poniedziałek, 24 czerwca 2013

Zespół jedzenia nocnego.

Jako przyszły psychoterapeuta - mam nadzieję, rekrutacja trwa :) zaczęłam mocno interesować się zaburzeniami zdrowia psychicznego, zwłaszcza zaburzeniami odżywiania się. Zawsze ciekawiło mnie czemu tak się dzieje, że atrakcyjna kobieta popada w szał odchudzania się i mimo wystających kości w lustrze widzi słonia. Psychiatria jest niezwykła, a człowiek z założenia nie jest lepszy czy gorszy - po prostu każdy inaczej radzi sobie z własną psychiką.

Przeglądając ostatnio publikowane artykuły medyczne, zainteresowałam się zaburzeniem nie do końca jasnym, niezbyt powszechnym, jednakże będącym dużym problemem. Sama przez dobre dwa miesiące wpadłam w pułapkę zespołu jedzenia nocnego.


Historia
Ponowne zainteresowanie się zespołem jedzenia nocnego jest zbieżne z zainteresowaniem dotyczącym otyłości i zaburzeń snu.  Jest to zaburzenie jedzenia związane ze snem.  Ten nietypowy wzrorzec po raz pierwszy został zaobserwowany w 1995 roku w grupie pacjentów (z otyłością) badanych w jednej z klinik.
Istnieje wiele schorzeń , które łączą zaburzenia snu i odżywania. Są to między innymi zespół jedzenia nocnego, bulimia  z nocnym jedzeniem, zespół gwałtownego objadania się a także zaburzenia dysocjacyjne. Początkowo zaburzenia odżywiania związane ze snem zaliczane były od stricte zaburzeń snu.

Czym jest zespół jedzenia nocnego?
Zespół jedzenia nocnego, według kwalifikacji DSM-IV (nie wiem czy weszły jakieś zmiany w wersji V), zaliczany jest do parasomnii. Spotkać możemy się również ze skrótem NES – Night Eating Syndrome.  NES nie dotyka tylko i wyłącznie ludzi z nadwagą, choć to ta grupa najbardziej nabija statystyki. Wśród osób z prawidłową masą ciała zaburzenie występuje stosunkowo rzadko.
Psychopatologiczne zachowania w NES to przede wszystkim zaburzenia snu – będące bezsennością- 3 razy w tygodniu lub częściej, nadmierne, wieczorne łaknienie ( spożywanie przynajmniej połowy dziennej racji żywieniowej).  Sposób spożywania jedzenia jest kompulsywny, występują silne trudności w pohamowaniu łaknienia, czasami brak kontroli nad tym co się robi. Osoby z NES nie odczuwają głodu w godzinach rannych, w ciągu dnia również przyjmują nie wiele posiłku, rozkręcają się w nocy. Następnego dnia przeważnie jednostka nie ma pojęcia o wydarzeniach nocnych, nie pamięta ich. U 1/3 osób cierpiących na bulimię czy  anoreksję występuje psychopatologiczny wzorzec jedzenia nocnego.

Dlaczego występuję zespół jedzenia nocnego?
Powody występowania zespołu jedzenia nocnego nie są do końca znane.  Być może ma ono podłoże genetyczne, a do potencjalnych czynników zagrażających należy otyłość – jednak nie jest to do końca pewna informacja, przeprowadzenie dalszych badań być może wkrótce da nam odpowiedź na te i inne pytania. Za inne potencjalne czynniki wywołujące zaburzenie uznaje się: objawy występujące po odstawieniu kawy, papierosów, opiatów, nadmierne narażenie na stres, bezsenność, zaburzenia psychologiczne.

Co mówi psychologia?
Biorąc pod uwagę tezy stawiane przez psychoterapeutów zaburzenie ma związek z fazą oralną, z zaburzeniem pewnego rodzaju relacji pomiędzy matką i dzieckiem. Idąc dalej, zauważono, że pacjenci jedzą w nocy zastępując tym swoje marzenia, plany, myśli, których uświadomienie sobie z  różnych powodów jest dla nich trudne, czasami wręcz niemożliwe.  Jednostka jedzeniem coś sobie rekompensuje, czasami jest to samotność, obniżony nastrój, niskie poczucie własnej wartości.  Osoba wpada w błędne koło, towarzyszy jej długotrwały stres, odczuwa zmęczenie, przygnębienie, obniżony nastrój, anhedonie, wstyd i poczucie winy.  Zaburzeniem jedzenia często towarzyszą zaburzenia nastroju i stany lękowe.

Czy i jak leczyć?
Oczywiście, że leczyć. Zespół nocnego jedzenia jest niebezpieczny dla człowieka nie tylko dlatego, że zbliża do nadwagi i otyłości czy problemów natury psychicznej. Przede wszystkim jednostka narażona jest na niebezpieczeństwo zrobienia sobie krzywdy – gdy funkcjonuje w fazie REM. Pacjent w pierwszej kolejności powinien udać się do miejsca, w którym leczone jest zaburzenie snu. 
Terapia psychologiczna, stymulacja mózgu i terapia hipnozy okazały się nie do końca skuteczne.

Jak spróbować samemu pokonać NES?
- zadbaj o jakość swojego snu, unormuj czas jego trwania.
- kładź się spać gdy jesteś zmęczony
- uprawiaj jakoś aktywność fizyczną – bieganie, trening siłowy, rower
- zrezygnuj z drzemek w ciągu dnia
- regularnie spożywaj posiłki
- jedz śniadania!
- zadbaj o swojego zdrowie psychiczne, znajdź skuteczną dla Ciebie metodę walki ze stresem

- spróbuj zajęć relaksacyjnych 

na podstawie artykułu  Katarzyny Jakuszkowiak, Wiesłaa Jerzego Cubała z 
Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Nerwicowych Akademii Medycznej w Gdańsku

Jak to było u mnie?
Gdy ja objadałam się w godzinach nocnych, nie utożsamiałam to z żadnym zaburzeniem. Faktycznie, moje nocne jedzenie początkowo miało silny związek z problemami, które sama prowokowałam przyjmująć właśnie taki negatywny wzorzec zachowania. Z błędnego koła uciekłam z dnia na dzień, licząć RAZ DWA TRZY STOP. Udało się.

Jeśli zauważasz u siebie podobne zachowanie przyjrzyj się mu bardziej i zrób coś nim będzie za późno.

14 komentarzy:

  1. Bardzo interesujący wpis. A powiedz mi jak walczyć z emocjonalnym jedzeniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czekam na książkę dotyczącą zaburzeń odżywiania się, myślę, że po lekturze będę mądrzejsza :)

      Usuń
  2. Cześć! Bardzo ciekawy wpis, dużo informacji. Myślę, że będziesz świetnym psychoterapeutą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawy wpis, który niestety dokładnie opisuje moje problemy z jedzeniem...rano nic nie chce jeść, w południe nie wiele a w nocy poprostu nie mogę się czasem opanować ;/ im wieksze problemy tym więcej jem a zazwyczaj nawet nie jestem na tyle głodna...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zmagałam się z tym problemem, nic fajnego. Wygrałam z kompulsywnym jedzeniem, dzięki jedzeniu mindfully, czyli Mindful Eating. :) W koooońcu pożegnałam się z obżarstwem, nie jestem głodna i czuję się szczęśliwa. Jako psychoterapeuta doskonale wiesz, że wszystko zaczyna się w naszej głowie i to od niej należy zacząć. Od przyczyn. Potem możemy zacząć działać. :) Dobrze, że tak na trzy potrafiłaś powiedzieć sobie stop, mi było potrzeba większej pomocy...

    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze, że ja na to nie cierpię- chociaż zauważyłam, że kiedys jak łapałąm "doła" to odpuszczałam i jadłam słodycze i śmieciowe jedzenie w ilościach ogromnych- teraz już przestałam.

    Pozdrawiam,
    Fit
    _____________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Podjadanie w nocy to problem wielu osób jednak da się z tego wyjść ;)
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. w jakiej szkole psychoterapii się uczysz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero złożyłam papiery do szkoły psychoterapii poznawczo-behawioralnej, na SWPS.

      Usuń
  8. Wieczorne objadanie się to u mnie przed dietą występowało. Jednak w nocy jeszcze mi się nie zdarzyło jeść. Nawet jak spać nie mogę, to nie jem. Jedynie pije.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam i od razu na wstępie dziękuje za ten wpis... przeglądam Twój blog już od dłuższego czasu, ale też i wiele innych i nigdy nie widziałam żeby ktoś się zajął problematyką NES. Nie ukrywam, że ten problem bardzo mnie interesuje bo niestety dotyczy też mnie, niezmiennie od 15 lat. Pomimo wielu starań i codziennie podejmowanej walki nie umiem sobie z tym poradzić, dodam, że nie należę do osób otyłych ale żeby utrzymać swoją wagę muszę czymś redukować ilość spożytych przeze mnie kalorii w nocy.. dużo ćwiczę, biegam, w ciągu dnia trzymam się diety. Pewnie gdyby nie NES była bym szczęśliwsza i pewnie też szczuplejsza;/ Już przestałam się oszukiwać, że sama poradzę sobie z tym problemem, dlatego chyba zacznę poszukiwać fachowej pomocy.. tylko sama nie wiem gdzie i jak. To ogromnie frustrująca przypadłość, w dzień człowiek potrafi nad sobą zapanować a w nocy wychodzi ze mnie jakaś inna osoba. Dodam jeszcze, że faktycznie w moim przypadku wpływ mogą mieć geny, podobnie zachowywał się mój dziadek. Gdyby komukolwiek udało się znaleźć cudowną metodę na to zaburzenie niech da znać, takich zagubionych osób jak ja jest pewnie wiele i każda z nas potrzebuje pomocy. Jeszcze raz dzięki za zainteresowanie tematem! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że nieprawidłowe odżywianie się w ciągu dnia (zbyt mało posiłków, zbyt mało odżywczych) może powodować takie nagłe łaknienie w nocy. Organizm po całym dniu jest wygłodniały i w nocy już nie wytrzymuje :( Tak mnie się wydaje...

    OdpowiedzUsuń
  11. Na całe szczeście nigdy nie miałam takich nocnych napadów na lodówkę... Wyrzuty sumienia chyba by mnie zjadły :))

    OdpowiedzUsuń