niedziela, 15 września 2013

O tym jak dynia sprawiła, że dojrzałam. Zapraszam na jesienny krem z dyni :)

Wczoraj doszłam do wniosku, że to gotowania jak do wielu spraw w życiu trzeba dojrzeć. To niezwykłe, ale dojrzałam do gotowania zup. Zupa zawsze mi się kojarzyła z babcią, albo z mamą. A co za tym idzie z gotowaniem dla kogoś - dla rodziny, dla dziecka. Nie chciałam gotować zup, bo uważałam to za stratę czasu. Dynia dokonała we mnie metamorfozy, sprawiła, że zaczęłam poważnie myśleć o pewnych aspektach, które mają się wydarzyć w przyszłości. W trakcie krojenia i wydłubywania pestek z miąższu dyni wyobrażałam sobie siebie za 3 może 5 lat. Nie stałam sama w kuchni, przy stoliku siedziała mała istotka i radośnie grzebała w dyni, wesoło pokrzykując, za każdym razem gdy znalazła pestkę. I się popłakałam :) Nie wiem czy nie za wcześnie o tym mówić i czy to nie głupie, ale dynia obudziła we mnie instynkt macierzyński. Omatko, podobno jesień to okres w którym pojawia się najwięcej ciężarówek :)


Zapraszam na krem z dyni i pieczonych warzyw  :)

Składniki:
- kilogram dyni
- 5 pomidorów
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 500 ml bulionu ( ja użyłam warzywno-drobiowego)
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 60 ml mleczka kokosowego
- 1/2 łyżeczki ostrej papryki
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- kawałek startego imbiru
- pestki dyni
- sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

1. Pozbywamy się miąższu i pestek z dyni, następnie ją kroimy i obieramy ze skórki; pomidory myjemy o kroimy poziomo na pół; cebulę kroimy na pół - zostawiamy ją w łupince; Dynię i pomidory - rozcięciem do góry, cebulę i czosnek wykkładamy na blachę i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni na 70 minut.



Na dowód, że dynia była doskonale mięciutka...


2. Po wyjęciu z piekarnika dynię kroimy na mniejsze części, cebulę i czosnek obieramy, obieramy również pomidora, pozbywamy się pestek (zachować sok) - warto obierać pomidory nad miseczką, bo są mięciutkie i soku będzie na prawdę dużo.
3. Warzywa włożyć do pojemnika z blenderem, dodać bulion, oliwę, mleczko kokosowe, przyprawy i dokładnie zmiksować.
4. Całość przerzucamy do garnka i podrzgewamy do momentu zagotowania. Dodajemy starty imbir.
5. Dekorujemy, podajemy i ze smakiem zjadamy.



Mój debiut. Uważam, że udany :)

37 komentarzy:

  1. Wygląda pysznie :) Nigdy w życiu nie jadłam dyni zrobionej w inny sposób niż marynowana w occie no i oczywiście pestki, ale to inna bajka. Gdybym tylko mogła już bym stała przy garnku, niestety główna część dania jeszcze u mnie nie zawitała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jadłam tylko w tych postaciach co Ty - do wczoraj :)

      Usuń
  2. Brawo! To wcale nie jest głupie o tym instynkcie. Ja miałam podobnie jak zrobiłam pierwszą zupę pomidorową :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie dziś też dynia, ale nie krem, a zupa :) Uwielbiam dynię, chociaż odkryłam ją późno, bo dopiero w ubiegłym roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kama nie masz serca. Ja tu się od roku szykowałam na dynię, a jak jest sezon, to nie mam możliwości sobie ugotować. :( Za karę wysyłasz mi słoik zupy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepysznie wygląda ten krem z dyni! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie też nie raz różne myśli nachodzą akurat przy gotowaniu czy zmywaniu :) po prostu czuje się wtedy trochę jak kura domowa i wtedy różne myśli do głowy mi przychodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie w najmniej oczekiwanych chwilach przychodzą takie poważne myśli:) Ale to jest fajne,nigdy nie wiadomo co można wymyśleć:)


    A krem cudownie wygląda,przepis zapisałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że mam dziwne myśli przy gotowaniu i gdy biegam :)

      Usuń
  8. uwielbiam zupę z dyni, robię ją często i na różne sposoby:) też zwykle najpierw ją piekę w piekarniku:) i kurkuma obowiązkowo dla dodania koloru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak spróbowałam pieczonej cebuli to myślałam, że oszaleję - to było przepyszne :D

      Usuń
  9. Wszystko tak zawsze smacznie wygląda. Nigdy nie jadłam zupy z dyni, ale przyznam, że jak już zacznie się studiowanie to wrócę do tego przepisu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda bardzo smacznie :) a debiut w jakiejś kwestii oznacza nowe wyzwania a to lubię! :)
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kulinarnie mam wiele do nadrobienia :)

      Usuń
  11. Jaki piękny opis. Aż mi się buzia uśmiechnęła :) A zupa wygląda bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kama, fajnie, że ostatnio znowu Cię tak dużo na blogu.
    Ładujesz ludzi pozytywną energią!

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)
    Stała czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jestem na etapie lepszej organizacji :)

      Usuń
  13. na pewno smakowite, chociaż ja o dziwo jeszcze nigdy w życiu nie jadłam zupy krem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie to opisałaś... Chodzi mi o pierwszy akapit :)

    To mam kolejny przepis na zupę z dyni. Może w końcu spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. haha, ja wciąż jestem raczej "niezupowa"...Ale jak to zupa krem, a nie ogórkowa czy buraczkowa to nie jest jeszcze aż tak "babciowo i rodzinnie" moim zdaniem. Może się suszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kusi mnie żeby zrobić ale trochę czasochłonna ta zupka ! spróbuje jakoś jednak dać radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda znakomicie :) Aż chyba wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ostatnio ochotę na taka zupę- wygląda mega apetycznie- cudowny przepis!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam w planach 5 kolejnych :P

      Usuń
  19. coś w tym jest, że jesień działa na nas typowo instynktownie;)

    a zupa z dyni bardzo, bardzo apetyczna.

    OdpowiedzUsuń
  20. cuuuudo. ja krem z dyni robiłam tylko raz ale z przymusu (dostałam dojrzałą dynię i trzeba było coś wykombinować). twój jest na pewno bardziej apetyczny :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ciekawa smaku zupy dyniowej, nigdy nie jadłam ;)

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń