wtorek, 19 marca 2013

Dermatolog i kosmetyki NUXE!


Jakiś czas temu pisałam Wam o tym, że zaczynam ostrą walkę z przebarwieniami i trądzikiem, który znów powrócił. Dlaczego? Nie wiem. Być może odstawienie dermokosmetyków i kosmetyków naturalnych sprawiło, że moja skóra znów zaczęła cierpieć i domagać się odżywienia. Być może to skutek zimy, okropnych mrozów i zimnego wiatru. Tak czy inaczej od stycznia zaczęłam chodzić do dermatologa, z nadzieją, że dobierze odpowiedni plan leczenia. Po dwóch miesiącach stosowania maści i systematycznym łykaniu suplementu diety, wzbogaconym o cynk nie do końca jestem zadowolona z leczenia. Owszem, wyprysków jest co raz mniej, zmniejszyła się ilość łojotoku i zaskórników. Skóra wydaje się być bardziej zdrowa, promienna i … młodsza. Jednak przebarwienia i płytkie blizny wciąż są. Wiem, że pozbycie się ich zajmie mi bardzo dużo czasu. Plan leczenia został zmieniony, dostałam dwie nowe maści – jedną na twarz, drugą na plecki.  Z tego co udało mi się zrozumieć, zawierają one mocniejszą substancję czynną, która w bardziej zdecydowany sposób działa na naskórek – czyli będę się łuszczyć jak jascurka ; )) Jeśli to ma pomóc, jestem w stanie to zaakceptować. Niestety taka kuracja może trwać tylko do maja – niedługo pojawi się słońce i będę musiała stosować profilaktykę przeciwsłoneczną. Ewentualne leczenie kwasami, które również jest możliwe będę mogła zacząć dopiero jesienią. 


Moja skóra bardzo odczuwa te wszystkie maści złuszczające i żele intensywnie myjące. Dlatego niezmiernie ważnym elementem każdej kuracji tego typu jest zaopatrzenie się w odpowiedni krem o działaniu silnie nawilżającym. Tak się wspaniale złożyło, że firma NUXE zainteresowała się moją osobą i rozpoczęliśmy współpracę. 


Do testowania otrzymałam zestaw na który składają się:

1.       Krem Nirvanesque Enrichie stworzony z myślą o skórze, która zdradza pierwsze oznaki starzenia się i wymaga większej troski niż skóra normalna. Trio opatentowanych składników aktywnych – nasiona niebieskiego lotosu, ziarna maku polnego i korzeń prawoślazu – teraz dwukrotnie silniej skoncentrowane – daje efekt wygładzenia skóry i zmniejszenia stresu komórkowego. Wyciąg z Acmella oleracea pomaga zmniejszyć mikropnaprężenia skóry, Calmosensine pozwala odczuć dobrodziejstwa odprężenia, a proteiny szarłatu dają miękkość. Zawartość oleju z orzechów makademia i znakomitego emolientu w postaci oleju ze żmijowca lekarskiego, pozwala spełnić nawet najwyższe wymagania intensywnego odżywienia i nawilżenia. Dodatkowo nie zawiera parabenów, olejów mineralnych, sztucznych barwników, składników pochodzenia zwierzęcego.  Producent zapewnia, że nie powoduje powstawania zaskórników.
2.       Suchy olejek  wszechstronnym zastosowaniu – odżywia, naprawia i wygładza skórę dzięki zawartych w nim olejków roślinnych.
3.       Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy na dzień
4.       Fluid przeciwstarzeniowy odsłaniający młody wygląd i blask skóry 



Krem ma bardzo przyjemny zapach i fajną konsystencję, szybko się wchłania. Używam go zbyt krótko by móc opowiedzieć o nim coś więcej. Myślę jednak, że już dzisiaj mogę polecić Wam ten produkt. Na recenzję kremu i olejku musicie poczekać kilka dni :)


14 komentarzy:

  1. Nie korzystałam nigdy z kosmetyków tej firmy, ale widzę, że warto to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,ogromny problem z trądzikiem pojawił się u mnie po ciąży i bardzo pomógł mi Duac Once Daily Gel. Miałam kilka działań ubocznych (podrażnienia, zaczerwienienia)ale po kilku tygodniach stosowania przeszło i trądzik nie wrócił. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tych kosmetyków Nuxe. Nie używałam nigdy, nawet nie słyszałam o nich... A moja skóra niestety też sprawia niemałe problemy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię NUXE, choć nie wszystkie ich produkty są warte ceny, które trzeba za nie zapłacić. Suchy olejek stosuję do olejowania włosów i w tym aspekcie sprawdza się wyśmienicie.
    Co do cery - od jakiegoś roku używam Epiduo (początkowo stosowałam go codziennie, w tej chwili tylko wtedy, kiedy zajdzie pilna potrzeba) i jestem z niego zadowolona - bardzo mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie korzystałam nigdy z NUXE :) O, też obecnie przechodzę przez Epiduo :) I widzę, że masz masę leków, przez które też już przebrnęłam :D Ja mam takie nawroty trądziku zimą, ostatnio nawet zastanawiam się nad powtórzeniem kuracji witaminą A, jeśli efekt nie będzie zadowalający. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam jeden krem z nuxe i był bardzo słaby. Co do nawilżenia to u mnie odwodnienie powoduje nadmierne rogowacenie skóry i zapychanie chociaż mam tłustą skórę a zbyt bogate produkty też zapychają. Dopiero w tym sezonie odkryłam mojego mistrza nawilżania który uratował mi twarz po zapaleniu skóry i ogólnie zimą- Cetaphil dermoprotektor. Jest lekki i skuteczny oraz wielkiej pojemności.U mnie super działa łączony z innymi kremami jako 2 warstwa i ten sposób daje mi lepsze nawilżenie niż maseczki więc jakby nuxe nie dało rady to polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie widzialam kosmetykow tej firmy;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam kolagen naturalny ktory skutecznie pomaga w leczeniu trądziku , jest całkowicie bezpieczny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na blizny potrądzikowe nie pomogą Ci niestety maści. Mogą one wspomóc proces leczenia, ale nie zlikwidują blizn całkowicie. Niezbędna będzie jakiś dość silny peeling. Nieprawdą jest, że od maja do jesieni nie możesz używać żadnych kwasów. Owszem kwas mlekowy czy glikolowy w stężeniach 30 - 40 % odpadają, ale nie znaczy to, że nie możesz stosować delikatniejszych peelingów enzymatycznych np. migdałowego 12%. Pomyśl też nad mikrodermabrazją diamentową lub korundową. Piszę to z własnego doświadczenia - jako kosmetyczki, której nie obce są problemy z jej własną skórą :) Oczywiście żeby zalecić jakikolwiek zabieg i wykluczyć przeciwwskazania konieczny jest bezpośredni kontakt z klientką, potraktuj więc mój komentarz tylko jako wskazówkę, a ostatecznie poradź się swojej kosmetyczki :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Naturalnie wspaniałe! uwielbiam nuxa.. hmm za co? chyba za wszystko :) mój nr jeden to suchy olejek z drobinkami złota :)

    OdpowiedzUsuń