na wszystko to co dzieje się z kobietą. Ja się przy niej dobrze bawiłam. Lekka, przyjemna, prześmiewcza. I fajnie, myślę, że powinna po nią sięgnąć każda kobieta w ciąży, choćby dla nabrania odrobiny dystansu ;)

Jest to pierwsza książka, którą udało mi się przeczytać w Nowym Roku, który zapowiada się rewelacyjnie i obfituje w wiele zmian. Ale powoli, by nie zapeszać ;) W planach do przeczytania min. 50 książek - strasznie ubolewałam nad tym, że tak mało ostatnio czytam. Jak się okazuje, przy dobrej organizacji czasu i odrobinie współpracy ze strony dziecka - da się! :D



4 komentarze:

  1. Polecam książke, a film też jest świetny:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka dni temu obejrzałam film i śmiałam się na głos - był niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, a filmu niestety nie zobaczę, bo koleżanka mi zrobiła spoiler! :(

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie czytałam pierwszych 2, ale chyba warto ;) tym bardziej, że wiek już powoli podobny :)

    OdpowiedzUsuń