wtorek, 9 kwietnia 2013

Intensywny trening biegowy.


Wczoraj jednak się zmotywowałam. Udało mi się po 19.00 założyć buty na nogi, ciepło się ubrać i wybiec.  Zapragnęłam jakiś małych zmian w moich treningach biegowych, chciałam je w jakiś sposób urozmaicić, by nie był to jednostajny, ciągły bieg. Postanowiłam, że trening być może będzie krótszy, ale za to intensywniejszy. Założeniem było pokonanie jednego kilometra w 6 minut. Wyszło to całkiem fajnie, chociaż są pewne wahania – jak możecie zauważyć na wykresach poniżej. Jednak pod koniec treningu wszystko się wyrównało i udało mi się pobiec 5 kilometrów w 30 minut. Nie ma sensu pisać jaką walkę toczyłam ze swoim organizmem, by przyspieszyć, by się nie zatrzymać, by zacząć rytmicznie i swobodnie oddychać, unosić kolana i nie szurać stopami o ziemię, by biec z prawidłową postawą ciała. Jakie myśli wypełniały moją głowę. Pod koniec nie czułam, nie myślałam. Byłam skupiona na tym by ukończyć bieg. Udało się. Czułam ulgę, satysfakcję. Czułam się dobrze.



Taka praca nad szybkością i wytrzymałością w szybszym tempie biegu jest fajną opcją urozmaicenia treningu. Z każdą minutą pojawiają się nowe pomysły i wyzwania osiągnięcia dystansu w danym czasie. Lubię rywalizować, ale największą przyjemność sprawia mi rywalizacja z samą sobą.


A Ty wystawiasz się na nowe próby?

19 komentarzy:

  1. Ja właśnie sama z sobą walczę żeby przestać biegać na bieżni i ruszyć w teren :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie w terenie jest dużo bardziej atrakcyjne :)

      Usuń
  2. Gratuluję! Zawsze to jakiś mały sukces i mobilizacja do dalszej walki.
    Ja na razie walczę, żeby pokonywać co raz dłuższe trasy. Zastanawiam się czy nie zacząć biegać interwałami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za interwały się jeszcze nie biorę. Gdy już zwykłe treningi biegowe nie będą mnie zadowalały pod względem utraty ilości tłuszczu, wtedy dopiero wezmę się za interwały :)

      Usuń
  3. Brawo, najważniejsze że jesteś sama z siebie zadowolona. Ja na razie zadowolona jestem z siebie, że w ogóle zaczęłam biegać. ;DD powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW. 5km w 30 minut. Piękny wynik! Mam nadzieję, że i mnie kiedyś uda osiągnąć coś tak wspaniałego. Póki co trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! Motywacji i samozapału! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. 5km w 30 min- wliczasz w to rozgrzewkę? mi się marzy taki wynik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. To ciągły bieg. Nie wliczam rozgrzewki i rozciągania :)

      Usuń
  7. nie rozbijam na trening ! i trening B. Po prostu jak ten mi się znudzi zmienię ćwiczenia :) bo juz wiem jak to ukladac i szukac to nie bd mieć problemu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wynik :) super, że się zmobilizowalas i dalas radę!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja chcę biegać ale znowu jestem zakatarzona, kichająca i kaszląca. mam nadzieję że szybko wyzdrowieję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam czytać o tym jak ktoś/ktosia biega!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo :)
    Ciesze si, że czerpiesz z tego radość.
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe wyzwanie :) Ja czekam na odpowiednią pogodę do biegania, póki co wykonuję treningi w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow 5 km w pół godziny... Ja zaczynam moją przygodę z bieganiem dopiero we wtorek (niestety wiem, że powinnam od dziś, ale zostawiłam buty w innym mieście:P)
    powodzenia w rywalizacji z sobą! wiem, że taka bywa najtrudniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio przebiegłam 5km w niecałe 29min, ale byłam strasznie zmęczona:) Mam nadzieję, że forma mi się poprawi:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń