poniedziałek, 5 listopada 2012

Górskie wędrówki - moja kolejna pasja.

Przed operacją kolana byłam osobą baaaardzo aktywną. Poza zajęciami wychowania fizycznego, dwa razy w tygodniu miałam treningi - w ramach klasy sportowej. Oraz dwa razy w tygodniu treningi piłki ręcznej. Do tego dochodziły starty na stadionie, zawody. A w weekendy zajęcia na basenie - czasami raz w tygodniu, czasami dwa. Więc nie ma co się dziwić, że kiedyś byłam fit dziewczyną, sprawną, potrafiącą zrobić mostek ze stania. No ale stare, dobre czasy minęły - choć po cichutku mam nadzieję, że jeszcze wrócą.

Jednak jedna rzecz pozostała stała. Robiłam to zarówno przed jak i po operacji. O czym mowa?


Kocham góry. Kocham nasze polskie Tatry. Kocham wędrówki, piękne, roztaczające się widoki.
W górach czuję się wolna. W górach nabieram dystansu - do siebie i do ludzi, nabieram jeszcze większej pokory. Góry są zmienne, zaskakują, przerażają, ale i zapierają dech w piersiach. Są wymagające.


Czasami się bałam. Nie uważam strachu za coś złego. Ten strach hamował mnie przed podjęciem ryzykownych kroków. Raz miałam wypadek w górach - ale nie w Tatrach. Wchodziliśmy na Śnieżkę, ale niestety nie zeszłam wtedy o własnych siłach i nogach - właśnie wtedy poznałam się z moim Rafałem ;)
Ale nie powstrzymało mnie to przed kolejnym wspinaniem się. Nie zdobyłam Rysów i prawdopodobnie nigdy nie zdobędę - ale każdy ma swój Mount Everest. Ja swojego jeszcze nie zdobyłam ;)


Widoki. Widoki. Widoki..


Czasami nie miałam siły. Ba, często miałam kryzysy. Dlatego przystawałam na szlaku, by zaczerpnąć powietrza, by głębiej odetchnąć, by wyrównać oddech. I szłam dalej. Czasami nie wierzyłam, że jestem w stanie stawiać kolejne kroki. Na uwagę zasługuje fakt, że moim towarzyszem zazwyczaj jest mój tata - z którym Giewont zdobyłam w trzy godziny ( z wejściem i zejściem, gdzie przeciętny turysta trzy godziny się tylko wspina). Tata lubi urozmaicać szlaki i skoro jakimś jest łatwiej podejść a innym trudniej - to niemal na pewno było wiadomo co wybierzemy.

Którą wyprawę wspominam najmilej? Wejście na Dolinę Pięciu Stawów. Byłam potwornie zmęczona - dwaj mężczyźni dali mi ostro popalić. No ale jak widać bardzo zadowolona. Że po raz kolejny pokonałam siebie, że kolano dało radę, że nie spadłam w przepaść okropną. Widoki - cudowne. Schodząc wspinaliśmy się ponownie, przez Świstówkę do Morskiego Oka. Jak widzicie tutaj nie miałam jeszcze profesjonalnego obuwia - nie popełniajcie tego błędu.


A dolinki też są piękne i zaskakujące. Tutaj szliśmy do Doliny Białego. Po drodze spotkaliśmy owieczki, bace i psa który ogarniał całą imprezę. Patrząc później na zdjęcie, zauważyłam że jeden z baranów jakoś dziwnie na mnie zerka :D

Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się wyjechać na kilka dni w góry. Wolę aktywnie spędzać czas, łażąc po szlakach i lasach niż wylegiwać się na plaży.

A Wy lubicie górskie wędrówki? Jakie trasy polecacie? Jakie wspomnienia macie z górami?


32 komentarze:

  1. Też uwielbiam wędrówki górskie :) Aż teraz za nimi zatęskniłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w te wakacje koniecznie muszę się wybrać, też tęsknię!

      Usuń
  2. Góry...góry- wole morze, bo mieszkam w górach. Moja ciocia jest przewodnikiem górskim to trochę tras się w życiu przeszło. W przyszłym roku mam ochotę pojechać do Zakopanego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kama, góry w Chinach! poza tym schodami, jest po prostu pięknie! Huangshan to jedno, ale spójrz na to https://www.google.com/search?q=%E9%9B%81%E8%8D%A1%E5%B1%B1&hl=pl&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=FGaXUMf6POKUywHCl4GoDA&ved=0CEYQsAQ&biw=1366&bih=667 !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. w dzieciństwie jeździłam rok w rok w góry, ale wspinaczka mnie przeraża bo mam jakiś dziwny lęk wysokości... ostatni raz byczyłam się w górach 2 lata temu, ale wyjazd typowo krupówkowy :P
    zdjęcia super! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w górach zakochana po uszy i nie ważne czy wędruje Beskidami, Tatrami, czy Alpami (które zrobiły na mnie niesamowite wrażenia) i tak czuje się wolna, z dala od zgiełku miast. To jest tak specyficzne uczucie, że ciężko je opisać, ale wędrowanie wyzwala coś w środku, w człowieku.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam daleko do gór, kiedyś nie lubiłam chodzić, ale byłam 2 lata temu i się wspinałam i spodobało mi się ;) ehh, mogłabym pojechać :) bardzo promiennie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie jak moja przyjaciółka. Dogadałybyście się bez słów :) Też planuję taką eskapadę w Góry w następnym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie lubiłam chodzić po górach bo mi było ciężko z nadwagą ;P Zawsze wolałam morze pomimo tego, że na plaży trzeba się rozebrać ;)
    Ale chyba muszę to przełamać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluje pasji :) ja zwykle wole morze, nad ktorym sie wyleguje na slonku :) no ale co poradzic jak mieszkam w najzimniejszym zakatku polski - po prostu potrzebuje slonka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja często jeździłam w góry, teraz mam za daleko i nie mam tyle czasu na piesze wędrówki (u mnie od 2 lat najdłuższe wolne to 4 dni pod rząd maks...)
    Żywieckie są ładne, niby nic skomplikowanego ale naprawdę są fajne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na takiej dłuższej górskiej wyprawie byłam tylko raz (w zimie) - weszłam wtedy na Śnieżkę :) To prawda, zdobywanie szczytów i pokonywanie własnych słabości to niesamowita satysfakcja:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moj Tata jest zapalonym fanem gor, od malego ciagnal nas na szlaki, przeszlismy w zdluz i w szerz Tatry polskie i slowackie... ja kocham gory zima i przede wszystkim moja najwieksza miloscia jest snowboard, a piesze wycieczki troche mniej lubie...
    Piekne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Co roku jestem w Tatrach, a miłoscią do gór zaraziała mnie kuzynka z którą zawsze wędruje. Rysów jeszcze nie zdobyłam, ale są w palnach na przyszły rok (chociaż boje się tej wyprawy). Nie mogę wybrać jednej trasy którą uwielbiam bo kocham wszystkie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja pokochałam góry w tym roku.. kotlina kłodzka, czechy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam, moja kuzynka to już nałogowiec. Była chyba na każdej górze w Polsce i w pobliżu... Niestety ja wolę 100 razy bardziej ostry jogging nad brzegiem morza <3 taaaak... to jest to... :)
    Dlatego szacunek! Podziwiam miłośników górskich ścieżek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogging na plaży? Też lubię to ! :D

      Usuń
  17. ja również kocham góry :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałe zdjęcia! ;-) Aż chce się gdzieś wyruszyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowne widoki! Ja nigdy jeszcze nie byłam w górach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam góry ! najlepiej jak na razie wspominam tatry ale nie wiadomo co przyniosa kolejne wakacje ;d

    mogę po górach chodzić z moim od rana do wieczora ;d

    OdpowiedzUsuń
  21. świetna pasja :) i widoki cudowne :) ja nie miałam jeszcze okazji chodzić po górach.

    OdpowiedzUsuń
  22. widoki cudowne, ale niestety chodzenie po górach nie przynosi mi takiej satysfakcji ;) zdecydowanie bardziej wolę z nich zjeżdżać na desce ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. super wycieczka, extra fotki :) swietnie wygladasz! pozazdrościc, naprawde ! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja wolę morze ;) choć góry mają w sobie coś tak niesamowitego...
    masz wspaniałą pasję!

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam... :) w te wakacje ie mielismy finansow na jakiekolwiek inne podroze to pojechalismy po sezonie do Karpacza i zdobylismy sniezke ( przeszlismy 19 km tego dnia... ) i wszystkie inne okoliczne szczyty. bylo cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  26. ja pomimo nadprogramowych KG też lubię góry, zwłaszcza KOCHAM bieszczady. Ale morze też lubię ;D
    Na szczęście jak już wyjadę do Norwegii będę miała wszystko na raz - i góry, i morze i lasy i jeziora - w 1 miejscu, w swojej miejscowości i jej okolicach więc już jestem szczęśliwa :]

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja w górach nigdy nie byłam :(

    OdpowiedzUsuń