wtorek, 26 lutego 2013

Polędwiczka wieprzowa w pomidorach - omniom.

Dzisiaj czas na przepis! Dawno nie pokazywałam Wam mojego jedzonka :)

Polędwiczki wieprzowę jadam dość często. Zazwyczaj robię warkocz polędwicy, piekę w piekarniku, zamarynowane, w towarzystwie pieczonych ziemniaczków, masełka czosnkowego i surówki. Tym razem postanowiłam przyrządzić ją w inny sposób :)

Składniki
- polędwiczka wieprzowa
- por
- puszka pomidorów krojonych
- pół czerwonej papryki
- pół marchewki
- 3 papryczki chilli suszone
- przyprawy do smaku
- łyżka oleju





Przygotowanie

Polędwiczkę kroimy, doprawiamy przyprawami według uznania (polecam paprykę, pieprz, odrobinę soli i cukru) i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Gdy polędwiczka się przysmaży dorzucamy pora, następnię machewkę, chilli i paprykę. Smażymy kilka minut, następnie całość zalewamy pomidorami. Gotujemy przez 30 minut. Posypujemy lubczykiem.
Podajemy z ulubionymi węglami :)




Smacznego! :)


niedziela, 24 lutego 2013

Wiosenne, modowe must have.

Z każdym dniem zbliżamy się do wiosny. A z tego wynikają same plusy. Większość z nas wreszcie ruszy się z domu i aktywność fizyczną przeniesie na świeże powietrze. Ja osobiście nie mogę się już doczekać tych dni, kiedy będę mogła systematycznie biegać, bez martwienia się o to, że za chwilę zachoruję. Już z utęsknieniem patrzę na garaż w którym stoi rower, leżą paletki do badmintona i piłki gimnastyczne, które wykorzystuję do ćwiczeń w ogrodzie. Już mi brakuję tego wszystkiego. Brakuje mi czasu spędzanego w ogrodzie, który poświęcam nie tylko aktywności fizycznej, ale także na czytanie książek chroniąc się w cieniu przed mocno operującym słońcem, zajadając się jagodami,truskawkami i malinami. Wiosna i lato to moje ulubione pory roku, które i w tym 2013 roku postaram się wykorzystać w pełni.

Wiosna, to też wymiana i odświeżenie garderoby. Postanowiłam wstępnie wybrać kilka rzeczy must have.






















   









             



















1. Kwiaciste spodnie H&M
2. Spódniczka dopasowana w dwóch kolorach - jedna to ta ze zdjęcia - Mohito
3. Koralowa bluzka - Mohito
4. Dżinsowa koszula - Reserved
5. Bluzka czarna- Reserved

Plus dodanie nieco koloru - niech zamieni się czarne na róż :)
Mam głęboką nadzieję, że tym razem wejdę w spodnie o rozmiarze 38 a nie 40...


A Wy macie na oku wiosenne, modowe must have?
Czas zastanowić się również nad fitnessowym powiewem świeżości :)

środa, 20 lutego 2013

Kawa creme brulee - deser w filiżance.

Nigdy nie sądziłam, że mogę stać się jeszcze większym smakoszem kawy. Nigdy nie sądziłam, że na jej punkcie oszaleję jeszcze bardziej. Do dnia wczorajszego, kiedy to w moje ręce trafił nowy nabytek.
Czas na herbatę to miejsce gdzie nie tylko możemy zachwycać się zapachami herbat. Wczoraj zdecydowałam się na spróbowanie tamtejszej kawy. Omniomniomniom!



Kupiona przeze mnie kawa, to świeżo zmielone ziarna Arabici Excelso.

Arabica Excelso posiada wyjątkowo łagodny i przyjemny aromat oraz delikatny, wykwintny smak o 
karmelowym charakterze. Właśnie dzięki swym walorom smakowym uznana została przez specjalistów i koneserów za jedną z najlepszych odmian kawy. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w jej nazwie, która z hiszpańskiego znaczy tyle co „wysublimowana” czy „wyniosła”. Jej łagodny smak sprawia, że Arabica Excelso stanowi doskonałą bazę dla produkcji kaw aromatyzowanych. To idealna kawa na każdą porę dnia.  (eherbaty.pl)



Kawa ma nie tylko cudowny zapach - śmietanka, wanilia, ale także podczas picia smak się nie zmienia. Jest równie intensywny jak zapach. Mogłabym ją pić i pić, filiżanka po filiżance. 

Polecam i zachęcam spróbować. Ale pamiętajcie - jeden łyk i po Was! :D

wtorek, 19 lutego 2013

Muffiny jajeczne - pyszna prostota.

Swoje wypieki postanowiłam zacząć od pozycji najłatwiejszej - muffinów jajecznych :)
Nie wyszły one takie ładne jak na zdjęciu, którym się inspirowałam, przepis lekko zmodyfikowałam :)

Składniki 

6 całych jaj
3/4 papryki czerwonej
mały pęczek szczypiorku
świeżo zmielony kolorowy pieprz
jedna mała papryczka chilli
chilli w proszku
tarty ser - wybrałam mozarellę



Jajka trzepiemy jak na omlet, kroimy paprykę, papryczkę chilli i szczypiorem i dodajemy do jajek. Doprawiamy przyprawamy i przelewamy do silikonowych foremek do muffinków. Ja mam tylko 6, a materiału zostało mi jeszcze na kolejną szóśtkę albo i więcej ;)


Następnie posypujemy serem - ja nie mieszałam z jajkiem.

Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, na 20 -25 minut.



Smaczne, lekkie, kolorowe :)
Idealne na kolację, świetne na śniadanie :)


poniedziałek, 18 lutego 2013

Smaczne propozycje #1

Zaczęłam przeglądać zakładki w przeglądarce i stwierdziłam, że jest ona całkowicie zawalona linkami, do których miałam zajrzeć, ale nigdy ponownie w nie nie kliknęłam. Większość z nich to przepisy dań, które chciałabym kiedyś spróbować. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie umieszczenie zdjęć, linków na blogu :)

1. Razowe muffinki z jagodami



2. English muffins



3. Owsiane, jagodowe gofry



4. Tarta z wędzonym łososiem i serem camembert 



5. Muffinki jajeczne 



Na pierwszy ogień - muffiny jajeczne :)

niedziela, 17 lutego 2013

15 razy na tak!

Po trzech treningach biegowych wylądowałam w łóżku z zapaleniem gardła. To chyba jednak nie był najlepszy pomysł, by bieganie zacząć tak wcześnie, zważywszy na to, że w okresie mroźnym solidnie się oszczędzałam. Poczekam aż się trochę ociepli, nie ma co na wariata :)
Jutro wybieram się na zakupy, myślę, że poniższa lista  będzie pomocna :)

1. Wołowina - bo kurczaka mam już troszkę dość. Białko spowalnia trawienie, ograniczając szybkie skoki poziomu cukru we krwi, które przyczyniają się do odkładania tłuszczu.

2.  Łosoś - tłuszcz, którego nie musimy się obawiąć. Cenne źródło Omega-3. Ładnie wygląda.

3. Tuńczyk - skończyły mi się akurat zapasy. Jedna z najchudszych ryb o dużej zawartości białka.  Zwracamy uwagę na to, by wybierać tego w sosie własnym, a nie w oleju.

4. Makrela - dawno nie jadłam, naszła mnie ochota. Zawiera taurynę, która ma właściwości poprawiające rozkład tłuszczów.

5. Jaja - są nie tylko bogote w białko i składniki odżywcze, ale podobno zjedzone na śniadanie sprawiają, że potem przyjmujemy mniej kalorii. Must have w lodówce, najlepiej od zaprzyjaźnionego dostawcy.

6. Twaróg - doskonałe źródło białka. Muszę się w końcu przemóc.

7. Jogurt naturalny - najszybszy sposób na śniadanie czy podwieczorek, z dodakiem owoców i migdałów.

8. Cynamon - pomaga obniżać poziom cukru we krwi. Przymierzam się do ciasteczek owsianych, więc muszę kupić kilka torebek.

9. Kasza jęczmienna - węgle o niskim IG.

10. Ryż Basmati - podobno dobry i zdrowy. Niezła alternatywa dla ryżu brązowego, ma najniższy poziom IG ze wszystkich dostępnych ryżów.

11. Płatki owsiane - wolno trawione przez organizm. Doskonałe źródło energii. Ostatnio miałam po nich problemy żołądkowe, ale wiedząc jakie popełniam błędy, mogę znów do nich wrócić.

12. Żytnie pieczywo - podobno najzdrowsze pieczywo.

13. Czerwona cebula - znów mam fazy na sałatki, więc czerwona być musi.

14. Rukola - świetny zapychacz. Kupić muszę nasiona do zasiania w ogrodzie i doniczce.

15. Yerba Mate - właśnie dzisiaj ją wyzerowałam. Napar ma właściwości obniżające poziom cholesterolu, wspomaga odchudzanie.


źródło: Men's Helath.

I mam jeszcze do Was pytanie. Taralynn dodała na swoim blogu fajny przepis na kanapki, na każdy dzień tygodnia. Dla mnie, dla osoby pracującej, jest to świetny pomysł. Czasami nie mam czasu zjeść czegoś w domu, czy też wziąć gotowego śniadania do pracy. Kończy się na tym, że jem jakieś głupstwa. Czasami też problem stanowi zjedzenie czegoś pomiędzy obiadem w pracy - 12.30 a obiadem w domu 17.00.
Opiekacz mam trochę inny, ale też będzie dobry. Główny problem stanowi pieczywo :)




http://undressedskeleton.tumblr.com/post/43158050000

Macie jakieś pomysły? :)

piątek, 15 lutego 2013

Zapowiedź - zmiany przychodzą przed wiosną.

Teraz, gdy moje marzenia są bliskie spełnienia, mogę o tym napisać. Ostatnio bardzo dużo czasu poświęcam pracy, ale nie tylko. Dużo czasu zajmowało mi czytanie książek naukowych. A to wszystko stanowi część przygotowaczą do rozmowy kwalifikacyjnej, która zadecyduje o tym czy rozpocznę nowy etap w swoim życiu. Planuję pójść na czteroletni kurs psychoterapii, który rusza w maju. Ogrom wiedzy, mega ciężki okres, tysiące spotkań, terapia własna, superwizje, prawdziwa terapia, prawdziwe problemy, certyfikat psychoterapeuty i w rezultacie otwarcie własnego gabinetu. To wszystko i wiele więcej wprawia mnie w dziwny stan. Czuję się jakbym była na chaju, ostatnie takie uczucia pojawiły się u mnie w okresie zakochania :) To też tłumaczy nieregularność wpisów - czasami brakuje mi doby, a tyle książek do przeczytania, tyle potraw do ugotowania, tyle zaplanowanych spotkań i zobowiązań.

Do czego to wszystko zmierza?

Niejednokrotnie próbowałam przekonać Was, że większość naszych problemów dotyczących utraty masy ciała, dążenia do wymarzonej sylwetki siedzi nam w głowie. Bez pracy nad psychiką nie zajedziemy daleko. Nie raz i nie dwa doświadczyliście jak ciężko jest zmienić nawyki, jak ciężko jest wprowadzić nowe przyzwyczajenia. Często obserwuje się również wrzucanie kolorowych fitmotywacji, które mają zachęcić do pracy. Czy to na Was faktycznie działa? Pytam z czystej ciekawości. Nie mówię, że to dobrze czy też źle. Nie kwestionuję tego, być może fitmotywacje stanowią źródło motywacji, są skuteczne. Ale czy jest to źródło najlepsze? Czy motywacja powinna płynąć z zewnątrz, czy też powinniśmy ją wyrobić na bazie własnych doświadczeń, myśli i pragnień? No właśnie :)

Głównie dla celów praktyki, ale i dla siebie samej sięgam po przewodnik samoopomocy w oparciu o techniki poznawczo-behawioralne. Nie oczekujcie, że będą pojawiać się zagmatwane wykłady, niezrozumiałe słownictwo. Nie jestem psychoterapeutą, nie mam wystarczającej wiedzy i umiejętności by udzielać komuś pomocy - jeszcze nie na tym etapie. Nie mogę również bazować słowo w słowo na książkach, poradnikach. Jednak cykl, który zaczynam prowadzić, bardzo podstawowy - może przynieść wiele korzyści. Część z Was uzna to za bzdury, dla innych będzie to wszystko oczywiste, ale być może znajdą się też takie osoby, które na tym skorzystają.

Sprawy organizacyjne
- wpisy pojawiać będą się raz na tygodzień albo dwa - zawsze tego samego dnia - nie podjęłam jeszcze decyzji kiedy. Czemu tak rzadko? Bo ma być dobrze a nie szybko.
- będą ćwiczenia z których będziesz mógł korzystać, bądź też nie - jednak należy zaznaczyć- to praca własna sprawi, że osiągniesz to czego chcesz.
- będziesz potrzebować miejsca na zapiski - może to być zeszyt, blog - co chcesz. Ja chcę pisać tyle ile będzie możliwe tutaj - na blogu. Jednak zaznaczam, że nie pojawią się wszystkie treści. Część z nich być może będzie na tyle intymna i wstydliwa, że zostanie zapisana i nigdy przez nikogo nie przeczytana. Bo liczy się szczerość - zawsze.



Weekend spędzam poza domem, z dala od komputera i cywilizacji :)

czwartek, 14 lutego 2013

Walętynki.

Jak mówisz - tak rób. Złota zasada, dzięki której osiągniesz to, o czym marzysz :)
Dzisiejszy trening, być treningiem rozpoznawczym. Ile jeszcze zostało z mojej ciężko wypracowanej kondycji? Jak kolano przyjmie bieganie? Jakim tempem, jak długo i jak daleko? Na te i inne pytania starałam się dzisiaj znaleźć odpowiedź. Nie jest źle, ale nie jest jakoś rewelacyjnie. Zadyszkę łapię dużo szybciej, znów łapczliwie wciągam powietrze ustami. Moje bieganie nie trwało dłużej jak 15 minut i towarzyszył mi pies :) To, że w ogóle się wyrwałam z domu jest godne podziwu :)

Po 12 godzinach pracy najpierw pojechałam na paznokcie a później odebrać nowe okulary. Jest kilka rzeczy, które strasznie mnie zawsze cieszą - niespodzianki, płyny do kąpieli, świeczki, nowe smaki i dania i książki. Dzisiejszy dzień jest dniem radości ;)

Po pierwsze, właśnie dzisiaj dotarła przesyłka od Candle Room, z produktami Yankee Candle.
Okres świąteczny minął, z przesyłką było troszkę zamieszania, ale już są. Nie mogę się doczekać pierwszego odpalenia. Jaki zapach chcielibyście poznać w pierwszej kolejności?


W tym roku Walentynki spędzamy oddzielnie, ale nie jest to jakiś dramat. Bo u nas Walentynki trwają cały rok ;) Jednak otrzymałam od Rafała prezent niespodziankę. Zakochałam się w świecy :)


No i zdziwko dnia czyli obiad przygotowany przez mamę <3


łosoś na szpinaku w cieście francuskim, obsypanym migdałami <3 orgazm dla kubków smakowych.


A później oddałam się lekturze książek. I do głowy wpadł pomysł - w moim odczuciu genialny. Być może to mało skromne, ale rzadko kiedy się chwalę. Tym razem myślę, że w końcu coś ruszy i u mnie i być może u tych z Was, którzy wziąć mają problemy - różnorodne - w walce o piękną sylwetkę.


Walentynki z Candle Room.

Kochani!
Dzisiaj Walentynki. Część z Was je celebruje, dla innych to zwykły dzień. Bo przecież walentynki powinny trwać cały rok ;)
Ale jest to idealna okazja by obdarować kogoś bliskiego niesamowitym prezentem.

Dzięki Candle Room możecie zrobić niezapomniany prezent!



Zapraszam! Candle Room.

środa, 13 lutego 2013

Do biegu....gotowi....

START!
START, START, START!

Jutro zaczynam sezon biegowy 2013 ;) To będzie długi sezon, to będzie fajny sezon. To będzie sezon zmian, wielkich metamorfoz. Setki kilometrów, litry potu i niepoliczalna ilość szczęścia. Kilka wyzwań. Będziemy bić rekordy, przekraczać granice i przezwyciężać słabości.
Bez wymówek. Z uśmiechem i satysfakcją na twarzy.
Biegniesz ze mną?

W końcu uaktualnię dziennik treningowy na endomondo :)

Założenia?
Póki co będę biegać trzy razy w tygodniu. Nie zakładam dystansu czy czasu treningi. Rzeczywistość wszystko zweryfikuje. Mam nadzieję, że nie będę zmęczona i będę potrafiła zmotywować się do wyjścia z domu. Bo nad motywacją intensywnie pracuję. Jak? O tym niedługo :)


wtorek, 12 lutego 2013

Dlaczego nadwaga stanowi tak duży problem?

Tak sobie dzisiaj usiadłam i zaczęłam myśleć, analizować i porównywać. Przeglądałam zapiski, które dawno już przestały byś systematycznie uaktualnianie. Przejrzałam dziennik aktywności i to co odkryłam wprawiło mnie w zdumienie. Minęło AŻ tyle czasu? Gdzieś w tym całym bałaganie pogubiłam się, znów pozamieniałam nawyki, hierarchię wartości i po raz kolejny zrozumiałam jak nie wiele trzeba by zbłądzić, a jak wiele wysiłku  wymaga od nas przewartościowanie wszystkiego jeszcze raz.

Tak się składa, że splot ostatnich wydarzeń, stał się prawdziwym wybawieniem i pomocną dłonią.
Przekonałam się sama na sobie, że nie do końca przepracowane tematy, wracają. Że trzeba temat ugryźć troszkę inaczej - już wkrótce dowiecie się co mi chodzi po głowie.


Dzisiaj zastanawiałam się, dlaczego tak wiele osób ma nadwagę. Szacuje się, że w 2001 roku 300 tysięcy Amerykanów zmarło w wyniku dolegliwości związanych z problemami z wagą. Dlaczego tak się dzieje, że z każdym rokiem wzrasta liczba osób zmagających się z nadwagą? Jesteśmy tacy słabi, pozbawieni woli czy może leniwi? A może zaszły jakieś zmainy w społeczeństwie, które sprawiają, że coraz trudniej utrzymać prawidłową wagę?
Pojawia się również coraz więcej negatywnych postaw wobec ludzi z nadwagą. Rzadziej kiedy wygrywają w walce o posadę - i nie ważne, że są mądrzejsi, zdolniejsi i mają bogatsze CV. W społeczeństwie panuje stereotyp, że ludzie grubi są nieatrakcyjni i głupi. Smutne, ale prawdziwe. Osoby otyłe mniej zarabiają, w mediach panuje przyzwolenie na nieprzyzwoite żarty i dowcipy. Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony społeczeństwo wydaje się w dużym stopniu przyczyniać, że liczba otyłych wzrasta, z drugiej strony ich karze. Szczupła sylwetka jest utożsamiana z droga do sukcesu, do szczęścia i satysfakcji z życia. Szczupła sylwetka to niemalże wymagane kryterium, sposób na selekcje. Mało tego, łatwo w tym wszystkim popaść w skrajność i podziwiać kształty tak chude, że aż niezdrowe. Dlaczego? Ano dlatego, że społeczeństwo zmieniło się na dwa sposoby.
1. Coraz łatwiej jest być bezczynnym.
2. Zachęca się nas, byśmy jedli więcej niż potrzebujemy.

Jak doszło do tego, że łatwiej jest jeść więcej? Zmieniły się rozmiary porcji. Standardowe opakowania żywności stają się większe, Ponadto producenci wiedzą, że ludzie lubią okazję. Jeśli ktoś widzi 2 w cenie 1, albo 50% więcej w tej samej cenie zapewne wyjdzie z założenia, że zaoszczędzi. Zniekształcenie proporcji jest o tyle niebezpieczne, że mimo tego iż nie zmieniamy naszych nawyków żywieniowych, przyjmujemy większą ilość pożywienia. Do tego dochodzi jedzenie w pośpiechu, zwiększenie barów take away, fast food.

Spędzamy mniej czasu aktywnie. Nie dlatego, że raptem staliśmy się leniwi - choć pewnie dotyczy to części z nas. Po prostu łatwiejsze staje się siedzenie przez większość życia. Dla osób aktywnych być może jest to niewyobrażalne, ale sądzę, że tak faktycznie jest. Zamiast wybierać rower - tak jak ma to miejsce w Niemczech czy Włoszech wsiadamy w samochód i jedziemy 500 metrów, żeby zrobić zakupy. Jeździmy bo zimno, jeździmy bo gorąco, bo szybciej, go łatwiej. Właśnie...łatwiej. Czasami zmiana wymaga nakładu energii.

No i tak sobie myślałam, myślałam i myślałam....pomyślę jeszcze.

Wyzwanie wielkanocne
1. 50 minut spaceru
2. 50x Bridge
3. 50 minut spaceru, 50 pajacyków.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Wielkanocne wyzwanie (:

Łuhuu! W końcu mam komputer :) Wymienić trzeba było płytę główną i dysk twardy. Jest to dobra wiadomość, bo posty pojawiać się będą częściej.
Drugą fajną wiadomością, jest wyzwanie Wielkanocne, o którym możecie przeczytać na blogu Make Life Slimmer.

Zasady są proste.
Przez 50 dni wykonujemy 50 ćwiczeń. Najważniejsza jest liczba 50. Może to być 50 powtórzeń, czy też 50 minut. Ma to być forma dodatkowej aktywności, do naszego codziennego treningu. Z racji tego, że sezon biegowy rozpocznie się dla mnie lada dzień, taka forma motywacji do rozruszania się już teraz jest fantastyczna. Poza pracą i ciągłem doszkalaniem się nie robię nic innego dla siebie - przyznaję się szczerze, że dopadł mnie ćwiczeniowy opór, któremu krok po kroku kładę kres. Tłuszczyku pojawia się coraz więcej, skóra staje się mniej jędrna - to znak. Czas działać, odrzucić złe nawyki i wrócić do tego co znane i dobre ;) Wielkanocne Wyzwanie jest pierwszym z etapów mojego wielkiego come back :)






Moja aktywność na dzisiaj :
1. 50 minut spaceru
2. 50 x Bridge ( trzymając w górze 5 sekund )



Dołączycie do wyzwania (: ?

sobota, 9 lutego 2013

Patelnia grillowa i sobotni chill.

Lubimy z Rafałem kupować nowe sprzęty i gadżety, zwłaszcza kuchenne. Od dawna planowaliśmy zakup patelni grillowej, by móc robić szaszłyki i inne pyszności. No i w końcu plany zrealizowaliśmy.

Osobiście nie znam się na tych wszystkich technologiach, ale wiem, że patelnia ma powłokę nieprzywierającą, jest odporna na olbrzymie temperatury i grilluje równomiernie. Mamy kilka patelni firmy Tefal i jesteśmy z nich zadowoleni. Teraz możemy grillować, nawet poza sezonem :D


W dzisiejszy wieczór świętujemy zdaną sesję Rafała, odpoczywamy po ciężkim tygodniu i cieszymy. Sobą ;)



Tłusta sobota zamiast tłustego czwartku ;)

Macie jakieś pomysły na dania z patelni grillowej? Tylko błagam, coś innego niż kurczak (:

czwartek, 7 lutego 2013

Musli tak jak chcesz!

Kilka dni temu doszła do mnie tuba z musli, które skomponowałam tak jak chciałam :)
Jestem strasznie zadowolona z przesyłki.


Co wybrałam do mojej tuby?
Składnik główny



Płatki owsiane







Dodatki

Pyłek pszczeli pachnie jak łąka pełna kwiatów, ma charakterystyczny, słodkawy, lekko miodowy smak. A do tego jest bardzo cennym produktem odżywczym i leczniczym. To prawdziwa bomba witaminowa. Pyłek znajduje szczególne zastosowanie w rekonwalescencji, braku apetytu, awitaminozie, schorzeniach układu pokarmowego i wątroby.




 Jagody goji powszechnie nazywane są „owocami długowieczności” lub „czerwonymi diamentami”. Zostały uznane przez magazyn The Time za super-owoc roku.






 Nasiona nerkowca mają wielkość fasoli, swą nazwą zawdzięczają charakterystycznemu kształtowi, który przypomina nerkę. Charakteryzują się jasnokremową barwą, delikatną konsystencją i ciekawym smakiem. Orzechy nerkowca korzystnie wpływają na układ krwionośny oraz uspokajają zestresowanych. W tradycyjnej medycynie wielu krajów stosuje się je do łagodzenia stanów zapalnych.




 Morwa biała Bio. Przekąska idealna. Roślina pochodzi z Azji. Medycyna chińska mówi, że owoce morwy białej mają neutralną naturę termiczną. Stosuje się je do leczenie np. cukrzycy. Na co dzień morwę można spotkać jako składnik deserów i sałatek.






Kosmiczna malina. Produkty liofilizowane, z początku przygotowywane na potrzeby załóg kosmicznych Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego dziś coraz częściej pojawiają się na stołach. Maliny liofilizowane nie tracą swoich wartości odżywczych, zachowując barwę, kształt w 85%, aromat i smak.



  

Truskawki liofilizowane








Amarantus z miodem
Pyszne, lekkie, delikatne, słodkawe ziarenka, odpowiednie nawet dla osób na diecie bezglutenowej







Rozwiązał się problem moich śniadań. Musli jest idealne, gdy muszę zjeść rano szybki posiłek przed wyjściem do pracy - lub już na miejscu. W domu wybieram do nich mleko, w pracy zalewam jogurtem. Musli zamknięte jest w dużej tubie (1.7 l ), z której bardzo fajnie się korzysta. Nic się nie rozsypuje, nie wchodzi wilgoć, poszczególne składniki się nie sklejają. 
Jestem bardzo, bardzo zadowolona. Olbrzymią frajdę sprawiło mi wybieranie składników. Chciałabym spróbować tyle z nich, że pewnie wkrótce dokonam kolejnego zakupu :)

Zachęcam do odwiedzenia strony internetowej Musli tak jak chcesz! 
 
 

wtorek, 5 lutego 2013

Mix zdjęciowy, gdy słów brak.

Dzisiejszy wpis miał być inny, ale napływające informacje zdemotywały mnie dzisiaj do działania. Więc zdjęcia. Zdjęcia są dobre, gdy brakuje słów.

Cudnie wygląda i pysznie smakuje!

Pierwsze borówki i do lata jakoś bliżej.
Jak borówki to musli!
 A jak musli to Tak Jak Chcesz. Więcej o tubie - jutro :)

Smacznie i zdrowo



I pozytywny akcent, na koniec podłego dnia. Stay strong!


Marzy mi się piątek.