środa, 28 listopada 2012

Więcej znaczy gorzej.

Czy spotkała Was ostatnio sytuacja, że zostałyście zmuszone dokonać wyboru pomiędzy kilkoma rzeczami na raz? Pewnie tak. Istotnie, każdego dnia stajemy przed wyborem co zjeść na śniadanie, w co się ubrać, gdzie pójść na spacer, jaki film obejrzeć. Czasami do wyboru mamy tyle opcji, że bardzo ciężko jest nam podjąć decyzję. Bo gdy przysłowiowa klamka zapada pojawiają się myśli, że może inna, odrzucona opcja byłaby lepsza?

Psychologowie potwierdzają: wiele wariantów do wyboru może być tak samo dokuczliwe, jak brak jakiegokolwiek wyboru.

Pamiętam swoje początki zmiany złych nawyków. Pamiętam wybory, których musiałam dokonać i na własnej skórze doświadczyłam tego, czym jest dysonans. Główny problem dotyczył oczywiście aktywności fizycznej, a dokładnie tego na co się zdecydować. Nic dziwnego, że ciężko było mi podjąć decyzję, skoro opcji do wyboru miałam ponad 10. Ewa Chodakowska a może Mel B? A co z Jillian, wygląda fenomenalnie!  O kurczę o Tiffany tyle dobrych opinii, a Turbo Fire? To jest dopiero coś! A później w zakamarkach internetu odnalazły się dziewczyny z ToneItUp. A Blogilates? Łał - tyle. Każdy program miał swoich fanów jak i zdecydowanych przeciwników. No i co tu wybrać? Na kogo postawić? Teraz gdy fitblogów jest znacznie więcej niż wtedy gdy przykładowo ja zaczynałam, wybór jest jeszcze trudniejszy. Trening siłowy, bieganie, basen a może hulahoping? No i co tu zrobić? Jak spośród tylu opcji wybrać tę najlepszą dla siebie? Zazwyczaj proste rozwiązania są najlepsze, szczególnie na początek.



Taka różnorodność nie do końca ułatwia nam życie. Wręcz przeciwnie - może je utrudniać.

Badania psychologiczne dowiodły, że:
a. zbyt wiele możliwości do wyboru utrudnia podjęcie decyzji - jest ona przekładana na później;
b. duża liczba opcji wyboru podczas podejmowania decyzji powodowała pogorszenie nastroju osób badanych - wynika to głównie z tego, że obawiamy się odrzucenia lepszej opcji;
c. ważnym czynnikiem przy dokonywaniu wyboru jest czas. Jeśli możemy w spokoju rozważyć wszystkie możliwości a następnie podjąć decyzję;
d. trudniej pojąć decyzję, gdy opcję łączy bliskość. O co chodzi? Ciężej będzie nam podjąć decyzję co do wyboru pomiędzy np. jogurtem malinowym, truskawkowym, poziomkowym a grupą opcji w której skład wchodzą jogurt malinowy, jogurt kokosowy i jogurt waniliowy. Podobnie jest z aktywności fizyczną - ciężej będzie nam podjąć decyzję co do treningu domowego niżeli dokonać wyboru pomiędzy np. bieganiem a treningami Ewy Chodakowskiej.

Chwytanie się kilku rzeczy na raz też nie jest dobre. Warto skupić się na jednej - dwóch rzeczach. Poświęcając się kilku aktywnościom na raz z 90% prawdopodobieństwem z którejś z opcji zrezygnujemy - prędzej czy później. Dodatkowo zdamy sobie sprawę, że czas poświęcony tejże aktywności mogliśmy spożytkować w inny, lepszy sposób.

Zanim podejmiesz decyzję ...
* Zapoznaj się z anatomią człowieka - to nie żart ;) Myślę, że przy wyborze aktywności fizycznej warto znać podstawowe mięśnie i ich funkcję.
* Poczytaj opinię blogerów, forumowe i inne. Jednak pamiętaj, że opinia  jest kwestią subiektywną.
* To, że coś jest MODNE, nie znaczy, że jest najlepszą opcją ;)
* Obejrzyj program/filmik z ćwiczeniami i zastanów się czy jest to to, czego oczekujesz. Oceń swoją sprawność, możliwości, jakoś treningów.
* Zanim napalisz się na jakoś aktywność, np. na biegnie - nie kupuj butów, odzieży, sprzętu. Najpierw wybpróbuj i sprawdź, czy rzeczywiście jest to coś co Cię kręci.
* Próbuj, próbuj, próbuj. W razie potrzeby zmieniaj na coś innego.
* Nie decyduj się na kilka opcji na raz. Ja tak błąd popełniłam. Jeśli trenujesz siłowo i biegasz daruj sobie twistering i hulahoping ;) serio, biegając pozbędziesz się boczków. Te 15 minut poświęć na coś innego - np. weź dłuższą kąpiel.
* Mieszanie ćwiczeń, planów, treningów może być zgubne i wyssać z Ciebie energię. Szybciej stracisz zapał.
* Rób to co sprawia Ci radość.

I pamiętaj .... mniej czasami znaczy więcej ! ;) 

27 komentarzy:

  1. O tak, wybór treningu to mój odwieczny dylemat!
    Chyba jedno z najważniejszych zdań: "Rób to co sprawia Ci radość."

    Mój sposób na takie dylematy (przynajmniej w kwestii treningu): szukać, próbować, testować... aż znajdzie się coś co nam odpowiada najbardziej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Warto wypróbować, ale nie kontynuować za wszelką cenę, jeśli coś nam nie pasuje :)

      Usuń
  2. święta prawda to co napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh... Skąd ja to znam? :) Jest tyle treningów, których by się chciało spróbować... Ale udało mi się już wybrać, zrobię 50 "Ewek", to zacznę coś innego. Już się nie mogę doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. super wpis i zgadzam się, że mniej czasami znaczy więcej :)
    ja nie wiem, ale ja mam problem z decyzja bez różnicy czy 2-3 opcje do wyboru czy 10..;| bardzo niezdecydowana jestem.
    Fajna uwaga, zeby coś najpierw sprawdzić a później kompletować sprzęt. Jeśli chodzi o pływanie to się zafascynowałam totalnie, ale okulary kupiłam dopiero po miesiącu regularnych lekcji, a czepek po dwóch. Za to z kitesurfingiem miałam tak, że po obozie pomyślałam "ok, super przygoda, było fajnie, spróbowałam czegoś nowego", ale nie napalam się jak moje koleżanki na kolejny obóz, czy jak chłopaki na zakup latawca, bo to po prostu sport nie dla mnie na dłuższą metę. :) ale sobie dygresję walnęłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Post wychodzący naprzeciw temu co się obserwuje na "fit blogach". Wszystkiego dużo za dużo. Mam czasem wrażenie, że dodatkowo z przekłamaniem niektóre blogi mają dużo wspólnego. Milion różnych aktywności fizycznych jest możliwy jak nie pracujemy, nie mamy domu na głowie i mase innych rzeczy. Sport to zdrowie, ale np. odmówienie sobie go by spędzić czas z przyjaciółmi tez ma nieprzecenione wartości. Jak zwykle najlepiej sprawdza się zdrowy rozsądek i umiar. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, również zauważyłam tendencję do pisania o kilku rzeczach na raz. Sama wiem, że jest to nie do ogarnięcie. Sama mam problem z siłówką i bieganiem, a gdzie tu jeszcze ćwiczenia na konkretne partie ciała - takie wiesz dodatkowe. Nie mówię, że jakaś aktywność jest ble i niedobra.

      Usuń
    2. Wiem, wiem. Doskonale to rozumiem. Sama ostatnio próbowałam wygospodarować więcej czasu na coś oprócz Body Revolution. I nie mogę po prostu.Ćwiczenie wiąże się z tym, że jestem spocona, zaraz trzeba się myć,potem suszyć włosy (a schodzi się chwilę), potem wyjść z domu, bo coś trzeba załatwić. Ja też wszystko co jem niemal gotuję sama, a z tym też się schodzi. Dodatkowe pół godziny to czasem dla mnie czas nie do wygospodarowania. Doszłam do wniosku, że wolę zrobić codziennie coś przez 30 min niż przez kilka dni wcale.

      Usuń
  6. Miałam to samo, gdy zaczynałam ćwiczyć :) Teraz wybieram sobie wystawy w zależności od dnia/nastroju/samopoczucia... a w zasadzie od tygodnia nie wybieram, bo uszkodziałam sobie kolano :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze mam problem co wybrać(nienawidzę mieć zbyt dużo opcji) chociaż ja najpierw spróbuję i wtedy podejmuje decyzje czy to jest To i czy dana rzecz zostanie ze mną na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej opcji tym gorzej podjąć decyzję :)

      Usuń
  8. Kochana, ja wolałabym nie zastanawiać się nad wyborem instruktorki - a w końcu zaczęła cokolwiek ćwiczyć, bo na razie to tylko gadam ;/ a dupa rośnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post :)

    Ja osobiście lubię bardzo treningi Jillian oraz Blogilates (ma fajne cardio i oczywiście pilates). Nie rozumiem fenomenu E.Chodakowskiej, dla mnie jej ćwiczenia niestety są nudne i trochę irytuje mnie sama E.Ch. (czasami mam wrażenie, że zacznie strzelać endorfinkami). Zrobiło się o niej głośno, więc polki ćwiczą z nią. Myślę, że tak samo byłoby z każdą inną trenerką, która jest nagłaśniania w mediach, bo KAŻDE ćwiczenia wykonywane regularnie dają efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jestem tego samego zdania. Strzelanie endorfinakmi - hehehehhe rozbawiło mnie to :D

      Usuń
  10. Dla mnie wpis rewelacja! Też tak miałam na początku, że nie wiedziałam co wybrać. Na razie stawiam na bieganie, sprzęt już kupiony więc chyba trochę się wciągnęłam. Mam nadzieje, że na całkiem długo. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja próbuję z hula hopem :) Nawet kupiłam takie profesjonalnie robione na allegro. Spisuje się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takiego czegoś mi było trzeba. :)
    Niby to wszystko wiedziałam, zdawałam sobie sprawę, że jeżeli będę wszystko po trochu ćwiczyć to i tak mi się znudzi, no ale i tak to robiłam...bo koleżanki, bo coś tam i coś tam....
    A teraz jak czytam ten wpis to stwierdzam, że przecież "co ja do licha robię ?!" Oj nie od jutra robię tylko te rzeczy które sprawiają mi przyjemność i nie mówię tu tylko o sporcie ale w ogóle o wszystkim.
    Dziękuję, że znów otworzyłaś mi te moje oczęta, które chyba ostatnio zbyt często się zamykają :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. dokładnie zbyt wiele opcji do wyboru powoduje mętlik w głowie przynajmniej u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że zaznaczyłaś na czerwono ostatni punkt, zgadzam się z nim w 100%, trzeba po prostu znaleźć coś, co sprawia najwięcej przyjemności i satysfakcje, niekoniecznie musi to być jakiś "trening sezonu" królujący na większości blogów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie zgadzam się z tą "modnością ćwiczeń". Każdy zachwycał się Ewą, ja też, choć z nią nie ćwiczyłam. Ciągle to samo, dzień w dzień... Jeszcze słaba kondycja, która uniemożliwia mi ćwiczenia... Dopiero jak zobaczyłam efekty i nabrałam wprawy, to wiem, że te ćwiczenia warto regularnie wykonywać, co nie zmienia faktu, że trening z Tiffany jest moim ukochanym.

    Masz 100% racji. Mam teraz z 50 mini filmików na różne partie ciała i NIE MAM POJĘCIA jaki trening sobie ułożyć... Nie mam ochoty nawet tego wszystkiego przeglądać... Hehe

    Ale coś trzeba wybrać :) Najlepiej co miesiąc zmieniać treningi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja to odpuszczam sobie biganie, zamiast hulahoping :D

    OdpowiedzUsuń
  17. to szczera prawda. Ja dopiero zaczynam ćwiczyć regularnie, ale jak widzę choćby same kanały fit to kręci mi się w głowie od mnogości opcji ;D

    OdpowiedzUsuń