sobota, 22 września 2012

Walczę z choróbskiem.

 Na początku miesiąca pisałam, że nie lubię września. Z dnia na dzień robi się coraz zimniej, liście zaczynają przybierać pomarańczowe barwy i spadają z drzew. Po lecie zostało tylko wspomnienie i tęsknota...
Jeszcze niedawno pisałam, że silnie bronię się przed paskudnym choróbskiem. Jednak dzisiaj dopadło także mnie. Ból głowy, oczu, kości i mięśni, podwyższona temperatura. Myślę, że to tylko lekkie przeziębienie i nie jest to zapowiedź czegoś poważniejszego - choć wybieram się do hematologa. Powtórzone badania krwi wciąż wyglądają niepokojąco i nie ma na co czekać. Więc przyszły tydzień spędzę prawdopodobnie biegając od lekarza do lekarza. W poniedziałek rezonans, w środę wizyta u ortopedy i w końcu zostanie rozwiązana sprawa z kolanem.
Nareszcie zakończyłam przygodę z pisaniem pracy magisterskiej - promotor ocenił ją na 5 - więc teraz już tylko obrona :)

Musiałam przerwać bieganie i domowe ćwiczenia siłowe. Zrobiłam progres jeśli chodzi o ilość powtórzeń w obwodzie - z 11, 9 powtórzeń doszłam do 15,13 - bez szału, ale nawet to cieszy. Zauważyłam, że moje ręce są coraz silniejsze.

Dzisiejszy wieczór spędzam sama w domu z książką, pod ciepłym kocem, wdycham zapach truskawek w bitą śmietaną i popijam rozgrzewającą herbatę z cytryną i imbirem.

 IMBIR
Imbir jest jedną z tych roślin, bez których wiele narodów nie wyobraża sobie życia. Dla każdego Azjaty to podstawowy dodatek do potraw i bardzo skuteczne lekarstwo na przeziębienie (herbata z imbirem), mdłości (napar z imbiru) czy bóle miesiączkowe (plastry korzenia imbiru)
Akurat dzisiaj jest taki dzień, że piję i herbatę i wcinam surowe plastry :)




Oczywiście towarzyszy mi mój pies, który chyba przechodzi jakiś kryzys. Wszędzie za mną chodzi, chce by ją głaskać, pieścić i tulić. Wkopuje mi się pod koc i ciągle zaczepia, wpatrując się we mnie wzrokiem kota ze Shreka. Jest taka rozkoszna i pocieszna :)


No i mam w końcu czas by przejrzeć zaległe posty na Waszych blogach :)

Ubierajcie się ciepło i łykajcie witaminki !

32 komentarze:

  1. Trzymam kciuki żebyś szybko wyzdrowiała :)
    Mnie też coś powoli rozbierało, ale chyba dobiłam gada dostateczną ilością wódki :P
    I czekam z niecierpliwością aż będzie można do Ciebie mówić Pani Magister ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże! To jest jakaś epidemia, czy co?! Wszyscy są teraz chorzy, po kolei jak leci, jeden po drugim! Masakra jakaś... Właśnie... imbir ma niezłe działanie i przyspiesza metabolizm (podobno). Kiedyś zrobiłam sobie ryż z wiśniami i łyżeczką sproszkowanego imbiru, bo tak było napisane w jakiejś diecie w czasopiśmie Shape i znienawidziłam imbir przez to, bo ta potrawa była ohydna. Nie wiem... może za dużo tego imbiru, albo po prostu mi ten smak nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie jakoś podszedł - ale zdecydowanie wolę świeży niż ten z torebki :)

      Usuń
    2. Eeh i faktycznie chyba jakaś dzika epidemia - ale ja często choruję właśnie w trakcie takiego przejścia między latem a jesienią i między zimą a wiosną. Chyba większość przeziębień zdarza się w tym okresie.

      Usuń
    3. No właśnie, a ja nie. Dla mnie to dziwne jest. W ogóle ja rzadko choruję, a tutaj takie coś... Co do badań krwi- musimy je poprawić. ;)

      Usuń
  3. Życzę powrotu do zdrowia! Trzymaj się ciepło ;)) I gratuluje zakończonej przygody z pisaniem pracy magisterskiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy takie same filiżanko-kubeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zdrowiej, zdrowiej:)
    nie wiem co jest ale mnie rownnież własnie jakies przeziebienie dogoniło i rozkłada, wieczór mniej więcej wygląda podobnie jak u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie wieczory są potrzebne :)

      Usuń
  6. Kuruj się pod tą kołderką, a ja czekam na jakiś post o twoim nowym gadżecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już dojdzie to na pewno o nim napiszę :P

      Usuń
  7. Pomimo łykania witaminek przeziębienie dopadło również mnie:( Chwytam się wszelkich sposobów na wyzdrowienie - w przyszłym tygodniu mam występ - więc może i sięgnę także po imbir:) Na zdjęciu zauważyłam podkład z Oriflame - mam taki sam:D

    OdpowiedzUsuń
  8. widzę, że czytasz lub zamierzasz czytać Tess Gerritsen. Strasznie lubię jej styl pisania i tematykę książek. Chociaż z tego co pamiętam w Labiryncie Kłamstw było więcej miłosnych wątków niż w pozostałych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Tess :) Faktycznie Labirynt Kłamstw należy do tej serii, w której dominują romanse. Ale cykl o Jane Rizzoli bardzo lubię - Chirurg i Skalpel genialne! Muszę zacząć kontynuować serię - ale mam książki na kompie - mam nadzieję, że pod choinką w tym roku znajdę czytnik i nie będę jeszcze bardziej znęcać się nad moimi oczami;P Pozostałe thrillery medyczne - pierwsza klasa. Czytałaś Dawcę?

      Usuń
  9. Kuruj się kuruj i wracaj szybciutko do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę zdrówka i to szczerze z serducha. Nienawidzę być zaziębiona, nawet lekką grypę przechodzę paskudnie.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To taki czas w roku, że dużo osób tak reaguje na zmianę pogody. Ja też chodzę zakatarzona i w ogóle jakaś taka nijaka.
    Wygrzej się porządnie i zdrowiej, nie daj się pogodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. imbir jest genialny, też się nim zawsze kuruję:) szybkiego powrotu do formy życzę:)
    a psiak z pewnością się o swoją panią martwi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam takie herbatki :)! a kuferek kupilam w H&M

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuruj się, kuruj :) Mnie już niestety dopadło i też muszę coś pokombinować :(
    Mam nadzieję, że u lekarzy wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdrowiej Nam!
    P.S. Majeranek i tymianek działają przeciwgorączkowo i łagodzą ból gardła. Warto dodawać podczas przeziębienia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję że nie dasz się choróbsku ;)) Też uwielbiam książki Tess Gerritsen.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, widzę, że teraz wszyscy chorują - łącznie ze mną.. Zdrowiej Kama, bo to najważniejsze.
    Marzy mi się "Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości", a teraz będę miała okazję zapoznać się z twórczością Tess Gerritsen, bo wygrałam jej najnowszą książkę, która teraz leży na półce i czeka na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. szybkiego powrotu do zdrówka, po takiej czarodziejskiej herbatce choróbsko powinno szybko odpuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wracaj szybciutko do formy, imbir naszym sprzymierzeńcem :) gratuluję oceny pracy mgr, teraz będzie już z górki :)) I tak szukając pozytywów tej choroby: możesz już przygotowywac się / podczytywac powolutku do obrony :)) Trzymaj się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  20. kuruj się, możesz do tej herbaty dodać miodu, jeśli nie masz nań alergii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam herbatę z imbirem <3
    A co do książek o Marylin, polecam "Blondynkę", niestety w tym momencie nie przypominam sobie nazwiska autorki.

    OdpowiedzUsuń