czwartek, 14 lutego 2013

Walętynki.

Jak mówisz - tak rób. Złota zasada, dzięki której osiągniesz to, o czym marzysz :)
Dzisiejszy trening, być treningiem rozpoznawczym. Ile jeszcze zostało z mojej ciężko wypracowanej kondycji? Jak kolano przyjmie bieganie? Jakim tempem, jak długo i jak daleko? Na te i inne pytania starałam się dzisiaj znaleźć odpowiedź. Nie jest źle, ale nie jest jakoś rewelacyjnie. Zadyszkę łapię dużo szybciej, znów łapczliwie wciągam powietrze ustami. Moje bieganie nie trwało dłużej jak 15 minut i towarzyszył mi pies :) To, że w ogóle się wyrwałam z domu jest godne podziwu :)

Po 12 godzinach pracy najpierw pojechałam na paznokcie a później odebrać nowe okulary. Jest kilka rzeczy, które strasznie mnie zawsze cieszą - niespodzianki, płyny do kąpieli, świeczki, nowe smaki i dania i książki. Dzisiejszy dzień jest dniem radości ;)

Po pierwsze, właśnie dzisiaj dotarła przesyłka od Candle Room, z produktami Yankee Candle.
Okres świąteczny minął, z przesyłką było troszkę zamieszania, ale już są. Nie mogę się doczekać pierwszego odpalenia. Jaki zapach chcielibyście poznać w pierwszej kolejności?


W tym roku Walentynki spędzamy oddzielnie, ale nie jest to jakiś dramat. Bo u nas Walentynki trwają cały rok ;) Jednak otrzymałam od Rafała prezent niespodziankę. Zakochałam się w świecy :)


No i zdziwko dnia czyli obiad przygotowany przez mamę <3


łosoś na szpinaku w cieście francuskim, obsypanym migdałami <3 orgazm dla kubków smakowych.


A później oddałam się lekturze książek. I do głowy wpadł pomysł - w moim odczuciu genialny. Być może to mało skromne, ale rzadko kiedy się chwalę. Tym razem myślę, że w końcu coś ruszy i u mnie i być może u tych z Was, którzy wziąć mają problemy - różnorodne - w walce o piękną sylwetkę.


19 komentarzy:

  1. Na widok tego szpinaku dostałam ślinotoku, no nie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to za genialny pomysł? :D
    Mnie bardzo interesuje ten zapach z misiem :) A obiadek wygląda cudownie! Aż ślinka cieknie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę kupić jakieś nowe świeczuszki i woski, najlepiej opisz wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam YC:) u mnie też walentynki cały rok;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem najbardziej ciekawa tego zapachu mandarynka z żurawiną. Ja też spędzam walentynki tym razem na odległość, niby nigdy nie świętowaliśmy tego dnia, ale i tak wolałabym, żeby był blisko. I jestem ciekawa Twojego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po 12 godzinach pracy zjadłabym całą formę tych pyszności! Soft blanket! No ta nazwa i miś..musi być piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę przepis na tą rybkę! :D
    A co do zapachów - soft blanket i cherries on snow najbardziej do mnie przemawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zapewne w pierwszej kolejności sięgnęłabym po 'Sparkling Cinnamon' :)

    Jestem ciekawa, co to za pomysł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie kusił, ale moja połówka nie znosi cynamonu :)

      Usuń
  9. ostatnio choruję na wszelkie cynamony, najlepiej w połączeniu z jabłkiem : )

    OdpowiedzUsuń
  10. O raany, jakie pyszności <3 Chcę Twój obiad!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki pyszne dania :)
    My też walentynki spędziliśmy osobno ale stwierdziliśmy że przeciez nie potrzebujemy jakiegoś święta żeby okazywać sobie uczucia, kochać się i wyjśc do kina czy na ciacho :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze poszperac za przepisem na takiego lososia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Mandarin Cranberry i Christmas Rose, chętnie poznałabym opinię o Sparkling Cinnamon i Soft Blanket. Świeca przepiękna, a na widok łososia pociekła mi ślinka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam YC:) właśnie każdy czas jest dobry do okazywania miłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba walentynki...?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja dzięki Twojemu postowi również zamówiłam kilka rzeczy :) Ale jeszcze ich nie dostałam :( Ale trudno czekam! :P Uwielbiam YC! :)

    OdpowiedzUsuń