sobota, 19 listopada 2016

Co-Sleeping - czyli o współspaniu z dzieckiem.

Ile matek tyle pomysłów na wychowanie dziecka. Ja lubię stwierdzenie - jaki poziom samoświadomości rodzica, taki sposób wychowywania. Sposoby mogą być różne - mądre i głupie, zdrowe i niezdrowe, korzystne dla rozwoju i hamujące go, świadome i te wynikające z nieświadomości. Mogą być sposoby dążące za dzieckiem, za jego potrzebami oraz takie, które nie wymagają od rodzica porzucenia strefy komfortu. Mogą być dobre i złe - kropka. Życie dzieje się tu i teraz - prawda. Nasze działania, wybory których dokonujemy efekty przyniosą w przyszłości - bliższej lub dalszej - prawda.

Kontrowersyjnych tematów i sporów dotyczących macierzyństwa i całej jego otoczki jest mnóstwo. Dopóki nie zostałam matką, nie wiedziałam, że aż tyle. Karmienie piersią, mlekiem modyfikowanym, podawanie smoka, niepodawanie smoka, ale karmienie z butli, nie karmienie butlą, moment rozszerzania diety, sadzanie, noszenie, pielęgnowanie, za mało zabawek nie dobrze, za dużo zabawek też źle, podcieranie dupy....serio - temat rzeka. Generalnie przyjmuję zasadę, że głośno nie krytykuję czegoś, co robi dana mama.  Mogę się z tym zgadzać, albo nie. Nie jestem ekspertem od wychowywania dzieci, do perfekcyjnej matki i pani domu też mi daleko. Raczej próbuję delikatnie doradzić - mając wiedzę na jakiś temat- wskazać drogę do dalszych poszukiwań. Nie oceniam i również nie chcę być ocenianą - zasada prosta, ale jakże trudna do wcielenia w życie. Dopóki nie zostałam matką, nie wiedziałam, że można tyle rzeczy robić źle ;D I najgłupszy tekst jaki słyszę: "każda mama wie co jest dobre dla jej dziecka".

Nie wiem czy wiesz, ale złe jest spanie z dzieckiem. Nie wiedziałaś? Ja do pewnego momentu też nie. Wychowasz maminsynka - seriously!? ten tekst zaczyna już być nudny :D Wychowasz człowieka w zupełności zależnego od Ciebie - badania pokazują coś zupełnie innego. Psycholodzy twierdzą że dzieci sypiające we wczesnym dzieciństwie razem z rodzicami mają rozwinięte poczucie bezpieczeństwa, są bardziej samodzielne i silniejsze psychicznie od rówieśników pozbawionych równie czułej opieki dorosłych.  Później będzie ciężko odzwyczaić - tak jak od wszystkiego, od srania w pampersa, od ssania smoka, od ssania piersi, od picia z butli, od płakania w byle gówna.

Najgorsze jest stosowanie ocen, wyciąganie wniosków nie mając wystarczającej wiedzy. Ktoś, gdzieś zasłyszał i powiela mity, mitologia macierzyństwa - jest taka książka? Jak nie, to chyba zastanowię się nad stworzeniem takiej pozycji.



Czy śpię z moim synem? TAK. Dlaczego? Czytaj niżej.




Kiedyś sądzono, że spanie z dzieckiem może przynieść same szkody. Zgodni byli co do tego zarówno lekarze jak i psycholodzy. Dzisiaj wiele się zmieniło. Okazuje się, że wspólne spanie może przynieść wiele korzyści.

Wszystkie małe ssaki śpią z matkami/rodzicami w jednym gnieździe. Jedynie człowiek jakiś taki dziwaczny, oddala młode na własne życzenie. Nie, nie chodzi o to, że cieplej, chociaż szczeniakom pewnie tak, pewnie to dla nich ważne - czuć ciepło mamy. Dlaczego niemowlę ma być pozbawione tej przyjemności? I z góry zaznaczę, że nie krytykuję mam, które z dzieckiem nie śpią. Wręcz przeciwnie, te mamy które z dzieckiem śpią - muszą się bronić przed atakiem. Czemu? Bo zarzuca się im wygodnictwo, egoizm, rozpieszczanie, ZŁE wychowywanie, oddalenie od partnera, bycie najmądrzejszą matką polką :D

Rodzicielstwo bliskości

Jest to koncepcja wychowywania dziecka, której jestem wielką zwolenniczką. Rodzicielstwo bliskości pozwala na wytworzenie więzi z dzieckiem, która wpływać będzie na cały jego rozwój psychospołeczny oraz emocjonalny. Czy oznacza to, że mama która z dzieckiem nie śpi, nie rozwija tej potrzebnej bliskości? Rozwija. Tylko dobrze się zrozummy - ja nie mówię o wspólnym dzieleniu łóżka z nastolatką czy 3 letnim dzieckiem. Piszę o współspaniu z niemowlęciem.

Opiekunowie wykazujący się wrażliwym i otwartym podejściem umożliwiają dziecku zbudowanie bezpiecznego stylu przywiązania, co owocuje właściwym rozwojem cech emocjonalnych i poczuciem szczęścia. Rodzice, którzy zaniedbują potrzeby swojej pociechy i przejawiają mniejszą wrażliwość, uniemożliwiają wytworzenie się bezpiecznego stylu przywiązania, a to może pociągnąć za sobą negatywne konsekwencje psychiczne i emocjonalne.

Karmienie piersią

Spanie z dzieckiem jest dobrym rozwiązaniem w czasie karmienia piersią. Głodnego malucha można nakarmić niemal przez sen, bez wstawania i rozbudzania jego i siebie. Nie wstajemy z łóżka, nie karmimy na półtomnie na sofie czy w fotelu. Badania pokazują, że spanie w łóżku i karmienie w ten sposób dziecka stanowi mniejsze ryzyko dla jego zdrowia i życia (zmniejsza się ryzyko przyduszenia, upadku). Badania mówią również o tym, że mamy śpiące z dzieckiem karmią je dłużej piersią. 


Poczucie bezpieczeństwa - bliskość mamy

Mój syn budzi się w nocy i patrzy czy jestem - pełza do mnie, gramoli się i wtula. Tu nawet nie chodzi o tego cycka, że głodny. On chce się przytulić, być tak blisko. Więc biorę go do siebie, przytulam, głaszczę i po minucie czy dwóch odkładam na jego miejsce. Jednak odkąd śpi ze mną tych nocnych pobudek jest znacznie mniej. Wystarczy czasami dotyk jego rączki, by przestał się kręcić i spokojnie ponownie zasnął. Uważam, że to lepsze od wstawania do łóżeczka, noszenia czy wkładania smoczka uspokajacza. Podstawową potrzebą dziecka jest poczucie bezpieczeństwa i bliskości - dzieci, które mają zaspokojone te potrzeby w późniejszym czasie łatwiej oddalają się od matki. 


Wygoda mamy i...taty


I na wstępie pytanie : czy to coś złego? Odkąd sypiam z Janem czuję się bardziej wypoczęta, nie odczuwam tego nocnego "wstawania". Przez pierwsze trzy miesiące Jaś na noc był odkładany do łóżeczka. W okolicach czwartego miesiąca pobudki były częste i mimo zasypiania w swoim łóżeczku, nad ranem lądował u nas. Mąż niewyspany, ja jak zombie snująca się cały dzień w pidżamach po domu. W piątym miesiącu - apogeum - milion nocnych pobudek i szybka decyzja o wspólnym spaniu - podążyliśmy za potrzebami syna i nie żałuję tej decyzji. Mąż tymczasowo zmienił miejsce spania - czuje się bardziej wypoczęty, nie wybudza się w nocy. Póki co pasuje nam ten układ.


Co na to psychologia?

Alarmujące jest przedłużające się wspólne spanie matka-dziecko; rodzice - dziecko. Nie tylko może to zacząć wpływać na jakość związku partnerskiego - aczkolwiek tu dużo zależy od mężczyzny. Mam szczęście mieć u boku rozsądnego, rozumnego faceta - więc tym akurat się nie martwię  Przedłużające się spanie może ALE NIE MUSI stanowić problem w przyzwyczajeniu dziecka do spania w swoim łóżku. Matki często śpią z dziećmi rekompensując sobie brak partnera - nie pochwalam takiej projekcji. Dziecko to dziecko, partner to partner. Jeśli idzie na noc do pracy, nie oznacza to to, że dziecko ma zastąpić jego miejsce. Jeśli już decydujemy się na jakieś zmiany musimy być konsekwentni. Uważam, że dwuletnie, trzyletnie dziecko powinno spać samo. Nie tylko dlatego, że uczy je to niezależności, przede wszystkim powinno ono znać hierarchie rodziny. W niektórych małżeństwach spanie z dzieckiem wiąże się z przerzuceniem emocjonalnych potrzeb z relacji z partnerem na relację z dzieckiem. Dziecko staje się jedynym sensem życia jednego lub obojga rodziców. Rodzice funkcjonują w trójkącie z dzieckiem zaniedbując tym samym własną relację małżeńską. Czasami matki śpią z dzieckiem dlatego, że to one same obawiają się wejścia dziecka w dorosłe życie - to już jest taka patologia systemowa - dotycząca całej rodziny. Przez taką postawę matka wyrabia w dziecku poczucie zależności, uwiązania, przekonanie, że nie poradzi sobie ono w dorosłym życiu. Skutkuje to licznymi problemami natury psychicznej. 

Ale czy to bezpieczne?

Jeśli zachowamy pewne środki ostrożności - jak najbardziej. Należy pamiętać by nie spać z dzieckiem, gdy jesteśmy pod wpływem alkoholu bądź innych środków zmieniających świadomość. Najlepiej jakby dziecko miało oddzielne przykrycie - zabezpieczenie przed zakryciem kołdrą rodzica. Nie kładź dziecka w środek, nie przegrzewaj, zadbaj o odpowiednią temperaturę. 


Chcesz być na bieżąco? Kliknij LUBIĘ TO

Pamiętaj, że to od Ciebie zależy gdzie śpi Twoje dziecko :)


3 komentarze:

  1. Myślę że spanie z dzieckiem czy karmienie piersią jest rzeczą osobistą. Ja w rozmowach z innymi mamami nie pytam - Czy karmisz ? Czy spisz z dzieckiem itp... To naprawdę mnie nie obchodzi i dziwnie się czuję, że osoby które ledwo znam - nawet baba spotkana na ulicy - Pyta czy karmie piersią...
    Nie oceniam nikogo ani nie czuję się lepsza od innych bo karmie czy śpię z dzieckiem w pokoju. Myślę, że na ogólne wychowanie dziecka największym czynnikiem jest miłość !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się kiedyś zarzekałam, że dziecko nie będzie z nami spać w łóżku. Ale życie zweryfikowało moje plany. Podobnie jak u Ciebie przez prawie pierwsze 4m synek spał w swoim łóżeczku. Spał dobrze, budził się tylko na butlę i dalej spał. I nagle zaczął źle spać, milion pobudek i nie mógł tak jak wcześniej szybko zasnąć. Po miesiącu nieprzespanych nocek, frustracji i zmęczenia, zaczął trafiać najpierw nad ranem, a potem coraz wcześniej do naszego łóżka. Czasem mąż śpi osobno, czasem śpimy w 3. I wszyscy jesteśmy wyspani, bo synek od razu lepiej śpi. Potrzebuje bliskości. Jak się przebudzi tylko spojrzy na mnie albo się przutuli i śpi dalej. A nie mogłam już patrzeć jak się męczy, bo spać nie może. I nie chodzi tu o wygodę, bo karmię mm i już rzadko w nocy. Za jakiś czas, jak skończy pół roku, spróbujemy go nauczyć spać u siebie, ale bez przymusu.

    OdpowiedzUsuń