środa, 13 maja 2015

Kilka pytań do....

Ostatnie trzy tygodnie to była istna huśtawka emocjonalna. Od wielkiej euforii do dołka depresyjnego. Powody osobiste, zdrowotne o których wspomnienie przywołuje ciarki na całym ciele. Nie chce się o czymś takim pisać. Życie pokazuje po raz kolejny, jak bardzo bywa nieprzewidywalne i przewrotne. Jak widać wszystko w życiu muszę przeżyć. A w chwili gdy szwankuje zdrowie okazuje się, że najważniejsze osoby, rzeczy są na wyciągnięcie ręki. Marzę o spokoju i przewidywalności zdarzeń.

Piszecie dużo wiadomości na mejla, postanowiłam odpowiedzieć na kilka z nich.

1. Czy zrezygnowałam z picia kawy i jedzenia słodyczy?
Nie. Zrezygnować nie zrezygnowałam, ale bardzo ograniczyłam. Kawę rozpuszczalną zamieniłam na kawę w ziarnach, zaparzam świeżo zmieloną. Od dawna zarówno kawy jak i herbaty nie słodzę. Teraz nie byłabym w stanie wypić kubka choćby z jedną łyżką cukru, nie smakuje mi. Jeśli chcę osłodzić herbatę - zwłaszcza moją ulubioną różaną z wanilią wtedy sięgam po cukier brązowy.
Słodycze jadam rzadko, głównie gdy najdzie mnie duża ochota. Jednak nie jadam wszystkiego. Nie jem czekolad, batonów i ciastek - no chyba, że oreo ;) . Sięgam chętnie po żelki.


2. Czy jem białe pieczywo, bułki kajzerki itp.
Nie. Chleb kupuję pełnoziarnisty, ciemny. Z bułek zrezygnowałam całkowicie. Są nadmuchane, napompowane, mają większy IG. Mogłabym zjeść dwie takie buły i wciąż czułabym się głodna. Bardzo chciałabym zacząć wypiekać chleb samodzielnie, jednak wciąż wykręcam się brakiem czasu.


3. Czy piję sklepowe soki owocowe?

Nie. Chyba, że zmusi mnie do tego sytuacja. Zawierają dużo cukru i innych składników, które mnie skutecznie od nich odstraszają. Wyciągnęłam dawno zapomnianą sokowirówkę i soki owocowe robię sama w domu. Mój ulubiony - jabłko, gruszka i ananas :)


4. Czy mam dietetyczne grzeszki?
Jasne, że tak. Między innymi jestem cocacolą pijcą. Mam ogromną trudność, żeby z niej całkowicie zrezygnować, choć zdaję sobie sprawę z tego, co znajduję się w jednej puszeczce napoju - cukrowa bomba.

5. Jak najchętniej spędzam czas wolny?
Ostatnio uciekam w książki.


6. Czy nadal biegam?
Niestety nie. Boję się o moje kolano, więc głównie spaceruję, jeżdżę na rowerze.


Życzę Wam dużo zdrowia i pogody ducha.
Kama.

10 komentarzy:

  1. Tobie zdrówka, Mała! Trzymaj się dzielnie :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy poczuje się smak soku świeżo wyciskanego już nie chce się pić kartonowych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że ze zdrowiem będzie wszystko okej :* masz taki sam kubusiowy kubek jak ja <3 znalazłam bratnią duszę haha :D i mam tak samo z kawą, nie słodzę, chyba, że raz na kilka miesięcy pójdę do Starbucks'a, ale tam słodka smakuje inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam jak kiedyś słodziłam chyba z 5 łyżek! Każda herbata to był po prostu deser... Oduczyłam się i nie przełknę słodzonej :) chyba że z duuuuuużą ilością cytryny

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie jestem w stanie odstawić kawy. Cukier zamieniłam na miód i to w bardzo małych ilościach. Soki świeżo wyciskane są cudowne i smaczne ale według większości publikacji nie można ich zbyt wiele pić :(. Piekę chleb żytni na zakwasie, to jest naprawdę łatwe i wcale nie jest takie czasochłonne, naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nienawidzę coli :D a oreo nigdy nie próbowałam (i wolę nie próbować, bo jeszcze mi posmakuje:D).
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci takich posiłków :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestm uzależniona od oreo, a dawce bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele fajnych, zdrowych postanowień :)

    OdpowiedzUsuń