poniedziałek, 4 marca 2013

Christmas Rose - wosk Yankee Candle.

Niedziela od zawsze jest dla mnie dniem spokoju, wyciszenia, relaksu. Zawsze wstaję dość późno, jem na śniadanie jajecznicę i popijam kawą. Później odwiedzam dziadków, kuzynkę, zabieram psa na długi spacer. Wczorajsza pogoda była wprost stworzona do spacerowania, oddychania świeżym powietrzem. Nałapałam ciepłych promyków słońca i naładowałam akumulatory na cały tydzień. Wieczorem, pod ciepłym kocem poświęciłam czas na czytanie książki. Dla rozkoszy zmysłów stworzyłam nastrój. Cudowny nastrój.


Christmas Rose to zapach wyjątkowy. I choć Święta dawno już za nami,ten zapach jest dobry na każdą okazję. Otula słodyczą i ciepłem. Zapach jest aksamitny, kremowy i słodki. Pierwsza nutka zapachowa skojarzyła mi się z różanym hydrolatem, druga z pączkami z nadzieniem różanym od Blikle'go.
W zapachu unosi się olejek różany i bukiet walentynkowych kwiatów. Koi, uspokaja i cieszy zmysły.


Zapach jest niesamowicie intensywny. Kilka minut palenia wystarcza by zapach rozprzestrzenił się po całym mieszkaniu. Jest to najintensywniejszy wosk Yankee Candle jaki do tej pory miałam. Dzięki Candle Room!


7 komentarzy:

  1. Piękny opis. Aż się rozmarzyłam... Poza tym, świetny miałaś dzień :) Aż miło się czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie można powąchać przez internet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo go lubię :) Dla mnie to płyn do kąpieli

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić tego zapachu, bo wiem, że nawet w części nie odda tego co unosiło się w Twoim mieszkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopiero rozpoczęłam swoją znajomość z tymi woskami a już skradły moje serce. Opis jest bardzo zachęcajaćy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten zapach, i faktycznie, jest bardzo intensywny.

    OdpowiedzUsuń