środa, 25 września 2013

Challenge Yourself - wyzwanie na październik.

W październiku postanowiłam dołączyć do wyzwania- chociaż jak pewnie zauważyliście rzadko to robię. Zawsze z głową wybieram akcję do których chcę dołączyć. Niektóre mnie nie interesują, do innych się nie nadaję. Październikowe wyzwanie organizowane na blogu How to become perfect! będzie fajnym uzupełnieniem akcji 121 dni.

W październiku będziemy starać się na dobre wyrzucić z naszej diety napoje gazowane, słodkości i słone przekąski. To właśnie z tymi ostatnimi mam największy problem - paluszki z sezamem mogłabym jeść tonami, tłumacząc sobie, że przecież mają dobry sezam, więc nie do końca są takie shitowe ;D

Warto miesięczne wyzwanie przeciągnąć dalej. Może to być dobry czas na obserwację złych nawyków i systematyczne eliminowanie ich.


Macie trudności w zaprzestaniu spożywania wymienionej trójki? Może dołączycie do wyzwania? :)


33 komentarze:

  1. Mnie to się zdarzy czasem coś słodkiego, ale tragedii nie ma :D Napoje gazowane i słone przekąski omijam szerokim łukiem od kilku lat i nie mam z tym najmniejszych problemów. Są dla mnie jak mięso dla wegetarianina :D

    Powodzenia w wyzwaniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mam problemu z żadną z tych rzeczy- już się odzwyczaiłam :)
    też miałam mega problem ze słonym.
    Co o słodkiego- zdarza się raz na pół roku zjeść ciasto omowe- zrobione przez babcię, mame lub teściową :)

    Pozdrawiam,
    Fit
    ______________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciastami to będzie u mnie kłopot w grudniu :D

      Usuń
  3. Moim problemem są słodycze... Może się przyłączę,jeśli się odważę:D

    OdpowiedzUsuń
  4. No to dajemy czadu Kama :D
    I nawet nie zauważymy, jak paluszki z sezamem czy czekolada przestały być dla nas tak ważne ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym nie dała rady... lucie sobie chrupać krakersy itp., a tam będę sobie żałować :D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny blog skomentuję ;). Moim sukcesem tych wakacji jest naprawdę ogromne ograniczenie gazowanych napoi - colę zupełnie wyrzuciłam (piłam zero, więc kalorycznie najmniejsze zło, ale któregoś dnia obrzydził mnie ten czarny kolor w butelce), raz na bardzo długi czas kupiłam na ugaszenie pragnienia pomniejszoną puszkę fanty i tyle. Małymi krokami może zupełnie się ich pozbędę, a kiedyś w ogóle ich nie piłam :<
    Przydałoby się to samo zrobić ze słodyczami, ale to już chyba dużo większe wyzwanie dla mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie z tym tragedii nie ma chociaż można by wykluczyć te rzeczy całkowicie,przynajmniej na jakiś czas więc się zastanawiam właśnie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już rok temu odstawiłam wszystko i to tak porządnie, że do teraz tego nie jem... Do słodkości mnie nie ciągnie, do słonych przekąsek też nie - ostatni raz jadłam hmm w lipcu kilka krakersów u koleżanki :D A napoje gazowane też stanowczo niet. Ale trzymam kciuki za wszystkich :))

    OdpowiedzUsuń
  9. O la la :) No to widzę, że szykuje się ostra walka ;) Życzę powodzenia.
    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. ja w sumie nie mam problemu z żadnym z tych smakołyków :) czasami zjem coś domowego słodkiego, a tak to bardzo , bardzo rzadko... wczoraj skusiłam się na gorzkągorącą czekoladę - pierwszy raz chyba od dwóch lat:) przynajmniej uzupełniłam magnez, bo mi dzisiaj nie drga powieka (a ostatnio była to nieustająca przypadłość poranna:))
    za to ja staram się od początku września trzymać dietę paleo i w sumie z małymi wyjątkami (np. wczoraj:)) jest świetnie:) sama jestem zaskoczona, ale byłam chyba na to po prostu mentalnie gotowa, bo przyszło to dosyć łatwo i naturalnie :) teraz powoli zwiększam liczbę treningów, zobaczymy jak będzie dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. rzeczywiście fajne uzupełnienie Twojej akcji 121 dni. Chyba też się dołączę, chociaż od paru tygodni i tak nieźle się trzymam jeśli chodzi o słodkie/słone przekąski. chyba dlatego że skonczył się sezon na lody

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie jestem wstanie zrezygnować z czekolady, ale zastąpiłam ją gorzką dzięki czemu 1-2 kostki dziennie jest w sam raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam największy problem ze słodyczami, ale staram się ograniczać :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne wyzwanie.. ja "niestety?" już dawno zrezygnowałam z w/w rzeczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już nie zaczynam wyzwania z nie jedzeniem słodyczy, bo jeszcze bardziej mnie wtedy kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  16. z gazowanymi napojami i słonymi przekąskami nie mam problemu, za to słodycze to zmora (szczególnie przed okresem). życzę powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed okresem również u mnie pojawia się mega parcie na słodycze :)

      Usuń
  17. Uwielbiam paluszki z sezamem!
    Słodkie napoje usunęłam z diety jakiś czas temu, jakoś kusi, ale jestem twarda ;d
    Słodkości? Nie wiem czy mi się uda... Uwielbiam słodycze!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja właśnie od 3 dni nie jem słodyczy, dzisiaj już jest trochę lepiej. Najważniejszy był ten pierwszy dzień i pokazanie sobie, że DAM RADĘ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzucenie słodyczy z jadłospisu było tak traumatyczne, że dzisiaj mi się śniło, że zjadłam 5 tabliczek czekolady ; p

      Usuń
    2. Miałabym to samo, gdybym odstawiła do zera.. Ja niestety po jednym dniu niejedzenia, następnego dosłownie wchłaniam za dwa tygodnie ;P

      Usuń
    3. Mnie się śniła goniąca mnie lodówka, jak zaczęłam metamorfozę :)

      Usuń
  19. Z 1 i 3 pozycją raczej nie ma problemu, unikam tego typu jedzenia i napojów, ale...ukochanej czekolady naprawdę jest się ciężko pozbyć. :(

    Pozdrawiam, Ka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Coli nie piję, bo po prostu nie lubię.. Fast-food'y baaardzo sporadycznie, jakiś raz na dwa/trzy miesiące, albo jeszcze rzadziej. Gorzej ze słodyczami.. Jem praktycznie codziennie. Może nie tyle co pudełko czekoladek na dzień, ale zawsze jakiś cukierek, czy słodki jogurt.. Nie jestem w stanie wyeliminować ich do końca.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajna akcja, chociaż ja nie mam problemu z takimi przekąskami. Jakiś czas temu po prostu odzwyczaiłam się podjadać, więc nawet jak mam ochotę na coś słodkiego to "dodaję" to do normalnego posiłku np. kawałeczek ciasta do śniadaniowej kawy :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Słodycze czasem wpadną, choć coraz częściej te zdrowe i własnoręcznie zrobione. Jedynki i dwójki nie ma wcale w mojej diecie, a trójka mnie po prostu obrzydza :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie mam szans. Mój zespół jest jedynym w firmie gdzie można zawsze trafić na przekąski. Ostatnio poznaliśmy fantastyczne słodko słone połączenie czyli paluszki z czekoladowymi kulkami.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dołączam się :) Przyda mi się takie wyzwanie. Razem zawsze raźniej ;)
    http://helloimalive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. To chyba coś dla mnie, bo czuję, że muszę się przyjrzeć temu, co jem...

    OdpowiedzUsuń