czwartek, 11 kwietnia 2013

Bieg w deszczu.

Jak to dobrze, że już jutro piątek! Dzień odpoczynku.
Dzisiaj był znów dzień biegania. Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego biegu, choć nie obyło się bez dramatów...


Spoko czas, spoko dystans, dobre tempo. W planach był trening 40 minutowy, ale nowa trasa okazała się być bardziej wymagająca.



1. Po 10 minutach biegu zaczeło padać. Nie lubię biegać w czasie opadów śniegu, lekki deszczyk mi nie przeszkadza. Gorzej gdy przybiera na sile i zaczyna zacinać prosto w twarz. Wtedy czuję wielki żal, że moje okulary nie zostały wyposażone w wycieraczki - pewnie chińczycy już opracowali ten patent :) 
2. Zaczęła mi lecieć krew w nosa. Myślę, że to z przemęczenia. Ten tydzień był straszny, całkowicie wyjęty z życia. Wystawił mnie na duży wysiłek fizyczny i psychiczny. Spanie po 5 godzin na pewno nie sprawdzi się na dłuższą metę. Muszę zacząć lepiej zarządzać swoim czasem.

3. Drga mi powieka! Co za beznadziejne uczucie. Oczywiście zaczęła drgać już w południe, po biegu częstotliwość się zwiększyła. Prawdopodobnie mam za mało potasu i magnezu. Piję zdecydowanie za dużo kawy - postanowiłam drastycznie ograniczyć jej spożycie, do 2 kubków dziennie. 5 kaw dziennie to już lekka przegina, bo piję ją nie po to by dawała mi kopa, tylko dlatego, że ją lubię. 

Kupuję witaminy, magnez, potas, odstawiam kawę i kładę się do łóżka o 22.00. Postanowione!



A jak Wasz dzisiejszy trening?

28 komentarzy:

  1. Szkoda, że takie przeszkody :( Ale mimo tego czas niezły :D Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miewam problem z drgającą powieką. Łykam wtedy magnez i przechodzi. Ostatnio już łykam regularnie. A kawę też piję bo lubię, ale teraz piję jedną normalną, a drugą zbożową.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dzisiaj siłownia w ramach wfu i trening pompek ^^
    Do biegania jeszcze nikomu nie udało się mnie przekonać a wielu próbowało :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no no no gratuluje:)
    mam pytanie odnosnie kawy. Ja pije ja razem z mlekiem bez cukr i zawze mam wyrzuty sumienia, gdy pije ja miedzy posilkami. mam wrazenie ze to niezbyt dobre. co o tym myslicie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie zabieram się za trening :)
    Też piję kawę, bo lubię a nie dla kopa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie dzisiaj też biegowo, choć w lepszych okolicznościach. Może lepiej zbożową pić, choć ja się na tym nie znam, bo na szczęście nie przepadam za kawą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że znajdziesz też trochę czasu na odpoczynek ;)
    Mam pytanie o Twój licznik. Mogłabyś mi powiedzieć jaki to model i ile kosztował? Bo zastanawiam sie czy nie zainwestować w takie cudo ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest iPod nano, kupowałam go jakieś dwa lata temu, z założenia jest odtwarzaczem MP4,ale ma aplikację Nike.

      Usuń
  8. u mnie 12 km przy calkiem fajnej pogodzie - malutka orzezwiajaca mzawka :) a u mnie 5 godz to norma...niestety wiem ze za malo ale cos kosztem czegos ^^ moze zrobilabys kiedys post o zarzadzaniu czasem?

    OdpowiedzUsuń
  9. ja się tak załatwiłam w czasie sesji- mnóstwo kawy, energetyków i mało snu, do tego stres i mało ruchu- cellulit jak znalazł ;/

    teraz też miałam cięższy tydzień, trzeba zacząć się wysypiać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Proponuję kupić Asparginian extra, tani, ma zarówno magnez, jak i potas.
    Ja także mam problemy z drganiem powieki, skurczami itp atrakcjami.
    Biorę Asparginian niemal stale, ale tylko 1 tabletkę zamiast 2.

    No i 5 kaw dziennie to naprawdę zabójstwo na dłuższą metę!
    Ja też pije dla smaku, bo kopa nie daje mi żadnego :) Ale piję 1-2 dziennie + Inka (nie to samo, jasne, ale jakaś namiastka jest).
    No i nie żałuję sobie gorzkiej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bieganie... zazdroszę! nie mogę doleczyć kontuzji od 3 tygodni :( co wracam na ścieżkę biegową to mi się odnawia, lekarz mówi, że mam odpoczywać, ale ile można :(?
    wczoraj była joga, dzisiaj aquaaerobik, ale to nie to samo co bieganie...ech.
    Ja też piłam bardzo dużo kawy, ale ograniczyłam (na początku odwyku pomagała mi inka:)). Teraz piję jedną, czasami 2 dziennie:)
    polecam pić magnez, pomaga na drgającą powiekę :)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj joj... Kama dbaj o siebie! Krew z nosa i drganie powieki wyraźnie wskazują na przemęczenie organizmu! 5 kaw to rzeczywiście lekkie przegięcie...

    OdpowiedzUsuń
  14. 5 kaw?! To nawet ja piję dwie mimo, że jestem smakoszem. Sporo kawy, zmęczenie i 8 km bieg to nie dziwie się, że krew z nosa Ci poszła. Dbaj o siebie. I pamiętaj, że sam duży wysiłek to nie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bieg w deszczu brzmi przyjemnie, ale tylko latem ;)
    Jeśli chodzi o krew z nosa, to sama miewałam takie problemy. Poza przemęczeniem przyczyną może być zażywanie suplementów i leków (a jest ich całkiem sporo) zwierających kwas salicylowy albo jego pochodne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja dziś nie mogę już wysiedzieć na wykładzie, czekam tylko na jego koniec żeby móc wrócić do domu, przebrać się i iść pobiegać, pierwszy raz w tym roku ;) chociaż pewnie tak jak i Ciebie, czeka mnie bieganie w deszczu ;)
    a tyle kawy piłam przed matura, teraz dopiero powoli przyzwyczaiłam się do picia max 2 kubków dziennie, wtedy to była przepada... zredukuj te ilość koniecznie, kochana!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem warto trochę zwolnić i "odpuścić" sobie część treningu bo przemęczenie nie jest wcale fajne :)
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że przez weekend odpoczniesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. kawa nie ma najlepszego wpływu na nasz organizm,a juz tym bardziej organizm biegacza

    OdpowiedzUsuń
  20. sama zauważam skutki picia kawy choć piję jeden kubek i to dość słabej cappuccino - koniecznie zmień swój nawyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. zazdroszczę tej dyszki ja nie mogę nigdzie znaleźć fajnej trasy na 10 km :( a z chęcią bym sie sprawdziła.
    5 kubków kawy?! Oszalała!?

    OdpowiedzUsuń
  22. mam takiego smageo iPoda. genialny do biegania z butami Nike i sensorem :)

    czekam na wyjście z dwupaku w lipcu i wracam do biegania na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie wczoraj leg day :)

    Pozdrawiam,
    Fit
    ______________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. to przegenialne uczycie, kiedy planowalaś mniej, a przebieglaś więcej! Pojawia sie duma i nasuwa się zdanie "wygrałam - moge wszystko" :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. zawsze obawiam się biegać w deszczu, boję się, że się poślizgnę i skręcę kostkę ;)

    OdpowiedzUsuń