poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Wiśnie na śniegu Yankee Candle i mix wielkanocny.

Całe Święta spędziłam dość spokojnie. Sobota zleciała na przygotowaniach świątecznych potraw, niedziela minęła bardzo szybko w dużym gronie rodzinnym. Dużo się jadło, jeszcze więcej śmiało. Ruchu było nie dużo. Pogoda nie sprzyja spacerom. Wieje mroźny, porywisty wiatr. Sypie gęsty, oblepiający śnieg. Fajnie się na to wszystko patrzy z okna, nie wyobrażam sobie spędzania w tych warunkach chociażby 20 minut.
Dzisiejszy dzień spędzam na spokojnie, z nadzieją, że czas będzie płynął wolno. Wracam do niesamowicie wciągających Igrzysk Śmierci, zapalam wosk - wiśnie na śniegu. Pasują idealnie...


Zapach soczystych wisienek i słodkich migdałów, otulonych lodową świeżością... by poczuć smak i zapach wisienek nie trzeba długo czekać. Pojawia się niemal natychmiast. Otula swoją świeżością. Początkowo jest to bardzo słodki zapach, podsycony subtelnym migdałem. Tarta kojarzy mi się z... tartą :) Świeże, kruche i delikatne migdałowe ciasto, na którym ułożona jest gruba warstwa soczystych, wisienek. Całość dopełniają drobno zmielone płatki migdałów. W wosku wyczuwam też coś kwaśnego, cierpkiego - ale nie wiśniowego. Nie wiem co to jest. Muszę zgasić kominek, zapach zaczyna mnie dusić. Intensywny. Wychodzę z pokoju, ku zaskoczeniu zapach unosi się w całym mieszkaniu. Mój nos wyczuwa coś nowego, przecież to Black Cherry
Wisienki na śniegu są nieco cięższe od czarnych wiśni - pewnie przez migdały, które sprawiają, że zapach zaczyna mdlić i oblepiać. Kominek wystarczy zapalić na chwilę i już pachnie w całym mieszkaniu - zdecydowany plus za ekonomiczność ;)
Polubiłam ten zapach mimo wszystko. Nie czuję w nim lodu i chłodu, być może przy kolejnych odpaleniach poczuję coś więcej. Myślę, że mojej drugiej połówce się spodoba :)

Wosk możecie kupić na stronie Candle Room.

Mix weekendowy.







17 komentarzy:

  1. kusisz tym woskiem, ojjj kusisz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja całym sercem uwielbiam ten zapach!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam przyjemnosci miec tego wosu, ale zakupie na pewno :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, też pomyślałam, że to pora na wiśnie na śniegu i ich opis opublikowałam u siebie wczoraj :D

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba w końcu skuszę się na jakiś wosk, bo widzę, że wszyscy zwariowali na ich punkcie !

    OdpowiedzUsuń
  6. jakie pyszności ! u mnie niestety taka sama pogoda jak u ciebie i nie zachęca do wychodzenia z domu niestety ....

    ślicznie wygladasz

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę kupić ten wosk! Na pewno pachnie tak cudownie, jak to opisujesz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. dużo już słyszałam o firmie Yankee Candle, muszę się w coś koniecznie zaopatrzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. u wszystkich chyba takie leniwe święta pod kocykiem w domu :) niestety pogoda nie rozpieszcza :( ja też zapalam świeczkę, wskakuję pod kocyk i oglądam serial :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Yankee Candles :D Muszę się w najbliższym czasie zaopatrzyć w jakieś nowe zapachy, też w sumie myślałam m.in. o tych wiśniach na śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię zapach wiśni . Smakowitości u ciebie :) Mokrego dyngusa życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne masz okulary:) lubię takie bardziej wyraźne oprawki

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiem,że pewnie pytanie to pojawiało się już setki razy i od razu przepraszam,że je zadaję, ale mam ogromną jednak nadzieję,że na nie odpowiesz : ) Oglądałam Twoje zdjęcia i jestem pod WIELKIM wrażeniem efektów pracy nad brzuchem. Jak udało Ci się do tego dojść? Jakie cwiczenia wykonywalaś? Z tego co wiem to chyba sporo biegasz,ale głównie zależy mi na tym, by dowiedzieć się w jaki sposób osiągnęłaś taki brzuch! :)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta świeczka pewnie należy do tego rodzaju, że kiedy próbujesz wyobrazić sobie zapach - ślinka leci:)

    Daria
    Zapraszam do mnie:
    www.tysiacepomyslow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ pięknie jest przystrojona ta kaczka!

    OdpowiedzUsuń