sobota, 8 września 2012

Impossible is nothing.

Mam na imię Kamila i nie jestem dokonała
Nie jestem specjalistą.
Nie jestem wyrocznią.
Nie jestem autorytetem.

***

Należę do ludzi które nie są zbyt wylewne jeśli chodzi o emocje. Tłumię, zbieram, szufladkuję, wypieram, przenoszę, racjonalizuję. Ale czasami balonik musi pęknąć, a emocjom należy dać upust. Inaczej zwariujesz - wiesz mi. Nie potrafię usiąść i zacząć płakać. Odkąd złożyłam sobie obietnicę, że nigdy nie wyrzucę na wierzch swojej słabości, jakoś udaje mi się jej dotrzymać. Dzisiaj balonik musiał pęknąć.A kiedy to robi? Gdy biegam.





Łuuhu. Dzisiaj minął miesiąc od ostatniego treningu biegowego. Czułam się świetnie. Biegało mi się dobrze, swobodnie, lekko. Nie odczuwałam bólu, nie czułam napięcia. Ja nie biegłam, ja płynęłam. Nie chciałam za bardzo szaleć, w planach były trzy kilometry równym tempem. Wyszło troszkę więcej. Dołożyłam jeszcze do tego spokojną jazdę na rowerze. Kolano ma się dobrze, nie dokucza, nie pojawiła się opuchlizna.
W domu oczyściłam umysł z negatywnych emocji, pozbyłam się napięcia, dokonało się katharsis - ale chyba tylko częściowe.
Poczułam się szczęśliwa. Poczułam się wolna. Poczułam się spełniona. Poczułam wiatr na twarzy i we włosach. Poczułam prawdziwe zmęczenie- choć nie dałam z siebie wszystkiego. Poczułam, że mogę. Dzisiaj zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo mi tego brakowało.

Kto biega w niedzielę?


27 komentarzy:

  1. Nieeeeee jutro miałam mieć przerwe a Ty narobiłaś mi ochoty na kolejne bieganie :P
    Usmiechałam się do monitora czytajac ten post,
    kliknęłabym I like :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu się uśmiechałaś :D ?

      Usuń
    2. "Poczułam się szczęśliwa, wolna, spełniona, poczułam, że moge" dlatego bo bieganie daje radość a Ty to idealnie ujęłaś w słowa :)

      Usuń
  2. Ja biegam codziennie wieczorem. 40 minut temu właśnie skończyłam. Jutro sobie odpuszczam, nie z lenistwa, a z braku czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że też kozystasz z endomondo :) super jest ta stronka.

    ja na razie nie mogę biegać bo mi paznokcie 2 schodzą i bieg byłby udręką ale jak już zejdą to ide biegać a teraz sobie ćwiczę w domu. ;)

    Dobrze że masz sposób na odreagowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja TEORETYCZNIE też mam zakaz skakania i biegania. Ale moje ciało mi mówi, że nie ma sensu się go trzymać :)

      Usuń
  4. Na jutro mam już zaplanowaną jazdę na rowerze ;) Ale w pn koniecznie biegam. Wciągnęło mnie to. Bardzo chciałabym choć raz przebieć 5 km. Może do zimy dam radę ;) Buźka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak! Przy systematycznym bieganiu szybko zobaczyć progres :)

      Usuń
    2. Moja systematyka to tak 2 razy na tydzień. Trochę słabo, wiem :P Ale grunt, ze do przodu ;)

      Usuń
  5. O jej a czemu masz zakaz biegania ??? :> Nie znasz ? Mało osob w sumie o tym słyszało bo to jest stara metoda ćwiczeń i monotonna trochę ale bardzo bardzo skuteczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce dziennik albo biegam jest wpis o mojej historii i kontuzji ;)

      Usuń
  6. Ja jakoś nie mogę przekonać się do biegania, ale za to wyskoczę jutro na rower ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się dużo jeździć na rowerze - póki jeszcze mogę.

      Usuń
  7. O a ja akurat w niedzielę odpoczywam :) Ale dziś już za mną 14 km biegiem, i za każdym razem czuję się właśnie niesamowicie wolna, i chyba dlatego też biegam, no i uczucie spełnienia po biegu też jest niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja porzuciłam bieganie ze względu na to, że nie mam z kim zostawić córki :( Ale zawsze mam cardio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę nad zakupem steppera :)

      Usuń
  9. były czasy że biegałam codziennie ale teraz wole ćwiczyć w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bede biegac jutro, bo mnie rozsadzi, już się nie mogę doczekać, ciesze sie ze z kolanem lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też biegam jutro! :) Dziś już pobiegane, ale z regularnością troszkę kiepsko, bo brakuje czasu. Ale pracuję nad tym. Fajnie, że z kolankiem lepiej :) Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedawno miałam podobnie... Z tym że ja odreagowałam na rowerze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że tak się czujesz i mam nadzieję, że kiedyś ja również tego doznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś biegałam trzy razy w tygodniu, potem przekonałam się, że są też inne fajne ćwiczenia i trochę zaniedbałam ;) Niemniej jednak, wolę bieganie od, na przykład, jazdy na rowerze - sama nie wiem dlaczego. I pamiętam, jak zaczynałam - po przygodach na lekcjach WF-u byłam pewna, że nie ubiegnę nawet 100 metrów i spotkało mnie miłe zaskoczenie... Zadziwiające, jak szkoła potrafi zniechęcić do najprostszych i najprzyjemniejszych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. możesz liczyć na moje towarzystwo! :-) cieszę się, że z kolanem jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja zaraz się zbieram do biegania :] słoneczko leniwie wychodzi zza chmur, jest rześko :] pięknie

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wole rower. Dobrze że z kolanem wszystko w porządku, ale lepiej nie szalej i dbaj o nie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie do takiego stanu dążę :)) Gratuluję! :D

    OdpowiedzUsuń