środa, 10 sierpnia 2016

50 twarzy macierzyństwa.

Gratulacje - zostaniesz mamą. Euforia do sufitu. Radujesz się z mężem, rodzicami, przyjaciółmi. Zaczynasz sobie wyobrażać jak to będzie. Kupka mojego dziecka będzie pachnieć fiołkami, rzygać będzie, ale tęczą, jego płacz będzie sposobem komunikacji, więc będziemy rozmawiać ze stoickim spokojem. A nieprzespane noce....po co marnować czas na sen! A tak w ogóle to moje dziecko będzie oazą spokoju, aniołkiem przesypiającym całe noce, płaczem w jasny sposób sygnalizującym swoje potrzeby...sratatattata srały muchy będzie wiosna.

Na początku nie odczuwasz zmęczenia. Jesteś superbohaterką, która śpi kilka godzin. Nie dlatego, że bobas nie pozwala zmrużyć oka. Patrzysz na niego, napawasz się szczęściem, przepełniasz się miłością, rozczulasz, wzruszasz, szepczesz mu cichutko do ucha, że pokażesz cały świat, że nauczysz, że kochasz. A Twoje dziecko nieświadomie zerknie na Ciebie, bo jeszcze wzrokiem Cię nie ogarnia, czuje Twój zapach, słyszy kojące bicie serca.Ty i on stanowicie jedność. Magiczne, szpitalne chwile.

Wracacie do domu. Pierwsza podróż za Wami. W podróży płacz. Szybko próbujesz ogarnąć o co chodzi. Głodny?Szczyle?Kopa?Sen? BÓL BRZUCHA!?  Było mu za gorąco, cała buzia w potówkach - fuck yeah.

Płacze. Chce jeść, ale boli go brzuch. Jak te nogi śmiesznie lewitują... Więc karmisz i nosisz i tulisz i karmisz i nosisz i tulisz i rzygi i płacz i tulisz i..... zasypia. A Ty długo nie. W głowie miliard myśli - czy teraz każdy wieczór i noc będą wyglądać podobnie? W ciągu dnia odsypia, a Ty musisz podjąć decyzje. Bo bycie mamą składa się z dokonywania wyborów. Wziąć prysznic czy iść spać, ugotować obiad czy iść spać, sprzątnąć mieszkanie czy iść spać. Idziesz spać.

Są dni gdy nie masz siły. Pojawiają się myśli : to tak ma wyglądać macierzyństwo ? I brońciepanieboże głośno narzekać. Nie znajdziesz zrozumienia. Zostaniesz uznana za złą matkę i słabą kobietę. Inne matki tak nie mają, inne sobie lepiej radzą, innych dzieci tak nie płaczą. Pamiętaj, nie możesz być słaba, bo musisz dać siłę swojemu dziecku, które przeraża wszystko - dosłownie, a najbardziej te dziwne, fruwające ręce. Ale możesz sobie pozwolić na chwile słabości. Ja płakałam, pfu - wyłam do księżyca siedząc na kibelku, z tymi rzygami we włosach, gruba, brzydka, zmęczona...opłukałam twarz zimną wodą, związałam włosy w kucyk i przyjęłam znów postawę wojowniczki. Pozwól sobie na te negatywne emocje, inaczej wybuchniesz - prędzej czy później. Nie musisz być zawsze twarda, nie rób nic na pokaz. Urodziłaś dziecko - co może uczynić Cię jeszcze większą twardzielką? I nie bój się prosić o pomoc, tylko wiedz gdzie jej szukać.

I jesteś w tym domu, sama z dzieckiem. Opieka nad nim weszła Ci w krew, jesteś panią sytuacji, lepiej bądź gorzej, ale zaczynasz sobie radzić. Bach! Mąż wraca do domu - masz szczęście gdy wraca, mój idzie do pracy i znika na dobę, albo dwie. Mnie wciąż myli się dzień z nocą, a on chce obiadu. Jesteś żoną, też masz jakieś obowiązki w domu! Przecież cały dzień NIC nie robisz, SIEDZISZ w domu i TYLKO opiekujesz się dzieckiem, które większość dnia NA PEWNO śpi - najchętniej na Tobie. MASZ URLOP a on tak ciężko pracuje...

I Ci wszyscy wspaniali doradcy! Załóż czapeczkę, bo go zawieje. 30 stopni w cieniu weź se sam załóż czapeczkę, w bonusie dorzuć skarpety, bo pewnie masz chłodne stopki, ojojojojoj. Płacze? To na pewno ból brzuszka - mamuuuuusiuuuu - NA PEWNO COŚ ZJADŁAŚ! No co Tyyy....żyję powietrzem....mam magiczne moce i nie jem, za to napiłam się coli...moje mleko będzie gazowane. Nadal płacze? Pewnie jest głodny! Daj mu cycka! Jak to nie chce? Wciśnij mu wielką brodawę, niech zassie, rzyga - jak mogłaś go przekarmić....Nosisz na rękach? Zobaczysz - przyzwyczaisz i dopiero wtedy będzie problem. Nie bierz, połóż na podłodze, może zaśnie. DAJESZ SMOCZKA? JAK MOŻESZ TO ROBIĆ SWOJEMU DZIECKU ! Ja na pewno nie dam - gówno mnie obchodzi co zrobisz. Wynosiłam Jaśka przez dwa miesiące, dzisiaj zasnął spokojnie przy cycku, trzymając mój palec w swojej malutkiej dłoni. Nie wymaga godzinnego noszenia, chociaż i takie dni się zdarzają.No i co z tego? 

Po trzech miesiącach jest lepiej. Kończą się kolki, zaczynają ząbki, skończą się ząbki zacznie się coś innego, spokojnie, atrakcji nie zabraknie! 

STOP. 

Budzi Cię w środku nocy ciche pomrukiwanie Twojego dziecka. Otwierasz oczy a ono patrzy na Ciebie szeroko otwartymi oczami, zamierasz....ile czasu on już nie śpi? Uśmiecha się i Ty się uśmiechasz i wtedy on uśmiecha się jeszcze szerzej. Serce rozpada się na milion kawałków, nogi miękką i w dupie masz, że to 3.00 w nocy. Tulisz, całujesz, głaszczesz, karmisz, przytulasz, odkładasz, okrywasz, patrzysz i zasypiasz z najcudowniejszym widokiem - śpiącego dziecka ;)

Patrzysz jak rośnie, uczestniczysz w jego rozwoju, cieszysz się każdym sukcesem, każdym dniem. 
Na nikogo nie będzie patrzyło tak jak na CIEBIE.
Do nikogo nie będzie się śmiać tak jak do CIEBIE.
Tylko w TWOICH ramionach spokojnie zaśnie.

Jesteś MAMĄ. Nie ma w  życiu nic piękniejszego.






7 komentarzy:

  1. Piękny tekst :) Nigdy nie jest kolorowo, dlatego moim zdaniem warto jest pokazywać prawdziwe macierzyństwo, a nie wyidealizowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak to prawda :) Ale mimo wszystko trzeba znaleźć siłę by wziąść się za siebie i powrócić do formy z przed porodu :) Zapraszam też do mnie: http://przepisnamlodosc.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. tak się cieszę, że trafiłam na ten blog :)
    cudowny!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiekny post! Ja godzinami moglabym sie w moja Tosie wpatrywac :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak bym czytała nasza historie, pięknie napisane. Moja mała kończy dziś 3 mcy i kocham ją najbardziej na świecie i mogę patrzyć na nią godzinami��

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak bym czytała nasza historie, pięknie napisane. Moja mała kończy dziś 3 mcy i kocham ją najbardziej na świecie i mogę patrzyć na nią godzinami��

    OdpowiedzUsuń