środa, 5 września 2012

Obiecanki cacanki...a głupiemu radość?

Do końca roku 2012 zostały cztery miesiące - już nie całe. Zerknij w kalendarz, notes, wpis na blogu z dnia pierwszego stycznia. Co widzisz? Dłuuuuuugo listę postanowień noworocznych? Skąd ja to znam. Usiądź, weź listę do ręki. I co? Jak Ci idzie? Udało Ci się zrealizować któreś z postanowień? A może już wszystko osiągnąłeś? Jeśli ze smutkiem dojdziesz do wniosku, że nie udało Ci się skreślić ani jednego punktu - NIE MARTW SIĘ ! Do końca roku są jeszcze cztery miesiące ! A przez tak długi czas możesz robić magiczne rzeczy! Ale zanim to zrobisz, zanim zaczniesz spisywać kolejne postanowienia, zastanów się gdzie tkwi przyczyna obecnego stanu rzeczy? Jak sobie obiecywać, by danego słowa dotrzymać? Jak ze stanu ZROBIĘ przejść do stanu ZROBIŁAM/EM?

Dlaczego planując coś często mówimy: od jutra, od urodzin, on Nowego roku, od poniedziałku ( ja szczególnie zrzucam wszystko na poniedziałek), po wakacjach, NIE OD DZIŚ TYLKO OD KIEDYŚ TAM?

Psychologia tłumaczy to w dwojaki sposób. Po pierwsze wyznaczone terminy ulokowane  w przyszłości są łatwiejsze do zaakceptowania. To co staje się odległe wydaje się być łatwiejsze do wykonania, bardziej prawdopodobne, a osiągnięcie sukcesu jest niemal pewne. Po drugie wynika to z potrzeby do porządku - bo łatwiej jest coś liczyć od pierwszego niż od trzynastego. Lepiej zacząć na początku roku niż od czwartego miesiąca. Dzięki tak wyznaczonym punktom granicznym łatwiej jest nam policzyć ile dni czy miesięcy trwamy w postanowieniu. Nawet wyzwania tworzone przez nas- blogerki - zaczynają się z początkiem miesiąca - na pewno to zauważyłyście :) Wynika to poniekąd z lenistwa. A skąd biorą się postanowienia? Z POTRZEBY ZMIAN. Bo jeśli czegoś Ci brak, jeśli z czegoś nie jesteś zadowolona wprowadzasz zmiany - sedno tkwi w tym by na wprowadzaniu i planowaniu się nie kończyło. Dlatego też wyzbądźmy się nawyku planowania czegoś od jutra. Zacznij od dziś, postaw na dzień dzisiejszy. Pamiętaj ! TWOJA HISTORIA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE DZIŚ, TWOJA PRZYSZŁOŚĆ ZACZYNA SIĘ OD DZIŚ. WSZYSTKO MA POCZĄTEK WŁAŚNIE DZIŚ! 


Druga bardzo istotna sprawa. Zerknij na swoja listę. Jak ona wygląda? Czy każde zdanie zaczyna się od słów nie będę ? Nie będę jeść słodyczy, nie będę się objadać, nie będę się lenić, nie będę chodzić późno spać ... Wiele naszych postanowień to różne formy samoograniczenia się. A każde ograniczanie własnej wolności - czy to narzucane przez kogoś, czy przez samego siebie wywołuje opór. Skreśl słówko nie ! Będę jeść zdrowo, będę wcześnie wstawać, będę zwracać uwagę na to ile jem, będę żyć aktywnie, będę ograniczać słodycze. Wprowadź zmiany dotyczące tego co będziesz robić a nie czego nie będziesz!

Deklaracje dotyczące zmian są trojakiego rodzaju.
1. Skupiasz się na tym CO zrobisz. Chciałabym schudnąć. Chciałabym jeść zdrowo. Chciałabym mieć figurę jak motywatorki z tumblr itd. Skupiamy się na tym czego chcemy i tylko na tym.Brak tu pomysłu jak osiągnąć zamierzony cel, brak refleksji i przemyślanego planu działania. 
2. ZAMIERZAM TO ZROBIĆ. Wiem co chcę zrobić, znam środki, które mi w tym pomogą, a głowie rysuje mi się pewien plan. Tylko brak tu określenia granic czasowych. Kiedyś to zrobię, jutro a może w grudniu, albo od nowego roku, przecież to już niedługo. NIE, NIE, NIE. ZACZNIJ OD DZIŚ. OD TERAZ, WŁAŚNIE W TYM MOMENCIE! Odkładając zmiany na później obudzisz się pewnego dnia i zdasz sobie sprawę z tego ile czasu zmarnowałaś. CZAS JEST CENNY, SZANUJ GO, PAMIĘTAJ O TYM. DZIAŁAJ, NIE MA NA CO CZEKAĆ.
3. Ostatni wariant postanowień jest najbardziej kompletny. Wiesz co chcesz zrobić, wiesz jak do tego dążyć i wiesz kiedy. Określasz sam ramy czasowe - właśnie te zakotwiczenie w czasie jest niezmiernie ważne. Pamiętaj o stawianiu sobie realistycznych zadań - jeśli wiesz, że do końca roku nie dasz rady osiągnąć tego czego pragniesz - daj sobie więcej czasu. Plany obejmują zazwyczaj długą perspektywę czasową (np. rok), tymczasem badania psychologiczne dowiodły tego, że małe kroki są praktyczniejsze. Stawiaj sobie minicele - np. zamiast planować, że do końca roku zrzucisz 10 kilogramów, zaplanuj zrzucenie 3 kilogramów w trzy miesiące. Jeśli chcesz zacząć biegać ciągiem 40 minut - postaw na plany treningowe, które Ci to w łatwy sposób umożliwią. Jest to bardzo realny czas, a i cel główny może zostać osiągnięty wcześniej!

Jednak samo przedstawienie sobie celu nie jest równoważne z tym, że podejmiemy jakiekowiek działania, poza mówieniem o tym wszem i wobec. Po pierwsze musisz naprawdę, NAPRAWDĘ tego chcieć. Musi Ci zależeć, musisz być zdeterminowana, zaangażowana, nastawiona na zmianę. Po drugie musisz mieć przekonanie o tym, że JESTEŚ W STANIE TO ZROBIĆ. No bo jesteś! Po trzecie bądź gotowa na nachodzącą falę emocji - nie zawsze pozytywnych. Nastaw się na to, że przed Tobą górki, pagórki a czasami dołki i rowy. Gdy trzeba płacz, gdy musisz wrzeszcz, ciesz się całą sobą:) O emocjach i ich roli w sporcie jeszcze na pewno przeczytacie - nie raz. Jest to temat rzeka.


Rozbiłam zaplanowany tekst na kilka części bo i tak wpis wyszedł trochę dłuższy niż myślałam.
Pierwszy wpis miał na celu ZMOTYWOWANIE WAS DO DZIAŁANIA. Nie porzucajcie postanowień, ale zmieńcie do nich podejście. Masz zadanie na dziś ! Wyznacz sobie cele, określ realny czas ich realizacji i wypisz narzędzia, które Ci w tym pomogą. Twoja przyszłość zaczyna się właśnie DZISIAJ.


47 komentarzy:

  1. Już nigdy nie mam zamiaru mówić od jutra za miesiąc potem. Nie ma mowy. Jest tu i teraz i teraz walczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech takie podejście towarzyszy Ci zawsze :)

      Usuń
  2. Lubię motywacyjne teksty, choć na szczęście (odpukać w niemalowane:) ostatnimi czasy nie mam problemu z motywacją. Życie mi leci jak szalone na robieniu najróżniejszych rzeczy, choć zdarza mi się realizować jedno kosztem drugiego. Ja już skreśliłam kilka punktów z listy - zawsze robię plany noworoczne i one rzeczywiście pozwalają mi się lepiej zorganizować.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny tekst:) o wszystkim wiedziałam już, ale ładnie to uporządkowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zaskoczę Was czymś nowym :P

      Usuń
  4. fantastyczny post! Ja zawsze robię plany na 2 tygodnie. Zauważyłam, że kiedy rozpisuję się nad dalekosiężnymi planami, często nie wypełniam wszystkich punktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie. A o planach rocznych to już całkowicie zapominam po kilku miesiącach :) Plany na nadchodzący miesiąc są dla mnie najlepsze :)

      Usuń
  5. Bardzo "umądrzający" tekst :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umądrzający - podoba mi się. :)

      Usuń
  6. Świetny, motywujący post :) Od razu ma się więcej energii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takich wpisów nam potrzeba. Nie słów "będzie dobrze" czy "wszystko się ułoży", ale solidnego kopa w tyłek, uświadomienia sobie błędów i naprawienia ich.
    Nie mówmy "chcę zrobić, zamierzam zrobić", "zrobię!", a najlepiej to "robię".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie te będzie dobrze, na pewno się ułoży jest czasami jeszcze gorsze ;)

      Usuń
  8. motywujący post;) więc dziewczyny zaczynamy od dziś;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry post, chociaż nic nowego dla mnie :) Czekam na jakieś zaskoczenie :D
    I ja chyba nie zrobiłam planów noworocznych O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coś nowego uda mi się tu przelać :P

      Usuń
    2. Czekam, czekam ;)
      W ogóle wszędzie się mówi, że powinno się robić sobie takie listy z czynnościami do wykonania w dniu następnym czy taki plan na kilka dni. A ja dzisiaj słyszałam wypowiedź jakiejś specjalistki (słyszałam fragment, więc nie wiem dokładnie kto się wypowiadał) i pani stwierdziła, że takie listy nie są dobre, ponieważ powiedziała, że człowiek się stresuje nimi, czy uda mu się wszystko zrealizować, czy zdąży, a jak nie zdąży to stres jest jeszcze większy. I bądź tu człowieku mądry O.o

      Usuń
    3. Pewnie chodziło o to, że czasami przedobrzamy w motywacji - robimy coś za wszelką cenę, tak czegoś pragniemy - np. być och i ach we wszystkim i mieć wszystko pod kontrolą, że w końcu zaczyna nas to stresować i przeszkadzać w podjęciu jakiegokolwiek działania. I tu pojawia się jeszcze wątek lęku przed porażką. Bardzo się staramy, bo boimy się niepowodzenia, nakręcamy się i jednocześnie stresujemy, że coś nam się nie uda i ten lęk nas paraliżuje tak, ze faktycznie nie jesteśmy w stanie zrobić niczego konstruktywnego.

      Usuń
  10. bardzo motywujacy wpis. zawsze powtarzam 'nie zaczynaj od jutra - zacznij juz dzis'

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuje. Niestety nie udało mi się ich dzisiaj wygrać no ale okaże się. Może innym razem ;dd

    OdpowiedzUsuń
  12. Ćwiczę bo dobrze się czuję i to mnie motywuje! Dwa dni bez ruchu i moje samopoczucie sięga dna, już się nauczyłam co mam robić i codziennie wskakuję w dres choć na chwilę:)Pozdrawiam,będę tu częściej zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też często brakuje ruchu. Teraz tęsknię za bieganiem...

      Usuń
  13. Bardzo fajny tekst i naprawdę motywujący! Zaraz zaczynam trening z Ewą Ch. :) Ale tym końcem roku to mnie przeraziłaś trochę, czas leci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień już nadchodzi, ozdoby na Halloween już zalewają sklepy...niedługo święta, potem Wielkanoc i znów wakacje ;p

      Usuń
  14. Bardzo fajny post. Wszystko rewelacyjnie przedstawione. Nie ma co odkładać postanowień na "jutro", bo to "jutro" nigdy nie nadchodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No no, proszę! Darmowa porada psychologa! :) Myślę, że twoje wykształcenie nie pozwala Ci się mylić, i uważam że masz absolutną rację! Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś zrobił postanowienie nierealne, albo niebezpieczne - ale to chyba nic, bo już dziś i teraz można wziąć kartkę i spisać nowe, zupełnie inne, lepsze postanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie przesadzałabym :P Pewnie każda z Was to wie, ale takie usystematyzowanie i zebranie wszystkiego w całość może pomóc to ujrzeć :)

      Usuń
  16. Ja nigdy nie robie postanowien noworocznych, raczej mysle o tym co chcialabym zeby sie zdarzylo w ciagu roku ....i najczescie sie to udaje:) Kiedys pisalam u siebie, ze jak sie mocno czegos pragnie, to sie predzej czy pozniej zisci. A co do motywacji to racja, u mnie z tym ciezko, wiem ze i tak jak postanowie np nie jesc slodyczy od poniedzialku to juz w srode sie poddaje;)Jak sobie poradzic ze slaba wola????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o tym też będzie osobny wpis :)

      Usuń
  17. ostatnio z motywacją już lepiej i udaje mi się wykonywać większość z tego, co sobie postanowiłam. poza tym, jest mi łatwiej jak się nie załamuję i nie przerywam, bo wtedy, choćby po najmniejszej przerwie i wpadce, wszystko mi się sypie. więc staram się realizować wszystko bez potknięć.
    słyszałam kiedyś o tym wykreśleniu słowa 'nie'. i faktycznie to działa : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wykreśliłam i pomogło mi to w rzuceniu słodyczy :)

      Usuń
  18. Jesteś niesamowitą motywatorką :)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetna motywacja lubię takie posty;)

    OdpowiedzUsuń
  20. tego mi dziś brakowało! dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Już nigdy nie zaplanuje nic na poniedziałek :) Świetny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dlatego ja nie robię nigdy postanowień, bo wiem ,że i tak gówno z tego wyjdzie :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Baaardzo fajny post,nie raz złapałam się na tym,że planuję coś od poniedziałku:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj Kama, niby wszystkie o tym wiemy, a co zrobiłybyśmy jakby nie było takich postów?
    Niestety musimy sobie o tym jak najczęściej przypominać, bo niby każda z Nas to wie, ale jak przychodzi co do czego to odwlekamy wszystko: "a jeszcze dzisiaj hot-dog no i w sobotę piwo".

    Super, że napisałaś tego posta :) I pewnie nie raz jeszcze będziemy o tym pisać TFU! Co ja gadam!? Mam nadzieję, że teraz to już WBIJEMY w Nasze głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim przejdę do strategii planowania i jak planować efektownie - trzeba wszystko zebrać w całość ;) Nie raz zaczynam od jutra, rano się nie udało, to od jutra, od jutra i jutro trwa wiecznie ;)

      Usuń
  25. świetny artykuł,kwintesencja tego, co sama mam w głowie ;-) podziwiam, blog naprawdę świetny! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Też zawsze mówię, że jak już chcę coś zrobić, to najlepszy czas na to jest TERAZ. Niestety często miewam fantastyczne pomysły tuż przed snem i owo TERAZ jest wtedy nierealne. Dlatego przeważnie daję sobie czas "zacznę w przeciągu najbliższych 24h"

    OdpowiedzUsuń
  27. Artykuł bardzo przydatny i dodawający wiary , że zmiany można zacząć od dziś . Lubię takie artykuły . Fajnie , że jestes psycholożką .....:)

    OdpowiedzUsuń