czwartek, 26 grudnia 2013

Co się działo z Kamą?

Don’t look away, sometimes you’re better lost than to be seen...Don’t look away from the arms of a moment...Don’t look away from the arms of tomorrow....

Kama zniknęła na jakiś czas. Nie było to zaplanowane, przyszło z dnia na dzień. Czasami tak się zdarza, że wszystko co nas cieszy przestaje mieć sens. Zdarza się, że nawet wstanie z łóżka jest rzeczą niemożliwą. Są miesiące, dni, chwile, których wolałbyś nie pamiętać. Gdy życie zaczyna boleć tak bardzo, że nie możesz oddychać co robisz? Gdy wszystko Cię martwi i złości, gdy z niewiadomego powodu na środku ulicy wybuchasz płaczem i nie jesteś w stanie zrobić kolejnego kroku.... gdy ogarnia Cię uczucie osamotnienia... jak żyć? Psychiatrzy by zdiagnozować depresję kierują się cechami, które muszą trwać przez określony czas. Jednak jak uchwycić ten moment, kiedy coś zaczyna się dziać? Przecież depresja to nie tylko płacz. 
Choć rzeczywistość przytłacza i nierzadko główne motto brzmi: moje życie jest piękne, a potem trzeźwieję, to trzeba sobie jakoś radzić.

Kama ciężko pracowała. Dużo ćwiczyła, zdrowo się odżywiała, ale też dużo denerwowała. Kama popadła w nałogi, z którymi dzielnie walczy. Kama zaczęła mówić o sobie w trzeciej osobie, by móc spojrzeć na siebie okiem krytycznego obserwatora.

Kama stara się być szczęśliwa.
Kama myśli dereistycznie.







Tęskniliście :) ?

środa, 25 grudnia 2013

Kama życzy Wam.

Kochani!
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę złożyć Wam życzenia. Dużo zdrowia, bo zdrowie jest najważniejsze. Dużo miłości i przyjaciół, bo to dwie wartości, które oparte na zaufaniu i lojalności sprawiają, że masz wszystko co najważniejsze. Życzę Wam radości i pogody ducha, bo podobno uśmiech to najlepszy spalacz kalorii :) Życzę Wam spokoju, cierpliwości i wytrwałości, bo one pozwolą się Wam rozwinąć. Bądźcie życzliwi i dobrzy dla innych, bo dobro wraca. Znajdźcie w sobie te drzemiące gdzieś głęboko pokłady wrażliwości i subtelności. Łapcie dzień, cieszcie się każdą chwilą, mówcie, że kochacie - nim będzie za późno.

Kama.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Suchy Olejek NUXE Huile Prodigieuse.

W okresie jesienno-zimowym dużą uwagę przywiązuję do pielęgnacji mojego ciała. Lubię kremy, masła do ciała, balsamy intensywnie nawilżające. Ale olejki są moim numerem jeden - zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, łokci, kolan i włosów.
Obecnie stosuję olejek zamknięty w małej, zgrabnej, szklanej buteleczce firmy NUXE.

SKUTECZNOŚĆ DZIĘKI NATURZE

Ten suchy olejek o zawartości 98,1% składników pochodzenia naturalnego to nowatorskie połączenie 30% szlachetnych olejków roślinnych i witaminy E – tak skomponowana formuła odżywia, odnawia wygładza skórę twarzy i ciała oraz włosy. Wystarczy jeden gest!
 

DOBRODZIEJSTWO DLA MOJEJ SKÓRY

Skóra twarzy i ciała staje się gładka i jedwabista.
Włosy nabierają elastyczności, miękkości i połysku.
 

NAJWAŻNIEJSZE AKTYWNE SKŁADNIKI

Nowatorska formuła zawierająca wysokie stężenie 6 szlachetnych olejków roślinnych (z ogórecznika, dziurawca, słodkich migdałów, kamelii, orzechów laskowych i orzechów makadamia) oraz witaminę E: ten prosty w stosowaniu preparat do całościowej pielęgnacji szybko się wchłania, pozostawiając gładką i jedwabistą skórę oraz błyszczące, miękkie włosy.
Nie zawiera konserwantów, olejów mineralnych ani silikonów.




Uwielbiam go. Ma przyjemny, oryginalny , elegancki zapach. Doskonale odżywia i nawilża skórę, wygładza ją i dodaje blasku.  Niemalże natychmiast się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Nakładam go na włosy, twarz i suchą skórę łocki i kolan - zimą, latem traktuję nim całe ciało. Jedyna wada - to brak dozownika w tej wersji olejku (30 ml). Większe objętościową produkty zawierają pompkę, dzięki której możecie wydobyć taką ilość jaką chcecie. Ja często biorę go za dużo, przez co jest mniej wydajny. 

Polecam, polecam, polecam :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Wskaźniki stanu odżywienia - i ciekawe normy dotyczące obwodu ramion :D

Kocham moją szkołę, kocham psychodietetykę!
Czemu?
Bo dzięki temu, że tam poszłam, zdałam sobie sprawę jak wiele nie wiem :)
Po każdym zjeździe wracam jeszcze bardziej skołowana i potrzebuję tygodnia, by wszystko sobie poukładać w głowie :)

Czasami zasłyszane, przeczytane informację budzą moje wątpliwości.

Do oceny stanu odżywienia jednostki służy kilka wskaźników.
Wszyscy doskonale wiedzą i nie będzie to niespodzianką, że większą ilość tkanki tłuszczowej w organizmie mają kobiety (norma od 20 do 35 % ). Mężczyźni mają natomiast większe zapotrzebowanie na wodę.

Dalsze wartości norm dotyczą stosunku obwodu talii do obwodu bioder, czyli tzw, WHR.


O otyłości brzusznej;androidalnej;typu jabłko u kobiet mówimy wtedy gdy WHR > 0.8 a u mężczyzn WHR>1.
Jeśli chodzi o pomiary pasa to u kobiet nie powinien on przekraczać 88 centymetrów, a u mężczyzn 102 cm.

Natomiast o otyłości pośladkowo-udowej;  ginoidalnej; typu gruszka mówimy wtedy gdy u kobiet WHR<0.8 a u mężczyzn WHR<1.


Przyjrzyjmy się innym wskaźnikom i normom.


Wskaźnik                      Kobiety                            Mężczyźni
- BMI (kg/m2)                        18.5     ---       24.99
WHR (cm/cm)               <0.80                               <1
Fałd skórny (mm)           10-16.5                           7.5-12.5
Tkanka tłuszczowa (%)  20-35                               10-20
Obwód ramienia (cm)    16-23                                18-25


Jak spojrzałam na normę obwodu ramienia to na początku pomyślałam, że to błąd. Ale szukając, szperając i czytając liczne źródła faktycznie widnieją tam cyfry 16 - 23.
Kto z Was mieści się w normie? Może to wcale nie jest takie dziwne, być może przekraczam normę nawet dla mężczyzn ;D :D :D :D

Postanowiłam zmierzyć się cała.

Ramię          27 cm                                              
Łydka          35 cm                                                
Udo             56 cm                                                
Talia             74 cm
Biodra          96 cm     (WHR = 0,7)  gdy zaczynałam zmianę stylu życia - WHR = 0,83
Pas               83 cm
Pod biustem  74 cm
Biust             88 cm


Po tygodniu choroby mam się już całkiem dobrze :) I mamy grudzień.