czwartek, 20 września 2012

Wyjazdowa środa.

Dzisiaj trochę prywaty :D

Wczoraj musiałam odbyć krótką podróż do Warszawy w cele odebrania certyfikatu z języka angielskiego i podbicia obiegówki. Przed obroną jest tyle latania i załatwiania - na niektórych uczelniach takimi rzeczami zajmują się przedstawiciele grup. U mnie niestety od samego początku wszystko było robione indywidualnie. Bardzo dobrze,że coraz więcej uczelni odchodzi od systemu z indeksami - po co to komu, skoro i tak niemal wszędzie wszystko robione jest przez i pod USOS.

Akurat dobrze się złożyło, bo większość spraw miałam do załatwienia w moich ulubionych warszawskich miejscach. Są to miejsca klimatyczne i urokliwe. Tutaj odnajduję spokój, odprężam się i wyciszam. Gdy miałam dość dynamicznego, warszawskiego życia i chciałam nieco zwolnić, zabierałam książkę, notatki i uciekałam.

Pierwszym miejscem, które lubię jest ulica Chmielna. Niby taka tam zwykła ulica. Ale dla mnie jest swoistym przejściem ze współczesności do przeszłości. Może to zapach cieplutkich, świeżo wypiekanych pączków z czekoladą działa na mnie tak uspokajająco i przenosi mnie do czasów dzieciństwa.
 
Drugim miejscem, które lubię jest warszawska starówka. Chodziliśmy nią miliony razy, ale dopiero wczoraj zdecydowaliśmy się na spojrzenie na nią z perspektywy ptaka :)
Szczerze Wam powiem, że trochę się na początku bałam - ten dach był jakiś krzywy :)




No i BUW wraz z ogrodami (Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego). Jeśli będziecie kiedyś w Warszawie - koniecznie tam zajrzyjcie. Sama Biblioteka robi wrażenie, a z ogrodów, które znajdują się na dachu Biblioteki rozciąga się przepiękny widok na Warszawę.



Kocham Łazienki Królewskie, Muzeum Powstania Warszawskiego, Wybrzeże Helskie, Saską Kępę i Wilanów. Szkoda tylko, że pogoda nam nie dopisała. Było zimno, wietrznie i mokro. Wycieczka krótka, ale fajna.


Oczywiście musiałam spróbować Bubble Tea! Bubble tea to przepyszna herbata z perełkami tapioki, które zasysa się przez mega grubą i kolorową słomkę. Narodziła się w Tajwanie i szybko rozpowszechniła się na inne kraje Azji, a później Europy - możecie zobaczyć ją także u Klaudii :D 




  Ja wybrałam herbatę truskawkową z dodatkami ananasowymi i jabłkowymi. Ale uważam te dodatki za zbędne. Następnym razem spróbuję mlecznej, kokosowej :))


Próbowałyście bąbelkowej herbaty?

41 komentarzy:

  1. Nigdy w życiu nie byłam w Warszawie a kiedyś trzeba by było się tam wybrać. Pięknie odpisałaś te wszystkie miejsca aż mam ochotę pojechać i zobaczyć to na własne oczy.

    Nigdy nie piłam takiej herbaty, musi być wyjątkowo pyszna

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie piłam takiej herbatki :( Nie wiem nawet czy we wrocku jest coś takiego.
    Pisząc o tych manewrach uczelnianych przed obroną przypomniałaś mi o tym, że wypadałoby pójść odebrać papiery z uczelni :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Warszawy ! ;) I to bardzo, bo ja nie mam kiedy się nawet wybrać ! Ciekawa herbatka, nigdy nie piłam !

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wlasnie jeszcze nie pilam tej herbaty, ale musze koniecznie to nadrobic! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ktoś powiedział herbata? jestem zakochana w herbacie, kocham poznawać jej nowe odsłony! ale... o takiej pierwsze słyszę! muszę koniecznie jej wypatrywać jak gdzieś będę!

    OdpowiedzUsuń
  6. rzadko bywam w Warszawie:) ale dodam ze Wrocław te jest uroczy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. We Wrocaławiu byłam raz - i pamiętam tylko Panoramę Racławicką. Marzy mi się wyjazd właśnie do Wrocławia :) Macie piękną starówkę i fajną fontannę :)

      Usuń
    3. Przyjeżdżaj do wrocka :D :D :D

      Usuń
    4. Jak przyjedziesz na dłużej możesz zwiedzić wszystkie mosty i poszukać krasnali ;D

      Usuń
    5. Hehe, Wrocław rządzi! <3

      Usuń
    6. To tyle wrocławianek tutaj siedzi ?

      Usuń
  7. u mnie na blogu bubble tea pojawiła się dwukrotnie :) Warszawę kocham :) ja lubię jeszcze m.in. Ogród Saski, Żoliborz, Pola Mokotowskie i ogólnie całą Starą Ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam przegapić, lecę do Ciebie poczytać :) Tak! Ogród Saski jest piękny, ja go widziałam jesienią - cały w złocie :)

      Usuń
  8. wspaniałe zdjęcia :)
    mniam mniam, ja nigdy w stolicy nie byłam

    OdpowiedzUsuń
  9. no i jeszcze nie mogę nie wspomnieć o pięknym Powiślu i Krakowskim Przedmieściu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. slicznie wygladasz, ale gdzie usmiech? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mmmmm, ja dzisiaj piłam mango - zielona herbata - kokos - kruszony lód, idealne na gorące popołudnie <3 wiesz, ja Warszawy nie lubię, mimo iż znam ją bardzo słabo, ale na Twoich zdjęciach robi fantastyczne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie Wawa zawsze wydaje się być szara i nieciekawa;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię Chmielnej, kojarzy mi się z tipsiarami, dzi*kami i ogólnym lansem. Raczej nie ma zbyt dobrej opinii...
    Wstyd się przyznać, ale mieszkam w stolicy 4 lata i ani razu nie byłam w BUWie...

    OdpowiedzUsuń
  14. W te wakacje też pierwszy raz odwiedziłam BUW, jakoś nigdy nie miałam po drodze, ale kiedy znalazłam się wreszcie w okolicy musiałam odwiedzić ogród. Klimat Starówki i Krakowskiego przedmieścia też bardzo lubię. Byłaś na tarasie widokowym? Ile ja już lat widzę napis "taras widokowy", ale jeszcze nigdy tam nie byłam.
    W tym roku "odkryłam" też Chmielną, też znałam ją od dawna, ale dopiero się nią zachwyciłam, po odwiedzeniu niesamowitych kamienic przy Chmielnej.
    A co do Bubble Tea, raz ją zobaczyłam i pomyślałam, że kiedyś można by spróbować, a kilka dni później gdzieś przeczytałam jaka ona szkodliwa (zupełnie nie pamiętam czemu) i jakoś już mi się jej nie chce próbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny
    zapraszam do mnie a tam rozdanie i juz w najbliższym czasie konkurs dla obserwatorów mojego bloga
    http://onlytheoriginalstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja pochodze z Krakowa i zawsze bylam pelna uprzedzen do Warszawy;) bylam w stolicy kilka razy, ale glownie kojarzy mi sie ona z lotniskiem. Natomiast chetnie wybralabym sie na takie pelonowartosciowe zwiedzanie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od dawna myślę o jakiejś wycieczce do Warszawy. Chciałabym ją trochę pozwiedzać. Nigdy tam nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze jej nie próbowałam a to dlatego że jakoś mi nie po drodze do miejsca gdzie ją serwują ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Owocowe też są dobre. ja szukam teraz jakiejś herbaciarni w pobliżu żeby jakąś pyszną herbatkę sobie kupić. Zaczynają się długie zimne wieczory ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie chciałabym spróbować tej bubble tea :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie piłam tej herbaty - muszę spróbować :) Trzeba było przyjechać parę stacji dalej do Mińska Maz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i otagowałam Cię (chociaż pewnie już byłaś otagowana) :)

      Usuń
  22. Zdjęcia w Buw'ie są zawsze klimatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ojej ale dawno nie bylam w Warszawie...!
    a co do tej herbatki to jakos srednio mnie zacheca do wypicia, mnie to chyba nie kreci

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana cudownie wyglądasz!Otagowałam Cię u mnie na blogu! I już jestem ciekawa twoich odpowiedzi :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  25. mmmm przyjemna wycieczka i jakie piękne klimatyczne miejsca, a pomyśleć, ze nigdy nie byłam w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Otagowałam Ciebie, zapraszam do zabawy, a szczegóły na moim blogu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Herbatka wygląda iście smakowicie. Jeszcze nie próbowałam, ale napewno przy okazji się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiałabym bubble tea stuprocentowo, gdyby nie przesłodzenie :<

    OdpowiedzUsuń
  29. W ramach odpoczynku od magisterki wybrałam się ostatnio do Warszawy do chłopaka i właśnie jednym z naszych "must-visit" była kawiarnia z Bubble tea. Fajny pomysł, jeszcze fajniejsza obsługa!

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie pijcie Bubble Tea! Są bardzo kaloryczne, pełne sztucznych barwników, polepszaczy smaku i zapachu. To sama chemia: nie dajcie się nabrać.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziś próbowałam tej herbaty, smakowała mi . Widząc opinie, ze to sama chemia nie spróbuje po raz drugi ...

    OdpowiedzUsuń