poniedziałek, 17 września 2012

Wafle ryżowe?

Wieczór z książką w jednoosobowej fortecy i dużym kubkiem gorącej herbaty z imbirem i cytryną dobrze mi zrobił. Wyciszyłam się i zrelaksowałam. Wybrałam metodę małych kroków - byle do przodu bez tuptania do tyłu. Dzisiaj planuję powtórzyć wczorajszy wieczór z tym, że dodam trochę ruchu - pójdę pobiegać lub pojeżdżę na rowerze. Bez konkretnego celu - skończę, kiedy uznam, że moje ciało ma dość - ale tak na prawdę dość.

Wczoraj przeprowadziłam też na sobie mały eksperyment.
Kupiłam opakowanie wafli ryżowych - dawno ich nie jadłam, postanowiłam wyrzucić je ze swojej diety już jakiś czas temu. Wafle uważane są za znakomitą przekąskę - w końcu są źródłem błonnika. Przecież praktycznie nie mają żadnych kalorii a ich składnikiem jest brązowy ryż - źródło węglowodanów. Jak jest w rzeczywistości?

EKSPERYMENT i kilka informacji o waflach, których nie przeczytasz na opakowaniu.

Kupiłam wafle ryżowe extra cienkie z kokosem. Jeśli chodzi o kokos to mam ostatnio na niego ostrą fazę, stąd wybór taki a nie inny.


Skład: pełnoziarnisty ryż brązowy 93 %, wiórki kokosowe 6 %, cukier kandyzowany 1%
Niżej możecie zobaczyć jak prezentuje się tabela z wartościami odżywczymi. Na pierwszej stronie mamy także informację, że wafle są źródłem błonnika - bardzo mnie to ubawiło :)












Z pozoru wszystko wydaje się być spoko. Sięgam po wafla, drugiego, trzeciego. Mówię sobie stop - to ma być forma przekąski. Czekam 10 minut. W głowie pojawia się myśl - zjadłabym coś. Sięgam po kolejne dwa wafle. I pewnie mogłabym zjeść całą paczkę na raz - słaba to metoda na głoda.

Wafle ryżowe mają bardzo wysoki indeks glikemiczny ( IG to wskaźnik, który określa wzrost poziomu cukru we krwi, po dwóch godzinach od zjedzenia danego produktu) - pewne źródła podają, że nawet wyższy od czystej glukozy. W innych źródłach czytamy, że wynosi on 85 - dużo, bardzo dużo. Na diecie redukcyjnej nie powinno się spożywać takich produktów - tak mi zalecał trener interpersonalny na siłowni. Od razu zrezygnowałam wtedy z wafli.

Wafle są źródłem błonnika - fakt, źródłem są, ale dosyć kiepskim. Jeden wafelek extra cienki zawiera zaledwie 0.2 g błonnika. Wafelek gruby zawiera 0.3 g błonnika. Przekąska ma nam zapełnić żołądek, zmniejszyć uczucie głodu a zwiększyć poczucie sytości. Więc czy wafel jest dobrym wyborem? Porównajmy go np. z jabłkiem. Jak widzicie na wykresach poniżej (źródło ilewazy.pl) widzimy, że jabłko zawiera 1.5 g błonnika - bez skórki! (a to przecież ona jest tak bogata w błonnik) Energia pochodząca z węglowodanów jest niemal taka sama. Już nie będę pisać o tym,że jabłko ma wiele witamin, antyoksydantów i innych cennych składników. Dla mnie w tym pojedynku wygrywa jabłko.





No ale zaraz ktoś powie jabłko to węglowodany proste, a wafle - złożone, bo brązowy ryż. Nic bardziej mylnego.Wafle ryżowe to węglowodany proste. Ryż brązowy owszem, jest źródłem  węglowodanów złożonych ale to proces obróbki ma tutaj decydujące znaczenie. Jak wygląda produkcja  wafli nie wiem, ale żeby ryż tak spęczniał i uformował się, musi być poddany działaniu bardzo wysokiej temperatury i ciśnienia. To sprawia że łańcuchy węglowodanowe znacznie się skracają a indeks glikemiczny rośnie.

Na jednym z portali spotkałam się z takim stwierdzeniem, że jeśli chcemy schudnąć to trzeba zamienić pieczywo na wafle ryżowe. Tylko znów nikt nie wspomina o IG, ilości błonnika. Zamieniając zdrowe, pełnoziarniste, ciemne pieczywo na wafle sami sprawiamy, że szybciej staniemy się głodni i tym samym bardziej podatni na podjadanie. A jak czytam, że zawierają dużo błonnika to mnie krew zalewa. 0.2 to dużo? Serio!? Aha i porobiłam zdjęcia waflom w sklepie i przeanalizowałam wartości odżywcze - ilość błonnika waha się od 3.2 do 3.9 g/100g.
 
Wiadomo WSZYSTKO W NADMIARZE SZKODZI, a od jednego wafla dziennie nic się nikomu nie stanie. Tylko tak na dobrą sprawę co ten jeden wafel zmienia? Moim zdaniem nic. Chcąc schudnąć powinniśmy zminimalizować ilość spożywanych węglowodanów, dlatego ja z wafli rezygnuję.

Ciekawa jestem Waszego zdania?


52 komentarze:

  1. Ja wolę owoce zamiast wafli. Zdrowsze i mniej przetworzone. Wafle to puste kalorie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, bo zawsze myślałam, że te wafle są raczej dietetyczne.. dobrze, że już dawno ich nie jadłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedys sie zajadalam waflami bo myslalam ze to taka zdrowa przekaska :D mylilam sie. jakis czas temu je odstawilam i kompletnie mi ich nie brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe! :) ja z wafli również zrezygnuję (mimo że chrupię je bardzo, bardzo rzadko), tym bardziej, że podobnie jak Ty mogłabym całą paczkę na raz : >
    Więcej takich życiowych ciekawostek proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio - mogłabym je jeść i jeść. A znam osoby, które pożerają całą paczkę zamiast ćipsów - przed telewizorem. O zgrozo.
      Postaram się :)

      Usuń
  5. to znak, ze w koncu sama musisz ja zrobic! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. w ciągu jednego dnia dowiedziałam się, że otręby i wafle ryżowe jednak nie są takie zdrowe :) ehh.. szkoda, że to głównie takie produkty są w sklepach pod szyldem ' zdrowa żywność' :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masakra. Jak ja nic o świecie nie wiem! :P Już ich więcej nie kupię. Lepsze są deseczki? :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś też byłam przekonana, że wafle to świetna przekąska, świetny zamiennik pieczywa, w ogóle wszystko super! Wciąż panuje błędne przekonanie na temat tego, że są zdrowe i dietetyczne.
    Teraz moje podejście się zmieniło i unikam ich, bo jakby nie patrzeć to produkt przetworzony, zawierający tak na dobrą sprawę puste kalorie. Bo co oprócz węglowodanów i znikomej ilości błonnika tam mamy? Ano nic! Zamiast wafli wolę sięgnąć po owoce lub warzywa.
    Tak jak też wspomniałaś - zgubne jest to, że można je podjadać bez końca i nim się obejrzymy paczka znika!
    Podsumowując - nie dla wafli!

    OdpowiedzUsuń
  9. super;) wiele ciekawych informacji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio też Sav pisała o waflach ryżowych... W sumie to typowa przekąska, ale czy zdrowa to już sama nie wiem. Ja kupuję wafle ekologiczne z brązowego ryżu z amarantusem. Są mega cienkie... ale leżą już w szafie ponad miesiąc i dalej nie mogę ich skończyć. Mam jakieś opory, żeby je jeść... Nie wiem, czy eko różnią się jakoś od tamtych. Może tym, że nie są przetworzone w takim stopniu jak zwykłe? Ale to mało zmienia. W sumie... Chyba też zrezygnuję już na dobre. Jest o wiele więcej zdrowszych produktów, które mogą robić za przekąskę.

    OdpowiedzUsuń
  11. swojego czasu potrafi łam pochłonąć całą paczkę na raz, najlepiej z jakimś serkiem do smarowania. ale odkąd jakiś czas temu dowiedziałam się właśnie o tym wysokim indeksie glikemicznym, to odstawiłam je na dobre.
    posty z cyklu fakty i mity zawsze spoko : )

    OdpowiedzUsuń
  12. niby wszystko ładnie, pięknie a o wysokim IG żaden producent nawet nie wspomni ;-p

    OdpowiedzUsuń
  13. No niestety ale mnie też tylko one na chwile zapychają i to źle ale co zrobić. Zadko je jadam

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z tym co napisałaś, nawet kiedyś sama pisałam bardzo podobnie więc pewnie byłyśmy u tych samych źródeł których jest naprawdę bardzo mało. Zdecydowane nie waflom już lepsze jest pieczywo chrupkie a najlepszy ryż naturalny

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam wafle ryżowe!!! Ale tylko z kremem czekoladowym i świeżymi truskawkami. Mniami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra notka :) Będę teraz unikać wafli i zastąpię je jabłkiem :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zaczęłam czytać tego posta to moja pierwsza myśl - jutro kupuję opakowanie wafli!! Jednak jak doczytałam do końca to ochota mi minęła. Mimo iż ten kokos mnie kusi i cały czas się zastanawiam jak smakują wafle z kokosem to jednak stanowczo mówię im NIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze nie warto. Kokosa w tym jak widać po składzie nie wiele :P

      Usuń
  18. Z ostatnim zdaniem o minimalizacji węgli na redukcji się nie zgodzę :) Węgle są nam potrzebne, z tym, że te wartościowe węgle, czyli nie te nieszczęsne wafle ryżowe tylko np. ryż brązowy, z których owe wafle są produkowane :)
    Btw. kiedyś najbardziej smakowały mi wafle ryżowe o smaku papryki! wow co za wynalazek, uwielbiałam je!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi raczej o minimalizację w sensie, że węgle trzeba jeść - ale ograniczać przekąski z węglami. Wiadomo dieta low carb może przynieść więcej złego niż pożytku. Źle się wysłowiłam :)

      Usuń
    2. Low Carb nie jest taka zła jeszcze. O wiele bardziej niebezpieczna jest CKD gdzie łatwo rozwaliś sobie hormony.

      Usuń
  19. ja jakoś specjalnie nie przepadam za waflami ryżowymi jeśli już najdzie mnie ochota to wybieram te z dzikim ryżem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dzikim ryżem nie widziałam, jakiej to firmy?

      Usuń
  20. Dobra notka! Nigdy nie wiedziałam tyle o waflach co teraz o.O

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nigdy wafli razowych nie lubilam! A co powiesz o pieczwku Wasa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadam w ogóle więc nie wiele mogę o nim powiedzieć :(

      Usuń
  22. Aha! Zawsze wiedziałam że z tymi waflami jest coś nie tak kiedy widziałam odchudzające się koleżanki, wchłaniające jeden za drugim ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tak średnio za waflami jestem :D.. zależy od dnia! Ale jak już się za nie zabieram to uwielbiam je z jakimś dżemikiem :) ... tak jak mówisz, wszystko jest dobre w umiarze! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. ja od czasu do czasu jem wafle:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  25. ahh te "dietetyczne" produkty :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Wafle lubię w polewach czyli te jeszcze mniej zdrowe :D

    Za to lubię podjadać błonnik - naturalny, w pałeczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak zaczynałam się odchudzać to bardzo często sięgałam po wafle (zamiast pieczywa) i bardzo szybko robiłam się głodna. Teraz już wiem, że nie są one najzdrowsze i w ogóle ich nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  28. No to dobrze wiedzieć :/ Jak zwykle light jest do bani!

    OdpowiedzUsuń
  29. wafli ryżowych nie jadłam chyba od kilku lat :) jakoś mi nie smakują. wolę świeży chlebek razowy, najlepiej na zakwasie, ale rano zawsze jem pieczywo chrupkie (orkiszowe lub żytnie :)), nie gardzę także świeżą bułeczką pszenną, ehhhh te węglowodany - jak tu bez nich życ :)) ?

    OdpowiedzUsuń
  30. ja nie lubie wafli ryzowych bo wlasnie nie da sie nimi najesc. nie rozumiem jak niektorzy moga je jesc na sniadanie, chyba umarlabym z glodu i po 30 min siegala po cos do jedzenia po raz kolejny!

    smakuja mi wafle kukurysziane, szczegolnie takie bio. sa mocno twarde i maja duzo tych odpadow z kukurydzy. ale nie kupuje ich czesto bo za szybko je zjadam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Faktycznie, żeby się tym najeść, musiałabym zjeść z pół paczki, ale dawniej zdarzało mi się na szybko chwytać wafla, zapchać się i zajmować umysł czymś innym, niż myślenie o głodzie. Generalnie - jak sama zauważasz - ani to wartościowe, ani dobre, ani zdrowie. Cholera wie, czemu robią z tego idealny produkt dla odchudzających się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeden wafel nawet nie może zapchać, nawet nie wiem kiedy sięgam po kolejny.

      Usuń
  32. bardzo lubie je jesc z dzemem ;)

    u mnie do wygrania bransoletki od Biżuterianki, zapraszam: http://madame-chocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. dokładnie- wszystko w nadmiarze szkodzi, ja muszę mieć po prostu smaka na wafle ryżowe, mam czasem takie dni , że sam ich zapach (jest specyficzny) już mnie "odrzuca".
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jak zacznę jeść wafle ryżowe, to zawsze zjem kilka bo nie mogę się powstrzymać, ale ostatnio zobaczyłam, że mają bardzo dużo kcal więc już w ogóle nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też takie paprykowe, serowe i jakieś tam inne - tego można zjeść nawet nie jedną paczkę :D

      Usuń
  35. W pojedynku wafle - jabłko wybieram jabłko :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kama, u mnie na blogu w dzisiejszej notce czeka na Ciebie miła niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam - jestem w szoku, strasznie dziękuję!

      Usuń
  37. Z pewnością jest to "mniejszy" grzech niż paczka chipsów. Ale ja i tak staram się ich nie jeść. Czasami mnie nachodzi na wersje hard z good food z papryką. Ale zaraz po nich idę biegać ;P

    OdpowiedzUsuń
  38. Kurde! A wafle jeszcze bardzo lubiłam o^x^o !
    Też je wyrzucam nie ma co! Szkoda, że tak łatwo nie idzie mi ze słodyczami hehe xD

    Poważnie to nie wiedziałam i nie pomyślałabym, że mogą mieć taki wysoki IG... niestety on też swoje robi :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeszcze co do samych wafli. Raz na jakiś czas - zjedzone po treningu (zamiast banana) są ok. inaczej wcale nie są dietetczne, tak samo jak banany :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Swego czasu kupowałam ich sporo, potem ogarnęłam wiedzę nt. ich indeksu glikemicznego i przystopowałam. Ostatnią paczkę wykańczałam na zasadzie: jestem poza domem, do porządnego posiłku daleko, a ja robię się głodna, więc jeden-dwa wafle zjadałam na przetrzymanie. Może nie powinnam tak robić, ale wyrzucić też było szkoda. Trzymając je w torebce nie narażałam się na utratę pieniędzy, by kupić coś innego na przegryzkę, w dodatku pewnie bardziej niezdrowego...

    OdpowiedzUsuń