niedziela, 26 sierpnia 2012

Sobota na speedzie i refleksja nad gazetą Happy.

Sobota minęła mi niesamowicie szybko. Ale tak to jest jak się wstaje o 10.00. Z zaplanowanych rzeczy udało mi się tylko pomóc  mamie w robieniu nalewki malinowej (jaka szkoda,że musi aż cztery miesiące leżakować...) i ketchupu - ciekawa jestem jak będzie smakował :D Pierwszy raz robiłyśmy i ketchup i nalewkę- mam nadzieję,że będą zjadliwe. Jeśli ketchup okaże się sprawdzonym produktem podzielę się z Wami przepisem - póki co wolę nie ryzykować:)
Nie zrobiłam dzisiaj treningu wieczornego...a wszystko przez spacer i popołudniową grę w badmintona. 
Znalazłam czarne baletki gdzieś na dnie kartonu i od razu postanowiłam je założyć. Nie przewidziałam konsekwencji noszenia butów dawno nie zakładanych. Na pięcie pojawił mi się mało atrakcyjnie wyglądający bąbel. Bolał, ciągnął, aż pękł. Nie znoszę moich stóp. Są tak problematyczną częścią ciała, że czasami nie mogę uwierzyć, że każdy, ale to każdy but jest w stanie mnie tak skrzywdzić...
Rafał straszliwie mnie dzisiaj pogonił w trakcie gry. W zasadzie to biegałam z boku na bok, dzielnie się broniąc. Pojedynek przegrałam 3:1, ale walczyłam dzielnie. Dostałam trzy razy lotką w czoło :D Wybawiłam się do łez i wymęczyłam. Fajnie :)


Teraz sobie leżę, odpoczywam i przeglądam gazetę Happy.
I jestem troszkę podirytowana. Dlaczego?
Nie wiem jak Was, ale strasznie drażni mnie to, że w tej gazecie do każdej aktywności fizycznej, stronę dalej jest osobny artykuł o UBRANIACH. Gdzie jeszcze przegląd np. sprzętu czy butów jestem w stanie zrozumieć, to kilka stron ciuchów do jazdy na rolkach po prostu mnie śmieszy. Gdyby takie artykuły dotyczyły aktywności która jest przewodnią w gazecie - ok. Przerzucamy kilka stron - ciuchy na zajęcia fitness (btw w poprzednich numerach jest  to samo, kategorie się zaczynają powtarzać). Moim faworytem jest przegląd kombinezonów do nurkowania... Może nie ma w tym nic złego, ale dla mnie jest to strasznie snobistyczne. Koszulka do biegania, koszulka na fitness, koszulka na rolki, koszulka na jazdę rowerem... Na stronie głównej czytamy : SPORT&FITNESS*URODA*ZDROWIE*KUCHNIA.
Nie ma słowa o MODZIE. Stron z działu kuchnia jest 17, a z działu moda, którego teoretycznie nie ma 14. Nie liczyłam przeglądu rolek, bo akurat to uważam za cenne. Trening siłowy jest traktowany po macoszemu - w zasadzie w tym numerze jest kilka ćwiczeń rozciągających i kilka słów o ćwiczeniach budujących wytrzymałość. Koniec. Zastanawiam się czy jeszcze kiedykolwiek sięgnę po Happy.

Postanowiłam napisać Wam co znajdziecie we wrześniowym numerze z działu SPORT&FITNESS
1. Artykuł o rolkach
2. Ciuchy na rolki
3. Przegląd rolek
4. Ciuchy na rolki once again
5. Zajęcia na szarfach, Jukari Fit to Fly, Aerial joga
6. Ciuchy do 5.
7. Ćwiczenia rozciągające
8. Aqua Spinning
9.Trening wytrzymałościowy
10. Fakty i mity dotyczące biegania - bardzo fajne zestawienie. Jeśli będziecie chciały mogę zeskanować i wrzucić.
11.Przegląd odtwarzaczy mp3
12. Słuchawki...
13. Artykuł o rowerach szosowych
14. Buty no rower :))))))
15. Jazz
16. Kick-boxing

Kupujecie Happy czy jesteście wierni Shape'owi? A może w ogóle nie sięgacie po tego typu czasopisma?

50 komentarzy:

  1. Ja kupiłam Happy raz i niczym mnie nie zaciekawiło na tyle, żebym zakup powtórzyła ;P
    Ale artykuł nt. faktów i mitów biegania wydaje się być ciekawy. Byłoby super, gdybyś go zeskanowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, więc jutro umieszczę te fakty i mity :) Mnie zaciekawiły artykuły o bieganiu, których było dużo w pierwszych numerach.

      Usuń
    2. Jestem ciekawa Twojego komentarza do kwestii butów z klasyczną amortyzacją- że niby mogą niszczyć stawy:)

      Usuń
    3. Przepisałam to co pisali w gazecie. Szczerze nie wiem jak do tego podejść. Stawy mam zniszczone, ale przez co to się stało ciężko mi jest ocenić.

      Usuń
  2. Kupiłam pierwszy numer- był całkiem ok! Następny- troszkę gorszy, ale dużo na temat biegania, więc mi podpasował. Kolejne przeglądałam w empiku, ale raczej nie zainteresowały mnie na tyle, żeby je kupować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam tej gazety i chyba się na nią nie skuszę...:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, ja już nie lubię Shape'a. Kupowałam dawno temu przez około rok (o dziwo korzystałam z ćwiczeń tam zamieszczonych ;) ), ale potem wręcz lawinowo zaczęło ubywać tekstu, objętości, a na stronach zostały głównie ogromne zdjęcia i reklamy. No i też ile może być odmian pewnych typów ćwiczeń...? A w przepisach kulinarnych praktycznie zawsze pojawiają się drogie lub trudno dostępne składniki. Dlatego blogi i ogólnie internet są dla mnie o wiele lepszym źródłem informacji, a do poczytania kupuję "Zwierciadło", "Sens", ew. "Wysokie Obcasy ekstra"

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam, aż mi się prenumerata shape skończy i bedę tylko w empiku przeglądać co w niej fajnego- taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak strasznie drażnią mnie w niej reklamy porduktów niezdrowych, że nie jestem w stanie czytac jej ze spokojem.
    Za to happy uwielbiam. poważnie, ciekawe artykuły, treść merytoryczna na wysokim poziomie, graficznie odlot, bardzo lubię jak sa rozrysowane ćwiczenia,a strony z ciuchami tylko przeglądam, nie wywołują one u mnie złości jak u Ciebie. Raczej tylko wzdychnięcie, że drogie to cholernie jest. Jednakże mam dwie bluzki 2in1 stanik bluzka, markowe mają ponad 7 lat i są to najcudowniejsze bluzki EVER. sprały się tylko kolory jednak to co miłay trzymać trzymają, no i jakość materiału powala. Gdybym miała kasę to kupowałabym markowe (przynajmniej) bluzki i spodenki, podnoszące pupę. Na razie jak sama przeczytałaś na blogu ograniczyłam się do markowych butów, ale w tkmaxx zawsze zaglądam na dział sportowy z nadzieją, że wyhaczę jakąś bluzkę za 20,00 jak do tej pory suchota :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę robić jakiejś antyreklamy, bo jak pisałam kupuję gazetę systematycznie od momentu wydania, ale te strony z ciuchami no Maryyyy ! Kombinezony do nurkowania,seriously..? I to 6 stron... gdzie ich cena nie schodzi poniżej 1000zł, kogo na to stać. Może faktycznie przesadzam jeśli chodzi o przegląd ciuchów. Właśnie wypatrzyłam mega stanik sportowy Nike z linii Livestrong, aczkolwiek zdania nie zmieniam, że jest tego too much. Artykuły jak najbardziej - są rzetelne, ciekawe, szata graficzna jest cudowna. Faktycznie, jest tak, że sportowe typowo ciuchy są lepsze gatunkowo. Mam kilka bluzek, które noszę także nacodzień i wyglądają jak nówki sztuki nieśmigane. Niektóre są ze specjalnym materiałem wchłaniającym wilgoć itp.

      Usuń
    2. Kama, co do kombinezonów nurkowych- ja dałam za swój 2000 i był jednym z tańszych. One niestety tyle kosztują:( drogi, ale piękny sport.

      Usuń
    3. I dość niecodzienny :)

      Usuń
  6. Zastanawiałam się ostatnio, czy tego happy nie kupić. Ale nie było kiosku w pobliżu, gdzie mogę sobie obejrzeć przed kupnem i chyba dobrze...

    Wnerwia mnie SHAPE i byłabym zła po tym Happy ;):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem tak: dałam szansę i jednemu, i drugiemu.. Żadne nie zdało egzaminu.
    I tak wydaje mi się, że Happy mniej reklamuje niż Shape, ale to i tak sporo za dużo. O wiele więcej wiem przeglądając Wasze blogi niż czytając czy to jedną, czy drugą gazetę...

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pierniczę, Kama, znalazłam Cię na szczycie listy http://www.blogioodchudzaniu.blogspot.com/ którą przeglądam, bo wskrzeszam bloga o zdrowym stylu życia [łał, mam nadzieję, że tym razem pociągnę dłużej, niż miesiąc ;)] i jestem zaskoczona, bo nie wiedziałam nawet, że blogujesz w podobnych klimatach. Ale to dobrze, przynajmniej znajoma twarz, będzie się z kim mobilizować :) Zapraszam: http://fit-kreatywa.blogspot.com/

    Co do gazet - też dzisiaj przejrzałam nowy numer "Happy" i zdziwiła mnie tak duża liczba zapychaczy stron - gigantyczne zdjęcia ubrań i produktów, reklamy. Niestety, trochę mało tu treści, a dużo 'ulepszaczy', które uznaję za zbędne i zniechęcające. Po "Shape'a" dawno nie sięgałam, ale na przestrzeni kilku lat zaobserwowałam, że:
    1) co jakiś czas pokazują te same ćwiczenia, tylko w innej scenerii, z innymi modelkami itd.
    2) w jednym numerze polecają jakiś produkt [w tym panelu reklamowym pod koniec numeru], a w innym go odradzają, jako potencjalnie szkodliwy, niezdrowy czy niesprzyjający diecie - totalny bezsens ;)

    Kojarzę jeszcze gazetę "Vita" - kupowałam kilka numerów z płytami, ale słabo pamiętam, co też ciekawego się tam mogło znajdować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Dobrze, że dodałaś swoje zdjęcie, bo bym pewnie przy innej notce się nawet nie zorientowała, że Ty to Ty ;)

      Usuń
    2. Klaud !Pisałam już jakiś czas temu, że blog książkowy poszedł w odstawkę przez moją rewolucję życiową. Cieszę się, że założyłaś bloga o zdrowym stylu życia - wiadomo, obserwuję :) Bloga prowadzę już od lutego, więc trochę już się tego nazbierało. Nawet schudłam, wiesz :DD ?

      Masz rację z tym Shapem. Ja mam tylko kilka numerów i już na ich podstawie śmiało mogę wysunąć wniosek, że jest to powielanie schematu. W zasadzie gazetę kupuję tylko dla płyt z treningami Ewy - których swoją drogą nie robię. R. się śmieje, że to z zamiłowań kolekcjonerskich :)

      Usuń
    3. Teraz właśnie załapałam, o co chodziło - trzeba było wyłożyć jak krowie na rowie [czy jak to tam było] bezpośredni link, to bym zajrzała, a tak - będę teraz całą noc siedzieć i nadrabiać :( I jeszcze się okaże, że na początku Twej kariery tutejszej nawet tu byłam i zapomniałam. A z blogiem książkowym co? Bo widzę, że znowu go zasmucasz pustkami :(

      A Ty wiesz, że po weekendzie będzie kolejna płyta Ewy? Nie mogę się doczekać, choć ta poprzednia mnie, niestety, nie zadowoliła...

      Usuń
    4. Tak, widziałam na fan page'u na FB. Dodawałam w trakcie pisania zdjęcia, więc pewnie byś się zorientowała,że ja to ja :)
      Nie mogę się zebrać do kolejnych recenzji, dzięki Stop wishing, start doing się spełniam, dlatego książkowy niestety poszedł w odstawkę. Chyba nie jestem na tyle zorganizowana by prowadzić dwa blogi.

      Usuń
    5. U mnie ten z nauką języków też nie wypalił, fit-kreatywa rok temu też szybko poszła w odstawkę, ale teraz mam porządną grupę wsparcia + ogromną mobilizację i motywację, więc wierzę w siebie :) Książki i u mnie trochę ostatnio ucierpiały przez wzgląd na poświęcanie czasu treningom, ale mam nadzieję, że szybko wróci mi literacki głód.

      Usuń
  9. ja nie sięgam, ale nie wiem czy coś tracę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam tę gazetę, ale nigdy nie kupiłam. Może dlatego, że nie interesuję się aż tak ani sportem, ani też modą... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kupiłam 2 pierwsze numery i dla mnie Happy to tania kopia Shape.
    Ok w Shape jest też dużo zdjęć ćwiczeń i mody, ale jego całego przeczytam, a w Happy ciężko mi było coś znaleźć dlatego nie... nie kupuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kiedyś kupiłam SuperLinię czy coś podobnego ;) i to całe moje zakupy gazetowe hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie kupiłam Happy choć miałam 1 próbę.. ale Pani przy kasie widząc 100zł pomachała głową to i ja pomachałam głową. Co do tematów to ja jestem zaciekawiona Aqua Spinning. Na szczęście znam 1 miejsce gdzie owe zajęcia się odbywają - Agora jakby ktoś również się zainteresował - http://www.fitnesspark.pl/agora/grafik-zajec - zajęcia HIDROFIT, czyli rower w wodzie i jazda przez dużą kałużę w miejscu ;) myślę, że może to być po prostu GENIALNE! a wszystko to jeżeli ktoś ma kartę Benefit bez dodatkowych kosztów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz to mogę coś napisać o tym AquaSpinningu. Powiem szczerze, że też mnie ten temat zaciekawił. Happy podaje, że wodna jazda jest dostępna wtakich miastach jak: Warszawa, Łódź, Poznań, Szczecin, Wrocław.

      Usuń
  14. Dostałam kiedyś keczup domowej roboty smakował jak jak prawdziwy sos pomidorowy a nie jak chemiczne coś nazwane keczupem :). Taki domowy to nie tylko do kanapek, ale też jako sos do makaronu jest pycha!

    Jeżeli chodzi o kobiece gazety, to jest to dla mnie kupowanie reklam. Wszystkie znajdujące się tam informacje można znaleźć w internecie, przepisy nie są tak interesujące jak bym chciała i wole kupować men's health czyli mniej reklam a więcej konkretów.
    Z tej listy 16 punktów interesuje mnie tylko punkt 7, tak, tylko jeden punkt. Szkoda że nie ma w polce fajnej gazety związanej ze sportem i fit stylem życia dla kobiet, shape i happy to dla mnie żart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam pokazać Wam ćwiczenia rozciągające na sobie. Ale pogoda tak się popsuła. Leje deszcz...żałuję, że nie zrobiłam zdjęć wczoraj. Poczekam kilka dni, może się jeszcze wypogodzi.

      Wyszło chyba 10 słoików tego ketchupu więc na pewno będzie często spożywany :)

      Usuń
  15. Ubrania to jedno drugą sprawą są śmieszne reklamy... Na jednej stronie czytamy o dietach , zdrowym odżywianiu a na drugiej stronie mamy wielkiego Snickersa...

    OdpowiedzUsuń
  16. A miałam ochotę kupić ;P. Kupię sobie ale na stoisku ze "starymi" gazetami, czyli nr z zeszłego miesiąca ponad połowę taniej niż aktualny nr ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba zacznę poświęcać czas na przegląd gazet, np. w Empiku. Jeśli mnie coś zainteresuje to po gazetę sięgnę, jeśli nie to nie.

      Usuń
  17. Happy kupiłam chyba drugi raz. Co do zasadności umieszczania ciuchów- każdy musi z czegoś żyć, również redakcja;) modowo nie trafiają w mój gust, więc te działy mogłyby dla mnie nie isnieć. Mnie poirytowała inna kwestia. Widać, że artykuły są pisane przez różnych speców i niekoniecznie są ze sobą spójne. A czasem wręcz sobie przeczą, patrz art. O treningu funkcjonalnym z bieżącego numeru i art. o interwałach z czerwca. Dla mnie nie ma tu żadnej linii redakcyjnej, żadnej wizjii. Cząstkowe materiały są ok, ale widać, że całość składa ktoś ze słabym pojęciem o temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż zajrzę i zobaczę o czym mówisz. W dziale kuchnia zauważyłam też kilka błędów merytorycznych - w jednej tabllce odradzają pomidora, a w drugiej na samym dole go zalecają. Ale my czepialskie :))

      Usuń
    2. No właśnie o to mi chodzi- kiedyś pisali o intensywnym spalaniu podczas krótkich treningów, a w bieżącym numerze znowu, że tłuszcz się spala dopiero po 30 min treningu.... Nie chodzi mi o to, że mają być wyrocznią, ale przydałoby się jakieś nawiązanie, jakiś komentarz do tego, co już napisali.

      Usuń
  18. Shape też powoli się psuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od jakiegoś czasu zmieniają się tylko modelki i scenerie jak ktoś już pisał. Ja mam tylko kilka numerów, więc nie mam takie porównania. A np. mam zapotrzebowanie na ćwiczenia z taśmą, pewnie dużo ich było w poprzednich numerach :)

      Usuń
  19. Ja polecam czasopisma typu KIF (kulturystyka i fitness) i Sport dla wszystkich. Duzo ciekawych artykulow na temat odzywiania i treningu, nie ma zdjec ciuchow, ani reklam snickersow :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ja nie kupuję tego typu czasopism, bo wydaje mi się, że to totalna strata pieniędzy... jeśli chcę się czegoś dowiedzieć korzystam raczej z rozmów z ludźmi, którzy znają się na rzeczy, albo z internetu, kiedyś kupowałam shape'a, ale po roku zorientowałam się, że 1) nie dowiedziałam się z tej gazety niczego wartościowego, 2) artykuły się powtarzają, co mnie totalnie dobiło

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio przeglądałam Happy w Empiku i niestety w ogóle mi się nie spodobało, może było tam kilka wartościowych rzeczy, ale to gdzieś w tle za reklamami, jakimiś sponsorowanymi rankingami, przeglądami ciuchów, z każdej strony wyskakiwało KUP KUP KUP - od takiego czasopisma oczekuję przepisów, ćwiczeń, ciekawych artykułów, porad ekspertów, ogólnie TREŚCI, a opinie o ubraniach (których i tak nie mam zamiaru kupować - koszulka na fitness, really?) znajdę w necie. Wybór rolek czy butów do biegania jest ok, ale szkoda wydawać tyle kasy dla pojedynczych stron...

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie kupuję takich gazetek, chyba że faktycznie wypatrzę jakiś artykuł, który chciałabym mieć w formie drukowanej. Ale tak to mnie one nie przyciągają.

    W ogóle to nie wiedziałam ,że na rower powinnam mieć odpowiednie buty O.o Buty do biegania, chodzenia, jeżdżenia, o mamo nic tylko buty będę kupować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :D Buty jeszcze muszą być odpowiednie do tańca, inne do fitnessu, inne na jogę, ale do zumby też by wypadało mieć coś innego :D

      Usuń
  23. z chęcią rzuciłabym okiem na fakty i mity o bieganiu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja polecam kupowanie takich czasopism na stacjach - często są stoiska z numerami archiwalnymi (jeden, dwa numery do tyłu). Ja tak kupuje i kosztują po 2 zł najczęściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupiłam dwa numery Happy i zdecydowanie nie przypadła mi ta gazeta do gustu. Zostanę wierna Shapeowi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam dwa numery tego całego Happy, ale jest o wiele gorszy od SHAPE... Z tym, że teraz SHAPE zaczyna się powtarzać i też nieco mu poziom spada. Kupuję te czasopisma od czasu do czasu, jak mnie naleci... ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja czasami kupuję ale rzadko bo stwierdzam, że i tak nic ciekawego tam nie ma a często wszystko się powtarza.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja gdy się odchudzałam czytywałam Shape. Teraz już nie. Z reguły jestem osobą która żadnej prasy nie czyta. Nigdy nie trafiłam na gazetę która by mnie naprawdę zainteresowała. Zawsze jest sporo rzeczy które mnie irytują i sprawiają, że nie mam ochoty ich kupować. Największym defektem gazet jest powtarzalność tematów tylko w innym opakowaniu. Ja się w takim układzie szybko nudzę.

    OdpowiedzUsuń