czwartek, 14 listopada 2013

Błoto z Morza Martwego - walka o piękną cerę.

W okresie jesienno-zimowym zawsze narzekam na kondycję mojej skóry i twarzy. Jest nie tylko przesuszona, ale też bardo delikatna, wrażliwa, widać przebarwienia, plamki. Zaczęłam tworzyć listę grudniowych, naturalnych kosmetyków, planuję wybrać się również na kurację kwasami. Póki co próbuję ratować się jak mogę w warunkach domowych.

Dzisiaj po treningu i wieczornym spacerze z psem postanowiłam wypróbować nowy nabytek - Błoto z Morza Martwego.



Korzyści ze stosowania Błota z Morza Martwego są bardzo liczne. Błoto z Morza Martwego jest mieszanką pierwiastków i minerałów występujących w wodzie Morza Martwego, jak takze składników organicznych, występujących wzdłuż linii brzegowej. Połączenie obu tych elementów -  pierwiastków i minerałów występujących w wodzie Morza Martwego oraz substancji organicznych - powoduje powstanie niepowtarzalnego środka terapeutyczno-kosmetycznego. 

- oczyszcza skórę
- zwęża pory
- złuszcza martwy naskórek
- stymuluje regeneracje skóry
- odżywia
- pielęgnuje
- niweluje podrażnienia i zaczerwienienia

Błoto mineralne z Morza Martwego leczy rany, ożywia cebulki włosów oraz eliminuje łojotokowe zapalenie skóry i łupież. Nakładanie błota pomaga wyprostować zmarszczki oraz opóźnia proces starzenia skóry. 
Stwierdzono również leczniczy wpływ błota na migrenę oraz bóle głowy. Nakładanie 
błota na stawy oraz kręgosłup wywiera leczniczy wpływ na przeróżne choroby: artretyzm, zapalenie kości i chrząstki, zapalenie szpiku kostnego, zapalenie nerwu, reumatyzm, psychologiczny stres, zmęczenie oraz bezsenność. źródło





 I tak przygotowaną papkę nakładamy na twarz. Różne źródła podają różny czas trzymania preparatu na skórze. Jedno ze źródeł podaje 0d 2-3 minut, drugie natomiast mówi nawet do 15.

Ja po nałożeniu papki na twarz od razu poczułam swędzenie i pieczenie - podobnie jak w przypadku nakładania maści czy płynów dermatologicznych. Początkowo się zaniepokoiłam, ale doczytałam, że jest to normalna reakcja skóry. Natomiast jeśli dodatkowo zaobserwujecie obrzęk - niezwłocznie zmyjcie błoto z twarzy. 
Jeśli chodzi o zapach to jest on nijaki - ja czuję moją piwnicę :D. Zapach ten przypomina mi również strych z butwiejącym krewnem, albo muł rzeczny - ale jest to bardzo delikatny zapach, niemalże niewyczuwalny. Niektórzy producenci dodają do błota olejki eteryczne czy inne substancje chemiczne poprawiające zapach - jednak może to niekorzystnie wpływać na skórę.


Faktycznie! Skóra jest przyjemnie miękka, delikatna, nie błyszczy się, wydaje się być dobrze oczyszczona. W trakcie zmywania błota zrobiłam dodatkowo lekki peeling. Niestety skóra jest również zaczerwieniona w miejscach gdzie były niedoskonałości - zdrapana krostka, niezagojona ranka - mam nadzieję, że do jutra czerwone plamki znikną.

Znacie ten produkt? 


13 komentarzy:

  1. uuu nie podoba mi się ten motyw zaczerwienień ;/ kiedyś miałam takie wrażenia po maseczce z Avon

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy zabieg nie powinien trwać dłużej niż 3 minuty, kolejne mogą być w granicach 10-15 minut. Jeśli będziesz miała podrażnienia, polecam raczej zieloną glinkę francuską, jest delikatniejsza i ma niesamowite działanie. Ja z błota robię maseczki na ciało, sprawdza się idealnie nawet na wrażliwej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na ciało też najpierw na 3 minuty?

      Usuń
  3. idealnie kilka dni temu wygrzebałam z dna szafy moje błoto z morza martwego ;) powoli mi zasycha, bo mam formę już gotową w związku z czym będę go teraz intensywnie zużywać, żeby się nie zmarnowało. trzymam je na twarzy około 5 min a na ciało normalnie jak jest na opakowaniu z 10-15 min i wprawdzie jakieś lekkie zaczerwienienia może są, ale to wszystko ładnie w miarę szybko znika i wcale mnie nie niepokoi. z kolei jeżeli chodzi o działanie, to jakiegoś spektakularnego wcześniej nie zauważyłam, ale przyznaję się, że nie używałam jej zbyt regularnie, więc dopiero teraz przekonam się, czy przy systematycznym używaniu coś daje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię to błoto:) Odkąd odkryłam to cudo na półce w Rossmannie, regularnie uzupełniam zapasy. Ta niezbyt atrakcyjna papka przyśpiesza gojenie niedoskonałości, z którymi walczę od dwóch lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tą maseczkę i używam regularnie (raz na tydzień). Efekty mnie zadowoalają. Moja cera ma mniej zaskórników i jest bardzie gładka niż kilka miesięcy temu. Przy pierwszym użyciu też mnie swędziało i piękło, ale obecnie nic z tych rzeczy nie ma już miejsca. A zapach mi zupełnie nie przeszkadza. W końcu błoto musi pachnieć jak błoto ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie najbardziej zaciekawiło działanie na bóle głowy i migreny, bo właśnie mnie meczy od 2 dni i nie chce odejść.

    OdpowiedzUsuń
  7. mmm cikawe ale niegdy nie mialam stycznopsci :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszelkie błotka, glinki i itp, muszę je kiedyś wypróbować też :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie mazidła. Ładnie wyglądasz w tej masce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń