środa, 9 stycznia 2013

What makes me happy today? Kilka słów o 50 twarzach Greya.

W życiu każdego z nas pojawiają się takie chwile, gdy wszystko idzie nie tak jak powinno, Drobne problemy w naszych oczach urastają do do rangi życia i śmierci, szczęścia i nieszczęścia.
Gdy tylko czuję, że zbiera mi się na takie emocje i odczucia idę biegać.
A jak nie idę biegać, to wyszukuję rzeczy, które wiem, że na pewno sprawią, że się uśmiechnę.

Co dzisiaj sprawiło mi radość ?
1. Owocowa, truskawkowa galareta :) A truskawki pochodzą z babcinego ogródka - świeże, odmrożone. Smakują latem, pachną słońcem, otulają słodkością.


2. Pyszny obiad. Do makaronów mam słabość - wciąż je jadam, aczkolwiek tylko od czasu do czasu pozwalam sobie na jego białą wersję. Nie spotkałam się nigdy z makaronem lasagne pełnoziarnistym. A Wy? Lasagne przekładana mięsem mielonym w sosie pomidorowym z dużą ilością chili oraz szpinakiem.


3. Skończyłam czytać 50 twarzy Greya, niezwłocznie zabieram się za ciemniejszą stronę. I tutaj chciałabym się zatrzymać na chwilkę.



Seks. Temat tabu. Bo o nim mówić,pisać nie wypada. Bo żenuje, zawstydza, gorszy. Ale o tym za chwilę. Kilka słów na temat samej powieści. Hasło reklamowe brzmi : Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.
Yhym.
Jeśli pokochałyście sagę Zmierzch pokochacie również Pięćdziesiąt odcieni. Czemu? Bo bohaterowie których spotykamy są lustrzanym odbiciem Belli i Edwarda, tyle, że w tej ostrej wersji. Nie będę przywoływać podobieństw, ale jest ich na prawdę wiele. Biedna, nieporadna Ana - skrócona wersja imienia - zakochuje się w bajecznie przystojnym, bogatym, tajemniczym, niebezpiecznym, mrocznym Christianie. Ta znajomość z góry skazana jest na niepowodzenie, ale jednak szara myszka, niczym nie wyróżniająca się z tłumu jest w stanie oczarować boga seksu. No dobrze idźmy dalej. Okazuje się jednak, że nie będzie to cukierkowe love story - do czasu. Christian nie bawi się w kochanie i dziewczyny, jego jara ostre rżnięcie, sadomaso, klapsy w tyłek i skórzane pejcze. Ana, oczarowana Christianiem, nie mogąca uwierzyć, że ten fenomenalny mężczyzna zwrócił na nią uwagę, podpisuję pakt z diabłem - umowę na mocy której, ona staje się Uległą a on Panem. Co to oznacza? Może robić z nią wszystko. Ona jest jego własnością. Nie moze go dotknąć, paczać w oczy i przewracać oczami - co robi często a za to czeka ją kara. Dalej fabuły zdradzać nie będę.

Ta książka jest tak głupia, że aż fascynująca!
Uważam, że pomysł jest bardzo dobry. Czuję potencjał. Natomiast sposób wykonania - kiepski, niestety. Co mnie zraziło najbardziej? Słownictwo. Opis aktu seksualnego? Przeciętny. Chyba ja, kompletny laik byłabym w stanie napisać coś pikantniejszego, bardziej podniecającego i enigmatycznego. Przede wszystkim innego, za każdym razem. Do opisania seksu można użyć miliona słów, sam akt przedstawić w kilkadziesiąt sposobów. Ana szczytując za każdym razem rozpada się na milion kawałków, a Gray krzyczy dojdź dla mnie maleńka. O matko, dlaczego tak!!!!??? Czy nie można pokusić się o coś innego?
Monolog Any - omatkoicórko! Dziewczyna nawet nie jest w stanie porządnie klnąć. Nie wiem, może to wina tłumaczenia? Ona jest miałka, nudna jak flaki z olejem i przewidywalna. Razi głupotą i naiwnością, wiecznie się czerwieni i peszy, ale gdy idzie o seks wtedy jest niczym wyuzdana sucz, ubrana w lateksowe ciuszki, która od razu wie co i jak robić. Nie lubię takich bohaterek i wcale nie chodzi o to, że dziewczyna jest Uległa. Ona jest nijaka. Jarają mnie kobiety silne, charakterne, inteligentne i zadziorne.

Powieść ratuje Gray - to chyba jasne. Brutalny, silny, mroczny, ale jednocześnie z dużymi pokładami czułości i wrażliwości. Z jednej strony tyran, z drugiej romantyk. Chodzący seks, ociekający lukrem i zajebistością. No fajne mam Jego wyobrażenie ;)

Na podstawie powieści, powstają inne, o tej samej, ''erotycznej'' tematyce. Jest popyt, jest podaż. Seks przestaje gorszyć i beż strefą zamkniętą. O nim zaczyna się mówić. Jest to ciekawe zjawisko, ciekawa jestem stanowiska środowiska seksuologicznego.

Niemniej jednak z wielką ciekawością sięgam po drugą część. Jestem ciekawa jak rozwinie się związek Any i Christiana. Dobre odmóżdżenie po ciężkim dniu pracy. Wszystko zostaje w sferze marzeń. Dużo romantyzmu i seksu, ale mam apetyt na więcej. Dla Christiana czytam dalej... :) Czy książka mi się podobała? Tak. Czy jest to literatura górnych lotów? No nie. Ale czy tylko po taką mamy sięgać?



‎"Otóż, jeżeli mężczyzna patrzy na kobietę, to od pierwszej chwili jest ona dla niego obiektem erotycznym. W kilka milisekund on wie, czy chciałby się z nią przespać, czy nie. To dotyczy każdego, podkreślam - każdego mężczyzny. Tak po prostu reaguje męski mózg i tego nie da się zmienić." Zbigniew Lew-Starowicz

A czy Wy uległyście urokowi boskiego Christiana Grey'a ? 

58 komentarzy:

  1. "Przepysznie" wyglądają te zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis głównego bohatera - świetny! Bardzo dobrze napisana notka, i... ja pochłonęłam Zmierzch (każdą część, coś tam się działo, czasem flaki z olejem ale zawsze coś). Szybko przeczytałam 1 część Greya.. ale ta druga.. Mam 95% i nie mogę jej dociągnąć.. ten język mnie miażdży i trochę męczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem już na etapie balu maskowego, póki co jestem jeszcze ciekawa co dalej ;)

      Usuń
  3. nieczytalam jeszcze tej ksiazki, ale jak tylko skonczy sie sesja zamierzam nadrobić zaleglosci;)

    OdpowiedzUsuń
  4. za książkę się nie zabierałam... może nadejdzie czas ;) i jak smacznie wygląda to co jadłaś :) niam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest tyle dobrych, WARTOŚCIOWYCH książek...! Po co zaśmiecać półki i głowę miernotą? Sama piszesz, że to nie jest literatura na poziomie, więc po co? Ja nie kwestionuję Twoich zamiarów. Pytam z czystej ciekawości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam czytać z ciekawości i chęci poznania, w celu wyrobienia sobie własnego zdania. Czemu kontynuuje? Bo mimo małej wartości, książka mnie na tyle zainteresowała, że czuję potrzebę poznania dalszych losów Christiana :)

      Usuń
  6. Ha ha ha, Twoja recenzja jest genialna, uśmiałam się. Jak dorwę książkę to z czystej ciekawości przeczytam ;) A Tobie polecam może harlekiny, tam chyba seks był fajniej opisywany :D

    Jak tam zdrówko ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyką seksu nie jestem aż taka zainteresowana ;p myślałam, że dowiem się czegoś nowego ;p

      Kiepsko...i muszę chodzić w takim stanie do pracy -_-

      Usuń
    2. He he, a tu się okazało, że jeszcze mogłabyś bohaterów czegoś nauczyć :P

      Łojć to niefajnie :/
      Zdrówka :*

      Usuń
  7. Muszę wreszcie się zabrać za tą książkę, a stwierdzenie, ze tak książka jest tak głupia, że aż fascynująca najbardziej mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Narobiłaś mi smaka na galaretkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. przyznaję, że pierwsze słyszę o tej książce i że w ogóle mnie ona nie ciekawi :p natomiast Kama, lasagne!!!!!!!!!!!!! umarłam!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. O nie, tylko nie ta ksiazka, znowu... mysle, ze fenomen tej powiesc to rozglos medialny, tyle sie o niej mowi i pisze, ze kazdego korci zeby ja przeczytac. Ja na pewno nie wydalabym pieniedzy na taka literacka szmire, ale rozumiem w pelni ze po ciezkim dniu milo sie zrelaksowac przy czyms lekkim, na mnie tak dzialaja np seriale:)

    OdpowiedzUsuń
  11. gdzieś tam słyszałam o książce ale jeszcze nie czytałam ;)

    OBSERWUJĘ I Zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam książkę (nie do końca mając pojęcia, że to tak naprawdę pornos ;P) i byłam zażenowana niskim poziomem tej lektury.. uratowała ją tylko fabuła, ale cały czas miałam wrażenie, że czytam prostą książeczkę dla nastolatek, napisaną niezbyt przemyślanym językiem... być może to kwestia tłumaczenia, ale w ogóle nie mam ochoty czytać następnych części, chociaż nie ukrywam - interesuje mnie, co się wydarzy dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drugiej części nie pojawiło się ani razu stwierdzenie '' święty Barnabo!" !!! A jestem już na 150 stronie, więc jest progres ;D

      Usuń
  13. Obiad rzeczywiście wygląda smakowicie!Aż zgłodniałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. dziewczyny, zdecydowanie lepiej brzmi ta książka po angielsku. Zgadzam się z Kamą, nie jest to książka górnych lotów, ale czasem odmóżdżać się przydaje.. Natomiast za polskie tłumaczenie kazałabym komuś zapłacić karę - dotknął jej kobiecości.... Ana złapała jego męskość...no ludzie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dotknął jej kobiecości.... Ana złapała jego męskość" :D:D:D
      Dajcie więcej takich kawałków! :D

      Usuń
    2. Oj takich tekstów jest dużo, dużoooo więcej ;D

      Usuń
  15. A co sądzisz o ekranizacji 50 twarzy Greya? Uważasz, że to ma prawo się udać, czy wyjdzie tak samo jak Zmierzch ?
    Tutaj podrzucę link z Filmwebu: http://www.filmweb.pl/news/Ekranizacja+%2250+twarzy+Greya%22+z+zabójczą+kategorią+wiekową-92005

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że ważna będzie obsada. Słyszałam, że Stewart ma grać Anę - co za fatalny wybór! Mam nadzieję, że to się nie stanie. Pikantne scenki być muszą, bo przecież to one są tematem przewodnim książki. No bardzo ciekawa jestem realizacji, ale niestety mam przeczucie, że to schrzanią. Zresztą trudno oczekiwać czegoś genialnego, chociaż....fabuła ma potencjał. No zobaczymy ;) Ciekawe czy zrobią film z trzech części, czy polecą na kasę i oddzielnie będą wydawać części. To może być bolesne...

      Usuń
    2. Patrząc na niektóre trailery może być ciekawie. Wg mnie i tak główną robotę odwali aktor grający Greya i to od niego wszystko zależy. Widziałam kilka typów i mam swojego faworyta :D

      Usuń
    3. film mógłby być ciekawy, bo tak jak pisałam wyżej, fabuła jest w miarę ciekawa. najważniejsze to dobre zdjęcia i muzyka, świetna gra aktorów, a będę zadowolona :D

      Usuń
    4. A Bomer :D ? Dla mnie on nadaje się idealnie :D

      Usuń
    5. http://www.youtube.com/watch?v=swSA_GiB0g0&feature=share

      obczajcie :D

      Usuń
    6. Stewart? Chyba zrezygnuję z filmu jeśli ją obsadzą.. A Christian - oczywiście Matt Bomer <3 nikt inny :)

      Usuń
    7. Aaa na filmwebie czytałam, że planowali obsadzić w roli Christiana jakiegoś gwiazdora porno ^^

      Usuń
  16. Ja mam ją w pdf i kurcze... powiem szczerze, uwielbiam taką tematykę, ale ta książka mnie zwyczajnie męczy a Ana wkurza. Natomiast Christian Grey istnieje realnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, to gdzie on się ukrywa ;D ?

      Usuń
  17. Pierwszą część pochłonęłam chyba w dwa dni, a drugą męczę teraz. Fakt, czyta się szybko, ale odnoszę wrażenie, że to wszystko już było. Ile razy dziennie można lądować w łóżku?! Życie tych dwojga opiera się na seksie, seksie i czasem rozmowie o przeszłości Grey'a, z której nic nie wynika, bo jest tak zajebiście tajemniczy, że momentami mam ochotę kopnąć go w dupę.
    Doczytam do końca, ale tylko dlatego, że nie lubię odkładać w połowie książek. Jednak niestety im dalej, tym gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ugh, tego się obawiałam. Mnie jeszcze intryguje wątek tej uległej łażącej po mieście z bronią. Mogłaby postrzelić Ane w głowę, co by odmieniło jej osobowość. Faktycznie ciągle się bzykają, w ten sam sposób zmieniając jedynie pomieszczenia, trochę to nudne ;p

      Usuń
    2. Mi się wydaje, że jeśli ktoś może namieszać to Pani Robinson jeszcze. :) A w ogóle to mogłaby Ana wpaść w oko Taylorowi i dopiero by była jazda bez trzymanki. :D

      Usuń
    3. Fakt, ona też jest dla mnie jeszcze zagadką :D

      Usuń
  18. jeszcze nie, ale niedługo się skuszę:) bo jest to nieskomplikowana, komercyjna rozrywka, niewymagająca intelektualnego wysiłku, a taką lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W końcu ktoś odważył się napisać coś krytycznego o tej książce! Nie czytałam, ale dla mnie było podejrzane, że w kółko są same cukrowe opinie na jej temat. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  20. nie ze sie czepiam ale pisze sie "what makeS me..." :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak mam ochotę poczytać coś nieambitnego, to czytam po angielsku, tak ostatnio pochłonęłam całą Emily Giffin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emily Giffin według mnie prezentuje troszkę wyższy poziom niż autorka 50 twarzy Graya ;)

      Usuń
  22. galaretka i lasagne...mmm, pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No ja pisałam, ta książka jest głupia ale wciąga. Całość ratuje Grey, a ta Ana jest tak durna, że bardziej się nei da. Jeśli chodzi o drugą część - mnie nie zachwyciła ani trochę, ale są osoby którym się bardziej podoba od pierwszej. Osobiście wolę pierwszą część.
    A i jeszcze dodam, że moja ulubiona bohaterka to wewnętrzna bogini kręcąca piruety :D

    OdpowiedzUsuń
  24. też jestem fanką wewnętrznej bogini ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. tyle się nasłuchałam o tej książce, że chyba przeczytam ją z czystej ciekawości! lasagne wygląda smakowicie <3

    OdpowiedzUsuń
  26. ja fifty shades czytałam w oryginale i nie wyobrażam sobie jej czytać po polsku (w empiku zerknęłam na tłumaczenie i prawie się popłakałam ze śmiechu), po tym jak już przeczytałam ją po angielsku. słodka jest, o miłości tak naprawdę seksu to tam nie ma aż tak dużo (moim zdaniem)

    OdpowiedzUsuń
  27. a propos Greya...akurat wczoraj postanowiłam wybrać się po nowy kalendarz do księgarni (bo bez kalendarza jak bez ręki) i przez tego Greya była taka kolejka! xD pierwszy raz byłam świadkiem bitwy o ostatnie egzemplarze z wystawy :D za swoją cierpliowść dostałam 25% rabatu :D coś musi być w tej książce skoro cieszy się aż takim popytem

    OdpowiedzUsuń
  28. słyszałam już że tłumaczenie polskie po pierwsze jest beznadziejne, po drugie, jak kobieta w jej wieku może być tak....jak Ty to ujęłaś ? nawet nie potrafi porządnie kląć. cóż, autor chyba chciał nam pokazać że dwudziestoparoletnia dziewica tak wszystko przeżywa, że istnieją jeszcze takie osoby w tym dzisiejszym ociekającym seksem świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to nie o to chodzi. Pojawiają się przekleństwa typu o Kuźwa. Nie wiem jakie słowo widnieje w oryginale - ale chętnie się dowiem:)

      Usuń
    2. no tak...cenzura...nie wiem co mogę jeszcze napisać, książki nie czytałam, ale koleżanka stwierdziła, że nie rozumie jej fenomenu ze względu na mało rozwinięte sceny erotyczne ;)

      Usuń
    3. Ja też nie rozumiem. Zdarzyło mi się przeczytać kilka książek, w których sceny seksu były o wiele bardziej śmiałe i ma to cokolwiek wspólnego z BDSM. A to co autorka wyprodukowała... pozostawię bez komentarza.

      Usuń
  29. b. dużo słyszałam o tej książce, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać. po twojej "recenzji" już się nie mogę doczekać, aż zacznę! :)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Oh uwielbiam tę książkę :) Przeczytałam wszystkie części i ogromnie żałuję, że to już koniec! Faktycznie, może nie jest literatura górnych lotów. Ale właśnie o to chodzi. Dla relaksu lubię sięgać po lekkie powieści. Co do Christiana - kocham go! Bardzo ciekawa postać. Tyran i romantyk w jednym. Na swój sposób jest nawet uroczy ;) Zdecydowanie uległam Grey'owi. Myślisz, że chodzi gdzieś taki po ulicach? :D

    OdpowiedzUsuń