czwartek, 6 grudnia 2012

Byle do jutra!

Kochani moi ! Żyję i mam się dobrze :) Aczkolwiek chyba za bardzo się spinam, stresuję, nakręcam, przeżywam. Za dużo planuję, za bardzo chcę. Pracuję w pracy, pracuję w domu, pracuję w autobusie. Zaczynam się zastanawiać po co mi ta gonitwa? To chyba dlatego, że strasznie zależy mi na tej pracy. Wiem, że świata nie zmienię, ale świadomość, że każdego dnia pomagam chorym i potrzebującym ludziom, że potrafię ich wysłuchać, że potrafię trzymać emocje na smyczy, że choć trochę jestem dla nich wsparciem, sprawia, że zaczynam myśleć o sobie inaczej. Lepiej.

Wciąż nie mogę ogarnąć jedzenia. Nie przywykam do jedzenia w pracy, jest to dla mnie strasznie nienaturalne. Może wyda Wam to się dziwne...przecież trzeba usiąść, odpocząć...ale ja ten czas wolę spędzić na rozmowie z ludźmi, którzy jej potrzebują. Chyba za bardzo się wkręciłam :)) Postanowiłam jutro wyluzować, w końcu piątek.

Myślę, że przez ten tydzień poobserwowałam swój organizm. Zaplanowałam treningi na przyszły tydzień. Mam zamiar wszystko ogarnąć w ciągu weekendu, bo zaniedbałam bloga bardzo, bardzo. Wcale nie tak łatwo pogodzić pracę z innymi obowiązkami i przyjemnościami. Jednak mam nadzieję, że znajdę skuteczny sposób.

Pozdrawiam Was śniegowo :)


25 komentarzy:

  1. Kochana dasz radę, Im więcej mamy do zrobienie tym bardziej jesteśmy zorganizowani ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ważne, że robisz coś co sprawia Ci przyjemność, reszta się jakoś powoli ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedz, jedz bo nie będziesz miała siły na rozmowę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeej, jakaś Ty śliczna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. tydzień pierwszy już prawie za tobą, a potem będzie już z górki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwolnij troche, bo zbyt szybko się wypalisz! Fajnie, że masz taki zapał do pracy, to bardzi się ceni, ale naprawdę zwolnij :) I jedz!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Musisz jeść, nie ma że nie masz czasu, itp. Jak nie będziesz jadła to padniesz w końcu ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. wg mnie prawidłowe objawy, wkrótce wyluzujesz, powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku zawsze jset więcej do zrobienia, więcej do nauki mam nadziję że niedługo sytuacja troche się uspokoi i znajdziesz czas na jedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, już dzisiaj było lepiej :)

      Usuń
  10. gratuluję pracy w zawodzie!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. hm nie przywykłaś do jedzenia w pracy tzn że 8h możesz nie jeść?

    Ja muszę jeść co trzy godziny :)

    Pozdrawiam
    Agga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, że nie mam czasu - niestety. To jest początek, więc tak to już jest..

      Usuń
  12. mam podobnie z tym ze ja pisze zawziecie licencjat jak by to nie wiem, moje zycie od tego zalezało! ciagle cos poprawiam, zamiast cwiczyc sporzadzam liste ksiazek ktore musze przejzec , przerabiam wstęp, zmieniam koncepcje. ehh... po co jesc i cwiczyc ;/ wrrr czas chyba z tym skonczyc bo juz zaczelu nawiedzac mnie sny w ktorych nie zdałam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. A czym się zajmujesz w pracy? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oooo tak, ja już się boje co to będzie jak ja pójdę do pracy... :/

    OdpowiedzUsuń
  15. trzymaj się cieplutko i walcz dzielnie! :D uroczo wyglądasz opatulona tym kapturkiem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Straszliwie jest zimno :)

      Usuń
  16. Ale ty śliczna jesteś!


    Kurteczka z adidasa- ja kocham tą firmę! ah! :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Widac ze kochasz to co robisz :D a w dzisiejszych czasach to niestety rzadkosc.
    ściskam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...