sobota, 31 sierpnia 2013

Kobiece ciało na przestrzeni wieków.

Kobiece ciało na przestrzeni wieków ulegało wielu zmianom. W dzisiejszych czasach również role kobiety są zupełnie inne niż kiedyś. I choć nie we wszystkich krajach kobieta jest istotą szanowaną i ma pełnie praw obywatelskich, to świat niewątpliwie poszedł do przodu.

Wcześniej uważaną, że jedyną właściwą rolą kobiety była praca w domu. Obecnie kobietom dostarczane są informacje zachęcające je do mierzenia własnej wartości w aspekcie ich wyglądu fizycznego. Uczy się kobiety, że kontrolując swoje ciało, mogą kontrolować swoje życie...
W czasach prehistorycznych kobiety były kojarzone głównie z płodnością. Ich rola sprowadzała się do urodzenia jak największej liczby dzieci.

Ideał kobiecego ciała był formowany przez wieki, zminiał się w zależności od obowiązujących standrardów i trendów. W starożytności wzorcem piękna była Afrodyta.


Spełniała wszelkie wymogi klasycznych proporcji ciała. Zgodnie z kanonem długości trzech dłoni posiadała duże stopy, szerokie ręce i masywne ramiona. Atrybutami była smukła, wysoka sylwetka - uosobnienie młodzieńczości, świeżości i wdzięku, silne uda, szerokie kształtne biodra i krągłe piersi.



Rzeźby i malowidła z tego okresu przedstawiają zatem kobiety jako bardzo zaokrąglone, wręcz otyłe, z dużymi piersiami i biodrami, nasuwające skojarzenia z płodnością i macierzyństwem. 

W średniowieczu zdecydowanie większą uwagę przywiązywano do duchowości. Sądzono, że w ciele nie ma nic dobrego, człowiek zaś pobożny powinien umartwiać swoje ciało - nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że wszystkie dziewczyny pro ana świetnie odnalazły by się w tych czasach... Ideałem piękna była sylwetka  niezwykle smukła, pozbawiona zupełnie biustu i bioder - symbolu kobiecości, erotyzmu i seksusalności. Pożądana była bladość - o którą nie było trudno...skóra nie odżywiona prawdopodobnie sama w sobie przypominała pergamin, nie trzeba było kosmetyków. Jedynym atrybutem seksualności były włosy, więc kobieta średniowiecza aby nie kusić mężczyzn zobligowana była do dokładnego chowania ich pod welonem lub czepkiem. Faktycznie wyglądały wtedy jak zjawy,duchy, upiory. Przeraźliwie chude, przeraźliwie blade, przeraźliwie chore - dobrze wychowane panny starały się jak najmniej jeść, zwłaszcza w towarzystwie. Jakie to dzisiejsze....?!





Uroki cielesności, folgowanie uciechom ciała zaowocowało powstaniem nowego ideału kobiecej sylwetki. W okresie baroku otyłość stanowiła symbol obfitości, bogactwa no i piękna. Ideał urody mógł znowu jeść i cieszyć się życiem. Kobiety cechowały się bujnym biustem, który z dumą eksponowały i podkreślały nosząc bogate zdobienia. Rubensowskie kształty - to zapewne określenie znane każdemu z nas. Rubens przedstawiał kobiety just the way there are - z  dużymi, obwisłymi pupami, nierzadko z cellulitem.  Okrągłe kształty oznaczały dla kobiety dojrzałość seksualną, płodność, zdolność przetrwania głodu i zarazy - choć trudno w to uwierzyć - były przejawem zdrowia.

XIX wiek lansował modę na tzw. talię osy - uzyskiwaną za pomocą gorsetu - omatkoboska - z dużym biustem i krągłymi pośladkami. Robiono w tym czasie z kobiety kukłę - starano się by biodra były bardziej rozłożyste, dlatego też wypychano je, watowano, otaczano szeroką halką nadając kształt dzwonu...

XX wiek przyniósł kobietom wolność. Kobieta już nie musiała za wszelką cenę być matką. Kobiety znów zaczynają się głodzić - pożądana jest sylwetka wysoka ale koścista, o płaskich piersiach. Był to okres kiedy kobieta miała bardziej przypominać chłopca - więc niektóre z nich dokonywały bandażowania biustu - pozbywając się tego co tak piękne...


W latach 30 i 40 wymiarom kobiecego kształtu znów przybyło kilku centymetrów. Zaczęły królować kobiety o bujnych kształtach - tzw. klepsydry. Zdecydowane wcięcie w talii, talia szczuplejsza aniżeli biust czy biodra. Idiolka wielu kobiet Norma Jeane Mortenson - znana powszechnie jako Miss Marilyn Monroe udowodniła, że proporcje a nie wymiary stanowią o atrakcyjności seksualnej kobiety.


Obecnie społeczeństwo jest lipofobiczne. Podziwia i pragnie posiadać ciało młodzieńcze, umięśnione, szczupłe i piękne. Ponieważ ludzie przejawiają tendencję do przestrzegania reguł i wskazówek społecznych, dążą do wyznaczonego sobie celu i pragną, aby ich ciało było smukłe, pozbawione nadmiaru tkanki tłuszczowej, a nie takie, którego waga jest za duża. 

Kochane....każdy człowiek mógłby być zadowolony ze swojego ciała, a mimo to chce, aby jego sylwetka przypominała współcześnie obowiązujący kanon piękna...

Waszym zdaniem kobieta piękna to kobieta....? 

piątek, 30 sierpnia 2013

Kto zaspał ma jeszcze 4 miesiące:P

Pamiętacie o swoich postanowieniach noworocznych? Na jakim etapie ich realizacji jesteście? Może stoicie w miejscu? Jeśli jeszcze nie zaczęłyście ich realizować, albo z jakichś przyczyn przerwałyście, ten post ma na celu pomóc zacząć, bądź powrócić na dobry tor:)

Zróbcie rachunek sumienia, zastanówcie się czy zmiana jest dla Was na tyle ważna, żeby wziąć się w garść i 4 miesiące - 121 dni -  ciężko popracować.

Zbierzcie swoje cele, wybierzcie najważniejsze i motywujcie wszystkich wokół, żeby je zrealizować. 

Nie trwaj w miejscu, nie ma nic gorszego niż bierność. Zacznij działać, weź los w swoje ręce. Udowodnij, że potrafisz. Bo kto jak nie Ty? Bo kiedy jak nie teraz?

Stań oko w oko ze swoimi słabościami, pokonaj je. I nie poddawaj się, nawet gdy nadejdą chwile zwątpienia. A nadejdą.

Akcja ma na celu zmotywowanie Was do pracy nad sobą - nie tylko tej fizycznej, ale również psychicznej. Bo wszystko zaczyna się w głowie. Odpowiednia motywacja, plan działania i znajomość środków, który mają pomóc w osiągnięciu celu to podstawa.

121 dni to dużo i mało. Więc nie czekaj, tylko zacznij działać.

Chcesz schudnąć?
Poprawić jakość swojego ciała?
Podnieść pośladki i wyszczuplić uda?
No to na co czekasz?

Stop wishing. Start doing!

Ciesz się. Baw. Sprawiaj sobie radość. Inspiruj. Motywuj. To Twój czas.

Jeśli chcesz przystąpić do akcji czytaj dalej :)

Podstawowym krokiem jest zgłoszenie pod tym postem chęcia wzięcia udziału w akcji 121 dni do idealnej sylwetki.

Pobierz banner, umieść go w widocznym miejscu razem z odnośnikiem do tego posta.



Zrób zdjęcia swojej sylwetki - dokonaj pomiarów ciała - zmierz się centymetrem. Jeśli wyrażasz zgodę, adres Twojego bloga zostanie umieszczony na liście, która pojawi się na blogu i fanpejdżu na fejsbuku.

Dokonuj podsumowań pierwszego dnia każdego miesiąca.

Zastanów się nad tym co chcesz osiagnać i stwórz plan działania - niech będzie to plan realistyczny i możliwy do wykonania.

No to co? Jesteś z nami?


środa, 28 sierpnia 2013

Smak prostoty - pieczone warzywa. Pan Bakłażan i Pani Cukinia!

Podczas tegorocznych wakacji w Grecji próbowałam różnych produktów, łączyłam smaki. Niektóre z potraw przygotowywanych przez babcie były mi wcześniej znane i ze smakiem zasiadałam do stołu. Jednak moje kubki smakowe zostały zaskoczone czymś tak balanie prostym...


Oczywiście postanowiłam odtworzyć danie w domu i muszę przyznać, że wyszło jeszcze lepsze :D

To co mamy na talerzu to nic innego jak mix warzyw pieczony w piekarniku z dużą ilością greckiej oliwy z oliwek.


Zmiany jakich dokonałam to dodanie mięsa i większej ilości pietruszki.

Składniki:

- cukinia
- jeden średni bakłażan
- 4 pomidory
- papryka żółta albo biała
- 2- 3cebule
- kilka ziemniaków
- dowolne mięsko - ja wybrałam z łopatki
- pietruszka
- oliwa z oliwek
-  rosołek Knorra 
- przyprawy do smaku

Przygotowanie:

Warzywa kroimy według uznania, wyrzucamy na patalenie obficie polaną oliwą z oliwek Całość zalewamy rosołkiem Knorra, dodajemy przyprawy do smaku. Całość pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 1.5 godziny (piekarnik w termoobiegiem). 15 minut przed końcem pieczenia wrzucamy pietruszkę. 

Ja całość zalewam dodatkowo octem winnym - który podkreśla smak potrawy, dodaje jej kwaśnego posmaku. 

Omnomnom :)


wtorek, 27 sierpnia 2013

Nowe wyzwanie - połączenie pasji i nauki :)

Śpieszę z ważną informacją.
Od października nowe studia.
Nowe wyzwanie.
Już nie mogę się doczekać :)




W końcu mam możliwość połączenia nauki z pasją. Nic tak nie cieszy jak możliwość realizowania się i dalszego szkolenia. Mam nadzieję, że dzięki studiom wzbogacę swoją wiedzę i doświadczenie, będę mogła skuteczniej motywować i pomagać tym, którzy tej pomocy oczekują i potrzebują.

Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :))

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Beach Wood - Yankee Candle.

Dni robią się coraz krótsze i chłodniejsze. Nic więc dziwnego, że sięgam po kominek i woski Yankee Candle. Ogrzewają mnie wspomnienia weekendowego wyjazdu nad polskie morze.

Myślę....
Tęsknię....
Czuję jesień...
Nachodzi mnie melancholia...
Coś znów się skończy...
Coś nowego się zacznie....
Co przyniesie jutro?



Beach wood z drewnem nie wiele ma wspólnego. Nut zapachowych drewna tutaj nie znajdziemy. Ale jednak zaskakuje. Jest to zapach intensywny, męski, silny i duszący - palony zbyt długo tworzy atmosferę dość ciężką. Piasek...piaskową ma konsystencję po lekkim rozgnieceniu wosku między palcami. Jak dla mnie zbyt duszący, zbyt nachalny...


Szkoda,że się nie polubiliśmy bo naklejka na wosku mocno mnie urzekła.

piątek, 23 sierpnia 2013

Piłka rehabilitacyjna - ortopedyczny24.

Zawsze chciałam spróbować ćwiczeń z piłką. Wiecznie szukałam wymówek - to nie dla mnie, to zbyt statyczne, mam za mało miejsca w pokoju, jak ja ją napompuję, gdzie ją będę trzymać?
Gdy zaczęłam pracę obserwowałam zmagania moich pacjentów na piłkach rehabilitacyjnych. Ćwiczenia wymagały od nich wiele wysiłku, skupienia i zaangażowania. Pomyślałam - czemu by jednak nie spróbować?

Dzięki współpracy ze sklepem Ortopedyczny24 mam okazję testować piłkę rehabilitacyjną. I już teraz wiem, że będzie to nieodłączny element moich treningów.


Piłka rehabilitacyjna ABS to doskonały przyrząd do ćwiczeń, mających na celu poprawę naszego stanu zdrowia, kondycji oraz likwidacji wad postawy. Piłka rehabilitacyjna została wykonana z materiału, który uchroni nas przed upadkiem nawet wtedy, jeśli piłka legnie uszkodzeniu. Piłka jest wyjątkowo wytrzymała i bezpieczna. Szczegołnie polecana jest dla kobiet w ciąży oraz osobom w podeszłym wieku, które chcą zachować aktywność fizyczną.

Informacje techniczne 

  • piłka z serii ARmedical Active Line
  • wykonana z materiału, który chroni nas przed wybuchnięciem piłki
  • idealna do rehabilitacji i ćwiczeń równoważnych
  • idealna przy schorzeniach kręgosłupa, koryguje wady postawy
  • idealna dla kobiet w ciąży, redukuje napięcia w dolnej części kręgosłupa
  • wspomaga mobilność kręgosłupa, wzmacnia mięśnie grzbietu

Do piłki załączona jest pompka, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.
Do wyboru mamy cztery kolory piłki - czerwoną, niebieską,zieloną i srebrną - kolor zależny jest od wysokości osoby ćwiczącej. Więcej informacji tutaj.



Utrzymanie pozycji początkowo jest trudne. Wymaga wiele wysiłku i wbrew pozorom - idzie się solidnie zmęczyć!

Już wkrótce propozycje ćwiczeń z piłką :)

sobota, 17 sierpnia 2013

Leczenie przez sport?

"Badania potwierdzają, że fitness wychodzi na zdrowie naszej psychice"

·    Nastrój w górę

Związek pomiędzy wysiłkiem fizycznym a nastrojem nie tylko istnieje, ale jest bardzo silny. Nie wiem jak Wy, ale ja gdy mam depresję sytuacyjną, czy problem, który mnie dręczy i paraliżuje – wybieram bieganie – i zawsze  po solidnym treningu czuję się lepiej.
Czasami płaczę. Daję totalny upust drzemiącym we mnie emocjom, oczyszczam umysł ze złej energii.
Jak pokazują badania, ćwiczenia fizyczne mogą pełnić ważniejszą rolę niż nam się wydaje – mogą być niekonwencjonalną formą terapii np. depresji. Z obserwacji wynika również, że osoby aktywne rzadziej mają problemy ze zdrowiem psychicznym.

·        Boisz się?
       
Ćwiczenia fizyczne pomagają również łagodzić stany lękowe. Zaburzenia lękowe są zaburzeniami, które na kilka lat jak nie na całe życie potrafią wykluczyć człowieka z normalnego życia i funkcjonowania w społeczeństwie. Gdy zaczynamy odczuwać lęk nasz system nerwowy przełącza się na tryb walcz albo uciekaj – zaczynamy się pocić, wzrasta puls, serce bije szybciej a w głowie szumi – podobnych odczuć możemy również doświadczyć w trakcie intensywnego treningu. Wysunięte przez badaczy tezy zostały potwierdzone badaniami – po dwóch tygodniach osoby o ponadprzeciętnej tendencji do odczuwania lęku informowały o ich osłabieniu.

·      Soma i psyche

W jaki sposób wysiłek fizyczny wpływa na naszą psychikę?

+ procesy biochemiczne – ćwiczenia podnoszą poziom serotoniny (działanie podobne jak leki antydepresyjne)

+ ćwiczenia poprawiają sen – osoby z depresją i zaburzeniami lękowymi często cierpią na bezsenność. Poza tym dla osoby depresyjnej samo wyjście z domu i przełamanie błędnego koła anhedonii to duży sukces.

+ ćwiczenia zmieniają spojrzenie na życie, wymagają zaangażowania, ale również przynoszą satysfakcję, cieszą.


+ ćwiczenia redukują stres 


Kto wie, być może niebawem terapeuci i psychoterapeci – zwłaszcza poznawczo- behawioralni – zdecydują się na zastosowanie ćwiczeń jako jednej z formy terapii :) 

środa, 14 sierpnia 2013

Migawki tygodnia i interesujący artykuł.



1. Ziołowy ogródek w wersji okrojonej.
2. Oliwa z oliwek z chilli - niedługo wersja homemade.
3. Nowy talerzyk - to już chyba zboczenie :)
4. Piękne boróweczki.

Dzisiaj wpis na szybko - zdjęciowy :)
1. Nowa letni i miseczka i świeżo zerwany szpinak.
2. Tarta z mascarpone i świeżymi owocami.
3. Śniadanie idealne.
4. Gotowany kurczak na lunch w pracy.
1. Yellow manicure.
2.Somersby w drodze nad morze.
3. Gofr z misiem.
4. Łosoś ładnie podany.
1. Powrót do ciemnego koloru :)
2. Przed bieganiem.
3. Cudowny prezent.
4. Jeszcze ruda.

Zachęcam do lektury artykułu. Jestem ciekawa Waszych opini.






wtorek, 13 sierpnia 2013

Dzisiejszy jadłospis i plan treningów.

Pierwszy dzień powrotu do regularnego, zdrowego jedzenia i treningów uważam za udany. W pracy na każdym kroku słyszę, że ktoś tam się odchudza, dopytuje o programy treningowe, przejmuje się swoim wyglądem - i wcale nie dotyczy to tylko kobiet. Moje dwie bliskie koleżanki zaczęły biegać, jedna nawet eksperymentuje i zmienia nawyki żywieniowe - zawsze to dodatkowa motywacja - pogadać co się wczoraj zrobiło, ile pobiegło, na jakiej płaszczyźnie zawaliło. W pewnym momencie zaczynasz też rozumieć, że nie chcesz być gorszy i zaczynasz działać, przypominasz sobie ile za Tobą, a ile wciąż przed. Szybko w głowie dokonujesz rachunku i już wiesz,że nie możesz przestać. Za dwa lata planuję macierzyństwo, chcę się do tego dobrze przygotować, bo wiem jak bardzo zmieni się wtedy moje życie. I wygląd ciała gdzieś też odgrywa rolę - niewielką ale jednak. Zresztą chyba coś w tym jest, że osoby szczuplejsze przechodzą okres ciąży lżej, rzadziej cierpią na depresją poporodową - hmm to ciekawy temat - jak wygląd ciała wpływa na występowanie depresji poporodowej - koniecznie dajcie znać, jeśli macie wiedzę na ten temat - sama też zobowiązuję się do pogrzebania w temacie.

Mój dzisiejszy jadłospis

I posiłek 7.20
kawa, kromka chleba z cienką warstwą masła, dwa plasterki żóltego sera, jajko na twardo, pół koszyczka borówek.


II posiłek 10.00
serek wiejski, kiełki rzodkiewki, kanapka taka jak w posiłku I, druga połowa koszyczka borówek.

III posiłek 13.50
Makaron penne pełnoziarnisty, gotowana pierś z kurczaka, sos z tego przepisu.


IV posiłek 19.00 - dość długa przerwa, ale po dojechaniu z pracy do domu był najlepszy czas na trening biegowy.
Cannelloni z mięsem mielonym pod beszamelową chmurką.



Plan treningowy na bieżący tydzień

poniedziałek: rower
wtorek: bieganie



środa: Mel B: brzuch, uda, pośladki
czwartek:  bieganie
piątek: rower
sobota i niedziela - wesele :P

To teraz mogę spokojnie oddać się lekturze :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Pomysł na sos do kurczaka i migawki z weekendu.

Odkąd zaczęłam pracować przygotowanie posiłku musi odbywać się dużo wcześniej. Czasami brakuje mi pomysłu, ale zdarzają mi się przebłyski kulinarne.
Weekend spędziłam ze znajomymi nad morzem, obżerałam się rybkami, spacerowałam brzegiem morza u boku najważniejszej osoby, zbierałam muszelki i moczyłam się w leginsach :) Był to cudny czas, szkoda, że tak szybko minęły te dni - weekendy póki co spędzam dość intensywnie, kolejny również zapowiada się ciekawie - weselisko. Wróciłam do zdrowego, dietetycznego jedzenia, szykuję się do systematycznego zjadania posiłków, co napewno przyda się we wrześniu, kiedy to wrócę na siłownię.

Dzisiaj w kuchni zrobiłam sos do gotowanego kurczaka - nie korzystam już z tych gotowych w słoikach, chyba, że są to sosy indyjskie - ale i na nie szukam sposobu :)


Składniki do przygotowania sosu:

- sparzony pomidor
- 1/3 czerwonej papryki
- 1 mała cebula
- świeża bazylia i mięta
- łyżeczka cukru trzcinowego
- łyżka stołowa oliwi z oliwek z chilli
- przyprawy : ostra papryka, pieprz, sól do smaku

Przygotowanie

Na patelnie dodajemy łyżkę oliwy z oliwek - pamiętaj by smażyć na bardzo wolnym ogniu. Sparzonego pomidora obieramy ze skórki, kroimy na kawałki i razem z pokrojoną cebulą wrzucamy na patelnię. Dodajemy paprykę, zioła i przyprawy. Smażymy około 5 minut.


Ja sos dodałam do ugotowanego kurczaka i makaronu pełnoziarnistego pene. Szybko, zdrowo, smacznie i idealnie do pracy :)



Jeśli chodzi o oliwę z oliwek to wkrótce podam przepis na jej ostrzejszą wersję :)

Czy też macie wrażnie, że lato trwa zdecydowanie za krótko? Chwilo - trwaj wiecznie.





:)))

środa, 7 sierpnia 2013

Bogactwo małego robala- krewetki :)

Będąc na urlopie w Grecji kilka razy miałam okazję zajadać się owocami morza. W naszym kraju nie miałam nigdy odwagi by po nie sięgnąć. Jako, że jest to towar raczej mało chodliwy, słabo sprzedający się, istnieje niebezpieczeństwo, że możemy kupi produkt po wielokrotnym lub długotrwałym mrożeniu – stary nieświeży, czy wreszcie po prostu źle podany. Możemy wybrać się do restauracji, ale wtedy musimy liczyć się z tym, że za porcję dla jednej osoby zapłacimy dość drogo.


Moje pierwsze spotkanie z owocami morza było udane, aczkolwiek tak jak wspominałam miałam pewne obawy przed ich skosztowaniem. Szczególnie krewetki obdarzyłam wielką i szczerą miłością i gdy tylko będę miała możliwość, będą gościć na moim stole. Idealnie smakują z makaronem w lekko pikantnym sosie ze świeżych pomidorów.


Te małe stworzonka mają w sobie wiele wartości odżywczych.

Krewetki ze względu na smaczne mięso i wartości odżywcze zaliczane są do jednych z najpopularniejszych owoców morza i zajmują wysoką pozycję w urozmaiconym menu całego świata. Krewetki są bogatym źródłem białka i charakteryzują się bardzo niską zawartością tłuszczu. Zawierają wiele cennych witamin z grupy B, oraz niezwykle cenny selen (jeden z głównych antyoksydantów), a także: miedź, magnez, potas i fosfor. Są także niskokaloryczne, co sprawia, ze często pojawiają się na stołach osób dbających o zdrowie i szczupłą sylwetkę.

Poza wartościami odżywczymi, krewetki dostarczają także innych powodów do tego, żeby włączyć je do swojej diety. Przede wszystkim stanowią ciekawe urozmaicenie menu, ponieważ możliwości ich przyrządzania są nieograniczone. Doskonale sprawdzają się w formie przystawek oraz jako dodatek do kanapek, sałatek, zup i dań głównych. Nadają się do duszenia, gotowania, smażenia, panierowania, zapiekania...

Produkty idealne (dla mnie) z krewetkami:

- czosnek
- imbir
- chilli
- miód
- pietruszka
- awokado
- cytryna





niedziela, 4 sierpnia 2013

Biustonosz sportowy - Adidas.

W trakcie robienia porządków w szafie znalazłam kilka rzeczy o których istnieniu dawno zapomniałam. Wśród nich znalazło się kilka sportowych ubrań i gadżetów. Największym odkryciem są  trzy biustonsze sportowe, w tym jeden idealny na bieganie w chłodniejsze dni.

Wczoraj pobiegłam w biustonoszu Adidasa i muszę przyznać,że biegło mi się bardzo dobrze, Wręcz miałam wrażenie, że pod topem nie mam dodatkowej warstwy.



Nie mam pojęcia co to za model. Wygląda jak nowy, założę się, że miałam go wczoraj pierwszy raz na sobie. Jest troszkę luźniejszy od mojego jedynego biustonosza, ale dobrze trzyma biust. Jak się okazało do kompletu mam również spodenki - ale mój brzuch po urlopie wygląda fatalnie, więc muszą poczekać do następnego lata.

Nie wiem jak Was, ale mnie każdy nowy, sportowy gadżet czy ciuch strasznie cieszy :)
Tylko pamiętajcie! STRÓJ NIE CZYNI Z WAS ZAWODOWCA :D Aczkolwiek warto sięgać po profesjonalne obuwie nawet jeśli dopiero zaczynacie bieganie - dbajcie o swoje stawy :)


Nic tylko biegać :)

sobota, 3 sierpnia 2013

Back to running.

Dzisiaj, po bardzo długiej przerwie poszłam pobiegać. Zdecydowanie wolę biegać późnym popołudniem niż rano,więc wybiegłam z domu przed 20.00. Jest to dobra pora, jest jeszcze jasno,ale słońce nie grzeje mocno i szykuje się do zachodu. Biegło mi się średnio - niestety. Ale tego można było się spodziewać po tak długiej przerwie.


Łączny wynik: 5.08 km w czasie 32.12 min.
Ilość ucieczek przed psim atakiem: 2
Ilość much w oku: 3

Po przemyśleniu na spokojnie, doszłam do wniosku, że nie będę tworzyć żadnych planów, tabelek, nie będę rozpisywać treningów, czasu, dystansu do pokonania w danym dniu. W sierpniu chcę się skupić na tym by powrócić do systematycznych treningów. Ważne by były to trzy biegi w tygodniu.




A jak Wasza aktywność w trakcie tych upadłów?

Recenzja Muszynianki.

Pierwszy tydzień po powrocie z urlopu był tragiczny. Ciężko znów wpaść w rytm pracy i domowych obowiązków. Przystosowanie się do szarej rzeczywistości zajęło mi więcej czasu niż myślałam.
Winna jestem Wam recenzję wody bez której nie wyobrażam sobie dnia. Muszynianka podbiła moje serce.
Latem spożywanie odpowiedniej ilości wody jest niezmiernie ważne, dlatego warto mieć jej zapas. Pamiętajcie również by w miesce Waszych pupili nigdy nie zabrakło wody.

Współpraca z Muszynianką to nie tylko prezenty i gadźety o których pisałam w tym poście. Z wielką przyjemnością muszę powiedzieć, że testowanie Muszynianki trwa do dzisiaj :)


Po wodę sięgam głównie ze względu na jej właściwości - Muszynianka pokrywa dzienne zapotrzebowanie na magnez, który usprawnia przede wszystkim czynności układu odpornościowego oraz nerwowo-mięśniowego. Posiada również duże ilości wapnia zapobiegającego osteoporozie. Natomiast zawarte w niej wodorowęglany regulują procesy trawienne.

Zawartość znaczących dla zdrowia
składników mineralnych w mg/l

Kationy:
wapniowy Ca++.....................152,7
magnezowy Mg++..................154,9
sodowy Na+...........................59,8

Aniony:
wodorowęglanowy HCO3-.......1351,9
siarczanowy SO42-....................34,0
chlorkowy Cl-..........................8,59
Suma składników stałych.......1767,2

Moja opinia

Współpraca z Muszynianką zbiegła się w czasie z moim wypłukaniem się z magnezu. Zaczęłam intensywną kurację, ograniczyłam kawę, zaczęłam pić tylko Muszyniankę. Jakże byłam szczęśliwa, gdy któregoś ranka stwierdziłam,że moja powieka nie drga jak szalona. Dlatego jeśli cierpicie na niedobory któregoś ze składników mineralnych wspomagajcie się również płynami wysokozmineralizowanymi. 
Nieprawdą jest, że każda woda smakuje jednakowo. Ja zauważam różnice smakowe - Muszynianka jest jedną z dwóch moich ulubionych wód mineralnych. Gasi pragnienie w gorące dni jak i w czasie treningu biegowego. Dobrze smakuje również w temperaturze pokojowej. 
Muszynianka jest wodą godną polecenia.

PS. Mama prosiła, żebym napisała, że Muszynianka jest najlepsza! ;))