piątek, 5 października 2012

Mózg, stres, nadwaga.

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego jedni mogą jeść niezliczone ilości pokarmu a i tak wyglądają zdrowo i szczupło? Z drugiej strony inni mimo stosowania licznych diet wciąż tyją? Oczywiście można powiedzieć, że nasza waga ma ścisły związek z naszą motywacją, silną wolą, z dietą i wysiłkiem fizycznym. A co z naszym mózgiem? Czy może on wpływać na to jak wyglądamy?

Mózg jest tą częścią ludzkiego ciała, która wciąż stanowi tajemnicę dla naukowców, medyków, psychologów. Jest terenem niezdobytym, który potrafi zaskakiwać. Nic więc dziwnego, że badacze wciąż wykonują serię eksperymentów i badań klinicznych, by chociaż ciut lepiej poznać możliwości mózgu.

Mózg jest naszym najważniejszym organem. Zarządza całym organizmem, dzięki niemu żyjemy. Ale mózg jest też samolubny, egoistyczny, myśli przede wszystkim o sobie. Zauważmy, że mózg nie traci na wadzę w trudnym okresie (wojna,głód). Dba on o to, by w pierwszej kolejności dostać to, co do prawidłowego funkcjonowania mu trzeba - energię. Potrzebuje dużo energii, więc dużo też jej bierze. Pobieranie energii dzieje się dzięki specjalnemu systemowi brain-pull. Jeśli działa on dobrze zapewnia przetrwanie w trudnych czasach. Jeśli ma on problemy - tyjemy- bez względu na to ile i co jemy.

                                           Jak działa system zasilania mózgu w energię ?                                                    

Gdy ograniczamy dostęp jedzenia, co ma miejscu w przypadku stosowania diet różnego rodzaju, mózg przechodzi kryzys wieku średniego. Aby dostać tyle energii ile mu potrzeba uruchamia system stresu.


Następuje wzrost poziomu KORTYZOLU we krwi, co niekorzystnie wpływa na nasze samopoczucie i ma hamujący, negatywny wpływ na nasze ciało. Liczne badania kliniczne dowiodły, że kortyzol odpowiedzialny jest za gromadzenie tłuszczu w okolicy brzusznej (oponka).


Nasze ciało nie jest w tej sytuacji bezbronne, ponieważ posiada dwa inne systemy zasilające ciało w energię. Włączają się one wtedy, gdy organizm odnotowuje spadek poziomu glukozy we krwi. Jeden z neuroprzekaźników - OREKSYNA - sprawia, że zaczynamy odczuwać głód - zazwyczaj pojawia się chcica na coś słodkiego. System tez pozwala na uzupełnienie energii w mięśniach i w tkance tłuszczowej. Ale zaopatrzenie mózgu w energię ma zawsze pierwszeństwo. Ciągła ochota na jedzenie jest pierwszym wskaźnikiem, że relacja pomiędzy tymi dwoma systemami nie jest taka jak być powinna. Tkanka tłuszczowa poprzez leptynę sygnalizuje, że ma już wystarczającą ilość energii, natomiast mózg wciąż się jej domaga. Spryciarz blokuje sygnał wysyłany przez tkankę tłuszczową więc nie dociera on do neuronów oreksyny i koło się zamyka. Nadwaga wydaje się być nieunikniona. Mózg nie może dopuścić do tego, by zabrakło mu energii, więc wysyła wiadomość : jedz więcej. I tu pojawia się problem. Jemy więcej, ale przez źle funkcjonujący system zasilania mózgu tylko nie wielka część energii trafia do szarych komórek, większość trafia do tkanki tłuszczowej. Jemy więcej, zaczynamy tyć, a mózg wciąż wrzeszczy więcej , więcej, WIĘCEJ!

Pewnie zastanawiacie się od czego zależy sprawne niekaucjonowanie tego skomplikowanego systemu? Od tego w jaki sposób reagujemy na sytuację stresową i od stałego, wysokiego poziomu kortyzolu we krwi. Nadmierne wydzielanie kortyzolu prowadzi do:
- zmian neuronowych
- słabsze kontrolowanie przez mózg wydzielanie insuliny
- więcej glukozy zamiast trafiać do mózgu trafia do mięśni i tkanki tłuszczowej.

                                          Jakie są pierwsze oznaki tego, że coś szwankuje w systemie?                             

- nocne napady głodu - mózg chce glukozy
- wkładanie różnych rzeczy do buzi - ołówek, długopis
- ochota na słodycze i preferowanie słodkiego smaku
- zaczyna także szwankować gdy rzucimy nikotynę 

Dlatego niezmiernie ważne jest wyeliminowanie bądź też minimalizowanie bodźców stresowych w naszym otoczeniu. Uprawiajmy sport, ćwiczmy, wybierajmy spacery zamiast komunikacji miejskiej. Znajdźmy czas na relaksację, próbujmy zrozumieć własne emocje, zaspokajajmy swoje potrzeby, wypoczywajmy. Dążmy do samorozwoju, pracujmy na progres, ale nie za wszelką cenę. Stres jest także przyczyną kompulsywnego jedzenia, ale to temat na inną okazję.


Żyjemy w takich czasach, że stresuje nas niemal wszystko. Jak sobie radzę ze stresem? O tym niedługo. A jakie Wy przyjmujecie strategie w radzeniu sobie ze stresem?


32 komentarze:

  1. piekę ciasto.
    nigdy nie pomyślałabym, ze stres może nas doprowadzic do nadwagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że jeżeli chodzi o stres osobiście bardziej mam wtedy tendencję do chudnięcia niż do tycia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ile informacji! :D Ja rzadko się stresuję,ale jeśli już to nie mam na to rady. :( Muszę przeczekać aż przyczyna stresu zniknie lub zrobić coś konkretnego,ale rzeczy typu: posłuchać muzyki, pójść na spacer odpadają. Czekam na twoje rady, może coś mi podpasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje sposoby na stres to przede wszystkim bardzo intensywne i sponiewierające ćwiczenia. Poza tym pieczenie, to mega relaksuje nawet, jak potem tego nie jem ;) Czasem muszę sobie pokrzyczeć, a czasem zamknąć się w pokoju i po prostu nic nie robić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem choleryczką, więc wykrzyczę się, wyzłoszczę, spuszczę powietrze z balonika, i mam spokój. I wówczas od razu idę spać, tak jakbym zażyła pigułki nasenne. A kolejny dzień, zawsze może być lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy:)
    niestety też jestem choleryczką... całe szczęście, mój tż wytrzymuje i wie jak zrobić mi 'poskromienie czarownicy' :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kama jest psycholożką, więc zna się na rzeczy ;)
    A mój sposób na stres to wyrzucanie wszelkich myśli i wyobrażanie sobie przytulenia z moim ukochanym ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. rower, świeczki zapachowe, przytulanie, spacer, pozytywne myślenie, dobre, zdrowe jedzenie, relaksująca kąpiel ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, aromaterapia dobra na wszystko :)

      Usuń
  9. Nigdy bym nie powiązała tak mózgu z nadwagą ;) Dobrze wiedzieć, i zacząć coś działać, a ja niestety zazwyczaj na stres nie mam 'broni' :(

    OdpowiedzUsuń
  10. hej ;) kiedyś pisałaś o kosmetykach z firmy Eveline. Jesteś z nich zadowolona? :) Ja przez ostatnie półtora miesiąca używałam serum push-up na pośladki, ale ciężko mi określić czy było warto bo w tym czasie zaczęłam sporo ćwiczyć itp. Teraz szukam czegoś stricte na cellulit i zastanawiam się czy warto zainwestować ponownie w te firmę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pośladki się podniosły - dużo, dużo. Ale myślę, że to dzięki wykrokom, MC i bieganiu. Ale nadal się smaruję, skóra jest napięta i fajna w dotyku, wygładzona. Myślę, że warto zakupić serum do biustu - z niego jestem bardzo, bardzo zadowolona.

      Usuń
  11. Kama, łał, to jest prawdziwy artykuł, czytałam z ogromnym zainteresowaniem, szkoda, że taki krótki! nie chciałabyś częściej pisać takich rzeczy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, ale nie wiem czy czas mi na to pozwoli, ale myślę, że w weekend, czemu nie ? :*

      Usuń
  12. A do kortyzolu trzeba jeszcze dodać neuropeptyd Y, grelinę,skoki insulinowe, tarczycę, estrogeny, progesteron, testosteron, hormony tarczycy, noradrenaline, adrenaline, wspomniana leptyne, cholecystokinine i inne jesli chodzi o regulacje spozywania pokarmu i wplyw na powstawanie otylosci :/ Nie ma latwo.

    OdpowiedzUsuń
  13. A do kortyzolu trzeba jeszcze dodać neuropeptyd Y, grelinę,skoki insulinowe, tarczycę, estrogeny, progesteron, testosteron, hormony tarczycy, noradrenaline, adrenaline, wspomniana leptyne, cholecystokinine i inne jesli chodzi o regulacje spozywania pokarmu i wplyw na powstawanie otylosci :/ Nie ma latwo.

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny tekst! No właśnie ja ostatnio nie radzę sobie ze stresem, muszę coś zacząć robić i znaleźć choć chwilkę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo ciekawy wpis; mi jak na razie z opanowywaniem zachcianek pomagą treningi codzienne; mysle że cos w tym jest bo po nich czuje sie szczesliwsza i mimo zmeczenia mam wiecej energii; pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy się stresuję - biegam. To mnie uspokaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie jest też jednym z moich sposobów ;)

      Usuń
  17. Trzeba znaleźć sposób na walkę ze stresem, w dzisiejszych czasach jest on przyczyną większości chorób oraz przez niego wzrasta nasze ryzyko śmierci!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie ze stresem walczę na różne sposoby- albo przestawiam się na tryb myślenia "olewam to, i tak będzie, co będzie", np. przed egzaminami itp. Tylko wtedy, gdy ignoruję wagę egzaminów itp. to je zdaję. Może nie najlepiej, ale zdaję. Gdybym się tym przejmowała i stresowała, nigdy bym nic nie zdała. W przypadkach innego stresu- np. gdy psuje się między mną a kims dla mnie ważnym, albo stresują mnie trudności życiowe, to wyżywam się na samej sobie, co jest trochę kontrowersyjne... np. przesadzam z ćwiczeniami, albo (tak jak ostatnio) idę na imprezę i szaleję na maksa. To trochę wkurzające, że mózg działa sobie jak chce, będąc naszym organem, który powinniśmy konto rolować. Jednak fizjologia ludzka to bardzo obszerny temat...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ehh ja jestem osoba ktora niesamowicie latwo sie stresuje i denerwuje i nie bez powodu najwiekszy problem z tluszczykiem mam wlasnie na brzuchu...
    a trudno tak pstryknac palcami i przestac sie stresowac

    OdpowiedzUsuń
  20. wiesz, że nawet o tym nie wiedziałam ;) to od dzisiaj postaram się nie stresować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja wyladowuje stres m.in. poprzez muzyke. zamykam sie w pokoju, wlączam głośno ulubione piosenki, spiewam i tancze i troche pomaga:) niestety czasami zdarza mi sie zagladac do lodówy w poszukiwaniu jakiegos smakołyka:/ ale pracuje nad tym:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja powtarzam sobie po kilka razy: uspokój się. To pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Najgorsze jest to, ze stres to nie to samo co denerwowanie się, to pojęcie bardziej ogólne, stresujemy się podświadomie i raczej nie możemy nad tym jakoś fizycznie zapanować.Myślę jednak, że aktywność fizyczna (bieganie) to dobry sposób na stres. A co do diety, to myślę, ze regularne i częste jadanie małych porcji to dobry sposób na odchudzanie. Mózg wtedy dostaje informację: nie trzeba magazynować!

    OdpowiedzUsuń