sobota, 12 marca 2016

Happy b-day to me.

Urodzin nie powinno się spędzać samotnie. W gruncie rzeczy czemu nie? Gdy się jest żoną chirurga ortopedy wiele rzeczy w życiu ulega zmianie. Żyć w pojedynkę trzeba się nauczyć. Co innego gdy dwie osoby są aktywne zawodowo - wtedy spotykają się gdzieś w połowie. Są podobnie zmęczone, podobnie nic im się nie chce i podobnie zasypiają nie skończywszy kolacji. Inaczej przedstawia się sytuacją, gdy kobieta ciężarna przebywa na zwolnieniu lekarskim w domu. Niedziela codziennie. I wbrew pozorom, mając mnóstwo wolnego czasu okazuje się, że on gdzieś tak szybko ucieka. Należę do osób, które dzień muszą mieć wypełniony pod korek, inaczej klapa. Łatwiej mi się wtedy zorganizować, w przeciwnym razie spędzam godziny robiąc rzeczy całkowicie bezproduktywne.


Dzisiejszy dzień - moje urodziny - również spędziłam samotnie. Bez rodziny, która zmaga się z inwazją wirusów i w trosce o mnie i maleństwo nie chcą ryzykować. Bez przyjaciół zajętych swoimi sprawami. Bez męża, który ratuje życie. Co tu świętować? Kolejny siwy włos? Pierwszą zmarszczkę? Może to wydać się dziwne, ale ja lubię spędzać czas sama. Lubię swoją obecność. Lubię nie musieć nic. Przywykłam. Nie stękam, nie jęczę. Hmmm za chwilę już nigdy nie będę sama. W zasadzie...od sierpnia nie jestem sama :)

W zasadzie ten dzień dobiega końca. Zjadłam pół tortu czekoladowego, wypiłam hektolitry herbaty, przeszłam internet, przeczytałam dwie książki, które okazały się stertą bzdur - ale o tym napiszę w tygodniu, bo temat ważny. Nie zdmuchnęłam świeczek - pierwszy raz odkąd pamiętam, nie miałam tortu ze świeczkami. Cóż, ziemia nadal się kręci, zresztą jakbym zdmuchnęła to kto bił by mi brawo?

Towarzystwa dotrzymuje mi mój syn, który z niesamowitą energią okopuje moje wnętrzności i wciska nunki pod żebra. Wypina dupeczkę, brzuch faluje jak meksykańska fala, a przekręcenie się z boku na bok z każdym dniem robi się coraz trudniejsze. Moje ciało przechodzi metamorfozę - serio - tak źle nie było jeszcze nigdy. Nie ma sensu wspominać o inwazji tłuszczu, opadających pośladkach i cellulicie, który niedługo wejdzie mi chyba nawet na policzki. Będę mamą. Kurde. BĘDĘ MAMĄ. Już niedługo będę tulić malutką istotkę w ramionach, stanę się jeszcze bardziej cukieruśkowosłodziutka zdrabniając wszystko po drodze. Ostatnie dni względnego spokoju. Myślicie, że można się wyspać na zapas?

Kończę - bo pada mi bateria, a zgubiłam gdzieś ładowarkę. Niewygodnie siedzę na łóżku i plecy zaczynają dawać o sobie znać. Obejrzę po raz setny Igrzyska Śmierci, wypiję kolejną herbatę, może zjem resztę ciasta i pójdę spać.


Tak czy inaczej - happy b-day to me.


12 komentarzy:

  1. sto lat :) wszystkiego co najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego, co najlepsze Kamka :) Urodziny, dzień jak co dzień, niech każdy będzie wyjątkowy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki smutny wpis:( Tzn nie smutny a jednak...ale to Twoje ostatnie samotne urodziny bez dwóch zdań:) dziś synek w brzuchu, za rok już będzie fikał koziołki obok ciebie:) Wszystkiego najlepszego kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps czy ja dobrze pamiętam że to u ciebie jakiś mądrala skomentował coś w stylu- czy to normalne, że kobiety w ciąży tak wszystko zdrabniają? haha jeśli tak to brawo za Twoją ironię i dystans wtedy i dziś a ja pamiętam że nieźle się uśmiałam z tego pacana xD

      Usuń
  4. jesteś niesamowita :) !
    życzę Ci samych najpiękniejszych chwil w Twoim życiu i mnóstwa uśmiechu - coś czuje, że jest kto Ci to zapewni :D
    sto lat :) !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego Wspaniałego kochana Kamo :-) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Spóźnione wszystkiego najlepszego :* ja niestety coraz gorzej znoszę spędzanie czasu w samotności :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego!
    PS gdybyś chciała mieć dostęp do mojego bloga, napisz: deszczowenoce@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też już nie świętuję swoich urodzin z taką fetą jak kiedyś - w zeszłym roku pojechaliśmy z moim M nad jezioro i spędziliśmy cały dzień na plaży korzystając ze słońca i obżerając się pysznościami z grilla! :D znajomi i rodzina złożyli życzenia telefonicznie, smsem lub na facebooku - w tym roku będziemy już w trójkę i to będą najwspanialsze urodziny pod słońcem <3 A Tobie kochana życzę wiele uśmiechu i siły, bo czeka Cię piękny czas :))) :*

    OdpowiedzUsuń
  9. spóźnione, ale 100 lat! :)

    OdpowiedzUsuń