piątek, 19 kwietnia 2013

Czas ucieka.

Jest piątek. Jestem zmęczona. Jestem zmęczona, ale szczęśliwa. Siedzę w pociągu. Ledwie otwieram oczy, w stan czuwania wprawia mnie co i raz dzwoniący telefon - tak wiele spraw, tak wiele obowiązków a czasu tak mało. Chciałoby się dobrze ugotować i zjeść, pójść pobiegać, pouczyć się, poczytać, popracować, obejrzeć dobry film, zadbać o urodę. I chciałoby się odpocząć. W ten weekend mam zamiar skubnąć wszystkiego po troszku, plus wywiązać się z zaległych zobowiązań. Ostatnio mam wrażenie, że działam jak maszyna. Potrzebuję przeglądu i konserwacji - zdecydowanie.

Strasznie dużo dorosłego życia ostatnio u mnie. Pamiętam, że gdy byłam mała z wielką radością wkładałam mamy szpilki, podkradałam cienie do powiek, szminką malowałam policzki a na szyję wkładałam praprababciny szal z lisa - ryjek  trochę przerażał, ale przecież byłam taka dzielna! Chciałam być dorosła. Ładnie się stroić, czesać, malować, pić legalnie szampana, wracać do domu nad ranem. Dorosłość - to było coś o czym marzyłam, czego pragnęłam. Dorosłość jest przereklamowana. Wyssysa z człowieka energię, serio chciałabym mieć znów 18 lat - wehikuł czasu - to byłby cud. Mam wrażenie, że zupełnie inaczej zaplanowałabym sobie życie. Będać w tym miejscu w którym jestem dzisiaj, myślę jak będzie wyglądać moje życie za 5 lat. Szkicuję plan w głowie, tworzę nową listę marzeń. Oby się spełniły.

A Ty, czy czasem czujesz, że idzie nie tak jak powinno? Co wtedy robisz? Planujesz?Marzysz? Jak będzie wyglądało Twoje życie? Za 3 lata, za 5 lat....jutro?


15 komentarzy:

  1. Nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie za 3, 5 czy 10 lat. Mam tylko nadzieję, że będę szczęśliwa. Jedno, co wiem na pewno to to, że dorosłość na serio jest przereklamowana i wcale nie jest taka fajna, jaka miała być..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie dokonuję pewnych życiowych wyborów i chyba pierwszy raz w życiu mam jakiś pomysł na życie:) Oby wszystko poszło w dobrym kierunku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czasem chciałabym mieć 18 lat i rozum dzisiejszy. Zupełnie inaczej pokierowałabym swoim życiem. Nie mogę powiedzieć, że niczego w życiu nie żałuję, bo jednak żałuję kilku podjętych lub niepodjętych decyzji ale z drugiej strony pocieszam, że z tego co zrobiłam źle wyciągnęłam jakieś wnioski, więc tak całkiem na marne nie poszły.
    Nie wiem co będę robić za 5 czy 10 lat. Wiem co chciałabym robić ale czy mi się to uda, czas pokaże, na pewno zrobię wszystko, żeby to osiągnąć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem to. Na mnie dorosłość spadła wraz z ciążą, wszystko wywróciło mi się do góry nogami - przestałam mieć czas dla siebie, rzadko kiedy gdzieś wychodzę i mam tyle obowiązków jako mama, pani domu, przyszła żona...
    I żeby nie było - nie marudzę! Cieszę się tym, co mam, staram czerpać z każdej chwili, chociaz faktycznie, czasami mi się marzy wrócić do beztroskiej młodości. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. życie jest takie nieprzewidywalne..

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jestem jedyną osobą, która się cieszy dorosością. Nigdy nie myślałam o tym żeby mieć znów naście lat. Chyba jestem szczęśliwa. Wiecznie wykończona ale zadowolona z tego co mnie spotyka:) Zyczę spełnienia marzeń i planów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem zwolennikiem teorii, że jesteśmy kowalami swojego losu. Za nic nie zamieniłabym się z samą sobą, 18-latką. No, może na pięć minut, żeby powiedzieć jej, żeby się tak nie stresowała, nie traciła czasu i odważniej podchodziła do każdego dnia. Grunt to opanować strach i iść do przodu. A jeśli się nie wie gdzie się chce zajść i tak trzeba jakiś ruch wykonać - po jakimś czasie wszystko samo się wykrystalizuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mądry twój komentarz, muszę go zapamiętać :)

      Usuń
  8. chcesz , ja mam 18 lat i za 3 tygodnie czeka mnie matura chcesz się zamienić ?:) hehe żartuje :)
    tak na poważnie ja już mam wszystko ułożone w głowie, ale to przyszło z czasem. Na studia nie ide, bo nie ma kierunku dla mnie, ewentualnie pójdę na wokalistykę, albo dziennikarstwo lub coś muzycznego, czy "pisarskiego" , bo takiej przyszłości sobie życze.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale rozumiem Twoje przemęczecznie. Z takim utęsknieniem już dawno nie czekałam na weekend, a i on zapowiada się pracowicie..
    Pociesza mnie jedynie fakt weekendu majowego :) i perspektywy prawdziwego odpoczynku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem w podobnej sytuacji, nie bardzo wiem dokąd zmierza to wszystko. I czy wszystkie starania mają jakiś sens. Staram się ogarnąć ten burdel, bo to najlepsze wyjście. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jestem maniaczką planowania i bardzo mi to pomaga :)

    Pozdrawiam,
    Fit
    ____________________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie, dorosłosć jest przereklamowana! Jak jestesmy dziećmi to za wszelką cenę chcemy być dorosli. Jak już dorosniemy, to znów chcemy być dziećmi, żyć beztrosko, nie mysleć o pracy, rachunkach, tylko szkoła była wtedy największym zmartwieniem. Będąc dzieckiem wszystko wydaje się możliwe, dorosłosć daje nam porządnie w twarz i zauważamy, że to nieprawda. Trzeba niestety naginać swoje marzenia do otaczającej nas rzeczywistosci, trzeba sobie stworzyć nowe marzenia, a to czasem trudno przychodzi, lub wymaga wielu wyrzeczeń.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niedawno zapytałaś mnie o recenzję kawy Pinacolada ze sklepu Czas na herbatę. Recenzja pojawiła się dzisiaj jako odpowiedź do Twojego komentarza pod postem :) Dla ułatwienia podaję link:
    http://powiewinspiracji.blogspot.com/2013/04/zakupy-z-grazia.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w tym roku kończę 19 i już przeraża mnie dorosłe życie. Chciałabym się cofnąć do lat dzieciństwa i życia w beztrosce :(

    OdpowiedzUsuń