czwartek, 30 maja 2013

Współpraca z AquaSlim i Appetite control - start!

To juz koniec maja? Seriously!? Kiedy ten czas minął, jak to się stąło? Jak to zatrzymać? :)

Dzisiaj ruszam z projektem w który zaangażowałam się kilka tygodni temu. Nadszedł czas by napisać o co chodzi. Do urlopu zostało nie wiele czasu - zaledwie półtorej miesiąca. Chcąc dobrze prezentować się w bikini jest to ostatni dzwonek by zacząć coś zmieniać.




Podjęłam się współpracy, której celem jest testowanie produktów Appetite control i AquaSlim. Dlaczego przedstawiona oferta wydała mi się atrakcyjna? Głównie dlatego, że w trakcie realizacji całego miesięcznego programu moja osoba znjaduje się pod opieką dietetyka i psychologa. Prowadzone są rozmowy, konsultacje przez telefon czy drogą video. Udzialane jest nie tylko wsparcie, ale również specjalistki dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. 
Ułożona specjalnie dla mnie dieta - jest dietą, którą stosowałam w najbardziej intensywnym czasie zrzucania kilogramów - zdrowa, treściwa, bogata w składniki odżywcze, dobrze zbilansowana. Powiem szczerze, że potrzebowałam czegoś takiego, by znowu złapać wiatru w żagle. Moje posiłki ostatnio wyglądało tak monotonnie... teraz mam możliwość zaprzyjaźnienia się z bakłażanem :) 


Skład aquaSlim:

L-karnityna wzbogaca dietę osób aktywnych fizycznie. Jest doskonałym uzupełnieniem diety osób aktywnych. Substancja ta występuje w mięśniach i mimo tego, że jest syntetyzowana w organizmie, powinna być także regularnie dostarczana z pożywieniem. Głównym źródłem L-karnityny w żywności są mięso i przetwory mleczne, których spożycie często ograniczamy podczas stosowania diet odchudzających. Jedna saszetka zawiera  1500 mg L-karnityny.

Garcinia cambogia to roślina pochodząca z Indii, jest bogatym źródłem kwasu hydroksycytrynowego HCA. Związek ten wpływa na stabilizację poziomu cukru we krwi, dzięki czemu wywołuje uczucie sytości i zmniejsza odczuwanie głodu. Dodatkowo HCA ogranicza syntezę tłuszczu z węglowodanów i białek, a tym samym pomaga ograniczyć powstawanie nadmiernej tkanki tłuszczowej. Jedna saszetka zawiera 750 mg ekstraktu z rośliny Garcinia cambogia.

Chrom wspiera metabolizm, pomaga utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi. Przyczynia się do utrzymania prawidłowych procesów przemiany materii. Jest niezbędny do zachowania prawidłowego metabolizmu cukrów, pomaga w utrzymaniu właściwego poziomu cukru we krwi. Jedna saszetka zawiera  75 µg chromu.

Podstawowym składnikiem Appetite Control AquaSlim jest glukomannan pochodzący z korzenia roślinnego zwanej Amorphophallus konjac, tradycyjnie używanej w diecie w Azji. Glukomannan w połączeniu z wodą wypełnia żołądek i daje uczucie nasycenia.
Działanie glukomannanu (GNN) polega na tym, że:
1
    Pomaga w utracie wagi – w kontakcie z wodą glukomannan zawarty w kapsułkach tworzy w żołądku bardzo lepki żel, który wywołuje uczucie sytości i zmniejsza apetyt.
      Pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi – lepki żel powstały z wypełnienia kapsułek zmniejsza ponowne wchłanianie kwasów żółciowych. Wówczas organizm zaczyna korzystać z cholesterolu w celu wytworzenia niezbędnych w procesie trawienia kwasów żółciowych, co prowadzi do zmniejszenia stężenia cholesterolu krążącego we krwi.
Kapsułki Appetite Control AquaSlim zawierają także chrom trójwartościowy, który przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu makroskładników odżywczych oraz pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu glukozy we krwi.

CEL MIESIĘCZNEGO PROGRAMU 
Oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku. 
Obecne BMI: 21,5 (norma 18,5-25) 
Moja masa ciała jest w normie. Celem jest lekka zmiana składu ciała na 
korzyść tkanki mięśniowej i wody.
Waga - na zdjęciu - 62.8. 


Wymiary w centymetrach i obecne zdjęcia sylwetki pojawią się w sobotę :)

No to start!



niedziela, 26 maja 2013

Co jadłam żeby schudnąć # 2 ?

Przechodząc na zdrowy styl życia mamy świadomość tego, że nie zawsze będzie łatwo. Jedne z form aktywności, czy też posiłki podejdą nam bardziej niż inne. Kierując się nie tylko zdrowiem, ale również smakiem, zapachem i radością powielałam potrawy, które dawały mi najwyższy poziom przyjemności płynącej z jedzenia.
Drugim ulubionym daniem, było/ jest caprese :)

Proste, szybkie, smaczne, zdrowe i kolorowe.


Składniki do wykonania
- pomidor
- mozarella
- świeża bazylia
- oliwa z oliwek
- balsamico
- przyprawy do smaku

Taką sałatkę możemy jeść solo - jako przekąska, drugie śniadanie, czy też dodatek do obiadu.

Ja caprese często modyfikuję, dodaję cebulę, oliwki czy też awokado. Jest to potrawa awaryjna - gdy w lodówce nie ma za bardzo nic do zjedzenia - składniki na caprese zawsze się znajdą.


Lubicie?

Wasze pytania - yerba mate. Odkrycie w herbacianym świecie.

Zauważyłam, że yerba zdobyła Wasze uznanie i zainteresowanie :)
Postanowiłam w oddzielnym poście odpowiedzieć na Wasze pytania.

1. Jaką yerbę piję i gdzie kupiłam?

Swoją yerbę zamówiłam na allegro, razem z bombillą i przesyłką (na 3 osoby) zapłaciłam 30 zł. Jeśli chodzi o wybór mate - zdałam się na kolegę, który jest znawcą w tym temacie, prawdziwym smakoszem i perfekcjonistą jeśli chodzi o cały rytuał zaparzenia. Wiedząc, że jestem osobą aktywną, pracującą ciężko - nie tylko fizycznie, co psychicznie, wstającą razem ze wschodem słońca - wybrał dla mnie yerbę mocniejszą.




2. Czy od yerby żółkną zęby, robią się przebarwienia?

Nie wiem. Ja u siebie tego nie zauważyłam. Jeśli po zielonej herbacie czy kawie, zauważyłaś, że masz z tym problem, w tym przypadku może być podobnie. Myślę, że warto po wypiciu naparu płukać kilka razy dziennie jamę ustną - wodą czy też płynami przeznaczonymi do higieny jamy ustnej. 

3. Bombilla wciąga liście yerby do środka?

Dobrze jest po wrzuceniu yerby do naczynka - jeszcze przed zalaniem wodą - pozbyć się pyłu. Najprościej - zasłonić dłonią wieczką i potrząsnąć kilka razy. Drugim powodem dlaczego wciągasz liście do środka może być niepoprawne ułożenie bombilli. Powinna ona leżeć skosem, nie stać na baczność. Powinna być również włożona, zanim zalejesz mate wodą. Nie mieszaj! Najlpiej w ogóle jej nie ruszaj :)

4. Co jeśli nie odpowiada Ci smak?

Faktycznie, smak mate jest dość specyficzny. Jedno czują tytoń, drudzy bagno, jeszcze inni cierpki, nieprzyjemny smak. Wszystko zależy od tego czy poprawnie parzysz mate czy nie, a także jaka jest jej moc, czy ma ona jakieś dodatki smakowe. Na rynku możesz kupić mate z cytryną czy miętą. Jednak najlepiej jest eksperymentować :) Możesz pomieszać matę z inną zieloną herbatą - np senchą z jaśminem. Możesz również sama dodać limonkę, cytrynę, miętę czy też susz owocowy. Ja na jutro przygotuję sobie matę z dodatkiem herbaty torebkowej - róża i francuska wanilia.
Możesz również dodać pokrojone owoce. Eksperymentuj, baw się i ciesz się tym :)

5. Jaka jest najlepsza pora na mate? 

Ze względu na swoje działanie pobudzające ja mate piję do godziny 14.00. Nie wiem czy jest jakaś najlepsza - to chyba kwestia subiektywna :)

Jeśli jesteśmy w temacie herbat, moje serce podbiła herbata od filmy Dilmah.




Spokojnej niedzieli :) 

czwartek, 23 maja 2013

Yerba mate zastąpi Ci kawę!

Jak dobrze wiecie, mam problemy z niedoborem magnezu. Powieka w dalszym ciągu drga, na szczęście skurcze nóg i stóp są coraz mniejsze. Ograniczenie kawy do jednej filiżanki dziennie, nic nie dało. Dostawałam szybko kopa, ale też energia szybko ze mnie ulatywała. To prowadziło do tego,że pojawiała się chęć na kolejny kubek - błędne koło. Postanowiłam sięgnąć po coś innego, zdrowszego?



Yerba mate jest naparem, który jest szczególnie popularny w Ameryce Południowej – zwłaszcza w

 Paragwaju, Argentynie, Brazylii i Urugwaju. Jednak również w innych krajach zyskuje coraz większą 

popularność. Napój ten jest odpowiednikiem herbaty czy kawy, które są często pite w naszej szerokości 

geograficznej. Yerba mate nazywana jest też herbatą paragwajską.

WŁAŚCIWOŚCI

Yerba mate ze względu na bogactwo witamin i mikroelementów jest doskonałym źródłem, poprawiającym 

nie tylko samopoczucie, ale także dodającym energii, trzeźwości umysłu, zwiększającym wydolność umysłu. 

Ponadto herbata paragwajska oczyszcza krew z toksyn, wzmacnia odporność i wytrzymałość organizmu, 

polepsza trawienie i wiele więcej.

DZIAŁANIE

- przeciwutleniające

- obniżające poziom złego cholesterolu

- wspomagające odchudzanie - z badań wynika, że wspomaga walkę z otyłością. 

- wspomaga układ krążenia 

- wspomaga trawienie

- wzmacnia odporność organizmu

- poprawia kondycję włosów, skóry i paznokci

- zwiększa odporność na zmęczenie psychiczne i fizyczne

- poprawia pamięć i zdolność koncentracji

- antydepresyjne

- dodaje powera

- łagodzi podenerwowanie

- łagodzi zespół napięcia przedmiesiączkowego

- wpływa korzystnie na wzrok

Yerba mate pobudza lepiej jak kawa i nie uzależnia!



CO ZNAJDZIEMY W ŚRODKU ?

- Witaminy z grupy B : B1,B2,B3,B6, witaminę C, magnez, mangan, potas, wapń, żelazo, sód, krzem, 

siarkę i fosfor. 

DLACZEGO POBUDZA?

Kofeina, w yerba mate nazywana też jako mateina jest substancją pobudzającą korę mózgową, 

przyspiesza  akcję serca, pobudza, łagodzi bóle, działa moczopędnie, czasami może zwiększać ciśnienie. 

Przeciętnie w  yerba mate jest 87 mg kofeiny na 100 gram suszu.



Zachęcam do obejrzenia filmiku - jak parzyć mate ;)



Pijecie? Lubicie? 

poniedziałek, 20 maja 2013

Po weekendzie.

Przez ostatnie dni odpoczywałam, ładowałam akumulatrory :) Czuję się wypoczęta :)







Od poniedziałku - dużo pracy :)

środa, 15 maja 2013

Co jadłam żeby schudnąć? - sushi!

Dostałam od Was kilka pytań dotyczących tego jak doszłam do obecnej sylwetki - kochani temat rzeka :)
Myślę, że warto się zastanowić jak w najlepszy sposób podejść do tematu :)

Ale, zacznijmy już dzisiaj. Pytacie co jadałam na diecie? Gdy się tak zastanowię, to zdecydowanie....sushi.
Sushi jadałam często i w dużych ilościach. Zarówno na obiad jak i na kolację. W dni treningowe i te leniwe. Myślę, że raz w tygodniu robiłam sobie sushi ucztę.



Na sushi albo chodziłam do sushi barów, albo robiłam sama w domu - w końcu któregoś dnia się przełamałam :) Do sushi zawsze wykorzystywałam łososia, rzadziej krewetkę. Jako dodatki - ogórek, awokado, sezam - biały i czarny. Taka porcja jak na zdjęciu całkowicie mnie syci i zaspokaja. Jako wielka fanka, prawdopodobnie mogłanym jeść jeden kawałek za drugim.


Jako dodatek : sos sojowy i wasabi. Nie jem imbiru, nie podchodzi mi.


Smacznego! :)

wtorek, 14 maja 2013

Zdjęcia sylwetki po długiej przerwie.

Dawno nie pisałam, ale to był na prawdę szalony czas.
Dużo się działo :)
Dużo trenowało :)
Oficjalnie noszę rozmiar 36/ S na górze :) Wchodzę również w spodnie 36, ale nie czuję się w nich jeszcze komfortowo. Jestem zadowolona, ale to nie koniec.
Odnowiła się moja kontuzja kolana, ale jestem dobrej myśli.

Myślę, że jest to dobry czas na moje aktualne zdjęcia.


sobota, 4 maja 2013

Bieganie a odchudzanie - część druga.

W pierwszej części wpisu - jak biegać aby schudnąć - skupiłam się głównie na biegu w tempie konwersacyjnym. Jeśli nie czytałaś części pierwszej, zajrzyj tutaj. Przeczytasz ile minimum powinien trwać bieg i dlaczego, czym jest adaptacja organizmu i jak się przed nią uchronić. Jeśli jesteś osobą początkującą dowiesz się dlaczego nie potrzebny Ci pulsometr.

Dzisiaj chciałabym napisać o innym sposobie, rodzaju treningu, który może pomóc Ci spalić tłuszcz biegając. Jednocześnie poprawisz swoją szybkość. O czym mowa? Tak jest. Interwały.

Dla przypomnieniaGdy zaczynamy trening biegowy tłuszcz zaczyna być spalany natychmiast, jednak w bardzo małej ilości, gdyż stanowi to zaledwie 20%. [ jeśli w ciągu 10 minut spalimy 100 kcal, to daje nam troszkę ponad 2 gramy spalonego tłuszczu - nie wiele ] Resztę energii organizm czerpie z glukozy. Im dłuższy trening wartości te zaczynają się odwracać. Dlatego im dłuższy wysiłek tym spalamy więcej tłuszczu. Jaki jest optymalny czas biegania? Z tego co możemy przeczytać w sieci 30 minut to minimum. 

Jednak jest jeszcze jedna ważna informacja - biegając szybciej spalisz więcej tłuszczu w jednostce czasu. Dlaczego?

Im szybciej biegniesz, tym Twój organizm wchodzi na wyższe obroty, zaczyna pracować intensywniej. Jak wyczytałam na stronie treningbiegacza.pl dobrze wykonany 10 minutowy interwał sprawi, że spalimy więcej kalorii niż w trakcie 40 minutowego biegu - brzmi dobrze. Jednak i tutaj pojawiają się minusy, żeby nie było tak prosto...

Po pierwsze trening interwałowy to trening dla poziomu zaawansowanego. Nie można przeskoczyć pewnych elementów, budowanie formy, praca nad kondycją to praca długa i wyczerpująca, ale opłacalna. Dlatego na początku warto skupić się na treningu prostym, a skomplikowane elementy dodawać z czasem. Musisz najpierw mieć swobodę biegania wogóle, czuć się pewnie, mieć wystarczająco dużo siły, by 45 minut ciągłego biegu nie było dla Ciebie barierą. Porywając się na trudniejsze elementy, możesz wyrządzić sobie krzywdę.


Druga sprawa - im szybciej wystartujesz, tym szybciej spuchniesz. O co chodzi? Organizm zacznie szybciej zjadać energię pochodzącą z węglowodanów, co sprawi, że możesz poczuć się odłączona od prądu i nie mieć siły kontynuować biegu. Nie mając kondyncji i siły mięśniowej - na którą trzeba pracować - nie wiele zyskasz. Bieganie szybko nie sprawdzi się w Twoim przypadku. Zacznij stopniowo, stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej w trakcie biegu ciągłego - bij rekordy na wybranym dystansie, zwiększaj szybkość powoli ale systematycznie. Manipuluj obciążeniem, nachyleniem terenu, zmieniaj tempo.

Po trzecie musisz zastanowić się czy bieganie ciągłe nie daje rezultatów? Jeśli biegasz w terenie, to jest to już dla Ciebie delikatna odmiana interwału. Ukształtowanie terenu jest różne, zdarzają się podbiegi, wypłaszczenie terenu, czy "bieg z górki". Dzięki temu w jakimś stopniu tempo biegu i wysiłek jest zmienny

Bieganie szybko jest również bieganiem mniej bezpiecznym. Łatwiej o kontuzję, skręcenie stawów, zmęczenie, wyczerpanie organizmu, dekoncentracje. Warto też wyrobić sobie poprawną technikę biegu - o technice biegu przeczytasz tutaj. Jeśli borykasz się z częstymi kontuzjami zastanów się czy warto ryzykować?


Jeśli jednak chcesz zdecydować się na trening interwałowy, pamiętaj by nie wykonywać go zbyt często. Niech będzie to jeden bieg w tygodniu. Po interwałach daj sobie dwa dni na regeneracje, albo zaopatrz się z BCAA. Jak biegać? Planów w sieci jest bardzo dużo. Zachęcam do przejrzenia planu treningowego AFTER BURN

Próbowałyście treningu interwałowego?

piątek, 3 maja 2013

W deszczowy dzień... podaję przepis na sałatkę! :)

Z rospiski wynika, że dzisiaj powinnam zaliczyć 45 minutowy trening - standardową, dobrze znaną trasą. Jednak od wczorajszego wieczoru wciąż pada deszcz, nawierzchnia jest mokra, przyczepność słaba. Brałam to pod uwagę, więc na dzień dzisiejszy zaplanowałam plan B - skupiony bardziej na samorozwoju i ogarnięciu kilku spraw. Zrobiłam dzisiaj zdjęcia brzucha - miło się zaskoczyłam, jestem w 29 dniu cyklu a wydaje mi się, że widzę na zdjęciach zarys mięśni :D Swoją drogą, odczuwam straszny ból zwłaszcza mięśni skośnych - pewnie wczorajszy godzinny bieg z napinaniem brzucha dzisiaj procentuje.

Plany na dzisiaj?

Odpaliłam lawendowy wosk Yankee Candle. Zapach unosi się natychmiast po całym mieszkaniu. Cytrynowa nuta nadaje świeżości i chęci do działania. Uroczy kolor pasujący do kominka. Uwielbiam lawendę. Zarówno jej zapach, kolor jak i kształt. Motyw lawendy będzie motywem który pojawi się na moich wyrobach decoupage. Delikatna, urocza.





















W takim klimacie uwielbiam nie tylko pracować, pisać, ale i czytać. I choć mam kilka artykułów do zakończenia i rozpoczęcia, to chcę dzisiaj poświęcić trochę czasu literaturze.


Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie stuknięta jak on Tiffany, prześladuje go piosenka Kenny’ego G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii!
Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?

I wrzucam przepis na wczorajszą sałatkę! :)                                


Składniki:
makaron pełnoziarnisty penne - dwie garści 
garść rukoli
puszka tuńczyka w sosie własnym
pół ogórka zielonego
plaster albo dwa sera peśniowego - u mnie Camambert
pół cebuli - lepsza byłaby czerwona
kilka kaparów
oliwa z oliwek - na oko
ocet balsamiczny - na oko
Przyprawy : pieprz świeżo mielony, lubczyk (rewelacyjny!), zioła do sałatek

Przygotowanie:
Makaron gotujemy, tuńczyka wyciągamy z puszki, ser i warzywa kroimy. Po ugotowaniu makaron przekładamy na talerz, posypujemy rukolą, wykładamy tuńczyka, warzywa, ser, dodajemy kapary, polewamy oliwą i octem, doprawiamy przyprawami i zajadamy :)



czwartek, 2 maja 2013

Stuknęło 10 kilometrów ;)

Pękła 10. Ale to był dzień. Wyspałam się, zjadłam dobry obiad i mimo kiepskiej pogody poszłam zrealizować pierwszy dzień majowego planu.


Obiad syty i smaczny. Uwielbiam makaron nie tylko zapiekany, ale również w formie sałatek.



Jutro prawdopodobnie dzień odpoczynku, nogi bolą :)

Siemanko Maj!

Pierwsza sprawa - przystąpiłam do wyzwania na Endomondo o którym więcej dowiecie się na blogu fit and sexy - klik, klik, klik.

Lubię rywalizować, widzę, że niektórzy zawodnicy już ruszyli pełną parą. Ciężko będzie mieć większą liczbę kilometrów przebieganych niżeli przejechanych rowerem - ale niech zabawa zwycięży :)

Jest maj - nowy miesiąc. Pod koniec pojawią się zdjęcia sylwetki, więc plan musi być wykonany perfekcyjnie.


Weekendy są puste, bo często podróżuję i nie wiem kiedy będę na miejscu, a kiedy w trasie. Mając wiedzę, jak będą wyglądać weekendy, będę mogła manipulować treningiem. Zwiększyć ich ilość albo zrobić przerwy, aby nie biec z dnia na dzień. Plan jest planem ułożonym przeze mnie. Pracuję głównie nad wytrzymałością, chcę również biegać jak najwięcej w strefie spalania tłuszczu. Chcę dobrze przygotować się do zmian treningowych, które pojawią się w czerwcu - wtedy też spróbuję czegoś nowego.

Z treningiem siłowym obwodowym odpuszczam - moje hantle są dla mnie niewystarczające. Robię nogi i pośladki, reszta leży i kwiczy.

Robi się ciepło, najwyższy czas umyć rower i przygotować go do sezonu :) Myślę, że w połowie maja zacznę jeździć moją stałą trasą.

Z innych planów? Chciałabym poczytać i obejrzeć coś nowego, ciekawego - na pewno sięgnę po Poradnik Pozytywnego Myślenia. Nie mogę niestety zakładać konkretnej ilości, bo nadchodzące życiowe zmiany i nowe wyzwania, programy, których się podjęłam będą wymagać ode mnie i tak dużego wysiłku, czasu. Dużo się uczę, robię notatki, chciałabym w maju kontynuować naukę z zakresu psychoterapii.
 Chcę zrobić pierwsze ozdoby decoupage, chcę obejrzeć Rzymskie Wakacje z Audrey Hepburn, chciałabym upiec pizzę i zrobić domowe burgery. Muszę zająć się ogrodem - rukolą, szpinakiem, szczypiorem, rzodkiewką, pomidorami, kwiatami. Pszczoły w tym roku są zmutowane, mam nadzieję, że nie będą wkurzone.

Dużo osób mi mówi, że powinnam przestać się odchudzać, bo niedługo zniknę. Na pewno nie przestanę ;) Zawstydzam nie jednego chłopaka w ilości męskich pompek, przyjaciele komplementują, a to motywuje. Mam cel do którego dążę - z przyjemnością. Oddaję się pasji biegania, robię to co kocham i sprawia mi radość. Myślę jaśniej, działam pewniej.

Jestem podekscytowana majem :)

No to czas na kawę :)


środa, 1 maja 2013

Spaghetti lżejsze, lepsze, zdrowsze.

Czy spaghetti musi być bombą kaloryczną i daniem omijanym szerokim łukiem? NIE!

Oczywiście na samym początku należy wspomnieć o tym, że w celu wykonania potrawy nie posłużymy się gotowym sosem ze słoika czy torebki. Takie gotowy sosy zawierają mnóstwo chemii, cukru i wspomagaczy.
Dlatego co wybrać?
Pomidory w puszce albo Tomaterę sos pomidorowy, lekko zagęszczony sok pomidorowy. Bez dodatków, bez wspomagaczy. Sos stworzymy sami!

Rezygnujemy z białego makaronu - zastępujemy go makaronem pełnoziarnistym.

Do przygotowania spaghetti będziemy potrzebować:
- mięsa - ja wybieram wieprzowe
- łyżki oleju
- makaronu
- bazy do sosu
- sekretem są przyprawy: czosnek, chilli, papryka piri piri, oregano, bazylia, lubczyk
Jedynym kalorycznym produktem może być parmezan.
Kierujmy się smakiem i zapachem - wtedy będziemy wiedzieć ile i jakich przypraw dodać. Często smakuj, twórz i baw się :)



Zdrowe jedzenie może być smaczne! :)