środa, 10 października 2012

O negatywnych zjawiskach w moim życiu i nowych współpracach.

Hejka!
Mam drobne, techniczne problemy z internetem. Walczymy z nim od momentu wprowadzenia się do nowego mieszkania. Początkowo internet miałam tylko ja - mając modem z WiFi i trzy routery w domu. Dzisiaj połączyć się z siecią nie może nikt - ratuje mnie jedynie dostęp do bezprzewodowego Play'a.

Druga sprawa, dowiedziałam się co mi jest. I wiedza jest jedyną pozytywną rzeczą.
Mam toksoplazmozę -_-  . Prawdopodobnie załapałam ją od rudego kociaka mojej babci - Dolara, jakiś czas temu. Nie wiem co z operacją w związku z tym. Pewnie nie będzie ona możliwa dopóki nie wyleczę choroby. Nie miałam pojęcia skąd zmęczenie, skąd pogarszanie się wzroku, skąd bóle mięśniowe a to wszystko może być spowodowane chorobą. Powstała nawet teoria czemu tak przytyłam - jadłam za dwoje :D Nie ma co, trzeba z tego żartować bo inaczej idzie oszaleć. Dużo negatywnych rzeczy zwala mi się ostatnio na głowę.

Trzecia sprawa niezbyt optymistyczna - nie biegam. Po pierwsze miałam problem ze stopą - nie zbyt poważny, aczkolwiek dość dokuczliwy i nie mogłam biegać. Teraz gdy już mogę pogoda jest fatalna! Ciągle pada i wieje. Postanowiłam zmobilizować się do jakiegoś treningu domowego i padło na Jillian. O Jillian i treningu jaki wybrałam napiszę wkrótce.

No ale są też pewne pozytywy. Nawiązałam kilka ciekawych współprac, a także mogę się poświęcić pasji jaką jest literatura. Sprawy na uczelni mam już załatwione, niebawem obrona. Także plusy wyrównują minusy.

Byłam bardzo zaskoczona, gdy dostałam wiadomość od Pani Magdy z wydawnictwa Edgard.
Dzisiaj otrzymałam przesyłkę i z wielką radością przystąpię do lektury. Tematyka jest interesująca, a treści zawarte w książkach niewątpliwie pomogą mi w życiu codziennym.


Samo Sedno to seria nowoczesnych poradników. Myślę, że warto kliknąć  może znajdziecie coś dla siebie?
Niebawem na blogu ukaże się recenzja książek. Ja po ich przekartkowaniu jestem pełna optymizmu i żądna wiedzy. Mnemotechniki, mapy myśli, koncentracja? Szkoda,że tak późno trafiam na tego typu książkę, na pewno znajdują się w niej treści, które ułatwiłyby mi studiowanie.

Dzisiaj także w ramach współpracy z firmą Candle Room otrzymałam dwa woski zapachowe z Yankee Candle.


Już nie mogę się doczekać zapachu unoszącego się z mojego kominka. Aromaterapia to jedna z moich metod na zmęczenie i stres! Może któraś z Was odpalała już te zapachy u siebie w kominku? Ja na punkcie wosków zapachowych oszalałam - zresztą już pisałam, że to moje odkrycie roku 2012.

Muszę nadrabiać zaległości blogowe, zaległości w książkach (kupiłam już kolejną książkę o Sookie), zaległości serialowe - jedynie z Chirurgami jestem na bieżąco. Na sobotę zaplanowaliśmy parapetówkę, więc nadrobię zaległości w życiu towarzyskim.


28 komentarzy:

  1. Uwielbiam zapachowe świeczki :) Chciałabym mieć je obie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super te książki;) Lubię taką tematykę;) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam na recenzje, zwłaszcza technik samorozwoju...

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko! Biedulo Ty! Mam nadzieję, że wszystko wróci szybko do normy. Ja robię Jillian dzielnie. Właśnie skończyłam przed chwilą mój 2 level shreda. Ciekawa jestem co Ty wybrałaś. A co do samego sedna to bardzo przypomina mi wydawnictwo sensus. Milego czytania i czekam na recenzje bo sama lubię taka tematykę. Czytam teraz "Ucz się i myśl" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wracaj do zdrowia! Ja nie przepadam za czytaniem poradnikow, za to woski jak najbardzoje na tak:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostaw chodź jedną świeczkę, na pogaduchy piątkowe;):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały pokój mam w świeczkach, woski też zostawię :)

      Usuń
  7. wracaj szybko do zdrowia, dobrze że jesteś przy tym pozytywnie nastawiona ;)
    a co do świeczek do jak myślałam, że to smakowe spody do babeczek dopóki nie przeczytałam co to.

    podczytuje Twojego bloga od dawna bo bardzo odpowiada mi Twoje podejście i zamiłowanie do biegania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro idę biegać! Choćby nie wiem co.

      Usuń
  8. Z tego, co wiem to toksoplazmoza jest dość popularną chorobą, łatwo można się nią zarazić. I zazwyczaj nie jest ona niebezpieczna. Co innego w przypadku kobiet ciężarnych. Co do operacji to nie jestem pewna, ale nie powinno być przeciwwskazań. Przede wszystkim optymizm! ;) Będzie dobrze! Musi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nigdy nie widziałam takich wosków:) teraz raczę się czekoladowym zapachem - aż chce się sięgnąć po prawdziwą czekoladkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrowiej szybko. Życzę miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przesyłam pozytywne wibracje :*

    (źle podlinkowałaś Candle room:*)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kama weź Ty może w końcu przestań łapać wszystko co jest możliwe do łapania :P Umowa była tak, że my tu trzymamy kciuki, wysyłamy pozytywne wibracje, a Ty zdrowiejesz :D Umowa to umowa, masz zdrowieć :P

    Te książki to bym chętnie Tobie ukradła :D

    Na parapetówę rzecz jasna się wpraszam tak wirtualnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś słaby ze mnie materiał genetyczny :(
      Zapraszam :D

      Usuń
  13. Toksoplazmoza raczej nie będzie przeciwwskazaniem :) Nie da się jej wyleczyć, niestety. I nie sądzę, abyś złapała ją od kota - musiałabyś mu grzebać w tyłku/zanieczyszczonym żwirku, a potem wsadzić paluszki do buzi :) Raczej zwaliłabym winę na przyczynę powszechną - mięso. Może byłaś na grillu, zjadłaś coś niedogotowanego, albo ktoś nie domył noża/deski? Ciesz się, że nie złapałaś jej w ciąży - wtedy jest naprawdę groźna [sama zresztą znasz moją sytuację rodzinną]. A tak - wielu ludzi ma toxo i nawet o tym nie wie, bo zazwyczaj jest raczej niegroźna i bezobjawowa.

    A te tytuły i dla mnie przeznaczono, baaardzo się cieszę - uwielbiam tę serię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam manię dotykania kotów - nawet obcych, głaskania, przytulania karmienia. Moja Sara bawi się z Dolarem, łazi po nim i kto wie po czym jeszcze a potem ląduje w moich łóżku. Nie winie za to kota rzecz jasna. Ja mam objawy w postaci beznadziejnych wyników badań, generalnie nic mi nie jest. Nie przeprowadzą mi operacji jak biorę antybiotyki a na to się zanosi :/ uwielbiam antybiotyki -__-

      Usuń
    2. Hahah, widzę, że obie kochamy antybiotyki :D Za mną trzy porcje od początku wakacji - super.

      Serio, od samego głaskania i obcowania z kotem naprawdę bardo trudno się zarazić. Musiałabyś go chyba po tyłku wycałować :D

      Usuń
    3. Aż tak go nie kocham :P Ale moją Sarę zdarza mi się przytulać a ona liźnie mnie po twarzy. A Sara z kotem się kochają, śpią razem, bawią się, więc może taką drogą.

      Usuń
  14. aż poczułam u siebie ten zapach wiśni... ach <3

    OdpowiedzUsuń
  15. tyle już słyszałam zachwytów nad tymi świeczkami i ich zapachem, że w końcu muszę wypróbować ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też dobija pogoda... u nas a szczęście 80% słońca w miesiącu, a 20% deszczu.
    Szczęście takie, że jak już pada to wieczorem lub w nocy, więc nie muszę się martwić, że moje dziurawe buty przemokną ;p

    Więcej maszeruje, bo w takie zimno, aż boję się zgrzać... :(

    Powodzonka z treningiem ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię poradników :(, a świeczki super

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam te dwa woski :) Prawdę mówiąc ten o zapachu przypraw już mi się skończył.

    OdpowiedzUsuń