sobota, 29 grudnia 2012

Mikołaju kochany ;)

W tym roku Mikołaj spisał się na medal.  Dużo niespodzianek ;) Spodziewałam się jakiegoś fit podarunku, ale może i dobrze, że takiego nie dostałam. Piłka czy rower stacjonarny nie tylko nie zmieściłyby się pod choinką, ale i w pokoju miejsca brak.


Z książek zadowolona jestem zawsze. Szkoda, że trzy pozostałe jeszcze nie doszły, ale mam nadzieję, że po Nowym Roku będę mogła się nimi cieszyć.
Dwie książki trylogii Pięćdziesiąt odcieni wkrótce zostaną wzbogacone o trzeci tom (premiera 9 stycznia 2013).


Książki naukowe i elegancka zakładka. Niestety na czas doszła tylko jedna. Na trzy pozostałe wciąż czekam.



Kosmetyki - zawsze na tak!



Jestem ogromną fanką mydełek ozdobnych, mam już ich pokaźną kolekcję ;)



I na deser stokrotka.





Nowy Rok tuż tuż. Robicie podsumowania, tworzycie postanowienia?

piątek, 28 grudnia 2012

I po Świętach kilo cięższa.

Jak to mawiają - Święta, Święta i po Świętach.
Czas wolny szybko minął, odpocząć za wiele się nie odpoczęło, ale dobrze, że przed nami znów weekend, może jakoś się uda nadrobić stracony czas :)

Nie jestem z siebie zadowolona. Za bardzo sobie poluzowałam, czego skutki odczuwam właśnie teraz.Byłam już bliska wymarzonego stanu jeśli chodzi o wygląd brzucha. Spłaszczył się widocznie, zaczęłam sama zauważać zarys jakiśtam mięśni, a wszystko spartoliłam w ciągu tygodnia. Zaczęło się wszystko w momencie przygotowań.

Główne, świąteczne grzeszki:

- ciasta i inne słodkości
- majonez w sałatkach, których zjadłam znaczącą ilość
- wieczorne jedzenie
- dużo ciężkostrawnego jedzenia (pierogi, kapusta wigilijna)
- skusiłam się również na malinową nalewkę, której wypiłam dość pokaźną ilość

Wyglądam teraz jak okrąglutki balonik, mam ciągłą ochotę na podjadanie, szczególnie czegoś słodkiego - ale tłumaczę to zbliżającą się miesiączką.

Znów doświadczyłam tego, że tygodniowy maraton traktowania się jak śmietnika skutkuje bolesnym regresem. Ale dobrze, że zbliża się Nowy Rok. Zawsze to czas postanowień, a ten rok, jak żaden inny będzie dla mnie ważny z różnych względów. Mam wobec niego wiele oczekiwań, pokładam w nim wiele wiary i nadziei.

Mam nadzieję, że Wy macie się znacznie lepiej ;)

Wklejam jeszcze zdjęcie mojej aktualnej sylwetki - w ubraniu.


1go stycznia minie rok, odkąd postanowiłam zmienić swój styl życia, zobaczymy już wkróce ile udało mi się osiągnąć w tym czasie i zastanowić ile jeszcze jest do zrobienia.

niedziela, 23 grudnia 2012

Przed Wigilią. Atmosfera Świąt.

W blasku świec cały dom.
Od rana cichutkie krzątanie się po domu.
Zapach świeżo ubanej choinki i świątecznych wypieków zwiastują, że to już niedługo.
Świąteczna atmosfera udziela się wszystkim. Ludzie na ulicy częściej się uśmiechają - nawet w tym szale zakupów. Każdy stara się być lepszym człowiekiem. Postarajmy się nie tylko dziś i jutro, starajmy się cały czas.

To już jutro. Ten dzień troszkę niszczy mi wizja spędzenia go do 15.00 w pracy, ale cóż. Takie uroki bycia świeżynką ;)

Wieczorami mój pokój jest oazą spokoju. Miejscem gdzie ładuję akululatory, gdzie odpoczywam i raduję się ciepłem, urokliwym klimatem.





Z choinką było kilka problemów. Jest jakaś niesforna, dwa razy już się przewróciła. Na szczęście raz została złapana w locie, a przy drugim upadku pobiło się tylko trochę bombek.







W oknach zawitały świecidełka.


 
A po długim spacerze w temperaturze -14 stopni ciepła waniliowa herbata i soczysty owoc.
 
 
 
 
A żeby zima się tak nie dłużyła, troszkę egzotyki :)
 

Z tego miejsca pragnę Wam życzyć rodzinnych, spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Charytatywnie.

Świąteczny nastrój panuje już wszędzie. Sprzątanie, pieczenie pierników, pakowanie prezentów... Pamiętajmy również o naszych czworonogach, które potrzebują pomocy. Możecie im ją dać jednym małym kliknięciem :)

Zapraszamy na  aukcję charytatywną, którą organizuje Candle Room wraz z fundacją BERNARDYN. Dochód z tych aukcji w całości zostanie przeznaczony na pomoc dla zwierzaków.

Zapraszamy do licytacji :)

http://allegro.pl/charytatywnie-swieca-yankee-candle-dla-zwierzaka-i2892908534.html

http://allegro.pl/charytatywnie-swieca-yankee-candle-dla-zwierzaka-i2892922386.html


I druga akcja charytatywna w bardzo szczytnym celu.

„Każdy dzień na pomaganie dzieciom jest dobry, Boże Narodzenie to jednak czas szczególny. To czas rodzinnych spotkań, wyjątkowych i radosnych chwil. Jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia. Pomóż nam by na twarzach dzieci malował się uśmiech! :) Potrzeba tak niewiele!
"Pomóż dzieciom spotkać się ze Świętym Mikołajem" to akcja wsparcia Domu Dziecka w Warszawie jednego z najstarszych tego typu miejsc w Polsce, gdzie los złączył historie kilkudziesięciu wspaniałych maluchów!
Na aukcjach wystawiamy 6 prac plastycznych szkrabów (w wieku od 6 do 11 lat. Od wydzieranek, przez malowanie, po własnoręcznie lepione! :)), które możecie wylicytować wraz z podpisami autorek i autorów, dedykacjami i podziękowaniami! :)
Cel jest jeden - Zebrać jak największą ilość środków na prezenty dla podopiecznych Domu Dziecka, tak by w tym wyjątkowym miejscu, w tym wyjątkowym dniu stworzyć jeszcze bardziej wyjątkowy nastrój i spowodować, by dzieci otrzymały choćby namiastkę prawdziwych, rodzinnych Świąt. Gorąco namawiamy i prosimy - Dołączcie do nas!
Dodatkowo:
Do Świąt Bożego Narodzenia z KAŻDEGO sprzedanego opakowania mleka kokosowego lub wody kokosowej poprzez nasz sklep internetowy (http://www.vivalife.pl/sklep/) przekażemy 1 zł na prezenty dla kochanych maluchów, by i do nich w Wigilię zawitał Święty Mikołaj z czarodziejskim workiem pełnym niesamowitych prezentów! O innych akcjach wsparcia dla Domu Dziecka przeczytacie na https://www.facebook.com/woda.kokosowa.
Zapraszamy do naszego sklepu – Tak można połączyć przyjemne… z BARDZO pożytecznym! :)

Niech nikt nie zostanie sam w te Święta!
 

piątek, 21 grudnia 2012

Święta Handmade

Jak tam Wasze przygotowania do Świąt?
U mnie dopiero cała zabawa się zaczyna.
Dzisiaj dalsza część dekorowania pierników, pieczenie keksa i lepienie pierogów.
Jutro prezenty, ubieranie choinki i ponowne lepienie bałwana.
Jak dobrze, że już jest weekend :)

W tym roku nie udało mi się wykonać wszystkich zaplanowanych ozdób świątecznych. Ale myślę, że przygotowania do nastęonych Świąt zacznę już w listopadzie i zdążę ze wszystkim na czas.
Po pierwsze chcę aby moją choinkę ozdabiały bombki hand made, coś takiego jak ta na zdjęciu poniżej.
 
nie wiem czemu nie chce mi się zdjęcie przekręcić -__-

 
 
 

Bombka wykonana jest z kordonku i dostałam ją w prezencie od przyjaciółki. Jestem totalnie napalona na tego typu ręczne robótki i za rok stanę na wysokości zadania i takie cudeńka pojawią się u mnie w domu :) Póki co na choincę zawisną kupione gwiazdeczki robione na szydełku przez znajomą :)
 
Żeby było weselej dołączę do nich bombki wykonane ze wstążki i bombki z cekinów :)) Pierwszą próbę zaplanowałam na pierwszy Dzień Świąt, może coś uda mi się stworzyć jeszcze w tym roku :)
 





Ja ponadizewałam póki co goździkami pomarańcze - piękny zapach unosi się w domu :)


Mam jeszcze makaronowy świecznik :)


I ulubioną szyszkową choinkę :)


A Wy robiłście własnoręcznie jakieś ozdoby świąteczne?

czwartek, 20 grudnia 2012

Piercznikowe wypieki :)

Wczoraj wieczorem postanowiłam upiec pierniki. Zajęło mi to bardzo dużo czasu, więc za dokorację wzięłam się dzisiaj - jest to tylko  1/3 wypieków. Na więcej nie miałam już siły, poza tym taką małą porcję zabierałam jutro na Wigilię w pracy.

Mam taką skromną kolekcję foremek. Zaginął mi gdzieś świąteczny łoś :(


Czego używam do dekoracji ?







To nie są dietetyczne pierniczki!

wtorek, 18 grudnia 2012

Dodatki do biegania zimą.

Przed Wami ostatni post dotyczący zimowego ekwipunku biegacza. Pisałam już o termicznej bluzce, kurtce, butach. Legginsy do biegania podkradłam mamie, ale wstrzymam się i nie będę o nich pisać, bo nie jest to do końca to, co chciałabym Wam poleić. Może Mikołaj mnie wysłucha i znajdę pod choinką te wymarzone?

Jeśli chodzi o dodatki, to uważam, że ciepłe skarpety to must have.


Bardzo ciepłe. Grzeją stopę, sprawiają, że czujemy się komfortowo. Przede wszystkim mamy sucho w bucie.

Po drugie rękawiczki - wybór dowolny. Ja lubię zwykłe, czarne, cienkie.

Po trzecie szalik. Ja mam czapkę i szalik w jednym. Nazwałam ją muzułmanką.


Bardzo ciepła i jednocześnie lekka i delikatna. Wykonana z cienkiego materiału, głowa się pod nią tak mocno nie poci. Doskonale chroni szyję, ja ją naciągam także na usta - nie oduczyłam się, żeby nie biegać z zamkniętymi ustami, więc dodatkowo chroni przed chorobą. Głównie zakładam ją gdy pada śnieg.



Najlepiej biega mi się w tej czapce z bumerangiem. Chociać odstaje śmiesznie, jest najwygodniejsza :)



Gotowa do biegu!

Jednak! Ze względów bezpieczeństwa, dzisiaj był mój ostatni trening biegowy tej zimy. Mimo idealnych butów, poślizgnęłam się i wylądowałam na pupie. Na szczęście na pupie! Nawet nie chcę myśleć o tym, jak to się mogło skończyć. Nie wiem czy sobie wkręciłam, ale czuję lekki dyskomfort w kolanie. Lepiej będzie jak z dworcu przerzucę się na krytą pływalnie ... ! :)


Właśnie biorę się za pierniki - jutro pochwalę się tym, co udało mi się zrobić.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Cudowny weekend.

Ten weekend był wyjątkowy. Zresztą każdy taki jest, odkąd wyprowadziłam się z Olsztyna. Robimy wszystko by w ciągu tych dni czas choć na chwilę zwolnił. Nie włączamy komputera, wyłączamy komórki. Robimy tylko to, co sprawia radość nam obojgu. Cieszymy się, rozkoszujemy się wspólnym czasem, czerpiemy ile się da - zachłanni, rozpaczliwie pragnący. Czego? Wszystkiego.

W tym roku znów wybraliśmy się na Bożonarodzeniowy Jarmark. Lubię takie klimaty :)


Oczywiście zakupiłam ozdoby na choinkę - nie wiem czy ta bidulka zdoła unieść te wszystkie błyskotki...

Nalewki sobie darowałam. Niedługo moja nalewka malinowa będzie gotowa do spożycia :)



Oscypki uwielbiam, zwłaszcza na ciepło :)


Pierwszy raz widziałam na żywo renifera. Co prawda nie miał czerwonego nosa, ale i tak był słodki :)


No i rzeźby lodowe - piękno samo w sobie.


Skusiłam się też na piwo grzane, które okazało się być piwem (pod)grzanym w mikoraofili - fuck yeah! :D



Tak jak pisałam na fejbuku. Wracam do regularnego blogowania. Ogarnęłam to co było do ogarnięcia w związku z pracą. Przeorganizowałam całe życie. Jeszcze tylko muszę zmobilizować się do regularnych treningów, ale wszystko w swoim czasie, bez spiny ;)

wtorek, 11 grudnia 2012

Buty do biegania.

Jutro wybieram się na pierwszy bieg w śniegu :) Przygotowania do zimowego biegania zaczęłam już jakiś czas temu. Wciąż nie udało mi się skompletować wszystkiego, może do końca grudnia to się zmieni - niedługo pierwsza wypłata :P
Jedną z najważniejszych części stroju biegacza są buty.


Moje buty polecane są do biegów przełajowych. Ja chodzę w nich również po górach i uprawiam nordic walking.


Mają świetną, antypoślizgową podeszwę, która chroni przed upadkiem.


Dodatkowo posiadają technologię Gore-Tex.

Obuwie GORE-TEX® Extended Comfort idealnie sprawdza się w umiarkowanych i cieplejszych warunkach pogodowych. Doskonałe do intensywnej aktywności oraz codziennego noszenia.

Najważniejsze zalety
  • Całoroczny komfort noszenia w pomieszczeniach oraz ochrona w terenie
  • Najwyższa zdolność “oddychania” zapobiega przegrzaniu stóp
  • Optymalne przewodzenie ciepła oraz doskonałe gospodarowanie wilgocią przez cały dzień zapewnia optymalny poziom ciepła i wilgotności we wnętrzu buta.
  • Trwała wodoszczelność zapobiega wnikaniu wilgoci


Niewątpliwą zaletą butów jest ich lekkość. Podczas biegu w ogóle ich nie czuję. Za to mam poczucie komfortu, stabilności. Jest mi ciepło i wygodnie.
Dobre buty to podstawa ;)

A Wy co zakładacie na nogi zimową porą?