sobota, 30 marca 2013

Bieg Wielkanocny i relaks z książką.

I jest wieczór. Jak spokojnie. Jak cicho. Jak przytulnie i jak dobrze. Czuję się cudownie.

Sernik upieczony, czeka na rosę. Puszysty, waniliowy.
Babka ozdobiona, czeka na skosztowanie. Totalnie czekoladowa.
Kaczka zamarynowana, czeka na nadzienie. To nasz pierwszy raz. Kaczka jest wymagająca.
Reszta gotowa. Można spokojnie odpoczywać.

Żeby nie było tak monotonnie zdecydowałam się dzisiaj pójść pobiegać. Gdy mam wolny dzień i chcę odpocząć, ale nie będąc zmęczoną, ta forma odpowiada mi najbardziej.


Czułam się dzisiaj na prawdę dobrze. Gdyby nie to, że zrobiło się już ciemno i zaczęło mocniej wiać, pewnie zakończyło by się na godzinie. Aczkolwiek nie jest źle. Planowałam 40 minut biegu, wyszło troszkę dłużej.
Czuję przyjemne łaskotanie w stopach :)
Po bieganiu wypiłam w końcu białko. Rozrobiłam je z 200 ml mleka 2.0 % i 100 ml wody w szejkerze.



A teraz....mykam do łóżka, w rękę biorę książkę i zaczynam swoją przygodę z....


Udanego wieczoru ! :)

Troszkę o wczoraj, troszkę o dziś / Soft Blanket od Candle Room.

Dla od miany, wczoraj przyjaciółka, z którą nie widziałam się od Bożegonarodzenia, powiedziała, że mocno schudłam i wyglądam dużo lepiej. Bo dzisiaj jest już znacznie lepiej. Wypiłam wczoraj 3 litry wody - nie licząc herbayty i kawy. Zdecydowanie czuję się inaczej, lepiej, aczkolwiek to nie do końca to. Nadal jest obrzęknięta, brzuszek fatalnie odstaje w obścisłej sukience.

Z Waszych komentarzy dowiedziałam się, że:
- mogą to być problemy hormonalne
- może to być skutek odstawienia tabletek antykoncepcycjnych, co wiąże się z punktem pierwszym
- mogą to być problemy z jelitami
- zaparcia spowodowane małą dawką ruchu - w taką pogodę nie biegam
- zbyt małe spożywanie wody
Co należy zmienić?
- spróbować pić pokrzywę - jak często?
- włączyć do jadłospisu siemię lniane
- więcej się ruszać
- im więcej błonnika w diecie tym więcej wody
- iść do lekarza
- zbadać hormony
- nie panikować

Dlatego też, postanawiam zastosować wszystkie Wasze rady i mam nadzieję, że za miesiąc będą tego rezultaty.
Dzisiejszy dzień jest dniem, który w całości poświęcam na domowe kucharzenie i relaksowanie się przy tym.  W planach jajka faszerowane na dwa sposoby, sałatka warstwowa, pieczona kaczka, sernik z rosą - mało dietetyczny, ale rodzina sobie zażyczyła, więc będzie konsumować ;) Zapowiada się pracowicie i smacznie. A wieczorem zasłużony odpoczynek, z ksiązką w ręku przy zapalonym, zapachowym kominku.

Wczoraj po powrocie ze spotkania i wieczornym półkilometrowym biegu z psem - moja suczka jest spragniona aktywności fizycznej. Któregoś dnia robiąc wchodzenie z ciężarkami na kanapę, wskakiwała i zeskakiwała razem ze mną. Wyglądało to dosyć komicznie, ale chyba podobają jej się niektóre rzeczy które wyczyniam. Robiąć bridge, Sara wchodzi pode mnie i kładzie się :D Czasami przeszkadza, ale jest taka rozkoszna, że postanowiłam zabierać ją na takie przebieżki. Także po powrocie, położyłam się wygodnie w łóżku, wzięłam książkę do ręki i zapaliłam kominek...


Tajemniczy, świeży zapach z bardzo delikatną nutką cytrusów, wanilii i ciepłego bursztynu...Czy na pewno?

Ja czuję przede wszystkim wanilię. Wanilia zdecydowanie dominuje, jest troszkę nachalna.. Czuję wanioliową babeczkę z cytrynowym lukrem. Zapach aksamitny, słodki, nieco zbyt intensywny. Na usta cisną mi się włowa - to już chyba bylo. Kojarzy mi się z Cupcake Christmas. 



Zapach jest przyjemny, ale nie powolił mnie na kolana. Mam nadzieję, że dzisiejsza wieczorna tarta będzie dla mnie nowością :)


Życzę Wam Wszystkim, zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt. Spędźcie je w gronie bliskich, cieszcie się tym czasem. Niech wszystkie troski znikną. Rozkoszuj się tym dniem.

Kama.

czwartek, 28 marca 2013

"Przytycie" w 12 dni - zdjęcia.

Myślę, że warto pokazać zdjęcie, byście w lepszy sposób mieli zobrazowane na czym polega problem.
Pierwsze zdjęcie zrobione jest dokładnie 15 marca. Drugie 27 marca. 12 dni. Różnica
masakryczna.




Różnice
- pies
- ciąża niewiadomego pochodzenia

No wcale się nie dziwie, że przytyłam. 

Jak widzicie to jest kłopot, bardzo duży. W jednym dniu mam niemal płaski brzuch - pora obiadu a za tydzień wyglądam jak wyglądam. Wiem, że za parę dni wrócę do wyglądu ze zdjęcia pierwszego. Jednak uważam, że to jest niezdrowe.
Zakupiłam siemie lniane i dwie zgrzewki wody. Trzeba jakoś temu zacząć zapobiegać...


PS. Nie mogę dodać innego zdjęcia, bo dzisiaj ten efekt już nie jest tak spektakularny ;D

Przykra sprawa.

Dzisiaj pewna bardzo sympatyczna koleżanka z pracy - dość szczupła, niska zapytała czemu jestem taka smutna. Smutna nie byłam, po prostu się zamyśliłam. Po zadaniu pytania od razu na nie sobie odpowiedziała:
- to dlatego, żę przytyłaś? Mogłabym w tym momencie postawić kropkę i nie komentować tego dalej. ALE!

Zawsze kilka dni przed mięsiączką wyglądam jak słonica w przenoszonej ciąźy. Jestem obrzmiała, brzuch wystaje, jestem powolna, ospała. I faktycznie wyglądam na nieco większą. Faktem jest, że troszkę przybyło mi tłuszczyku przez zimę, jednak to co dziś zobaczyłam w lustrze to jest jakiś obłęd. Strasznie martwi mnie to, że tak wyglądam w tym okresie, to jest dla mnie niepojęte.

Dodatkowo myślę, że winą tego mojego balonika są występujące w tym tygodniu zaparcia i wzdęcia.


Zaparcia są obecnie bardzo istotnym i częstym problemem zdrowotnym. W Europie cierpi na nie co piąta dorosła osoba, coraz częściej występują również u dzieci.
O zaparciu mówimy wtedy, gdy stolec jest oddawany rzadziej niż 3 razy w tygodniu, a jego konsystencja jest twarda, zbita, lub gdy oddawany jest z trudnością. Najczęstszą przyczyną zapard jest nieprawidłowe żywienie oraz styl życia, w którym dominuje pośpiech, stres, szybkie jedzenie ( typu Fast food) w połączeniu z brakiem aktywności fizycznej. Zaparciom sprzyja dieta bogata w wysoko przetworzone produkty, ubogie w błonnik pokarmowy, potrawy obfitujące w tłuszcz i cukry proste.



Nie uważam, żebym jadła źle w ogóle. Owszem, w okresie gdy hormony przejmują władzę nad moim ciałem i umysłem zdarza mi się jeść dużo więcej niezdrowego żarcia, niż w inne dni... i to jestzgubne...tygodniowe oszukiwanie nie prowadzi do niczego dobrego...

Bardzo często dobre rezultaty przynosi modyfikacja diety. Inaczej  będzie ona wyglądać dla osób z zaparciami z osłabioną perystaltyką jelit (zaparcia atoniczne), a inne dla osób z za skłonnością do kurczów jelit (zaparcie spastyczne). Muszę to sobie jakoś poukładać. Może są osoby, które odwiedzają bloga i mają podobny problem? Słuchajcie, jakoś temu zaradzimy!

. No chyba, że....faktycznie jestem właśnie na etapie stadium środkowego....




wtorek, 26 marca 2013

Fitness style z ziarnami - chleb.

Dzisiaj pod lupą chleb Fitness Style z ziarnami firmy Schulstad, który ostatnio zdarzało mi się jadać. Jeśli chodzi o pieczywo to jestem laikiem, nie wiem jakie te sklepowe wybierać. Póki co jestem na etapie mobilizacji do zrobienia własnego zakwasu. Ale zerknijmy okiem na produkt poniżej.














Chleb Fitness Style z ziarnami Schulstad to pieczywo żytnie przygotowane z mąki żytniej razowej z dużym (aż 32%) dodatkiem ziarna żyta, wzbogacone siemieniem lnianym. Dzięki starannie dobranym proporcjom i wysokiej jakości składnikom chleb Fitness Style z ziarnami jest świetnym źródłem wielu składników: poprawiającego perystaltykę jelit błonnika, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, składników mineralnych – zwłaszcza magnezu oraz witamin – szczególnie kwasu foliowego.
Masa netto: 420 g
Masa 1 kromki: ok. 35 g
Ilość kromek w opakowaniu: 12 szt.

Wartości odżywcze

1 kromka - 71 kcal
B: 1.9
W 12.9 (cukry 2.9)
T: 1
Błonnik 2.1
Sód: 0.2

Jeść czy nie jeść?

poniedziałek, 25 marca 2013

Jadłospis na jutro - proszę o rady.

Jadłospis na jutro. Między 16.00 a 18.00 bieganie. Jakieś sugestie? Chciałabym pod względem żywieniowym dojść do perfekcji.




Lecę robić trening :)

EDIT.

Oczywiście do obaidu dodaję oliwę, a na śniadanie bułkę smaruję masłem. Zapomniałam o tym drobnym elemencie. Po poprawkach wygląda do tak:


Koniec pitupitu!

Koniec pitu-pitu. Plan jest jasny i konkretny.


Trening A                                                                    
1) Wznosy nóg z leżenia       
2) Wspięcia na palce obunóż    
3) Przysiady klasyczne z hantlami   
4) Wejście na ławkę z hantlami   
5) Wznosy z opadu     - nie wiem tylko jak robić w domowych warunkach 
6) Uginanie ramion ze sztabgielkami stojąc
7) Wyciskanie sztangielek/ rozpiętki
8) Pompki w podporze tyłem  
Trening B 
1) Plank max czas 
2) Martwy ciąg z hantlami 
3) Wykroki z hantlami 
4) Wiosłowanie hantelką 
5) Wyciskanie sztangielek leżąć (jeśli masz możliwość np na taboretach, ławie wąskiej) 
6) Wyciskanie hantli stojąc na barki 
7) Uginanie przedramion (biceps) 
8) Wyciskanie francuskie stojąc (triceps) 

Robię dwa obwody, w każdym po 15 powtórzeń. Przez pierwsze dwa tygodnię wykonuję dwa obwody, w trzecim tygodniu dodam trzeci obwód. Począwszy od czwartego tygodnia robię cztery pełne obwody. 

Plan na ten tydzień

Poniedziałek  25.03          Wtorek 26.03            Środa   27.03        Czwartek  28.03        Piątek 29.03
   Trening A                            Bieganie                        Trening B                 Bieganie                   Trening A
                         
Sobota  30.03                        Niedziela 31.03              Poniedziałek 1.04
Bieganie/ rest                                   rest                                      rest





niedziela, 24 marca 2013

Masło orzechowe!

Moi znajomi dzielą się na zwolenników i zagorzałych przeciwników masła orzechowego. Jedni mówią, że jest to prodkukt, który jak najbardziej powinien znaleźć się w zdrowej diecie, inni mówią, że spożywająć masło orzechowe można wyrządzić sobie więcej szkody niż pożytku. Jak to jest z tym masłem orzechowym? Postanowiłam to sprawdzić.
Dlaczego unikać masła orzechowego?


Na polskim rynku możemy znaleźć masła orzechowe różnych producentów.

źródło

Jak widzimy w powyższej tabelce wszystkie z trzech produktów firmy Felix zawierają bardzo małą ilość orzeszków. Z tych czterech maseł dostępnych najczęściej w sklepach najlepiej wypada masło orzechowe Sante. W składzie 90 % orzeszków, jednak zawiera utwardzone tłuszcze i cukier. Klaudyna z bloga fit kreatywna podała ostatnio na swoim blogu przepis na masło orzechowe robione w domowym zaciszu. Takie masło jest niewątpliwie zdrowsze, bogatsze w składniki odżywcze, pozbawione świństewek. Jednak tym samym narobiła mi dużą chęć na masło orzechowe. Nie mająć warunków do stworzenia zdrowego, domowego popędziłam do sklepu po masło Sante.



Będę testować, smakować i inspirować się, a jest czym ;)


Chcesz samodzielnie zrobić masło orzechowe? Zajrzyj tutaj.
Sushi bananowe




Basic Peanut Butter                                                                                
2 cups (300 grams) unsalted shelled peanuts
1/4 to 3/4 teaspoon kosher salt
1 to 2 teaspoons honey
2 teaspoons peanut oil or vegetable oil, plus more as needed

Chocolate Peanut Butter 
2 cups (300 grams) unsalted shelled peanuts
1/4 to 3/4 teaspoon kosher salt
3 tablespoons peanut oil or vegetable oil, plus more as needed
1/2 cup (46 grams) unsweetened cocoa powder
1 1/2 cups (173 grams) powdered sugar



Almond Peanut Butter
1 cup (150 grams) unsalted shelled peanuts
1 cup (150 grams) unsalted whole almonds
1/4 to 3/4 teaspoon kosher salt
1 to 2 teaspoons honey
1 to 2 tablespoons peanut oil or vegetable oil, plus more as needed







źródło
źródło
Lubie masło orzechowe? Jak je wykorzystujecie? Z czym łączycie? Kupujecie czy robicie same w domu? Może podzielicie się jakimiś sprawdzonymi przepisami?


sobota, 23 marca 2013

Nie zabijaj witamin#1

Odżywiamy się zdrowo z różnych osobistych powodów. Sięgamy po produkty, których skład nie ciagnię się na kilka linijek, unikamy konserwantów, sztucznych, przetworzonych składników, zamienników i zapychaczy. Wybieramy skłaniki bogate w antyoksydantny, składniki odżywcze i witaminy. Jednak często nasze zachowane negatywnie wpływa na zdrowe produkty. Nieświadomie zbijamy witaminy. W jaki sposób?

Zwłaszcza w okresie jesiennym czy też zimowym dopuszczamy się pierwszej zbrodni. Poszkodowana? Witamina C. Winowajca - temperatura. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię wrócić do domu z pracy, siąść na kanapie z kubkiem gorącej, rozgrzewającej herbaty z miodem, cytryną i cynamonem, pigwą czy też imbirem. Cytryna jako, że jest owocem cytrusowym uchodzi za bombę witaminową, miód jest zdrowym cukrem prostym, który dosładza herbatę, poprawiając jej walory smakowe, ma również właściwości antybakteryjne. Niestety, wszystko to co dobre płynące ze złocistego miodu zostaje zamordowane w temperaturze wyższej niż 40 stopni C. Również sytuacja wygląda podobnie jeśli chodzi o witaminę C zawartą w cytrynie.  Najnowsze badania dowodzą, że wskazane jest wręcz by cytryny do herbaty nie dodawać. Dlaczego? Herbata zawiera glin - nieprzyswajalny, który został okrzyknięty winnym powstawania różnych chorób neurologicznych. Dodając cytrynę, sprawiamy, że glin staje się przez nas łatwo wchłaniany.
 (http://czywiesz.pl/zdrowie/240451,Czy-wiesz-ze-herbata-z-cytryna-jest-niezdrowa.html)




O drugiej zbrodni na pewno słyszeliście. Ogórek i pomidor to niebezpieczne połączenie. Te dwa warzywa będące zbyt blisko siebie działają na siebie destrukcyjnie, a raczej to ogórek jest bezwzględny, askorbinoza (rodzaj enzymu) bardzo szybko utlenia witaminę C m.in z pomidora, papryki. Najlepiej więc jeść ogóka solo, ewnetualnie dodawać do sałatek ogórka konserwowego lub kiszonego.


Pomidor nie jest jednak taki do końca niewinny. On z kolei negatywnie wpływa na biały ser. Połączenie te z kolei szkodzi naszym stawom. Zawarte w pomidorze kwasy wchodzą w reakcję z wapniem, towrząc przy tym nierozpuszczalne kryształki, które odkłądają się w stawach i mogą powodować bóle podczas aktywności fizycznej.

I coś co jest dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Nie powinno się do ryb dodawać brokułów! Ale nie tylko ich. Również kapusta, kalafior, brukselka i orzeszki ziemne zawierają goitrogeny - substancje, która utrudnia wchłaniane jodu, a tego w diecie i tak jak na lekarstwo. Ja niemal zawsze pieczonego łososia zjadałam z brokułami skropionymi cytryną.



Smażyć na oliwie czy nie? Oliwa z oliwek jest zdrowa, jest smaczna - przynajmnie dla mnie :) i jest bardzo zdrowym tłuszczem, jak większość tłoczonych na zimno. Oliwa jesy bogata w skwalen (działanie antyrakowe) i NNKT. Podczas długiego smażenia traci na wartości, chociaż smażenie na niej nie jest szkodliwe dla zdrowia - jak przyjęło się mówić. Najlepiej smażyć na oliwie z drugiego tłoczenia. Tej z pierwszego używajmy do sałatek.


Źródło: kwietniowa Claudia.

Znacie jakieś inne przestępstwa spożywcze? Czego łączyć nie powinniśmy?

piątek, 22 marca 2013

Wiosna,wiosna....ah nie to zima.

Pogoda nas w tym roku nie rozpieszcza i wszystko wskazuje na to, że chociaż jedne ze Świąt będą białe :)
Nie ma jak umyć okien, nie można zacząć biegać i coraz częściej pojawia się u mnie depresja sytuacyjna.
Co jest w stanie sprawić, że choć troszkę poczuję wiosnę? Micha pełna owockó podana prosto pod nos :) Budzisz się, za oknem szaro, zimno, mokro, brudno a przed Tobą stoi kolorowa miseczka :)



Weekend musi zacząć się dobrze :)

środa, 20 marca 2013

Dzień nóg.


Dużo stresujących wydarzeń w chwili obecnej mnie spotyka. Próbując to wszystko ogarnąć, wyznaczam sobie granice, które są graniami moich możliwości - fizycznych i psychicznych. Tęsknię za słoneczną pogodą, by móc włożyć buty i wybiec przed siebie. Nie myślać z niepokojem o dniu jutrzejszym, bez wspomnień o przykrym dniu wczorajszym, wyzbywając się napięcia z dnia dzisiejszego. Zmysłom odebrać czujność wprawadzić się w stan błogiego odprężenia. Wszystko wskazuje na to, że z bieganiem trzeba będzie się jeszcze wstrzymać. Jednak wysiłek fizyczny sprawdza się najlepiej w kryzysowje sytuacji. Lepiej poświęcić obowiązki i znaleźć chwile na to by po prostu poćwiczyć. Wiosna, lato i jesień to czas wzmorzonej aktywności fizycznej jeśli chodzi o moją osobę. A, że wiosna już jutro - ta kalendarzowa, to czas działać.

Dzisiejszy dzień to dzień nóg i pośladków ;) Dostałam od narzeczonego zadanie specjalne, życzenie czy też może i wyzwanie? :) Pośladki marzeń ;D

Ćwiczenia na dziś

Martwy ciąg 2x3kg
Przysiady 2x3kg
Wykroki 2x3 kg
Wchodzenie na kanapę 2x3kg






wtorek, 19 marca 2013

Dermatolog i kosmetyki NUXE!


Jakiś czas temu pisałam Wam o tym, że zaczynam ostrą walkę z przebarwieniami i trądzikiem, który znów powrócił. Dlaczego? Nie wiem. Być może odstawienie dermokosmetyków i kosmetyków naturalnych sprawiło, że moja skóra znów zaczęła cierpieć i domagać się odżywienia. Być może to skutek zimy, okropnych mrozów i zimnego wiatru. Tak czy inaczej od stycznia zaczęłam chodzić do dermatologa, z nadzieją, że dobierze odpowiedni plan leczenia. Po dwóch miesiącach stosowania maści i systematycznym łykaniu suplementu diety, wzbogaconym o cynk nie do końca jestem zadowolona z leczenia. Owszem, wyprysków jest co raz mniej, zmniejszyła się ilość łojotoku i zaskórników. Skóra wydaje się być bardziej zdrowa, promienna i … młodsza. Jednak przebarwienia i płytkie blizny wciąż są. Wiem, że pozbycie się ich zajmie mi bardzo dużo czasu. Plan leczenia został zmieniony, dostałam dwie nowe maści – jedną na twarz, drugą na plecki.  Z tego co udało mi się zrozumieć, zawierają one mocniejszą substancję czynną, która w bardziej zdecydowany sposób działa na naskórek – czyli będę się łuszczyć jak jascurka ; )) Jeśli to ma pomóc, jestem w stanie to zaakceptować. Niestety taka kuracja może trwać tylko do maja – niedługo pojawi się słońce i będę musiała stosować profilaktykę przeciwsłoneczną. Ewentualne leczenie kwasami, które również jest możliwe będę mogła zacząć dopiero jesienią. 


Moja skóra bardzo odczuwa te wszystkie maści złuszczające i żele intensywnie myjące. Dlatego niezmiernie ważnym elementem każdej kuracji tego typu jest zaopatrzenie się w odpowiedni krem o działaniu silnie nawilżającym. Tak się wspaniale złożyło, że firma NUXE zainteresowała się moją osobą i rozpoczęliśmy współpracę. 


Do testowania otrzymałam zestaw na który składają się:

1.       Krem Nirvanesque Enrichie stworzony z myślą o skórze, która zdradza pierwsze oznaki starzenia się i wymaga większej troski niż skóra normalna. Trio opatentowanych składników aktywnych – nasiona niebieskiego lotosu, ziarna maku polnego i korzeń prawoślazu – teraz dwukrotnie silniej skoncentrowane – daje efekt wygładzenia skóry i zmniejszenia stresu komórkowego. Wyciąg z Acmella oleracea pomaga zmniejszyć mikropnaprężenia skóry, Calmosensine pozwala odczuć dobrodziejstwa odprężenia, a proteiny szarłatu dają miękkość. Zawartość oleju z orzechów makademia i znakomitego emolientu w postaci oleju ze żmijowca lekarskiego, pozwala spełnić nawet najwyższe wymagania intensywnego odżywienia i nawilżenia. Dodatkowo nie zawiera parabenów, olejów mineralnych, sztucznych barwników, składników pochodzenia zwierzęcego.  Producent zapewnia, że nie powoduje powstawania zaskórników.
2.       Suchy olejek  wszechstronnym zastosowaniu – odżywia, naprawia i wygładza skórę dzięki zawartych w nim olejków roślinnych.
3.       Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy na dzień
4.       Fluid przeciwstarzeniowy odsłaniający młody wygląd i blask skóry 



Krem ma bardzo przyjemny zapach i fajną konsystencję, szybko się wchłania. Używam go zbyt krótko by móc opowiedzieć o nim coś więcej. Myślę jednak, że już dzisiaj mogę polecić Wam ten produkt. Na recenzję kremu i olejku musicie poczekać kilka dni :)


sobota, 16 marca 2013

Odżywka białkowa.

Niejednokrotnie pisałam o tym, że często po treningu nie jem dostatecznie szybko jakiegoś posiłku. Także mam problem z odpowiednim zbilansowaniem diety - szczególnie jeśli chodzi o białko.
Nadchodzący okres wydaje się być mocno intensywny dla mnie, gdyż zaczynam przygotowania do półmaratonu - tak, tak, zdecywałam się. Jak nie teraz to kiedy?

Pomyślałam, że bardzo fajną opcją jest zakup odżywki białkowej. Jak pomyślałam, tak zrobiłam.


Smaczny i odżywczy napój białkowy uzyskany z koncentratu białka serwatki.

Polecany jako uzupełnienie białka w codziennym odżywianiu każdego człowieka a szczególnie dla osób aktywnych fizycznie. Wspomaga skutecznie trening profesjonalnych sportowców i amatorów.



KRÓTKA CHARAKTERYSTYKA
  • 20 g pełnowartościowego białka w każdej porcji
  • Az  19 różnych  smaków do wyboru
  • Wpływa korzystnie na system immunologiczny i poprawia odporność.
  • Bardzo dobra rozpuszczalność i wyśmienity smak
  • Wzbogacony kompleksem enzymów trawiennych
FA WHEY PROTEIN to wysokiej jakości napój białkowy  otrzymany z najlepszej jakości koncentratu białka serwatkowego. Białka zapewniają w organizmie właściwy bilans azotowy pozwalając na maksymalną stymulację anabolizmu i regenerację mięśni. FA WHEY PROTEIN zawiera duże ilości Glutaminy (obecnej jako kwas glutaminowy) niż większość dostępnych napojów proteinowych. Glutamina to podstawowy aminokwas o działaniu antykatabolicznym, którego zbyt niski poziom może skutkować urazami i bólem mięśni. Dodatkowo, glutamina wzmaga wydzielanie hormonu wzrostu, który to z kolei stymuluje wytwarzanie insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1 przez co pobudza wzrost masy mięśniowej ciała. Neutralizuje także działanie kwasu mlekowego powstającego podczas intensywnego wysiłku w mięśniach poprzez uwalnianie wodorowęglanu oraz poprawia odporność w czasie intensywnych treningów. 

FA WHEY PROTEIN 
został dodatkowo wzbogacony o AMINOGEN®(opatentowany kompleks enzymów trawiennych)  by efektywniej strawić białko a przez to wspomóc absorpcję aminokwasów w organizmie. Dzięki temu aminokwasy z FA WHEY PROTEIN szybko dostają się do krwiobiegu i są transportowane do tkanek mięśniowych. Z uwagi na fakt iż FA WHEY PROTEIN ma bardzo wysoki współczynnik  biodostępności  (BV=104) jest niezbędny dla szybkiej regeneracji mięśni po treningu i optymalny dla syntezy białek.



Ja wybrałam smak czekoladowy, bo wydawał mi się najbezpieczniejszy :)
Do wyboru mamy również:
- wanilię
- arbuz   <3
- orzech pecan
- zielone jabłko
- białą czekoladę z kokosem <3
- banana
- brzoskwinie
- czekoladę z malinami
- malinę
- toffi - karmel
- pistację
- wanilię z gruszką
-ananasa
- cappucino
- czekoladę z miętą
- jabłko z cynamonem
- mango
- truskawkę


1 porcja (32gramów) to 125 kcal. Smak jest niesamowity. Rozpuszczalność bardzo dobra. 

czwartek, 14 marca 2013

Marcowy Shape - co Ty na to?

Dla mnie już zaczął się weekend. Właśnie jestem w podróży i wybieram się na w pełni zasłużony odpoczynek. Weekend zapowiada się dość intensywnie pod względem naukowym, towarzyskim, ćwiczeniowym i kulinarnym :) Ale to fajnie, potrzeba mi nieco świeżości, dystansu, spokoju, wyciszenia i rozładowania.
Dla zabicia czasu w pociągu, sięgnęłam w kiosku po czasopisma na marzec. Kiedyś nałagowo kupowałam wszystkie Glamour, Joy, Cosmo i inne kolorowe gazetki przepełnione plotkami, tandetnymi poradami na temat seksu i drogimi ciuchami. Dzisiaj już po nie nie sięgam. Prasy psychologicznej mam całą masę - marcowy Sens, Zwierciadło, Charaktery - leżą i zbierają kurz bo ich miejsce zajęły książki z psychoterapii. Nie pozostało mi nic innego jak sięgnąć z półki marcowy numer gazety Shape i Runners. Zastanawiałam się jeszcze nad Men's Healh - ale stwierdziłam, że odpuszczam. W domu leży nieprzeczytany lutowy numer. Nie wiem skąd u mnie wzięła się mania kupowania i nie czytania. Odkładam gazetę na półkę, usatysfakcjonowana, że ją posiadam i mam możliwość w każdej wolnej chwili po nią sięgnąć. Tyle, że wolnych chwil brak a kupka wciąż się powiększa. No dobra, niemniej jednak przekartkowałam na szybko gazety i zaciekawiło mnie kilka artykułów.

SHAPE.

Z okładki uśmiecha się do nas Kasia Glinka. O dziwo fotshopem nie wali po oczach, wygląda całkiem naturalnie, ma ładną koszulę :)

Jeśli chodzi o zawartość to pierwsze co mi się rzuciło w oczy to dość dużo Ewy Chodakowskiej, ale to nie powinno chyba już nikogo dziwić. Ewa prezentuje ćwiczenia razem z Kasią, które mają uczynić, że będziemy gotowe na wiosnę. Do mnie nie przemawiają, ale ja lubię narzekać.

Do strony 52 mamy artykuły wszelakie: jak pokonać grypę żołądkową, jakie fryzury i makijaż będą modne w nadchodzącym sezonie, mamy również kącik porad jak kochać racjonalnie.

Jest artykuł o triatlonie i rozgrzewka przed bieganiem przygotowana przez Ewę Chodakowską.


Moim zdaniem nic innowacyjnego. Nawet bym powiedziała, że taka średnia ta rozgrzewka.

Co mnie zaciekawiło to Extra figura z Jillian Michaels w 2 tygodnie. Umówmy się, że te dwa tygodnie to tak z przymużeniem oka. Całkiem fajny zestaw ćwiczeń, myślę, że w dni wolniejsze, można wybrać coś dla siebie.




Zaciekawił mnie również jadłospis diety fit. W końcu normalna wartość kaloryczna. Stosując się do menu fit zjadamy w ciagu dnia 2000-2100 kcal. Rzuciłam tylko okiem, ale faktycznie propzycje są całkiem interesujace i ładnie wyglądają.


Jeśli chodzi o Runners znalazłam tam więcej artykułów, które mi się podobają. Ale zostało mi `16% baterii, także nie zdążę już nic dopisać.

Ciekawi mnie jakie jest Wasze stanowisko w sprawie kolorowych fitnessowo-sportowo-dietetyczno-kosmetyczno gazet. Czy kupujecie, czy czerpiecie z nich coś nowego, czy jest to po prostu strata pieniędzy? Podyskutujmy :)

środa, 13 marca 2013

Mój dzisiejszy jadłospis.

Sugestie i krytyczne komentarze jak zwykle mile widziane, może dzięki Wam uda mi się w końcu wyeliminować wszystkie popełnianie przeze mnie błędy żywieniowe.




Dla przypomnienia

Założenia
2000kcal dziennie
2 lub 3x w tygodniu 2300 - dni treningowe
rozkład na początek zbilansowany 30% 30% 40%
DNI 2000
białko 600kcal-  150g
tłuszcz 600kcal- 67g
węgle 800kcal-  200g

DNI 2300
białko 690kcal-  173g
tłuszcz 690kcal- 77g
węgle 920kcal-  230g

Za dużo tłuszczu, za mało białka, nadwyżka głównie pochodzi z łyżki majonezu. 



wtorek, 12 marca 2013

Urodziny czas zmian...

Raz do roku gdy zdmuchujemy świeczki z urodzinowego tortu życzymy sobie życzenia. Sami sobie.
Życzymy sobie rzeczy wielkich, nie obchodzą nas banały. Życzymy sobie wielu rzeczy, ambitnych rzeczy, które są poza naszym zasięgiem. I choć wiemy, że prosimy o zbyt wiele, wciąż sobie życzymy. Ponieważ czasami życzenia się spełniają.

100 lat Kama.


Życzę Wam samych sukcesów, nie błądzenia i nie zbaczania z obranej drogi. Życzę Wam cierpliwości, dystansu - również do siebie, radości z tego co robicie i jak żyjecie. Samych dobrych rzeczy!
Kama

poniedziałek, 11 marca 2013

Jak pozbyć się problemów z wagą? part 2.

Po wczorajszej zjebce jadłospisowej, musiałam koniecznie wrócić do moich osobistych powodów utraty wagi. Pojawiły się różne emocje, kiedy czytałam Wasze komentarze, oraz automatyczne myśli - to serio tak działa! Ileż razy w głowie zwątpliłam, stwierdziłam, że to bez sensu, że jestem beznajdziejna, że nie osiągnę tego co chcę i tak w nieskończoność.
No cóż.

Ćwiczenie 1. Osobiste (wybrane do opublikowania) powody zmiany stylu życia.


Pojawiła się chęć zmiany w Twoim życiu. Określ w jakim stopniu powód utraty wagi/ zmiany stylu życia, ma dla Ciebie znaczenie. Weź pod uwagę różne sfery życia. Następnie znajdź powiązanie ze zmianą stylu życia/ utratą wagi.
a. relcje z ludźmi - Twój związek
b. rodzina - dzieci, rodzice, rodzeństwo
c. życie towarzystkie
d. praca
e. wykształcenie i szkolenia
f. rekreacja - jak chcesz spędzać swój wolny czas
g. zdrowie i samopoczucie 

A.
- zamieszkać razem latem 2014
- spędzać więcej czasu razem
- wziać ślub i zajść w ciążę do 2016
- spędzić wspólnie fajne wakacje
- kochać się mocno i szalenie

Teraz odpowiadamy sobie na pytanie jak nasze osobiste powody mają się do utraty wagi.
Będę się bardziej podobać mojemu facetowi, będę dla niego i dla samej siebie atrakcyjniejsza, co otworzy przede mną nowe drzwi. Spędzając wakacje w końcu będę mogła się cieszyć z tego co robię i gdzie jestem, a nie zakrywać brzuszek :) Urodzić dziecko będąć zdrowszą, szczuplejszą i bardziej sprawną - dla siebie i dla dzidzi. Wspólną formą spędzania czasu niewątpiwie jest trening na siłowni. 

B.
- więcej pomagać w domu - więcej energii
- spędzać więcej czasu z rodziną - wybierać formy aktywne

C.
-  nie porównywać się z nikim
 D, E.
- zostać psychoterapeutą
- być dobrym psychologiem
F.
- być zdrowsza - spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu
- chcę systematycznie biegać - mieć pewność, że jestem w stanie pokonać trudności, przekraczać granice
- jeżdzić z dzieckiem rowerem, chodzić po górach
- chodzić na kuracje dla ciała - mieć zadbane jędrne ciało
G.
 - unikać chorób
- żyć długo
- oszczędzać kolana bo na starość się rozsypię

- chcę by ludzie zobaczyli jak wiele jestem w stanie osiągnąć ciężką pracą => podniesienie poczucia własnej wartości
- być silna
- zmotywować do działania innych

Gdy już wypisałaś wszystkie ważne powody spójrz jakich słów użyłaś zapisując je. Powody są najbardziej użyteczne gdy wyraża się je w terminach pozytywnych. Być może jeszcze nie widzisz związku pomiędzy tym co jest dla Ciebie ważne a utratą wagi. Kolejne ćwiczenie jest , które działa na wyobraźnię jest bardzo praktycznym sposobem połączenia tych dwu kwestii.

Ćwiczenie 2 - '' 5 lat''

Dla większości osób trudno jest teraz uzyskać motywację do rzeczy, któe przyniosą nam korzyść w przyszłości. Wykonując ćwiczenie 5 lat musisz poruszyć pokłądy swojej wyobraźni i opisać jakie będzie Twoje życie w przyszłości i jak na nie wpłynie zmiana stylu życia bądź też jej brak.
Wyobraź sobie siebie za 5 lat w dwóch warinatach.
a. przyszłość z brakiem zmian stylu życia i przybraniem na wadze
b. przyszłość po zmianie stylu życia i z utratą wagi 

Pomocne pytania: gdzie będziesz mieszkać, co będziesz robił ze swoim czasem, co będziesz w stanie robić a czego nie,wyobraź sobie swój typowy dzień od momentu wstania z łóżka, co będziesz sądził o sobie i co inni będą sądzili o Tobie.

Zapisz obie wersje przyszłości, bądź szczery, sięgaj po kartkę zawsze gdy poczujesz, że Twoja motywacja słabnie. Jak widzisz siebie za te 5 lat? Jesteś sprawną, wysportowaną kobietą z dwójką dzieci, zadbanym ciałem i niesamowitą energią czy też kobietą ospałą, zmęczoną, nie mającą za wiele siły, która łapie zadyszkę w pogoni za maluchem po supermarkiecie?

Im więcej napiszesz tym lepiej. Im bardziej poniesie Cię fantazja - tym lepiej.

Do dzieła!


niedziela, 10 marca 2013

Weekendowy jadłospis.

UWAGA. TO  NIE JEST JADŁOSPIS KTÓRYM POWINNAŚ SIĘ WZOROWAĆ.
ZDJĘCIA DOTYCZĄ TYLKO GŁÓWNYCH POSIŁKÓW, NIE UWZGLĘDNIONE ZOSTAŁY POSIŁKI NIE FOTOGRAFOWANE. 

To był fajny weekend :) Spędziłam go od piątku (godz.16.00) do chwili obecnej z moim TŻ. Był to też weekend leniwy, podczas którego jedyną formą aktywności były spacer z psem i spacer po centrum handlowym. Jednak czasem potrzebna jest taka chwila spokoju, z dala od zgiełku i obowiązków. Dzisiejszy trening z biegowy z przyczyn pogodowych musiałam przełożyć. Nie jest niczym przyjemnym bieganie prosto pod wiatr, gdy dodatkowo zawiewa ze wszystkich stron marznący śnieg. Zima znów się rozgościła i chyba nie ma zamiaru szybko odpuścić.

Daję Wam troszkę czasu na spisanie swoich własnych powodów utraty wagi i zapraszam na jadłospis w formie zdjęć ;)

sobota, 9 marca 2013

Jak pozbyć się problemów z wagą? part1.

Zrzucenie kilogramów na pewno nie dla wszystkich jest rzeczą  łatwą i oczywistą. Ten kto już był na diecie, czy też próbował pozbyć się zbędnego balastu, wie, że to droga długa, kręta i wyboista. Wielu osobom to się nie udaje - i nie jest to coś odkrywczgo. Szukając złotego środka często zapominamy o tym, że aby zrzucić kilogramy kilogramy musimy zmienic swoje nawyki, utarte schematy i automatyzmy zachowania. 

Jeśli osoba zdecyduje się na zmianę swoich nawyków, prawdopodobnie będzie zmuszona również do tego by zmienić swoje postawy i w odmienny sposób zacząć radzić sobie z emocjami. Bo nie wątpliwie różne emocje targają nami w zależności od momentu w którym się znajdujemy. Jest to temat dość obszerny i jemu poświece miejsce kiedy indziej. Co jest ważne ? Ważne jest uświadomienie sobie, że nasze zachowanie zawsze blisko wiąże się z naszymi myślami i emocjami.


Spójrzmy na przykład:

Pojawiająca się myśl : Na pewno nie uda mi się zrzucić tylu kilogramów, to od samego początku nie ma sensu.
Pojawiają się emocje: obniżenie nastroju, poczucie że jest się nieszczęśliwym, beznajdzijenym....
Zmiana zachowania : nie ćwiczę, zostaję w domu, jem słodyczę w celu pocieszenia się.
A nasze zachowanie potęguję naszą myśl - nie prawdziwą myśl, sprawiając, że czujemy się coraz gorzej.
Błędne koło.


Co nam pomoże wyzbyć się złych nawyków, zauważyć automatycznie pojawiające się myśli, które nie są zgodne z rzeczywistością? Motywacja. Ale czym ona jest? Dlaczego motywowanie się wyłącznie obrazkami pięknych sylwetek nie jest dobre na dłuższą metę? 

Po czym poznać, że osoba jest zmotywowana?
- zna swoje własne osobiste powody robienia czegoś
- nie robi czegoś bo powinna,
·     - robi coś dla siebie,
·     - jest przyotowana na długotrwały wysiłek,
·     - wie, że napotka trudności i nie oszukuje się w tej kwestii,
·     - zna minusy tego co zamierza zrobić, jednak podejmuje się tego,
·     - jest gotowa doświadczyć pewnych nieprzyjemnych uczuć by osiągnąć swój cel,
·     - wie,że nie ma gwarancji sukcesu.

Po czym poznać niezbyt zmotywowaną osobę?
- robi coś tylko daltego, że chce tego lekarz, partner,
- nie ma dobrych powodów by to robić,
- ma nadzieję, że ktoś da jej gotowe rozwiązania,
- robi coś powierzchownie,
- oczekuje, że wszystko potoczy się doskonale,
- nie zacznie żadnych działań, póki nie będzie pewna, że może odnieść sukces.

Co składa się na motywację ?

Aby się zaangażować, robić coś z pasją, wielką ochotą i satysfakcją musimy mieć ważne osobiste powody by to robić, oraz wierzyć w to, że osiągnięcie celu jest możliwe. Jeśli brakuje któregoś z tych elementów, wtedy nie ma żadnej motywacji. Dlatego też kierowanie się myśleniem - ta laska wygląda świetnie, powinnam mieć taką samą figurę, więc ostro jadę z ćwiczeniami - to błędnie sformułowany powód do zmiany. Ponadto używanie zwrotów, że się coś powinno z góry wytwarza na nas olbrzymią presję, której z czasem nie jesteśmy w stanie z siebie zrzucić. 

Jeśli chodzi o powody zmiany stylu życia, to nie wszystkie dają osobie prawdziwą emocjonalną energię, nawet gdy wydają się być istotne.  Myślenie o tym co jest dla nas ważne jest tematem bardzo obszernym, jednak znalezienie dobrych powodów to pierwszy krok jaki musimy wykonać w celu wyrobienia nawyków a co za tym idzie w celu długotrwałych zmian

Przygotowałam dla Was ćwiczenie. 

Pojawiła się chęć zmiany w Twoim życiu. Określ w jakim stopniu powód utraty wagi/ zmiany stylu życia, ma dla Ciebie znaczenie. Weź pod uwagę różne sfery życia.
a. relcje z ludźmi - Twój związek
b. rodzina - dzieci, rodzice, rodzeństwo
c. życie towarzystkie
d. praca
e. wykształcenie i szkolenia
f. rekreacja - jak chcesz spędzać swój wolny czas
g. zdrowie i samopoczucie 

Gdy będziesz wykonywać ćwiczenie staraj się być szczerym. Nie wpisuje jedynie tego co brzmi dobrze. Nikt nie musi czytać Twojej listy.

Jeśli chcesz pójśc razem ze mną krok dalej, dokonaj tej oceny. Za tydzień pojawi się kolejna wskazówka, co robić dalej. Jutro natomiast pokarzę Wam moje osobiste powody zmiany stylu życia - oczywiście okrojone. Upublicznię te, które uważam.

źródło: Przezwyciężenie problemów z wagą. Clare Grace.




czwartek, 7 marca 2013

Produkty z których zrezygnować mi ciężko.

Siedząc wieczorem i rozmyślając na temat mojej diety, zjadanych posiłków doszłam do przykrego wniosku. Nie jestem w stanie zrezygnować z niektórych produktów. Nie dlatego, że jest to zbyt wymagające - nie mam z tym problemu. Jeśli postanowię sobie nie jeść słodkości, to ich nie tykam. Jednak z pewnymi artykułami spożywczymi to nie działa.

Nie jestem w stanie zrezygnować z majonezu. Owszem, ograniczam go do minimum, jednakże nie jestem w stanie całkowicie wyrzucić go z jadłospisu. Dodaję go najczęściej do jajek na twardo i sałatek. Jednak jest to dodatek, sałatka z majonez, a nie majonez z sałatką.

Salami. Kocham salami i wieprzowe, podsuszane, hiszpańskie kiełbasy. Strasznie tłuste, ale od czasu do czasu lubię pojeść.

Ser feta i sery pleśniowe. Kiedyś ich nienawidziłam, dzisiaj darzę ogromną miłością. Dodatek do sałatek, pasztecików, makaronów, wrzucam he gdy przyrządzam szpinak do różnego typu dań. Często używam ich również do zapiekanek, potraw z rybą.







Macie produkty z których nie możecie zrezygnować?