sobota, 9 marca 2013

Jak pozbyć się problemów z wagą? part1.

Zrzucenie kilogramów na pewno nie dla wszystkich jest rzeczą  łatwą i oczywistą. Ten kto już był na diecie, czy też próbował pozbyć się zbędnego balastu, wie, że to droga długa, kręta i wyboista. Wielu osobom to się nie udaje - i nie jest to coś odkrywczgo. Szukając złotego środka często zapominamy o tym, że aby zrzucić kilogramy kilogramy musimy zmienic swoje nawyki, utarte schematy i automatyzmy zachowania. 

Jeśli osoba zdecyduje się na zmianę swoich nawyków, prawdopodobnie będzie zmuszona również do tego by zmienić swoje postawy i w odmienny sposób zacząć radzić sobie z emocjami. Bo nie wątpliwie różne emocje targają nami w zależności od momentu w którym się znajdujemy. Jest to temat dość obszerny i jemu poświece miejsce kiedy indziej. Co jest ważne ? Ważne jest uświadomienie sobie, że nasze zachowanie zawsze blisko wiąże się z naszymi myślami i emocjami.


Spójrzmy na przykład:

Pojawiająca się myśl : Na pewno nie uda mi się zrzucić tylu kilogramów, to od samego początku nie ma sensu.
Pojawiają się emocje: obniżenie nastroju, poczucie że jest się nieszczęśliwym, beznajdzijenym....
Zmiana zachowania : nie ćwiczę, zostaję w domu, jem słodyczę w celu pocieszenia się.
A nasze zachowanie potęguję naszą myśl - nie prawdziwą myśl, sprawiając, że czujemy się coraz gorzej.
Błędne koło.


Co nam pomoże wyzbyć się złych nawyków, zauważyć automatycznie pojawiające się myśli, które nie są zgodne z rzeczywistością? Motywacja. Ale czym ona jest? Dlaczego motywowanie się wyłącznie obrazkami pięknych sylwetek nie jest dobre na dłuższą metę? 

Po czym poznać, że osoba jest zmotywowana?
- zna swoje własne osobiste powody robienia czegoś
- nie robi czegoś bo powinna,
·     - robi coś dla siebie,
·     - jest przyotowana na długotrwały wysiłek,
·     - wie, że napotka trudności i nie oszukuje się w tej kwestii,
·     - zna minusy tego co zamierza zrobić, jednak podejmuje się tego,
·     - jest gotowa doświadczyć pewnych nieprzyjemnych uczuć by osiągnąć swój cel,
·     - wie,że nie ma gwarancji sukcesu.

Po czym poznać niezbyt zmotywowaną osobę?
- robi coś tylko daltego, że chce tego lekarz, partner,
- nie ma dobrych powodów by to robić,
- ma nadzieję, że ktoś da jej gotowe rozwiązania,
- robi coś powierzchownie,
- oczekuje, że wszystko potoczy się doskonale,
- nie zacznie żadnych działań, póki nie będzie pewna, że może odnieść sukces.

Co składa się na motywację ?

Aby się zaangażować, robić coś z pasją, wielką ochotą i satysfakcją musimy mieć ważne osobiste powody by to robić, oraz wierzyć w to, że osiągnięcie celu jest możliwe. Jeśli brakuje któregoś z tych elementów, wtedy nie ma żadnej motywacji. Dlatego też kierowanie się myśleniem - ta laska wygląda świetnie, powinnam mieć taką samą figurę, więc ostro jadę z ćwiczeniami - to błędnie sformułowany powód do zmiany. Ponadto używanie zwrotów, że się coś powinno z góry wytwarza na nas olbrzymią presję, której z czasem nie jesteśmy w stanie z siebie zrzucić. 

Jeśli chodzi o powody zmiany stylu życia, to nie wszystkie dają osobie prawdziwą emocjonalną energię, nawet gdy wydają się być istotne.  Myślenie o tym co jest dla nas ważne jest tematem bardzo obszernym, jednak znalezienie dobrych powodów to pierwszy krok jaki musimy wykonać w celu wyrobienia nawyków a co za tym idzie w celu długotrwałych zmian

Przygotowałam dla Was ćwiczenie. 

Pojawiła się chęć zmiany w Twoim życiu. Określ w jakim stopniu powód utraty wagi/ zmiany stylu życia, ma dla Ciebie znaczenie. Weź pod uwagę różne sfery życia.
a. relcje z ludźmi - Twój związek
b. rodzina - dzieci, rodzice, rodzeństwo
c. życie towarzystkie
d. praca
e. wykształcenie i szkolenia
f. rekreacja - jak chcesz spędzać swój wolny czas
g. zdrowie i samopoczucie 

Gdy będziesz wykonywać ćwiczenie staraj się być szczerym. Nie wpisuje jedynie tego co brzmi dobrze. Nikt nie musi czytać Twojej listy.

Jeśli chcesz pójśc razem ze mną krok dalej, dokonaj tej oceny. Za tydzień pojawi się kolejna wskazówka, co robić dalej. Jutro natomiast pokarzę Wam moje osobiste powody zmiany stylu życia - oczywiście okrojone. Upublicznię te, które uważam.

źródło: Przezwyciężenie problemów z wagą. Clare Grace.




11 komentarzy:

  1. Ten obrazek 'I eat healthy' chyba wstrzelę sobię na tapetę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A post udowadnia po raz kolejny, że wszystkie problemy z wagą zaczynają się w główkach, dlatego cały proces zrzucania balastu trzeba zacząć od poprzestawiania paru klepek na właściwe miejsca :)

      Usuń
    2. Dokładnie, ja np. mam ciągłą wizję głodu. Zjem kolację o 20.00 , ale za jakieś 2 h jem ja znowu,mimo, że nie chce mi się jeść - bo boję się, że potem będę głodna .

      Usuń
  2. Bardzo fajny post. Chyba na wszystko co robimy ma ogromny wpływ nasze samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmh. Masz dużo racji w tym co napisałaś, ale nie każdy może przestać jeść, nawet jak ma motywacje. Mam teraz tyle stresu, i takie napady konwulsyjnego jedzenia, że nie wiem co z sobą zrobić - bo waga oczywiście idzie w górę. Może coś poroadzic? Stresu niestety nie jestem w stanie uniknąć..

    OdpowiedzUsuń
  4. to błędne koło idealnie do mnie pasuje..

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie największym motywatorem nie jest raczej to jak inni mnie będa postrzegać tylko raczej zdrowie zawsze sobie to powtarzam w głowie "robisz to dla siebie i dla swojego zdrowia" jeżeli przymierzam się do chęci zmiany w tym wypadku żywieniowej takie samo mam podejście do ćwiczeń od razu rozpoznam kiedy jestem zmotywowana a kiedy powierzchownie bo wtedy zamiast przyłożyć się do ćwiczeń robie je na odwal się wtedy znów sie pojawia kontrolka w mojej głowie albo się przykładasz albo kończysz bo takie ćwiczenie nie ma sensu..ale mam czasem problem z motywacja taki że jeżeli od samego poczatku coś mi ciężko wychodzi to nie mam chęci z tym walczyć i wtedy z góry zakładam że mi coś nie wyjdzie i wtedy widze tysiąc powodów na NIE, trudno jest zmienić podejście niby tak łatwo sie o tym mówi ale ciężko zmienic to w sobie w danym momencie

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziekuje Ci Kama za ten wpis - czekam z niecierpliwoscia na kolejne :)

    Ja jestem klasycznym przykladem - moj problem lezy w glowie.
    Ale z calych sil bede dazyc do tego, ze poradzic sobie z tymy zlymi mocami siedzacymi mi gdzies na ramieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I takie właśnie jest te błedne koło ale nie można w ten wir wpadać.

    Dziękuje ci za ta notkę wiele mi uświadomiła

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jakis czas temu wyrwalam sie z tego blednego koła i kedy jestem zdenerwowana i mam doła lece na najbardziej wykanczajace zajecia fitness... :) rozpiera mnie duma ze nie siedze wtedy na tylku i nie biore sie za pieczenie muffinek

    OdpowiedzUsuń
  9. Żebyś wiedziała, że zrobię ćwiczenie i zastosuję się do tego, chce motywacji tak bardzo, a ona nie chce przyjść!

    OdpowiedzUsuń