wtorek, 3 listopada 2015

Aktywność w ciąży - wędrówki po górach.

To, że jesteś w ciąży wcale nie oznacza, że musisz zrezygnować ze wszystkich rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. W październiku wybraliśmy się w Bieszczady - góry niezbyt wysokie, bo najwyższy szczyt - Tarnica - wynosi 1346 m n.p.m. Dla porównania Giewont - 1894 m n.p.m. Bajeczna gra jesiennych barw sprawiła, że wędrówki po lasach i łąkach górskich były prawdziwą przyjemnością.
Cały czas pamiętałam o małym szkrabie i uważałam na siebie, by uniknąć urazu mechanicznego. Jadąc w góry zawsze pamiętam o dobrym przygotowaniu się- odpowiednim obuwiu, odzieży i batoniku w plecaku ;)

W Bieszczady, w miejsce gdzie diabeł mówi dobranoc - odcięte od cywilizacji, nie tknięte zbytnio ludzką ingerencją - wrócimy na pewno. Jeśli nigdy nie byliście w tych rejonach - gorącą zachęcam - zwłaszcza w okresie jesiennym. Nie ma aż tak wielu turystów, szlaki nie są przeludnione - chyba, że w weekendy. Szlaki są na tyle mało wymagające, że można sobie na nich zrobić solidny trening biegowy.













Rośniemy i czujemy się świetnie :)

14 komentarzy:

  1. Trochę się zdziwiłam na insta jak wrzucałaś zdjęcia z gór, bo wcześniej mówiłaś, że musiałaś leżeć. Ale jeżeli to takie lekkie hasanie dla przyjemności to tylko podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki musiałam przeleżeć. Po 11 tygodniu zmalało ryzyko poronienia więc mogłam troszkę pochodzić :)

      Usuń
  2. Z takim małym brzuchem i ja bym śmigała po górach ! Niestety mi szybko urósł a teraz to zupełnie jest mega wielki :P Kocham góry i to bardzo, kilka razy się aż popłakałam że nie mam siły wleźć na żadną. Zazdroszczę takiej dobrej kondycji ! Warto jej pilnować od początku do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie wyglądasz! :) pozdrawiamy Cię z Młodym i ściskamy żeby wszystko dalej układało się dobrze i zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      A jak Ty się czujesz, wracasz już do siebie?

      Usuń
    2. dzięki! czuję się dobrze. Czasami jest ciężko, kiedy indziej lżej. Terrorysta skończył już 5mc, a od ok. 4 miesiąca zrobiło się lżej. Początki są trudne i trzeba się na to nastawić. Ja... hmmm 15kg do zrzucenia i idzie opornie. Chyba trzeba wrócić do pisania, to mobilizuje ;)

      największy minus, że na L4 nie można załadować baterii snu na to co przyjdzie ;P hehe.
      Odpoczywaj! też rok temu mój mały człowiek mieszkał w brzuszku. Tak niedawno, a dawno. Pomimo, że też byłam skazana na lżejsze funkcjonowanie to wspominam to cudownie. Brzuszek zaczął się pokazywać. W 19tc poczułam motylki w brzuszku, a 24 grudnia poczuł je tatuś Terrorysty ;). Wspominając zazdroszczę!

      PS. nie martw się zawczasu. Wiem, że jak się idzie na usg czy badania to ciężko się nie martwić. Jednak co ma być to będzie i należy się cieszyć, a będzie dobrze :)

      Usuń
  4. Super, że jesteś aktywna w ciąży i czujesz się dobrze :) Takie chodzenie po górach to nie tylko bardzo dobry i lekki trening, ale także relaks, świeże powietrze i dużo pięknych widoków :) Oby tak dalej, zdrówka życzę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem trochę do tyłu i chyba Ci nie gratulowałam :)
    A za górami mi się tęskni, może uda mi się wybrać w ten weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! No i Ty wyglądasz cudownie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. góry są dobre na wszystko :) uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Uf, troszeczkę czasu zajęło mi, nim dotarłam tutaj do Ciebie po komentarzu, który zostawiłaś u mnie, ale już jestem :) Tak to bywa, kiedy człowiek nagle postanowi zostać inżynierem ^^
    Przede wszystkim bardzo Ci gratuluję i trzymam kciuki za Ciebie i maluszka, by wszystko aż do końca ciąży szło po Waszej myśli :) A co do Bieszczad... Są cudowne, choć nigdy nie byłam w nich jesienią i mogę tylko wyobrazić sobie te wszystkie cudowne barwy :) Muszę chyba wpisać na moją listę rzeczy do zrobienia wyprawę w góry jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zazdroszczę, jestem maniaczką gór i uwielbiam takie widoki:) ciąża ci służy, pięknie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super sprawa i to świeże powietrze na pewno poprawiło samopoczucie iTobie i Maluszkowi :)

    OdpowiedzUsuń