wtorek, 26 stycznia 2016

Meksykańskie kaszotto - pęczakotto.

Dzisiaj wraz z bąblem i mężem odwiedziliśmy Meksyk. Była to szybka podróż, pełna wyrazistego smaku. Każda kuchnia świata ma do zaoferowania coś nowego, coś smacznego, coś niepowtarzalnego i godnego zapamiętania. Tak całkiem poważnie Meksyku jeszcze nie było nam dane odwiedzić, ale może kiedyś ;) Dzisiejszy obiad to inspiracja kaszotto meksykańskiego z fasolą, kukurydzą i kurczakiem. Oryginalny przepis znajdziecie na blogu Kwestia Smaku.


W moim daniu cebulę białą zastąpiłam czerwoną - bo innej nie miałam;
Zrezygnowałam z wina;
Papryczkę chilli zastąpiłam sosem samba oelek;
Zrobiłam podwójną porcję;


poniedziałek, 25 stycznia 2016

Body ball – czy wiesz jak zacząć treningi z piłką?


Piłki gimnastyczne od lat cieszą się niegasnącą popularnością. I trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę fakt, że trening body ball wpływa pozytywnie na kształtowanie różnych partii mięśni, a przy tym ćwiczenia tego typu są wspaniałą rozrywką. Na zajęcia body ball można zapisać się praktycznie w każdym klubie fitness, ponieważ są na tyle popularne, że na stałe weszły w harmonogram oferowanych zajęć. Jakie korzyści niesie ze sobą trening body ball, jak się do niego przygotować oraz kilka ćwiczeń na dobry początek – to wszystko znajdziecie w tym artykule.


Ćwiczenia z piłką jako trening dla każdego!


O zaletach ćwiczeń z piłką mówi się bardzo wiele. Tym, którzy jeszcze nie czują się zmotywowani do rozpoczęcia treningu warto wskazać cztery argumenty:
To wspaniały trening dla ciała. Ćwicząc body ball można zwiększyć siłę mięśni, gibkość, poprawić koordynację ruchową, wymodelować sylwetkę itp.  

Zacząć można praktycznie w każdym wieku. Body ball to trening, który nie obciąża kręgosłupa. Piłki wykorzystuje się w trakcie zajęć rehabilitacyjnych, w których uczestniczą dzieci, na gumowych piłkach ćwiczą także kobiety w ciąży. Oczywiście, jak każdy trening, także body ball wymaga wcześniejszej konsultacji z lekarzem, stwierdzającej brak przeciwskazań do jego wykonywania. 

Różnorodność ćwiczeń. W zależności od naszego głównego celu treningowego piłkę można wykorzystać aby się zrelaksować, ale również aby wzmocnić konkretne partie mięśni czy całe ciało. Różny stopień trudności wykonywanych ćwiczeń sprawia, że na piłce można także wykonywać trening siłowy.
 
      Rozpoczęcie ćwiczeń nie wymaga znacznych nakładów finansowych. Aby zacząć trening body ball nie potrzebujemy specjalistycznego sprzętu, a jedynie odpowiednio dobranej do naszego wzrostu piłki. Można ją nabyć już w kwocie 40 zł i zacząć trening w domu.
Etap przygotowań
Jak w przypadku każdej, nowej aktywności potrzebujesz trochę czasu, by przyzwyczaić się do piłki. Zanim więc rozpoczniesz na dobre trening przygotuj się do niego, by stał się przyjemniejszy.
Piłka. Aby twój trening był efektywny potrzebujesz dobrze dobranej do swojego wzrostu piłki. W przeciwnym razie nie będziesz w stanie przyjąć prawidłowej postawy, która ma w tym wypadku fundamentalne znaczenie. Zanim kupisz piłkę najlepszym wyjściem byłoby jej przetestowanie. Jeśli więc jest taka możliwość to usiądź na niej w pozycji wyprostowanej, ze zgiętymi w kolanach nogami . Jeśli w trakcie siedzenia twoje stopy swobodnie dotykają podłoża to oznacza to, że piłka jest dobrze dobra do twojego wzrostu.
Ubiór treningowy. Założenie wygodnych ubrań znacznie poprawia komfort ćwiczeń i zwiększa motywację do ich wykonywania. Jeśli ćwiczysz w domu to najbardziej trafnym wyborem będzie top, spodnie typu leginsy oraz sportowe obuwie, dzięki któremu zmniejszy się ryzyko poślizgu podczas ćwiczeń. Dobrej jakości strój, który jest nie tylko wygodny, bo wykonany z najlepszych jakościowo materiałów, ale także stylowy znajdziesz tutaj: https://4fsklep.pl/fitness_trening,559,0.html.
Pierwsze próby. Zanim na dobre rozpoczniesz trening musisz poćwiczyć koordynację ruchową. Zacznij od różnego ułożenia nóg na piłce. Na początek możesz siedząc na niej obejrzeć telewizję, poczytać gazetę. Zrób też kilka głębszych wdechów i wydechów. Oddech ma bowiem kluczowe znaczenie dla uzyskania właściwych efektów treningu.



Kilka ćwiczeń na dobry początek


czwartek, 21 stycznia 2016

Mąka durum? Przepis na pyszny makaron!

Ostatnio rzuciły mi się w oko produkty z mąki pszennej durum. Przeszłam obok makaronu obojętnie i wrzuciłam do koszyka produkt pełnoziarnisty. Kilka dni temu robiąc zakupy w Biedronce moją uwagę przykuł czarny makaron fettuccine. Pomyślałam – czemu nie – nigdy takiego nie jadłam. Szałowo – z dodatkiem atramentu z kałamarnicy, a na górze opakowania magiczna pszenica durum jako składnik makaronu. Wzięłam, makaron ugotowałam i zrobiliśmy smacznego łososia. Ale ten zdrowy i smaczny przepis jest tłem dzisiejszego wpisu. Chciałam trochę o tej durum napisać.

Pszenica durum, zwana inaczej pszenicą twardą wykorzystywana jest głównie do produkcji makaronów. Robi się z niej również kuskus. Zawiera ona dużo glutenu (spoko, ja się go nie boję) i twarde bielmo. Co ją odróżnia od mąki pszennej? No jest ona zdrowsza. Semolina – bo tak nazywa się mąka z pszenicy durum – jest bogata w białko, witaminy, składniki mineralne.

Mąka z pszenicy durum ma znacznie wyższą  zawartość składników odżywczych. Ma  więcej witamin, szczególnie tych z grupy B , kwasu foliowego oraz witaminy E. Zawiera również więcej składników mineralnych takich jak: żelazo, cynk, miedź, potas, fosfor i mangan. Durum zawiera też więcej białka oraz blisko trzykrotnie więcej błonnika pokarmowego. Zawiera również luteinę, która jest cennym antyoksydantem i korzystnie wpływa na wzrok.
Jeśli wziąć pod lupę wartości odżywcze to sprawa wygląda następująco : około 323 kcal w 100 g, z czego 12 g stanowi białko, 2 g tłuszcze, 64 g węglowodany, a aż 7 g błonnik.


Niższy jest również IG – 34 przy gotowaniu makaronu al dente.

I tu zapaliła się lampeczka. Produkty pełnoziarniste  są porównywalne pod względem wartości odżywczych, ba! mają nawet więcej błonnika i białka w 100 gramach produktu. No i niektóre pełnoziarniste produkowane są z mąki durum. I jak tu się nie pogubić :D ? Muszę wybrać się na risercz do supermarketu, ale może Wy pomożecie? :D 

Myślę, że jest to dobry zamiennik dla makaronów ze zwykłej mąki, jeśli nie lubicie tych pełnoziarnistych. 

Co mnie urzekło w makaronie z mąki durum? On się wcale nie skleja! 

No dobra, zapraszam Was na pyszny makaron!



niedziela, 17 stycznia 2016

Książkowe wyzwanie. #Opposition - seria LUX.

W 2016 roku jednym z dwóch wyzwań o których mówię na głos jest przeczytanie 52 książek. Do maja muszę się streszczać, bo później może być z tym trudniej ;)

Pierwszą przeczytaną książką w nowym roku jest ostatnia ( piąta) część serii Lux autorstwa Jennifer L. Armentrout, wydaną przez wydawnictwo Filia.


środa, 13 stycznia 2016

Pielęgnacja twarzy w ciąży.

W pierwszych tygodniach ciąży wiele kobiet zmaga się z problemami skóry. Ja problemy z cerą miałam odkąd pamiętam, jednak w ciąży nastąpił zmasowany, skumulowany atak.


Wypryski były wszędzie, duże, bolesne, zaognione. Hormony rozszalały się na całego i nie sposób było je okiełznać. Wiedziałam, że z czasem nastąpi poprawa, jednak zaczęłam poświęcać więcej czasu pielęgnacji. 

Skórę miałam podrażnioną, przesuszoną, pojawiły się zmiany skórne. Zrezygnowałam z peelingów, ale myślę żeby do nich wrócić. Wyrzuciłam wszystko co mogłoby mnie podrażniać, zapychać. Na początku stosowałam hydrolat różany, który bardzo mi pomógł - muszę zamówić kolejny.





piątek, 8 stycznia 2016

Gulasz z ligawy i kolorowe pomidorki.

Po wołowinę nie sięgamy zbyt często. W ogóle zauważyłam, że mięso w mojej diecie nie stanowi już bazowego składnika, jak miało to miejsce kilka lat temu. Nie wyobrażałam sobie obiadu bez konkretnej porcji mięsiwa, ba! w ciągu dnia po mięsne produkty sięgałam nawet częściej. Z biegiem czasu, gdy kurczak w mojej diecie powoli ustępował miejsca roślinom strączkowym, okazało się, że dania mięsne pojawiają się na moim talerzu maxymalnie 3 razy w tygodniu. Nie żebym złapała hopla na punkcie wegetarianizmu, ale zauważyłam, że zredukowanie jego ilości pozytywnie wpływa na mój organizm.

Jeśli już mam jeść pieczywo z mięsnym dodatkiem - piekę je samodzielnie. Wystrzegam się tych kupowanych w sklepach spożywczych. Jedynie salami nie potrafię wytworzyć - do której mam ogromną słabość - ale na okres ciąży wykluczyłam ją z jadłospisu. 

Dzisiaj mam dla Was propozycje smacznego, sytego, mięsnego dania. I to nie byle jakiego! Gulasz z ligawy, z kaszą gryczaną - idealne danie na dzisiejszy zimowy, śnieżny dzień. 


środa, 6 stycznia 2016

Stop wishing, start doing na facebook'u! Lubicie to?

Kochani ! Kilka godzin temu utworzyłam stronę bloga na facebook'u. Wcześniej takowa istniała, ale umarła śmiercią naturalną. Mając dużo czasu na myślenie, określiłam drogę zawodową, którą chciałabym w przyszłości podążać. Skończyłam studia psychologiczne, studia podyplomowe z psychodietetyki, jestem w trakcie nabywania uprawnień pedagogicznych. Myślę, że psychodietetyka, dietetyka i wspomaganie rozwoju dzieci to coś z czym na dzień dzisiejszy wiążę swoją przyszłość. Dlatego też fanpejdź będzie takim miejscem nie tylko dla Was, ale i dla mnie. Miejsce wszystkiego tego, co warte jest uwagi. Dla Was - nieco mojej codzienności. Ulotnych chwil, wartych zapamiętania.



Klikajcie ! Kciuki w górę!

Dzisiaj największym wydarzeniem w kraju są opady śniegu ;) I my cieszymy się z pierwszych zimowych dni. Dzisiejszy krótki - 2 kilometrowy spacer - dobrze nam zrobił. Apetyt dopisuje, + 100 do energii i samopoczucia ;)


Pozdrawiam!

K.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Ciążowe problemosy.

Ciąża to cudowny czas. Nie zamieniłabym go na nic i za nic. Odkąd czuję ruchy mojego synka potrafię leżeć godzinami i rozkoszować się tymi słodkimi kopnięciami. Brzuszkowi czytam, puszczam muzykę, śpiewam. Poświęcam bardzo dużo czasu na nawiązanie tej niezwykłej więzi. To magiczny okres w moim życiu. Jednak te dziewięć miesięcy to nie tylko sielanka. Pojawiają się liczne dolegliwości z którymi przyszła mama może walczyć, albo je po prostu zaakceptować. Ja odczuwam silny dyskomfort, gdy coś się dzieje inaczej niż zazwyczaj. Dlatego sięgam po dostępne, zdrowe metody łagodzące przykre ciążowe dolegliwości.

1. Zgaga. Wcześniej nie miałam pojęcia o czym mówią moi znajomi, informując mnie, że właśnie mają gigantyczną zgagę. Było mi to całkowicie obce. Do 22 tygodnia ciąży :) Palące, nieprzyjemne uczucie gdzieś w głębi mnie, pojawiające się głównie wieczorem. Poradziłam sobie ze zgagą jedząc lekkostrawną kolację, ograniczyłam spożycie kawy i chleba, oraz piję codziennie siemię lniane. Jeśli zgaga dokucza mi bardziej staram się spędzić troszkę czasu w pozycji pół-leżącej.

2. Bóle podbrzusza i więzadeł/ okolic pachwin. Kochane przyszłe mamy. Jeśli boli, to znaczy, że rośnie. To jak z mięśniami ;) Z czasem nauczycie się rozpoznawać ból fizjologiczny od tego zwiastującego większe problemy. Należy pamiętać by nie stosować ciepłych okładów, termoforów, nie brać ciepłych kąpieli. To co pomaga nam w okresie miesiączki, w czasie ciąży jest absolutnie niedozwolone. Warto również wspomnieć o kąpielach w ciepłych termach - nie róbcie tego. Zakazane jest również solarium, sauna i jacuzzi. Jeśli ból dokucza dość mocno warto porozmawiać o tym z lekarzem prowadzącym. My sięgamy po No-Spę i możemy spokojnie spać.

3. Zaparcia. Dotyczą połowy brzuchatek i spowodowane są zmianami hormonalnymi zachodzącymi w ciele mamy. Progesteron rozleniwia, przez co układ pokarmowy zwalnia. Należy zwrócić uwagę na dietę. Bo tylko dieta i ruch mogą tutaj pomóc. Pamiętać należy o przyjmowaniu odpowiedniej ilości błonnika. Nas zaparcia męczyły w pierwszym trymestrze ciąży. Obecnie jest już okiej. Mimo niewielkiej ilości ruchu - skracająca się przedwcześnie szyjka - działamy dietą. Mussli, owsianka, jogurt naturalny, kiszonki, 2 jabłka dziennie, kasza, fasola, picie dużej ilości wody - i po zaparciach. Dodatkowo ograniczyłam do minimum pieczywo - zauważyłam, że mi nie służy. Soki świeżo wyciskane również nie codziennie. Należy pamiętać, żeby nie pracować za bardzo tłocznią brzuszną, bo może to mieć przykre konsekwencje. Zaparcia prowadzą do żylaków sromu i odbytu - hemoroidów.

4. Żylaki. Nas na szczęście nie dotyczą. Więc tu za bardzo o sobie napisać nie mogę. Ale na postawie posiadanej wiedzy mogę podpowiedzieć by spać głównie na lewym boku - zmniejsza się ucisk macicy na dolną żyłę główną, przez co krew jest łatwiej transportowana, nie dochodzi do zastoju krwi. Nie należy kąpać się w ciepłej wodzie, unikać podgrzewanych podłóg. Odpoczywać w nogami lekko uniesionymi ku górze. Śpiąc na boku można podłożyć sobie poduszkę pod pośladki i między nogi.

5. Bóle pleców. Czasami mam wrażenie, że kręgosłup pęknie mi na pół. Jednak częściej moje plecy mają się dobrze. Głównie dlatego, że staram się wybierać miejsca do siedzenia z oparciem, staram się dużo odpoczywać. Gdy kładę się spać w celu odciążenia kręgosłupa podkładam sobie poduszki. Jest to dopiero połowa ciąży, więc dolegliwości nie są tak nasilone.

6. Bezsenność. Co to jest bezsenność?! Nas nie dotyczy ;) - odpukać!!! Co prawda wybudzam się w nocy, czasami żeby się napić, czasami dzidziuś kopnie mnie tak mocno, że aż z zaskoczenia pieje :) Ale wtedy tylko zmienię pozycję, lub pogłaskam brzuszek i zasypiamy. Chodzimy spać dość późno - bo ok. 23.00. Wstaję o 8.00. Czasami w ciągu dnia robię sobie drzemkę, czasami zasnę już o 8.30,po śniadaniu. Taki rytm miałam zawsze - nawet gdy pracowałam głównie kładłam się spać przed północą. Na początku ciąży zasypiałam na stojącą, już o 21.00 odpływałam w trakcie rozmowy czy czytania książki. Teraz wszystko wróciło do normy.

7. Ból głowy. Pojawił się u mnie zaledwie kilka razy. Prochów nie biorę, więc pomagał spacer, drzemka, szklanka wody. Czasami po prostu go przeczekałam i sam minął.

8. Duszności. Pojawiają się po 23 tygodniu ciąży gdy macica zaczyna uciskać na przeponę. To całkiem normalne, zadyszka pojawia się po szybszym przemieszczeniu z miejsca do miejsca, czy też wejściu po schodach. Mi pomaga odpoczynek na lewym boku, ćwiczenia oddechowe i relaksacja z wizualizacją.

9. Puchnące stopy i ręce - nie posiadam.

I kilka problemów doskonale zilustrowanych ! :)