środa, 14 października 2015

Kwaszone czy kiszone!?

No właśnie. Problem zaczyna się już przy samym nazewnictwie - do procesu przejdziemy później. Babcia zawsze mówi, że będzie kwasić ogórki - choć tak na prawdę je kisi. W sklepie możemy znaleźć zarówno kapustę/ogórki kwaszone jak i kiszone? Czy istnieje pomiędzy nimi różnica? Oczywiście, że tak.

Kiszenie - kwaszenie - jako proces.

Proces kiszenia to rozkład cukrów prostych do kwasu mlekowego, przy pomocy bakterii kwasu mlekowego. Kiszenie jest procesem naturalnym, trwającym określony okres czasu. Kwaszenie to proces przyspieszony, sztuczny.  W procesie kwaszenia produktów często zalewany jest kwasem octowym, lub innymi kwasami i ich solami.

Pozostałe różnice dokładnie obrazuje poniższa ilustracja.





I faktycznie, w sklepie na produkcie kwaszonym w składzie widnieje zarówno ocet jak i cukier. Dlatego ja zawsze wybieram produkt KISZONY. Ale głównie dotyczy to kapusty. Ogórki kiszone mamy w domu dzięki corocznym przetworom babci.
Pamiętajcie, żeby NIGDY przed spożyciem nie przemywać kapusty i nie obmywać ogórków z białego nalotu. Być może nie wygląda on apetycznie, ale to właśnie nasze drogocenne bakterie. 


Kiszonki jeść warto, a nawet trzeba! Dostarczają one spore ilości witamin z grupy B, które regulują metabolizm, ułatwiają trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów, zwiększają przyswajalność żelaza - dlatego warto po nie sięgać w okresie ciąży. Są również źródłem witaminy C, A, E, K, oraz magnezu, wapnia i potasu. Ja swoją kapustę kiszoną kupuję na bazarze, u zaufanego sprzedawcy. 

Mam olbrzymią ochotę na produkty kwaśne - będzie chłopak :D Dlatego kapusta i ogórki to must have w mojej lodówce :)


Lubicie kiszonki? A może sami kisicie?

Są dość dobrym źródłem witaminy C, A, E, K oraz magnezu, wapnia, fosforu i potasu

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/kiszonki-to-najlepszy-probiotyk_38994.html

10 komentarzy:

  1. Nie ważne jak się mówi, ważne że i kapusta i ogórki są przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam kiszoną kapustę i zawsze staram się taką kupować. Czasem jednak ciężko dostać świeżą i nie tykaną... Szkoda, że w małych opakowaniach widuje tylko te kwaszone, z ogórkami tak samo... Kisić nie każdy w domu ma warunki i umieć też trzeba. A dla samej kwasowości nie ma sensu kupować kwaszonej. Wolę już mieć z tego nieco zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w domu królują wszelkie babcine kiszonki, także tylko natura ! :) żadnej sklepowej chemii

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko znaleźć w sklepie kiszone produkty, raczej w tych małych i na targach, reszta jest kwaszona.
    Na szczęście pyszne kiszone ogórki "produkują"moi rodzice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczoraj w Kauflandzie znalazłam zarówno KISZONE ogórki jak i kapustę. W składzie kapusta i zalewa. Bez dodatku cukru.

      Usuń
  5. Uwielbiam domowe kiszone ogórki :D Kapusty jeszcze nie robiłam, ale może i na to przyjdzie pora:) aż mi narobiłaś na taką ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. całkiem niedawno natknęłam się na artykuł dotyczący kiszone i "kwaszonek"- o czywiście jak większość nigdy nie zauważyłam różnicy w nazwie. Na zimę dostaję zawsze trochę kapustki od babci-tej "prawdziwej" ale to na długo nie starcza bo uwielbiamy kapuśniaczek- dlatego ratuję się sklepową i teraz zwracam uwagę aby kupować kiszoną- w biedronce jest hehe:)
    jak pytam znajomych to tak samo jak ja kiedyś- nikt nie wiedział że jest różnica w nazwie i sposobie produkcji!
    Jedz jedz dużo kiszonek- wyjdzie wam to na zdrówko

    OdpowiedzUsuń
  7. oj..uwielbiam kiszonki ! wszystko co kwasnie <3
    świetny blog, zostaję ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kwaśne zwykle zaczynam jeść jak się zrobi trochę zimniej. Tak jak teraz.

    OdpowiedzUsuń