środa, 24 października 2012

60dniowy plan - rewolucja!

Październik zaczął się dla mnie fatalnie o czym już czytaliście niejednokrotnie. Wczoraj, tuż przed snem narodził się w mojej głowie pewien plan. Nic innowacyjnego.

Przez pewien czas stoję w miejscu, jeśli chodzi o wygląd mojego ciała i postanowiłam coś z tym zrobić. Spojrzałam na nagłówek bloga - stop wishing, start doing! No to doing, doing, doing!

Jest to 60- dniowy plan rewolucyjny, który zaczął się właśnie dzisiaj. Zakończy się 23 grudnia :) Jest to przemyślana sprawa. Święta bardzo lubię - z różnych powodów( ale na to przyjdzie jeszcze czas) i zakończenie dzień przed Wigilią jest konieczne. Mogłabym plan podciągnąć do końca roku, ale obawiam się, że mogłabym w Święta troszkę oszukiwać - a to nie ładnie :))

Założenia planu
Dietetyczne
- jeść zdrowo, czysto i regularnie
- prowadzić jadłospis, robić zdjęcia posiłkom
- urozmaicać posiłki i poznawać nowe potrawy/smaki

Aktywność fizyczna
- 3-4xtygodniowo BIEGANIE
- 3xtygodniowo FBW
- jeśli z przyczyn niezależnych ode mnie będę musiała zrezygnować z biegania wprowadzam program treningowy Jillian - Body Revolution

Relacja z planu będzie albo mieć miejsce każdego dnia - np. będzie pojawiać się jako dodatek do postu z innej tematyki, albo będzie to tygodniowe pełne podsumowanie - z jadłospisem, z udokumentowaniem treningów, plus notatki z moimi przemyśleniami.

Jestem teraz w domu rodzinnym - na pewno do końca miesiąca, więc na pewno będzie mi trudniej, ale dam radę ! :D Dzisiaj wybrałam się na zakupy, żeby uzupełnić lodówkę. Jak sobie pomyślałam o lodówce to w mojej głowie zakiełkował pomysł - AKCJA! POKAŻ SWOJĄ LODÓWKĘ! Ale o tym więcej jutro.



W zamrażarce mięso, ryby. W szafkach zwykły makaron i ryż zamienione na pełnoziarniste produkty. Rodzicom średnio się to podoba, ale muszą się dostosować :) O tym, że mają zlewkę na moje poważne plany może świadczyć dzisiejszy zakup taty - specjalnie z myślą o mnie!


Cukierki wyjęłam i oddałam mamie,  ogarnęłam puszkę - przyda mi się na jakieś głupotki :)

Dzisiaj poszłam pobiegać. Było całkiem nieźle - chociaż nie lubię biegać jak jest tak chłodno. Najgorszy problem mam z doborem ubrań do pogody. Biegam w dresach - bo legginsy i pulsometr zostały w Olsztynie - muszę czekać na nie do piątku. Na górę zakładam koszulkę z krótkim rękawem i białą kurteczkę, którą Wam kiedyś pokazywałam na blogu. Nie było mi za zimno, ale miałam na początku problem z rozgrzaniem organizmu. Między 1.5 - 2.5 kilometra złapała mnie taka kolka, że myślałam, że nie dam rady kontynuować biegu. Przystanęłam, napiłam się wody i pomogło. Nie wiem jaka jest geneza kolek, ale zaraz się dowiem. Wiosną i latem nie miałam takiego problemu. A teraz drugi trening- druga kolka.



Moja treningowa buteleczka :D

No dobra, dzisiaj to by było na tyle. Jutro kolejny dzień, kolejne zmagania.

46 komentarzy:

  1. Przypomniałam sobie, jak moi marudzili, kiedy z "białego" przechodziliśmy na "brązowe"... Ale pocieszę się, dziś już nie marudzą i sami z siebie kupują ;) Buteleczka jest przeurocza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to czasami odnoszę wrażenie, że moja rodzina żyje w średniowieczu jeśli chodzi o zdrowe odżywianie się :)

      Usuń
    2. Daj im trochę czasu a nim się obejrzysz śmigną do XXI wieku :D Kwestia przyzwyczajeń ;)

      Usuń
  2. Buteleczka świetna :) Masz bardzo zacny plan, trzymam kciuki i nie wątpię, że Ci się uda :) Mnie chyba jeszcze bardziej przydałoby się wzięcie za mordeczkę i kopnięcie w tyłek. Moja dieta to jeden wielki śmieć opływający czekoladą... a jedyna aktywność fizyczna, to tańce 2 razy w tygodniu. Dramat :( Ale już widzę skutki uboczne braku aktywności, złej diety i ogólnego zagubienia... Czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te skutki uboczne zmotywowały, bo nie jest dobrze... zmieniaj ze mną!

      Usuń
    2. Postaram się :) już uświadomiłam rodzinkę i zaserwowałam zdrowy obiad. Wieczorem stanęłam na wadze i już WIEM, że NALEŻY się ogarnąć! :))

      Usuń
  3. Oj oj przydałaby się i mi taka rewolucja.
    Trzymam kciuki za Twój plan!

    OdpowiedzUsuń
  4. mam podobne założenia :) chcę do świąt schudnąć z 8-10 kg :) damy radę obydwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała tylko i aż 6..

      Usuń
    2. Dołączam się... moim celem jest 5 kilogramów... tzn. powrót do stanu przed-wojażowo-wakacyjnego :)

      Usuń
  5. Niezła ta Twoja rewolucja! Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. To Ty mnie zmotywowałaś, szczerze mówiąc :)

      Usuń
  7. Na co zwróciłam uwagę? Na te śliczne róże, które leżą obok Twojego jedzenia.
    Pokaż koniecznie co robisz z krewetek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na 25 rocznicę ślubu moich rodziców :P

      Usuń
  8. Tata widzę Cię kusi ale dałaś rade!! :)

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się nasunęło pytanie (może głupie, ale kto pyta nie błądzi) dotyczące uroczej buteleczki. Jak ją ze sobą zabierasz na trening, masz jakiś pasek czy coś takiego, bo w ręce to raczej niewygodnie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety trzymam w rękach. W jednej ręce trzymam telefon z Endomondo a w drugiej butelkę z wodą. Już jakiś czas temu miałam zainwestować w saszetkę - bo zdarzało się, że biegałam jeszcze z kluczami w ręku. No i o tej porze chusteczki higieniczne by się przydały.

      Usuń
  10. dobrze się zapowiada ten Twój plan, więc powodzenia ! :) a akcja pokaż swoją lodówkę brzmi intrygująco.. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Plan rzeczywiście rewolucyjny i bardzo ambitny. Będę trzymać kciuki za powodzenie! Akcja "pokaż swoją lodówkę" bardzo mnie zaintrygowała, czekam na szczegóły :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem w trakcie planu :) Ostatnio zrobiłam sobie podjazd na rowerze, który często pokonuje i nie stanowi dla mnie żadnych problemów a tym razem nie dość, że bardzo rozbolało mnie gardło to jeszcze złapała mnie kolka.. Ja zwaliłam winę na duża różnicę temperatur pomiędzy powietrzem pobieranym a wydychanym ale jak znajdziesz jakieś lepsze rozwiązanie to daj znać :) Akcja POKARZ ZSOJĄ LODÓWKĘ brzmi świetnie !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa rewolucja się szykuje. Będę trzymać mocno kciuki, żeby do tego 23 wszystko szło gładziutko ;) Pokaż swoją lodówkę, hmmm, czekam niecierpliwie :D

    Jaki FBW będzie robić ? Musiałam o to zapytać :D

    A takie zakupy znam bardzo dobrze, każde święto typu urodziny, imieniny, obrona, to okazja, żeby dać jakieś słodkości, których ja oczywiście nie jem. Zatem zjada je cała rodzina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten co wcześniej :P tylko dodam dwa ćwiczenia - przysiady i wchodzenie na ławkę z hantlami. Zastanawiam się też czy nie zrobić sobie treningu B i zacząć go robić po dwóch tygodniach treningu A. Planuję też zakup obciążników na kostki i nadgarstki bo tymi trzykilówkami to nie zdziałam za dużo :)

      Usuń
    2. http://www.sfd.pl/FBW_i_split_dla_pocz%C4%85tkuj%C4%85cych.-t828260.html bazuję na tym artykule dodanym przez Ciebie w akcji Kobieta na siłowni :) Kopalnia wiedzy.

      Usuń
    3. A nie lepiej od razu trening A i B, i robić na zmianę ?
      To nie lepiej zainwestować w hantelki regulowane, jakiś mały zestaw ? Takie obciążniki są mało przyszłościowe. No chyba że planujesz przenieść się na siłownię za jakiś czas.

      Artykuł długi, ale sporo tam jest ;)

      Usuń
  14. ciekawe :) bo ja zaczynam też od dziś akcje 60dni :D ale moja akcja to zmotywacja do codziennych ćwiczeń ;p powodzenia zycze rowniesz :**

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja rewolucje jedzeniową zaczynam od dziś :) na szczęście nikt mi nie marudzi a chłopak będzie jadł sobie dalej tak samo albo zmieniony mój jadłospis o gotowane ziemniaczki, kanapeczki itp. u mnie bardzo podobny post z postanowieniami i też myślałam o poście "prosto z lodówki" powodzenia, 3mam kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ale fajnie!! :)) jestem z Tobą i trzymam mooooocno kciuki :)) do 23 grudnia nie aż tak daleko, będzie dobrze :) czekam na kolejne relacje! uwielbiam takie 'wyzwania' ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powodzenia! :)
    Podziwiam! Ja zazwyczaj planuję, ale nic z tego nie wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz jestem na Twoim blogu i bardzo mi się podoba. Również biegam, bo to kocham:) Pozdrawiam, trzymaj tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Plany ambitne... Trzymam kciuki za REALIZACJĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Powodzenia! Ale sobie super prezent na święta zrobisz ;)! Satysfakcja z ukończenia tych 60 dni i do tego te genialne ciało, które będziesz mieć (chociaż już tera z tego co mi się wydaje jest całkiem niczego sobie!)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy pomysł :) Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wytrwałości, a rodzina niech się też przyłoży :)

    OdpowiedzUsuń
  23. powodzenia :) :)
    ja bardzo chcialabym wprowadzic domowe treningi.. poza cwiczeniami z pilka na kregoslup trudno mi cokolwiek innego robic

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że lubisz motyw Hello Kitty :D Mi się w domu rodzinnym nie uda zrobić rewolucji w lodówce. Moi rodzice za bardzo uzależnieni są od kiełbasy, której ja z kolei nienawidzę :D Więc lodówka u mnie to nie jest przyjemny widok :P

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny pomysł :)

    służę ew pomocą dietetyczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pomoc jest dobra, jak mogę się z Tobą skontaktować :) ?

      Usuń
  26. gdzie kupiłaś buteleczke? :) też bym sobie taką sprawiła :) Nie obraź sie ale zastanawia mnie jedna rzecz, od dłuższego czasu obserwuje Twój blog, zdrowo sie odżywiasz, biegasz, cwiczysz, dbasz o siebie a efekty są bardzo znikome moim zdaniem. Co o tym myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś wystarczająco długo obserwowała mojego bloga to byś widziała, że mam przerwę w systematycznym bieganiu i w ćwiczeniach ze względu na operację kolana - ale to taki tam drobny szczegół, który w sumie nie ma wpływu na moje życie :)

      Usuń
    2. Aha, a butelkę kupiłam w supermarkiecie - to chyba Lewitan jest.

      Usuń
  27. dziekuje za odpowiedź :P podziwiam za wytrwalosc, trzymam kciuki i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. No i widzimy tam naszą wodę kokosową!!!! ;)

    Pani Kamilo... zaraz po obronie tytułu magistra kolejne wielkie wyzwanie! ;)
    Trzymamy kciuki i jak to my... na bieżąco będziemy tu zaglądać, więc będziemy kontrolować efekty ;)

    Powodzenia! :)
    Ekipa Vivalife.pl

    OdpowiedzUsuń