niedziela, 25 maja 2014

Czym jest szczęście?

Wikipedia podaje, że szczęście to emocja, która przez osobę ją doświadczaną jest oceniania za pozytywną. Psychologia dodaje, że towarzyszą jej takie stany jak zadowolenie, radość, rozbawienie. Zawsze wydawało mi się, że emocja trwa chwilę - przynajmniej u mnie. Gdy pojawia się jakiś silny bodziec często nasz mózg idzie na skróty do ciała migdałowatego, czyli drogą dolną omijając korę czuciową. Nie pozwala na świadome przetworzenie bodźca, ciężko też zapanować nad naszą reakcję emocjonalną. Często tak mam, że gdy coś się stanie pojawia się smutek, reakcja fizjologiczna - czyli łzy, a ja tak naprawdę nie wiem, nie rozumiem co się dzieje, czemu tak naprawdę płaczę. Nierzadko jest to błahostka i nie wracam do niej nigdy więcej. I nie wynika to z mojej małej świadomości, brakiem wglądu czy samoobserwacji. To mój mózg mnie oszukuje i robi to często, z premedytacją. Skubany spryciarz.

Odczuwanie szczęścia, na które każde z nas ma pewnie inną definicję może być krótkotrwałe albo długotrwałe. Bezgraniczna radość, euforia, mania wręcz, czy upojenie towarzyszą nam w jakiś momentach, ulotnych chwilach, tak ciężko czasami do uchwycenia. Ale to właśnie te chwile nas tworzą, tworzą wspomnienia do których wracamy i znów odczuwamy wszystko na nowo. Może nie jest to tak silne odczucie jak pierwotnie, ale wciąż wywołuje jakieś emocje, które nami targają - over and over again.
Szczęście długotrwałe to nic innego jak zadowolenie ze swojego życia, uczucie pełni satysfakcji z tego co robimy, jak nam się układa. To nadanie życiu wartości, głębszego sensu.

Ostatnio dużo myślę o szczęściu. Poszukuję odpowiedzi czy jestem szczęśliwa i co to w ogóle dla mnie znaczy. Skąd mam wiedzieć, że to już teraz? Co sprawia, że przepełnia mnie radość? Dlaczego tak ciężko osiągnąć mi stan długotrwały? Czy to prawda, że najbardziej cierpią Ci, którzy nie wiedzą czego chcą? Czy to, że nie zauważam swojego szczęścia oznacza, że jestem nieszczęśliwa? Co sprawia, że się cieszę? Co daje mi radość i spokój i harmonię?
Szczęście to ta chwila co trwa?
Umrzeć ze wspomnieniami, nie marzeniami?
Jak zatrzymać wspomnienia?
Czy można być szczęśliwym samotnie a nieszczęśliwym wśród ludzi?
Skąd ta samotność, wyobcowanie i pustka?

Poszukuję.



Jesteście szczęśliwi?
Czym dla Was jest szczęście?
Co robicie by było. SZCZĘŚCIE.

13 komentarzy:

  1. Dla mnie bycie szczęśliwym nie znaczy tego, że nigdy nie mam złego dnia, czasem wręcz przeciwnie. Ale jeśli człowiek mimo wszystkich przeciwności ma do kogo się zwrócić o radę, o uśmiech i uścisk, jeżeli czuje, że żyje w zgodzie z sobą i spełnia się...może się nazywać szczęśliwcem. Mimo ogromu problemów z pełnym przekonaniem mogę się nazwać szczęśliwą, a gdy wypowiadam to słowo przed oczami stają mi moi najbliżsi - to przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, jestem szczęśliwa, ale nie potrafię podać definicji szczęścia, bo szczęście jest w każdym elemencie mojego życia. I nawet jeśli czasami idzie zupełnie nie po mojej myśli, to wiem, że są inne powody dla których jestem szczęśliwa, nawet takie drobiazgi jak piękny widok. Bo szczęście jest w drobiazgach.
    I chyba najważniejszą rzeczą jaką można zrobić żeby być szczęśliwym jest niemyślenie zbyt dużo, nieanalizowanie, nierozmyślanie co by było gdyby, tylko życie tym co jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie szczescie to tez bycie spelnionym :) a do pelni szczescia mi jeszcze troszke brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie tez bardzo niedawno nurtowal ten problem. Rozmawialam z wieloma ludzmi. Niektorzy byli madrzy, inni poprostu doswiadczeni zyciowo. I wyciagnelam z tych rozmow i z moich rozwazan kilka wnioskow. M.in. ze szczesliwym sie nie jest, szczesliwym sie bywa. Tajemnica lezy chyba w proporcjach pomiedzy chwilami, ktore odbieramy jako pozytywne i pozadane, a tymi o ktorych wolelibysmy jak najszybciej zapomniec. Kazdy odbiera te same emocje na swoj wlasny sposob i inaczej wartosciuje nawet te same sytuacje. Pojecie szczescia jest wiec tak wieloznaczne i nieuchwytne jak ono samo...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie szczęście jest bezpośrednio powiązane ze spokojem wewnętrznym. Kiedyś byłem osobą dość chwiejną emocjonalnie i skrajną. Wieloletnia praca nie poszła w las. Obecnie spokój, chłodna obserwacja rzeczywistości - daje mi codzienne siły do pokonywania wszelkich przeciwności, czy wyzwań losu. Podchodzenie czysto zadaniowe i racjonalne wywołuje u mnie radość z wykonywania codziennych obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Być sobą, robić co się kocha i urzeczywistniać swoje marzenia - podstawa do bycia szczęśliwym :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie szczęście do osiągnięcie wewnętrznego spokoju. Dzięki temu mamy to co ważne - równowagę w bardzo niestabilnym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. obecnie szczęście jest wtedy kiedy udaje mi się biec każdą kolejną minutę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie szczęście to poczucie bycia kochaną, ważną, potrzebną. jasne, czasem się popłacze, czasem ma się ochotę wszystkich pozabijać, ale ostatecznie ma się ochotę do życia.
    "Uwielbiam żyć. Bywam czasem okropnie zrozpaczona, bardzo nieszczęśliwa, udręczona smutkiem, ale przy tym wiem z całą pewnością, że cudownie jest żyć" - z autobiografii Agathy Christie (wspaniała kobieta, polecam całą książkę ;) )

    OdpowiedzUsuń
  10. szczęście jest wtedy, kiedy jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja wiem, że jestem szczęśliwa. Skąd? Mniej się denerwuję i wreszcie jest tak, jak powinno być. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ogromną szczęściarą:) I jestem za to wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie szczęście to odczuwanie wewnętrznego spokoju, wcale nie muszę być uhahana, raczej zrównoważona :-)

    OdpowiedzUsuń