środa, 3 lutego 2016

Dziegciowa maseczka do twarzy - Bania Agafii - cud oczyszczający.

Jak widzicie na blogu całkowita zmiana. Wydaje mi się, że teraz jest mniej chaotycznie, bardziej czytelnie i dojrzale. Jeszcze pozostało mi stworzyć odpowiednie etykiety i pooznaczać starsze wpisy. Fajnie jeśli będzie do nich lepszy dostęp, bo kilka artykułów jest na prawdę ciekawych. Blog ma już 4 lata, więc troszkę się tego uzbierało. Mam nadzieję, że Wam się podoba :) Do socialmediów odnośnik znajdziecie w pasku po prawej stronie. Jest też kilka wyróżnionych postów - widzę, że te najpopularniejsze dotyczą mojej metamorfozy :) Dłuższa nieobecność spowodowana była przeprowadzką do nowego mieszkania. Sporo mieliśmy pracy, ale na szczęście już dzisiaj jest całkiem domowo i powoli wszystko zaczyna nabierać odpowiednich kształtów. Do porodu zostało nam 93 dni - nie wiem kiedy ten czas poleciał :)

To by było na tyle jeśli chodzi o sprawy organizacyjne.  Zapraszam Was na dalszą część wpisu. Dzisiaj troszkę o jednej z moich ulubionych maseczek do twarzy.





O kosmetykach rosyjskich słyszałam dużo dobrych opinii. Postanowiłam wypróbować kilku produktów na swojej skórze. Dziegciowa maseczka Bania Agafii to mój hit wśród masek do twarzy i zawsze znajduje się ona w mojej kosmetyczce.

Od razu zaznaczę, że produkt ten nie ma żadnych minusów. Począwszy od fajnego design'u, skończywszy na fantastycznym działaniu. Maska zamknięta jest w poręcznym opakowaniu, którego kolor odpowiada kolorowi maseczki.





















Maska ma lekką konsystencję, doskonale się rozprowadza. Zapach jest specyficzny, ziołowy, pierwszy raz się z nim spotkałam. Po nałożeniu na twarz dość szybko zastyga, ale nie ma najmniejszego problemu ze zmyciem jej z twarzy. Wystarczy umyć twarz pod bieżącą, letnią wodą. Nie ściąga mocno skóry.


Ale najważniejsze jest działanie! Maska wysusza nieco skórę, ale jest to kosmetyk przeznaczony do oczyszczenia twarzy, więc myślę, że to naturalne. Doskonale oczyszcza skórę, odtyka pory, odświeża skórę, która po zmyciu kosmetyku jest miękka w dotyku. Taka gładziutka, milutka, mięciutka. 

W składzie znajdziemy: brzozowy dziegiec, który ma działania antyseptyczne i normalizujące, organiczny ekstrakt szałwii i altajski miód - tonizują i podnoszą elastyczność skóry, sól rapa - otwiera i oczyszcza pory, ogórecznik.

Jeśli nie znacie tych maseczek, to gorąco Wam je polecam. Niebawem recenzja dwóch pozostałych :)



Pozdrawiamy ! :)

20 komentarzy:

  1. W jakich sklepach stacjonarnych można dostać te maseczki? Czy tylko w internetach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam kiedyś te maseczki w sklepie stacjonarnym w moim mieście - Kosmetyki Naturalne. Ale częściej i jednak większy wybór można znaleźć w internetach.

      Usuń
    2. Kama, masz jakieś sprawdzone e-sklepy albo sprzedawców na allegro? Bo ofert jest mnóstwo, ale warto korzystać z tych sprawdzonych :)

      trzymajcie się ciepło!
      dzazz.

      Usuń
    3. Szczerze to kupowałam w ciemno od jakiegoś sprzedawcy na allegro. Ale ostatnio zamawiałam na skarby syberii i jest ok wszystko :)

      Usuń
  2. Mam kilka produktów z tej serii i do włosów i do twarzy i z większości jestem zadowolona. Zdrówka dużo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Ja muszę wypróbować kosmetyków rosyjskich do włosów.

      Usuń
  3. od jakiegoś czasu ciekawią mnie te rosyjskie kosmetyki :) musze wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam na yt coś o witaminowej, a sama na Babuszkę kręcę się już dłuższy czas :) żałuję, że kiedy byłam na Ukrainie to nie miałam nic upatrzonego i wzięłam co popadnie- z Babuszki jakiś krem, który czeka na testy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa i zapomniałam napisać, że nowy look bloga zdecydowanie na plus!

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu skusić się na jakąś maseczkę z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno już nie używałam rosyjskich kosmetyków, a kiedyś bardzo je lubiłam. Z tego co pamiętam to na Bioarpie można takie rzeczzy dostać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam tę maseczkę (w innej wersji) u Oli z bloga http://zielony-pokoik.blogspot.com/2016/02/garnier-fructis-goodbye-damage-odzywka.html :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na razie testuje maske do wlosow i niedlugo szampon- jesli bede zadowolona to pewnie i na taka maseczke sie skusze:) od siebie moge polecic naturalne glinki- oczyszczaja i sciagaja pory i nie wysuszaja-cud natury:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak maska do włosów, bo też planuję przetestować?

      Usuń
  10. Jak tylko wykończę wszystkie maseczki jakie mam to skuszę się w końcu na tę serię w saszetkach z Babuszki Agafii bo przyglądam się im już z bliska od kilku miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nowy wygląd bloga bardzo mi się podoba, a to dlatego, że lubię tego typu proste i minimalistyczne szablony. W związku z tym sama szykuję się do zmiany, muszę tylko zebrać siły i cierpliwość na walkę z bloggerem ^^
    Coraz więcej słyszę i czytam o tych rosyjskich kosmetykach, przez co kusi mnie ich wypróbowanie. Największe zainteresowanie wzbudzają ze mnie kosmetyki do włosów z tej serii, więc będę musiała zebrać się w sobie i ich poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te do włosów też mam zamiar przetestować :)

      Usuń
  12. Ślicznie wyglądasz,a maseczki na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń