środa, 8 sierpnia 2012

Mimo wszystko...biegam :)

Niestety nic udało nam się dzisiaj pograć w tenisa. Gra jest bardzo dynamiczna, trzeba biegać wzdłuż linii kortu. Jako, że nie lubię przegrywać pewnie startowałabym do każdej piłki, co w chwili obecnej nie byłoby mądre. Jednak nie chciałam spędzić dnia bez żadnej aktywności i zdecydowałam się na bieg. Z założenia miałby to być delikatny trucht, jednak udało mi się pobiegać nieco dłużej - i w końcu równym tempem. Dystans przepłaciłam bólem kolana, ale po nasmarowaniu nogi Ketonalem w żelu ból minął. Jutro nie wybiegnę bez opaski stabilizującej, postaram się nie forsować, żeby nie przepłacić tego bolesną kontuzją, która mogłaby wyeliminować mnie z aktywnego życia na bardzo długi czas.


Cieszy mnie to, że pobiegłam równym tempem. Kilometr w granicach 6.30. Na chwilę obecną interwały nie wchodzą w grę.

Wieczorną porą odłożyłam książkę na bok by przeżywać emocje sportowe. Niestety Naszym chłopakom się nie powiodło. Nie ma co zwalać na pęknięcie medialnego balonika czy presję. Dzisiaj Rosjanie okazali się drużyną lepszą. Przede wszystkim skuteczniejszą w ataku, z diabelnie silną zagrywką i intuicją w stawianiu bloku. Nasi siatkarze chyba się wypalili, może nie trafili z formą? Na podsumowania i analizę jeszcze przyjdzie czas. Pozostaje nam kibicować jutro Anicie, która mam nadzieję sięgnie po olimpijskie
złoto.

Użyłam dzisiaj Angelsa. Uwielbiam lawendę, zapach po umyciu twarzy unosił się w całej łazience. Ale o tym przy innej okazji.
 


Wracam do książki a Wam życzę kolorowych snów ;)

27 komentarzy:

  1. naprawdę Cię podziwiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważaj na siebie ;)

    Jutro Anita, ale mimo wszystko bez siatkarzy to już nie te same igrzyska :/ ehhh, najgorsze, że pseudokibice już zaczynają najeżdżanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację... szkoda :(

      Usuń
    2. Na szczescie na samej hali zdecydowanie w wiekszosci byli ci wierni kibice, staralismy sie z dopingiem z calych sil, a atmosfera po byla niesamowicie smutna. Ciezko sie nie podlamac, majac naszych chlopakow w takiem stanie praktycznie na wyciagniecie reki... A tylu placzacych facetow (ja z nimi) na raz, co w drodze powrotnej w metrze, to jeszcze nie widzialam.

      Usuń
  3. Kochana, lepiej daj nodze odpocząć z 2 dni... opaska opaską, ale jak bolało dzisiaj to lepiej odczekać, bo potem może być jeszcze gorzej :( co prawda moja kontuzja pojawiła się od razu, ale bywają narastające...

    wow, ale Ty szybko biegasz :D 6minut30s to ponad 9km/h :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja na prawdę nie biegnę szybko :D Ale faktycznie w godzinę zrobię chyba 9 kilometrów. Masz rację. Robię przynajmniej dwudniowy reset, dam odpocząć nodze. Ewentualnie wybiorę się jutro na basen.

      Usuń
  4. uważaj na siebie kochana!:)
    zazdroszczę wytrwałości!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę podziwiam :) Mam nadzieję, że ja kiedyś też wyrobię sobie taką kondychę i będę tak popylać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno ! Troszkę czasu i będziesz fruwać :)

      Usuń
  6. Uważaj podczas biegania. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę tyle biegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osiągnięcie obecnej formy zajęło 3 miesiące.

      Usuń
  7. twarda z ciebie sztuka ;P mimo wszystko uważaj na swoje kolano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy biegnę nie czuję bólu, jestem ponad nim. Dzień po treningu jest najgorzej.

      Usuń
  8. Martwię się o te twoje kolano... może lepiej odczekać chociaż kilka dni, a nie biegać na siłę, jak boli? Bo jak coś się stanie, to w ogóle nie będziesz mogła :< No i mimo wszystko podziwiam, ja nie potrafię ćwiczyć jak mnie coś boli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj też zaczęłam się martwić...zrezygnowałam z dzisiejszego biegania..

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że Ci się poprawi :*

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Czemu zawsze musi mi się coś przypałętać :(

      Usuń
  10. Tempo dobre, ale uważaj na kolano. Nieciekawie byłoby pauzować przez parę miesięcy! Polecam glukozaminę przy naszej aktywności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdę się do lekarza, zobaczę co mi powie.

      Usuń
  11. wszystkie się matrwimy o Twoje kolano :) uważaj na siebie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę ;p tylko ja sama jak zwykle bagatelizowałam sprawę, a zwykłe schodzenie ze schodów dzisiaj wiąże się z ogromnym bólem. Zastanawiam się czy nie naciągnęłam przypadkiem więzadeł ;/

      Usuń
  12. Dzięki, niezmiernie mi miło :D

    OdpowiedzUsuń
  13. wytrwała jesteś, ale pamiętaj żeby nie przegiąć - zdrowie najważniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, nie ma co na siłę próbować i się katować.

      Usuń