poniedziałek, 19 listopada 2012

Zapowiedź zmian.

Uhhhh ale jestem wściekła. Tyle pracy i wszystko poszło się piiiiip.
Przygotowałam dzisiaj zestawy ćwiczeń z taśmą na wszystkie partie ciała. Chciałam zrobić cykl i najpierw opublikować jedną partię ciała, później kolejne. Robienie ćwiczeń było przyjemną częścią tej pracy. Musiałam po kilka razy powtarzać ćwiczenia, by dobrze były ujęte na zdjęciu. Po 3 godzinach poprawek, powtarzania itd zakończyliśmy pracę I co? ZEPSUŁA MI SIĘ KARTA PAMIĘCI! Zaczęłam majstrować, oglądać, wkładać i wyjmować. Doprowadziło to do tego, że już wiem co było nie tak, ale musiałam kartę sformatować. Yeeeeeeeeey! No nic, wpis przekładam na jutro. Prawdopodobnie zdjęcia nie będą tak dobrej jakości - bo będą robione o tej porze co teraz, przy sztucznym świetle. Nie mam innej możliwości. Jeśli nie będę z nich zadowolona zaniecham tego pomysłu - aczkolwiek szkoda, bo ćwiczenia są naprawdę fajne i już dawno chciałam Wam je pokazać.

Jedna z czytelniczek w zakładce Wkrótce na blogu wyraziła swoją opinię na temat tego, co by chciała częściej widzieć na blogu. Niejednokrotnie dostaję od Was prośby na maila bym napisała swój przykładowy jadłospis. Zaczęłam początkowo bawić się w spisywanie posiłków do dziennika żywieniowego, ale nie mam na razie wagi kuchennej. Z pomocą przychodzi portal ileważy.pl ale wierzcie mi sprawdzanie wszystkiego i później wpisywanie to strasznie pracochłonny i powolny proces. Myślę nad tym, aby raz w tygodniu umieszczać tygodniowy mix z jadłospisem - taki analogiczny do wczorajszego.

Z racji tego, że wracam do biegania :))) powoli zacznę wznawiać cykl wpisów o bieganiu. Myślę, że dużo jest jeszcze do napisania. Dzisiaj dowiedziałam się, że moja mama zaczęła marszobiegi - brawo mama! Dobra decyzja. Jestem ciekawa jak ta aktywność wpłynie na jej samopoczucie. Jestem też ciekawa jak to wszystko wygląda z perspektywy osoby w jej wieku, co myśli o marszobiegach (a niebawem być może o bieganiu?) jakie są jej luźne przemyślenia dotyczące aktywności fizycznej.

Druga aktywność, której się poświęcam to basen. Przedwczoraj przyjaciółka pływająca kilka razy w tygodniu wysłała mi zdjęcia brzucha i pleców. Brzuch ma od zawsze jak modelki Victoria Secret, więc nie ma co tu dużo pisać. Ale plecy....plecy są cudowne. Jej zdjęcie zainspirowało mnie do dalszej pracy nad sobą. Nie wiem jak tam u Was wygląda nastawienie do pływalni, ale nie wykluczone, że pojawiają się wpisy dotyczące pływania - ale myślę, że bardziej w postaci raportów, zdjęć w czepku dodawać nie będę :P

Reszta pozostaje bez zmian (pojawiać się będą wpisy o zdrowiu, trochę o psychologii, nieco o diecie, jakieś nowinki, ciekawostki, woski zapachowe, elementy kosmetyczne, przepisy, samorozwój itd). W okresie przedświątecznym prawdopodobnie w znaczący sposób zwiększy się liczba wpisów dotyczących kucharzenia (ale to pewnie nie tylko na Stop wishing.Stard doing). Dzisiaj dowiedziałam się również, że będę pracować od godziny 7.00 do godziny 14.30. Z jednej strony się zmartwiłam: eeee wstawać o 5.00? Ale z drugiej strony zdałam sobie sprawę, że dzięki temu, będę miała jeszcze dużo czasu na inne rzeczy :) W chwili obecnej wstaję o 11.00 i tak na dobrą sprawę do 14.00 tracę czas. Zmian się boję, ale nie mogę się również ich doczekać. Od grudnia wracam też do treningu siłowego - wachlarz ćwiczeń jest tak różnorodny, że na pewno znajdę coś, co nie załatwi mi kolana. Postanowiłam nie robić wpisów dotyczących treningu siłowego - poza cyklem trening z taśmami - bo ten sobie ukochałam. Dlaczego? Myślę, że akcja kobieta na siłowni jest doskonałym miejsce, gdzie znajdziecie wszystko czego chcecie. Dodatkowo rezygnuję z umieszczania fitinspiracji - chociaż tak na dobrą sprawę, nie wiele ich było - oraz z umieszczania programów treningowych. To wszystko znajdować się będzie tutaj. I jeszcze jedna rzecz, która na pewno się pojawi. Niebiesko-szar na swoim blogu podrzuca pomysły na lunchbox'y. Zainspirowana jej wpisami, postanowiłam sprawić sobie taki właśnie lunchbox. Pokuszę się czasami o pokazanie posiłków, które zabieram do pracy.
To chyba tyle na chwilę obecną z takich luźnych przemyśleń i zapowiedzi.

Dotarliście do końca? Jeśli tak, to zapraszam na dalszą część - obrazkową. Mam nadzieję, że moi czytelnicy lubią długie wpisy ;)





I posiłek + kawa
2 kromki chleba razowego z plastrem schabu i ogórkiem zielonym

II posiłek
żurek na wywarze warzywno - mięsnym, z dwoma jajkami na twardo, kiełbaski nie zmogłam.
III posiłek - jabłko - wiem, żal. Ale chcieliśmy dokończyć zdjęcia.

IV posiłek - po treningu + kawa
serek wiejski, pół czerwonej cebuli, papryka, ogórek, zioła do sałatek

V posiłek
Właśnie się zastanawiam :)

Podrzućcie pomysł na lekką, smaczną kolację :)

24 komentarze:

  1. oj no faktycznie zmiany ale chyba wszystkie na lepsze co nie :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Może za dużo na siebie wrzucam, ale z doświadczenia wiem, że im więcej mam do zrobienia tym jakoś lepiej z organizacją u mnie :)

      Usuń
  2. To wcale nie jest długi wpis i przeczytałam go jednym tchem ;)

    Właśnie dzisiaj robiłam propozycję do lunchboxa ale nie zdążyłam wpakować do pudełka, bo mi zjedli wszystko :(:(

    na kolację zaproponowałabym jajkowe "nalesniki" ale nie wiem jak podchodzisz do kwestii powyżej 2 jajka na dzień :D Ja czasem jem nawet 10 mimo krzyków od mamy i dziadka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza mi się jeść 4 - 6 dziennie. Ale do 10 nigdy nie dobiłam :D

      Usuń
  3. ja zjadłam serek wiejski z łyżeczką miodu :)
    ale masz motywację, ja zaczęłam małymi kroczkami od zdrowszego jedzenia, a wkrótce wrócę do aktywności fizycznej :) nie ma bata, trzeba się wylaszczyć :)
    buźkaaaa i powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo zmian, masz to super obmyślone wszystko

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za żurkiem ;) Sałatka wygląda smacznie ;]

    Kilka dni temu trafiłam na Twojego bloga, bo pomysł z założeniem własnego tego typu chodził mi po głowie już jakiś czas. Przyznam się, że trafiłam na bardzo dobry czas, bo akurat dodałaś zdjęcia efektów, jakie osiągnęłaś, dało mi to pewnego rodzaju motywację. Gratulacje! ;)
    Jestem pewna, że jeszcze wielokrotnie do Ciebie wpadnę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pojawiła się kolejna osoba walcząca o zdrowie - będę śledzić Twojego bloga - właśnie pobieżnie przejrzałam pierwszy wpis :)

      Usuń
  6. mnie tam wszystko pasuje :)
    a za wziecie pod uwagę mojej prosby o pokazywanie posilkow dziekuję! nie zawsze musza byc zdjecia, bo wiadomo, ze z tym wiecej zachodu ale ogolnie o to co jesz.
    i brawa dla mamy, a pomysl na lekka kolację, hmmmm jakos malo węgli dziś miałaś, to moze powtorka ze sniadania?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, bądź sobą, pisz dalej z pełnym serduszkiem i ciesz się życiem :*
    My taką Cię kochamy :* Zaakceptujemy każdą zmianę :*

    OdpowiedzUsuń
  8. będziesz pracowała jako psycholog?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, a skąd takie pytanie :) ?

      Usuń
    2. BO KILKA MIESIĘCY WCZEŚNIEJ PISAŁAŚ, ŻE CZEKA CIĘ SZUKANIE PRACY, A NIEDAWNO, ŻE JUŻ NIEDŁUGO ZACZYNASZ WIĘC SZYBKO JĄ ZNALAZŁAŚ TYM BARDZIEJ W ZAWODZIE, JA SAMA JESTEM NA ETAPIE SZUKANIA PRACY I MYŚLAŁAM, ŻE MOŻE POJAWIĄ SIĘ POSTY TYPU JAK NAPISAĆ DOBRE CV ITP. ALBO CHOCIAŻ BĘDZIESZ PISAŁA NA BIEŻĄCO JAK CI IDZIE TO SZUKANIE PRACY, ALE GRATULUJĘ, ŻE JUŻ JĄ DOSTAŁAŚ, POWODZENIA!

      Usuń
    3. Hmm na to żeby dostać pracę po studiach pracowałam poprzedni rok. Pracowałam w sensie - byłam na dwóch wolontariatach, wcześniej odbyłam na studiach trzy a nie jedną praktykę studencką. Myślę, że po prostu tam gdzie idę do pracy nie było zbyt wielu kandydatów. I szczerze mówiąc sama jestem zaskoczona, że dwa miesiące po ukończeniu studiów dostałam pracę w zawodzie, mimo, że wiąże się to z przeprowadzką, dojazdami itd. A moje CV? Raczej normalne, nie wyróżniające się niczym. Staram się prowadzić bloga, którego tematyką jest głównie zdrowy styl życia, nie miałam nawet w planach pisać o pracy :)

      Usuń
  9. Czekam na wprowadzenie zmian z chęcią poczytam nowe wpisy :)
    Powodzenia w pracy (osobiście uwielbiam pracować 7-15 bo później mam jeszcze mnóstwo czasu).

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie dużo zmian, ale wszystkie baaardzo pozytywne! Znowu apetyczne jedzonko ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię długie wpisy :) Chce Twoją kanapkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. o buee, żurek :<
    super, że wracasz do biegania. co do treningu siłowego, też stawiam pierwsze kroki, razem z zuzką : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę, ale Ty jesteś śliczna!!! Muszę przeczytać całego Twojego bloga, bo mam podobną figiurę i wagę do tej od której Ty zaczynałaś. Po 2 ciążach chcę trochę się ogarnąć.. Na diecie schudłam już prawie 15 kg (w przeciągu 2 lat :P) i teraz czas na kondycję, bo mąż dokucza, że jak babcia się zrobiłam.. nie mam siły.. ciągle coś mnie boli.. nic mi się nie chce...
    Bardzo fajnie się Ciebie czyta! Liczę na to, że mnie zmotywujesz!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm, z racji że kocham płwanie nie mogę doczekać się wpisów o pływaniu :D
    + ładny jadłospis

    OdpowiedzUsuń
  15. ajajajaj! *.* ♥♥♥♥

    u mnie konkurs- do wygrania dowolne buty ze sklepu :)
    http://modnaaa.blogspot.com/2012/11/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że tak Ci się porobiło z tą kartą pamięci, tyle pracy na marne ;)
    Fajne zmiany w sumie, na pewno dasz radę, wstawanie o 5 też ma czasem jakieś plusy :) Nie mogę się doczekać kolejnych notek :)

    OdpowiedzUsuń