wtorek, 1 grudnia 2015

Treningi w listopadzie.

Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Listopad był dość udanym miesiącem pod względem treningów. Nie były to oczywiście treningi jakieś super-extra-turbo. Zwykłe chodzenie, maszerowanie jak kto woli. Na basen jak nie dotarłam w październiku, tak w listopadzie byłam tylko dwa razy -_-
Myślałam, że uda się przejść 100 km, ale w ostatnie dni listopada opadłam z sił. Okropne samopoczucie, do tego kiepski biorytm, bóle głowy i niesprzyjająca pogoda, przyczyniły się do tego, że siedziałam w domu, robiłam świąteczne bombki, sprzątałam i czytałam książkę. Jednak tak z ręką na sercu - dużo część dni po prostu przespałam. Kiepska końcówka miesiąca. Znowu pojawiło się takie uczucie marnowania tych pięknych, wolnych, niezobowiązujących dni. Planów tak dużo, a moja motywacja zaczyna przypominać kulę toczącą się po równi pochyłej. Im niżej tym pęd coraz większy. A to na odwrót być powinno. Do góry, do góry!







Wygląda to całkiem ładnie, tak kolorowo :D  10 dni bez żadnej aktywności.


W porównaniu z październikiem jest dużo lepiej. O 35 kilometrów lepiej, ale zaledwie o 5 treningów więcej. Czas treningów dłuższy, ilość spalonych kalorii dwukrotnie większa.


Najlepsze treningi

Za ten 14 kilometrowy marsz, dostałam solidną reprymendę od lekarza prowadzącego ciążę. Prędko nie powtórzę tego wyniku :)







I w końcu jest grudzień! Choć za oknem dość jesiennie, a zimy jak nie było tak nie ma, to powoli zaczyna się odczuwać ten fajny czas. Zaczęliśmy 18 tydzień ciąży  - już prawie połowa ! Ale ten czas gna :)

Lecę spisać listę grudniowych planów!
Do jutra! :*

11 komentarzy:

  1. 18 tydzień...? Dobrze wyglądasz na zdjęciu, nigdy bym nie powiedziała :-) Listopad był i dla mnie dość marudny. Przestałam biegać jeszcze w październiku z powodu upierdliwych zatok, teraz już bym mogła, ale ten ziąb i ciemności mnie odstraszają. Ćwiczę w domu, ale też w kratkę, bo czasami wracam z pracy tak spompowana, że nie mogę się zmusić do wysiłku. W sumie nawet nie wiem ile dni ćwiczyłam, ale w tym poście znalazłam inspirację - przecież mogę dni z ćwiczeniami zaznaczać na planerze i to z pewnością będzie motywujące do dalszych starań. Prosta rzecz, a na pewno skuteczna. (Jak mogłam na to nie wpaść???)

    OdpowiedzUsuń
  2. I Ty mi napisałaś, że jesteś gruba? Oj nie ładnie tak kłamać! :) Jakby nie to drugie "i jestem w ciąży" to byś zebrała solidną burę ;)
    Gratulacje, bardzo ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasza fit-mama <3 nic tylko chwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 14 km marszu w ciąży to dużo? Pytam, bo nie mam zupełnie pojęcia jak powinno być :)
    Wyglądasz świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. 18 miesiąc? Nie pomyślałabym ;) wyglądasz fantastycznie! Twoje treningi są naprawdę imponujące, większość kobiet w ciąży dużo leży a nie maszeruje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę, to już 18 tydzień? Ależ zleciało :)
    Spacerujesz tak sama czy z kimś? Bo jak sama to szacunek, że Ci się nie nudzi podczas takich 2 godzinnych marszów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądasz świetnie Kochana! :)) A jak na kobietę w ciąży to jesteś bardzo aktywna. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wyglądasz pięknie i kwitnąco. pokazujesz że ciąża to nie choroba i można być aktywnym:) gorsze dni dopadają każdego , po każdym deszczu wychodzi słonko:) wstaw zdjęcie brzuuusia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądasz super! Powinnam brać z Ciebie przykład i sama ruszyć na spacery!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie kibicuję takiej aktywności fizycznej! Fit młoda mama to coś pięknego i udowadnia, że większy brzuszek nie jest utrudniający w trzymaniu formy, a dodatkowo z pewnością będzie łatwiej wrócić do pełnej sprawności po ciąży. Super!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z jakiej aplikacji korzystasz? :)

    OdpowiedzUsuń