piątek, 31 stycznia 2014

Oj Kama Kama.

Kama zapadła w sen zimowy. Z nadzieją wierzyła, że uśpiona przeczeka ten fatalny etap, trudny, ciężki.
W między czasie postawiła na samorozwój, poszukując siebie. Próbując odpowiedzieć sobie na pytania, które silnie, nieustannie się mnożą i mnożą.

Jednak ten czas uważam za wykorzystany bardzo dobrze. Nie chcę się dzisiaj rozpisać i brzmieć zbyt patetycznie, ale...

W momencie gdy omal dzisiaj nie zginęłam w wypadku, poczułam, że żyję...
W ułamku sekundy przed oczami stanęły mi migawki z mojego życia...
Pomyślałam i zobaczyłam najważniejsze dla mnie osoby...
Poczułam pustkę... żal.
Nie modliłam się. Biernie czekałam na rozwój sytuacji.
Wrzeszczałam, choć nie wydałam z siebie ani słowa. Ani jednego.
Zamknęłam oczy i ku zdziwieniu na ustach pojawił się uśmiech...
Żyłam dobrze. 
Ale zrozumiałam, że mogę więcej, że mogę mocniej, że mogę lepiej.


Jestem w końcu zadowolona ze swojego wyglądu. Oczywiście poprawiłabym jeszcze trochę nogi i pośladki, ale obecny efekt mnie zadowala. Kolejny krok tu ujędrnianie i wzmacnianie mięśni.

Przed
]

Po




Mam nadzieję, że u Was spokojniej i lepiej. 
A już jutro zapraszam na porcję witamin ;)

38 komentarzy:

  1. Jejku, mogę spytać co to za wypadek? Nic poważnego się nie stało?

    OdpowiedzUsuń
  2. takie "nieomal" wypadki potrafią dać człowiekowi do myślenia, cieszę się, że nic Ci nie jest! co do Twojej sylwetki, wyglądasz świetnie! masz piękny brzuch! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że wszystko w porządku ! :* Wyglądasz super, wracaj do nas, bo tęsknimy :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeraziło mnie to co pisałaś o wypadku i cieszę się że nic się nie stało. Bo nie stało prawda?

    A co do Twojej sylwetki to jest super. Zdradź jak to zrobiłaś,bo napatrzeć się nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze, że wszystko jest ok :-) A Ty wyglądasz rewelacyjnie!! Zachwycam się!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, ze nic się nie stało. Kama nic poprawiać nie musi, bo Kama wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wracasz do nas? tęskniłam... :) a wyglądasz super, fajnie by było gdybyś wrzuciła przed i po :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie nagłe zwroty akcji często dają impuls do refleksji nad swoim dotychczasowym życiem. Teraz będzie już tylko lepiej! Trzymam kciuki i liczę, że do nas wrócisz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze, że jesteś cała. Też mi się przytrafił taki moment - ale wyniosłam z niego wiele dobrego.
    mam nadzieję, że wrócisz do regularnego blogowania, a Twoja sylwetka - cudo! właśnie taka mi się marzy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze się skończyło i to najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  12. Też kiedyś coś takiego przeżyłam. Muszę Ci powiedzieć, że niezłą robotę odwaliłaś. Wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Przed Twoje ciało wygląda jak ciało 40 latki,a po jak 17 ;) Możesz być z siebie dumna,masz piękne ciało!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. duże osiągnięcie ! pięknie ciało ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczna metamorfoza! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  16. W jakim odstępie czasu były robione zdjęcia przed i po? Robi wrażenie Twoja metamorfoza !

    OdpowiedzUsuń
  17. oj widać efekty...a u mnie ich brak, bo cały czas żrę jak szalona.... jeju... może zacznę nałogowo obgryzać paznokcie? przynajmniej szczupła będę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej dobrze że wszystko w porządku!! A jeśli chodzi o sylwetkę to naprawdę masz być z czego zadowolona :) super!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Sylwetka piękna i dodaje motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Całe szczęście, że nic poważnego Ci się nie stało :*

    OdpowiedzUsuń
  21. to głupio zabrzmi - ale dlatego ciągnie mnie do sportów ekstremalnych i latania - bo w momencie kiedy ryzykuję to czuję, że żyję. Oczywiście nie porównuję tego do twojego wypadku, mam nadzieję, że wszystko ok i nic poważnego się nie stało... ale rozumiem.
    wyglądasz świetnie, masz prawo być z siebie dumna :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czasem takie sytuacje potrafią zupełnie odmienić nasze życie, cieszę się że nic ci się nie stało :)
    Gratuluję sukcesu, świetnie wyglądasz !

    OdpowiedzUsuń
  23. Całe szczęście, że to było tylko omal. Ale faktycznie - takie sytuacje dają bardzo do myślenia.

    Niesamowita przemiana :) Nic innego tylko pogratulować! I oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  24. kolejna idealna zmiana ciekawie czy ja kiedys też będę moga się taką pochwalić ;/

    OdpowiedzUsuń
  25. HEJ :) ZAŁOZYŁAM STRONKE NA FB Z METAMORFOZAMI https://www.facebook.com/wspanialemetamorfozy I CHCIAŁABYM TAM DODAĆ TWOJĄ! JEŚLI NIE MASZ NIC PRZECIWKO ODEZWIJ SIĘ DO MNIE NA FACEBOOKU :)

    OdpowiedzUsuń
  26. HEJ! ZAŁOŻYŁAM STRONE NA FACEBOOKU Z METAMORFOZAMI https://www.facebook.com/wspanialemetamorfozy?ref=settings CHCIALABY, DODAĆ TAM TWOJĄ, ODEZWIJ SIE NA FB :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze, że jesteś cała i zdrowa ;)
    Te zdjęcia, efekty - są po prostu nie ziemskie! Różnica niesamowita :D Pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
  28. Kama kiedy wrócisz? Bardzo brakuje twoich postów :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Dawno nie było wpisu, coś sie stało?
    Tęsknimy :)

    OdpowiedzUsuń

  30. Cześć:)

    Chciałbym Cię serdecznie zaprosić do rejestracji na forum skierowanym szczególnie do blogerów, gdzie możesz się dzielić swoją wiedzą i wsparciem:
    www.twojasylwetka.cba.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Kama wracaj...

    OdpowiedzUsuń