piątek, 31 sierpnia 2012

Malibooty & She Sells Sea Shells Tone It Up workout.

Cały dzisiejszy dzień upłynął mi na wprowadzeniu poprawek do pracy magisterskiej. Zrobiłam 2/3 - resztę zostawiłam na jutro. W niedzielę wybieramy się na koncert, a we wtorek już jadę oddać pracę.
Udało mi się dzisiaj wygospodarować czas na Beautiful booty.

Na blogu nie pokazywałam jeszcze wielu treningów dziewczyn z Tone It Up. Dzisiaj Malibooty Workout (gify mogłyście już zobaczyć na blogu Być Idealna) oraz She sells sea shells - niestety nie znalazłam wersji z gifami więc wklejam plan jaki możecie znaleźć też na stronie dziewczyn.


Paczka z mazideł i moja walka z trądzikiem.

Miałam dzisiaj problem ze wstaniem z łóżka. Przyczyną tego są obolałe mięśnie :) Dwójki ciągną strasznie, plecki bolą, a brzuszek piecze. Jedynie pośladki i czwórki nie dają się we znaki.

Dzisiejszy poranny wpis dotyczyć będzie pielęgnacji :)

Pisałam wczoraj, że doczekałam się paczki z mazideł.



czwartek, 30 sierpnia 2012

Owsianka z lodówki.

Już jestem po treningu - jest moc ! :D Robiąc ćwiczenia na brzuch - myślałam, że w pewnym momencie się on zapali i wybuchnie. Pieczenie było nie z tej ziemi. Ćwiczeniem, które sprawiło mi największą trudność było ćwiczenie na barki - robione w drugim obwodzie. 10 powtórzeń bardzo dobrze, ale 5 ostatnich - z zaciśniętymi zębami. Mam strasznie słabe ręce... Moimi ulubionymi ćwiczeniami z FBW są martwy ciąg i wykroki. Mam nadzieję, że za miesiąc dzięki nim moje pośladki będą wyglądać dużo lepiej.
Termin rezonansu : 8 października...

W końcu się zmobilizowałam i zrobiłam wczoraj owsiankę z lodówki. O owsiance przeczytałam na blogu Klaudii, robiąc swoją inspirowałam się tęczą w słoiku. Przepis zmodyfikowałam wedle własnego uznania

Składniki
- owsianka (1/3 słoika)
- mleko
- jogurt grecki ( 2 łyżki)
- miód ziołowo-malinowy (łyżka)
- wiórki kokosowe ( łyżka)
- migdały
- maliny

Przygotowanie
Wszystko wrzucamy do słoika, mocno wstrząsamy i wkładamy na noc do lodówki. Ja część malin rozgniotłam widelcem.





Taki słoik owsianki starczył mi na dwa posiłki (śniadanie i posiłek potreningowy).
Jest to ciekawy sposób na owsiankę. Ja z reguły jadłam ją z jogurtem naturalnym i owocami, ale teraz chyba się na jakiś czas przerzucę się na owsiankę z lodówki :)

Spróbujecie?

Mój dzisiejszy jadłospis
Śniadanie: owsianka z lodówki
II śniadanie: 2 kromki chleba razowego, szynka z indyka, pomidor
Obiad: mały talerzyk kalafiorowej, pierś z kurczaka nadziewana pomidorami suszonymi i małą kulką mozarelli, sałatka z rukoli, roszponki, kaparów z dressingiem z oliwy z oliwek i balsamico
IV: owsianka z lodówki
Kolacja: planuję serek wiejski z papryką i ziołami

 KOCHANE !!!

ZBLIŻA SIĘ KONIEC SIERPNIA!
Czas na podsumowanie sierpniowej setki ! Proszę wszystkie uczestniczki o wysyłanie mi wyników całościowych :)



Plan treningowy na wrzesień i TAG.

Nie mogłam wczoraj zasnąć. Księżyc zaglądał w moje okno a jego blask spływał mi po twarzy. Nie zasłoniłam wczoraj rolet. Lubię czasami popatrzeć w nocne niebo, usiane gwiazdami. Zwykle stan, który towarzyszy mi w takich momentach, zmusza mnie do refleksji. Wczoraj dodatkowo pojawiła się nostalgia.    A z tego wszystkiego wynikło to...że się nie wyspałam :)
Dzisiaj wstałam znów późno, miałam kilka urzędowych spraw do załatwienia, odebrałam też wyniki badań lekarskich. Niepokoi mnie trochę wynik morfologii - znacząca, za duża ilość leukocytów i za mała ilość neutrofili. Zastanawiam się, czy może to mieć związek z moim kolanem. Odebrałam także przesyłkę z Mazideł, już prawie całkowicie skompletowałam kosmetyki do pielęgnacji.

Wczoraj w końcu ogarnęłam plan treningowy na wrzesień.
Pierwszy i drugi tydzień - tylko FBW
Kolejne tygodnie - dokładałam ćwiczenia Tone It Up i trening z taśmą
Sobota - aeroby : bieganie/rower/basen
Niedziela - odpoczynek


Nie pokazywałam jeszcze na blogu malibooty workout - może przy jakiejś okazji w przeciągu tych dwóch tygodni zrobię o nim krótki wpis. Itty bitty workout też mi się podobał, choć nie był mocno wymagający, więc też nie wykluczone, że się gdzieś pojawi. Najpierw chcę zobaczyć jak moje ciało zareaguje na trening siłowy. Dzisiaj mam bardzo duże zakwasy - ale myślę, że to dzięki Turbo Petardzie. Czuję zakwasy głównie w dwójkach, brzuchu. Siłówkę dzisiaj będę robić prawdopodobnie o 17.00 - na posiłek potreningowy przygotowałam sobie owsiankę z lodówki (wpis o niej pojawi się wieczorem).

Jakiś czas temu zostałam otagowana przez Lemessoss in Cyprus. Bardzo dziękuję za wyróżnienie :)




TAG polega na tym, że piszę o siedmiu rzeczach, których o mnie nie wiecie, a następnie zapraszam kilka blogów do zabawy :)

1. Na drugie imię mam Izabela
2. Studiowałam/studiuję psychologię, interesuję się psychoanalizą, psychologią kliniczną i sądową. W trakcie praktyk w jednym z aresztów śledczych odkryłam w sobie pokłady empatii do zaburzonych osobowościową sprawców różnych przestępstw. Na chwilę obecną jest to ta dziedzina psychologii, którą chcę praktykować.
3. Uwielbiam Hello Kitty :)
4. Nie potrafię piec - jak rok temu robiłam pierniki na Święta Bożego Narodzenia, uświniłam siebie, psa, lodówkę i całą kuchnię - a pierniki się nie udały :) nie wiem jak to możliwe :) Ale dobrym przykładem może być także tarta, która wylądowała w koszu.
5. Marzy mi się podróż do Toskanii i Prowansji
6. Regularnie oglądam kilka serialów, lubię Zmierzch, czytam literaturę młodzieżową, uwielbiam książki o krajach południowych, uwielbiam książki kulinarne, a moją boginią kuchni jest Nigella - jej pikantną jajecznicę robię zawsze na kaca :)
7. Uwielbiam robić zakupy, ale nie znoszę robić prezentów- nie dlatego, że jestem sknera ! Po prostu nigdy nie mogę się zdecydować co komu kupić - zresztą ja mam ogólnie problem z podejmowaniem decyzji, w ogóle.

Taguję każdego, kto ma ochotę na wzięcie udziału w zabawie :)




środa, 29 sierpnia 2012

Mój trening siłowy.

Pierwsze spotkanie z treningiem siłowym miałam już jakiś czas temu. Ćwiczyłam głównie na maszynach, z hantlami robiłam tylko ćwiczenia na ręce. Było to wtedy obciążenie 2x2kg - śmiesznie małe, ale jak dla osoby początkującej- wystarczające.
W domu nie miałam sprzętu do ćwiczeń siłowych, dlatego ograniczałam się do samego biegania i ewentualnych programów treningowych znalezionych w sieci. Gdy zostałam zmuszona do porzucenia na jakiś czas biegania, okazało się, że same treningi Tone It Up nie są dla mnie wystarczające. Choć wciąż chcę zredukować pokaźną ilość tkanki tłuszczowej, myślę, że nadszedł także  na włączenie treningu siłowego, który jest niezmiernie ważny - nawet jeśli chcecie schudnąć.
Panuje błędne przekonanie, że chcąc chudnąć - należy robić tylko aeroby. Jest to niewłaściwe podejście ponieważ wraz z treningiem siłowym zdobywamy coraz więcej mięśni, które są jedną z aktywniejszych metabolicznie tkanek organizmu. Procesy jakie w nich zachodzą zarówno podczas treningu jak po jego zakończeniu, wymagają dużego nakładu energetycznego. To z kolei pozwala nam szybciej redukować tkankę tłuszczową. Większa ilość mięśni, nawet w trakcie wykonywania codziennych czynności bądź nawet w spoczynku zużywa większe ilości energii, co chroni nad przed zdobywaniem kilogramów.


Wczoraj miałam pierwsze podejście do treningu siłowego. Najpierw zapoznałam się z podstawowymi informacjami, które każda osoba zaczynająca swoją przygodę z ciężarami powinna mieć w głowie.
Ogólnie i prosto mówiąc:
- zapoznać się z budową i funkcjami poszczególnych grup mięśniowych,
- poznać ćwiczenia na wszystkie partie mięśniowe i zapoznać się z tym co one najlepiej rozwijają(ćwiczenie ćwiczeniu nie równe),
- znać podział ćwiczeń na jednostawowe i wielostawowe
- znać pojęcia takie jak: faza pozytywna i negatywna ruchu i w zależności od nich oddychanie w trakcie ćwiczeń,
- poznać podstawowe rodzaje treningów,

Jeśli chcecie możecie łatwo znaleźć to w sieci, jeśli nie - mogę rozwinąć ten wątek przy kolejnym poście.

Pierwsze dwa, trzy tygodnie powinny być monotonne, ważne jest by nauczyć się podstawowych zasad techniki wykonywania ćwiczeń. Przygotować organizm na nowy rodzaj wysiłku.Możecie też wybrać dwa rodzaje treningów- jednak ja zrobię to dopiero po 3-4 tygodniach.
Więcej informacji możecie znaleźć u niebiesko-szarej, tygryska i cytryny z miodem.

Ja na czas dwóch tygodni wybrałam dla siebie jeden trening - Full Body Workout (FBW) - robiony w dwóch obwodach. Ilość powtórzeń: pierwszy obwód :10, drugi :15. Obciążenie: 2x3kg. Na początek wystarczające. Tak mnie dzisiaj dwójki ciągną, że ciężko mi się chodzi :)

Poniżej ćwiczenia jakie wykonuję:

Klatka - rozpiętki
główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu-mięsień piersiowy większy, przednie aktony mięśni naramiennych, piersiowy mniejszy


Plecy - wiosłowanie
 główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu-najszersze grzbietu, obłe mniejsze, obłe większe, podgrzebieniowe, czworoboczne, mięśnie równoległoboczne

Plecy - martwy ciąg
główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu-prostowniki grzbietu,mięśnie dwugłowe ud,mięśnie pośladkowe


Barki - wyciskanie sztangielek
główne zaangażowane mięśnie - przednie i boczne aktony mięśni naramiennych, mięśnie trójgłowe ramion


Biceps - uginanie ramiona 
główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu-dwugłowe ramion, ramienno promieniowe, mięśnie przedramion



                                                     Triceps - wyciskanie francuskie                                                              
główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu- głowy boczne i przyśrodkowe mięśni trójgłowych ramion




Uda i pośladki - Przysiady wykroczne
 główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu-przywodziciele krótkie i wielkie 



Łydki - wspięcia z hantlami
główne mięśnie zaangażowane w ćwiczeniu-obie głowy mięśni brzuchatych łydek, mięśnie płaszczkowate i strzałkowe długie

                                                                           Brzuch                                                                             

- wznosy nóg
- spięcia
- skręty 

Na sam koniec Plank - max czas.

Trening będę wykonywać 3-4 razy w tygodniu. Uzupełnię go ćwiczeniami z taśmą, treningami Tone It Up i treningiem aerobowym - nie wiem czy to będzie rower, basen czy jednak bieganie. 

Cały plan jak to będzie wyglądać w poszczególne dni zrobię wkrótce.

Oczywiście trening siłowy ZAWSZE poprzedza rozgrzewka a kończy go rozciąganie.

Czy macie jakieś sugestie albo rady?

źródło gifów: sfd.pl

wtorek, 28 sierpnia 2012

Trzeci autorski program Ewy Chodakowskiej.

Wszyscy mają Shape'a mam i ja!


Co w gazecie znajdziemy poza trzecim treningiem Ewy Chodakowskiej?
- kilka ćwiczeń Małgorzaty Rozenek z Ewą 

- fajne propozycje kucyków
- trening z taśmami TRX
- bieganie jesienią
- Fit Backstage (trening, który wykonywała aktorka z The Hunger Games w trakcie przygotowania do roli)
- Smoothie
- Pułapki diety
- Hamburgery
- Przegląd blogów kulinarnych

Postanowiłam od razu przetestować trzeci plan treningowy - ulubiony Ewy - dla zaawansowanych.

Przed

Po



Killerowaty killer ! 

Trening zaczyna się rozgrzewką, dość lekką i przyjemną.
Następnie przechodzimy do rund. Każda seria zawiera dwa ćwiczenia, robimy cztery powtórzenia każdego z nich.
Runda 1: chyba podobała mi się najbardziej. Zarówno pierwsze jak i drugie ćwiczenie bardzo polubiłam
Runda 2: także ją polubiłam
Runda 3: pierwsze ćwiczenie mnie ZABIŁO. Moje ręce są za słabe.
Runda 4: najdelikatniejsza, można było na niej odetchnać
Runda 5: killer, ale fajny :)
Runda 6: ze względu na kolano pierwsze ćwiczenie z tej serii opuściłam, drugie wykonywałam wolno i krzyczałam- serio darłam się ze zmęczenia
Runda 7: Tu nie byłam w stanie zrobić ćwiczenia leżącego. Nie wiem czy ze zmęczenia, ale nie byłam w stanie oderwać nóg od położa
Runda 8: Przez cały czas jej trwania uczyłam się prawidłowego ułożenia ciała
Runda 9: Całkiem przyjemne dwa ostatnie ćwiczenia
Rozciąganie

Trening jest zdecydowanie dla ZAAWANSOWANYCH. Umęczycie się przy nim konkretnie, pot będzie się lał strumieniami. Dla mnie najtrudniejsze było utrzymanie prawidłowej postawy ciała, nie robić tak zwanego kociego grzbietu, pamiętać przy tym o napinaniu ciała, o ściąganiu łopatek i o napinaniu brzucha.
Wydaje mi się on bardziej zróżnicowany niż killer. Możemy znaleźć tu zarówno pozycje dynamiczne jak i statyczne. Sama Ewa wyglądała na wykończoną :)

Doszłam do wniosku, że  z pokorą wrócę do killera. Ten program jeszcze musi poczekać.

Wczoraj część z Was obstawiała zwierzaka, część hantle. Dostałam dwie 3-kilowe hantelki :)


Wymagają one delikatnego tuningu, ale na razie ćwiczę takimi.
Dzisiaj po treningu z Ewą zrobiłam swój pierwszy trening siłowy Full Body. Jestem potwornie zmęczona, wieczór spędzam z Waszymi blogami i prasą.

A Wy jesteście już po trzecim treningu z Ewą? Jak wrażenia?


EDIT.

Kogoś mi to przypomina :D

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Silikonowe foremi do muffinków i babeczek.

Zaczęło rozwijać się moje życie towarzyskie, więc na bloga dzisiaj czasu znaleźć w ciągu dnia nie byłam w stanie. Najpierw z Rafałem pomagaliśmy mamie w w domowym obowiązkach, trzepanie dywanów, odkurzanie, mycie okien i te sprawy. Wieczorem odwiedziła nas koleżanka, z którą dawno się nie widzieliśmy, czasu jak zawsze zbyt mało a tematów do rozmów zbyt wiele- na szczęście jest jeszcze wrzesień.
W trakcie popołudniowego spaceru zobaczyłam w kiosku gazetę Ale Pychota z foremkami sylikonowymi do babeczek i postanowiłam ją kupić. W sumie babeczek nie piekę, jadać nie jadam. Ale to, że ja nie jem, nie znaczy, że mam nie przygotować czegoś dla rodziny :)






Za dwa tygodnie w gazecie znajdziecie formę silikonową do tarty - cena dwutygodnika - 9,90 zł
Za cztery tyogodnie - foremka prostokątna i segregator - 14,00  zł


Ja takich foremek nie mam a myślę, że to fajna sprawa. Za taką cenę raczej ich się nie kupi. Nie zajmują one dużo miejsca, są praktyczne, kolorowe. Może takie gadżety przekonają mnie do pieczenia.

Macie jakieś sprawdzone przepisy na ''odchudzone", zdrowe Muffiny ? Jakieś pełnoziarniste, razowe, czy po prostu light ?

Rafał zrobił mi dzisiaj 6-kilową niespodziankę :) Jakieś pomysły :D ?

niedziela, 26 sierpnia 2012

Zdjęcia porównawcze#2

Dostałam kilka maili z zapytaniem jak wygląda moje ciało, po tym jak przestałam biegać Czy nie mam efektu jojo? Czy mam rozstępy na brzuchu po zrzuceniu 7 kilogramów i ponad 10 centymetrów w pasie? Zdecydowałam się zrobić zdjęcie - czy są jakieś zmiany- oceńcie sami.

Tutaj post opisujący zdjęcia - co jak i kiedy.


Jak patrzę na zdjęcie numer jeden to nie jestem w stanie uwierzyć, że to ja. Dopiero jak włączam zdjęcie z głową widzę siebie - wtedy jeszcze jakże radosną ze swojego wyglądu. Było to zdjęcie robione w Sylwestra. Wtedy też podjęłam decyzję : AKCJA REWOLUCJA.
Niżej zdjęcie aktualne.

Co ja widzę (zdjęcie zostało zrobione w trakcie TYCH dni, więc nie wykluczam kolejnego za jakiś tydzień)

- boczki nie wystają tak bardzo za linię majtek jak nawet na zdjęciu numer 4. Nie wiem czy to wina pozy, czy inne światło czy co się stało. Może uruchamiam myślenie życzeniowe - pozostawiam to Waszej opinii,
- mam szczuplejszą łydkę (na podstawie pomiarów centymetrem),
- nie mam rozstępów na brzuchu. Nie chudnę szybko, chudnę zdrowo. Dziewczyny nie bójcie się, że jak zaczniecie chudnąć to skóra pozostanie i będzie Wam zwisać...jeśli będziecie chudły mądrze i dacie ciału czas, to nie zostają żadne faldy skórne.
- dużo mniejszy biust z 99 cm zrobiło się 86 cm - 13 centymetrów to spadek z samego biustu. Jestem zszokowana, ale trudno, byłam na to przygotowana.
- nogi mam jakieś krzywe i żabowate na tym zdjęciu :) Prawa noga to jest w ogóle jakaś kosmiczna :D Nogi są jedyną częścią ciała, która moim zdaniom nie ulega żadnym zmianom :( no może są bardziej nabite, mniej galaretowate. 

A co widzicie Wy?

Od zdjęcia numer 4 do zdjęcia aktualnego zrobiłam tylko kilka treningów biegowych. Od trzech tygodni nie biegam, jeżdżę tylko na rowerze i zapoznaję się z różnymi sekwencjami ćwiczeń, by wybrać dla siebie jakiś domowy program treningowy

Zdjęcie numer 6 - październik. Mam nadzieję, że do tego czasu zaczną rysować się jakieś mięśnie, które zamierzam sumiennie odkopywać, zmniejszę oponkę o połowę, wysmuklę uda i wzmocnie mięśnie grzbietu :)

Fakty i mity dotyczące biegania


Na temat biegania krążą różne opinie. Jedni nie chcę biegać, bo boją się, że będą mieć masywne nogi. Inni uważają, że z bieganiem nieodłącznie związana jest kontuzja (nie patrzcie na mnie, ja jestem po prostu wybrykiem natury jeśli chodzi o kontuzje). Czy tak jest na prawdę?

Tekst został nieco zmodyfikowany, ale jego źródłem jest wrześniowy numer czasopisma Happy.


 Kobiety osiągają gorsze czasy od mężczyzn  

Nawet najlepsze panie przybiegają z gorszym czasem niż ich koledzy. Dlaczego tak się dzieje? Przyczynami jest odmienna budowa anatomiczna kobiet i mężczyzn.
Kobiety:
- mają lżejsze serce
- podczas biegania serce wyrzuca do aorty ok. 17 procent mniej krwi
- krew jest uboższa w krwinki co ma związek z miesiączką.
- mniejsza powierzchnia pęcherzyków płucnych i całych płuc
- mniejsza masa mięśniowa
- mniejsza zdolność do przyswajania tlenu. 
Nigdy nie udało mi się biegać szybciej niż mój Rafał na jeden czy dwa kilometry. Natomiast gdy ja zaczynałam czwarty kilometr on robił sobie przerwę, bo nie był w stanie biec dalej. Można to pewnie tłumaczyć tym, że kobiety także ewolucyjnie są bardziej przystosowane do długotrwałego wysiłku, są bardziej wytrzymałe na ból ( poród i te sprawy).


Bieganie to typowo męski sport  

Jeśli chodzi o maratony to w Polsce startuje w nich zaledwie 10% kobiet. Kobiety częściej biegają dla przyjemności, bądź też po to żeby schudnąć, niż po to by rywalizować z innymi. Oczywiście odmienny obraz może zaobserwować w USA. Tam bieganie jest typowo kobiecym sportem. W ubiegłorocznym maratonie nowojorskim wystartowało aż 36 procent kobiet. Z moim obserwacji wynika, że faktycznie częściej mężczyźni wolą rywalizować - ale to ma podłoże ewolucyjne i jest to wpisane w męską naturę.




Bieganie obciąża stawy i ścięgna


Najnowsze badania wykazały, że problemy ze ścięgnami i stawami to wina nie biegania a źle dobranych butów !!!  Pisałam Wam jak ogromnie ważne jest, by buty były wybrane w sposób przemyślany. Badania wykazały, że amortyzacja i wiele systemów wspierających stopę zrobiło więcej szkody niż pożytku. Amortyzacja nie powinna być aż taka przesadna - ale być powinna. Ważne jest by w trakcie biegania nie lądować na pięcie a na śródstopiu. Od siebie dodam, że także powierzchnia biegowa ma znaczenie-więcej o tym gdzie biegać w zakładce biegam.
Może jeszcze ustosunkuję się do tego, że buty z dużą amortyzacją niszczą stawy. Szczerze - nie wiem jak to jest. Nie wiem przez co zniszczyłam sobie kolano - ale uważam,że była to wina obuwia. Biegałam długo w halówkach - tak, wiem, żenada. Później biegałam sprinty w kolcach. Jednak nie miałam butów przeznaczonych do biegania, jak np. szłam robić trening w lesie. Teraz gdy biegam w butach do biegania firmy Nike czuję ogromną różnicę między nimi a butami z dużą amortyzacją. Biega mi się przede wszystkim lżej, nie mam uczucia pieczenia w stopie po długim dystansie. 



Bieganie rozbudowuje nogi

Bieganie wbrew temu co się mówi, nie wpływa na wzrost masy w nogach. Bieganie rzeźni i wysmukla łydki (ja zanotowałam 3 centymetrowy spadek) oraz uda-także ich wewnętrzną stronę. Doskonale także wpływa na talię.







Piersi stają się obwisłe 

ALE DOCZYTAJCIE DO KOŃCA ! :)) 

Jeśli biegasz w staniku jakiego używasz codziennie, Twoje piersi w tracie biegania zaczynają żyć własnym życiem, skaczą na boki, do góry na dół, robią dziwne wygibasy. Czasami można poczuć także takie silne ciągnięcie - to prawdopodobnie więzadła Coopera. Jeśli zostanie ono zbyt mocno rozciągnięte wtedy nasz biust nie będzie mógł dłużej opierać się grawitacji :) Więc już chyba wiecie co napiszę. BIUSTONOSZ SPORTOWY TO PODSTAWA PRZY BIEGANIU - zresztą uważam, że nie tylko. Ja zakładam go do wszystkich treningów. Są trzy rodzaje biustonoszów sportowych, które gwarantują różne poziomy wsparcia - od lekkiego do dużego. Do biegania zalecany jest biustonosz z dużym wsparciem. Do jazdy na rolkach, zajęć fitness, boksu, jazdy na rowerze - ze średnim wsparciem, natomiast do jogi, pilatesu, chodu z lekkim wsparciem. 

Bieganie to pewna kontuzja 

Panuje przekonanie, że bieganie jest zabójcze dla kolan, ale to nie do końca prawda. Ja jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę :). Bieganie wzmaga problemy, które bywały wcześniej - tutaj Happy pisze o tym, że ścięgna pracują w nierównym położeniu a to wynika z takich zaniedbań jak garbienie się, zakładanie nogi na nogę, spanie na jednym boku, siedzenie w pozycji skręconej.  Kilka słów ode mnie - koniecznie trzeba pamiętać także o rozgrzewce i rozciąganiu. Wsłuchać się w swój organizm i odebrać sygnały, które nam wysyła. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, zrób sobie przerwę. Daj odpocząć stawom, organizmowi, sobie. Przerwy są niezmiernie ważne i potrzebne!




 By schudnąć trzeba biegać długo i powoli

Często słyszałam i czytałam na Fit blogach, że żeby schudnąć trzeba biegać długo i powoli. Biegać z tętnem - 65 % tętna maksymalnego. Jest to oczywiście prawda. Jednak prawdą jest też to, że biegając krócej, ale intensywniej też spalamy tłuszcz i kalorię- tych drugich proporcjonalnie więcej. Biegając wolno, spala się więcej kalorii pochodzących z tłuszczu. Ale sumarycznie jest ich spalanych mniej w jednostce czasu. Ćwiczenia o wyższej intensywności pozwalają spalić więcej kalorii i mimo, że mniejszy procent ich będzie pochodził z tłuszczu to i tak jest ich więcej. Od siebie dodam, że nie wydaje mi się by różnica była jakaś duża. Ważne jest by biegać minimum 30 minut. Ja biegam od 30 do 45 minut zazwyczaj. Czasami zdarzają mi się dłuższe biegi. I mimo wszystko schudłam - zresztą to chyba też trochę kwestia subiektywna. Ale przecież to nie tylko o to chodzi. Bieganie rzeźbi, bieganie jest dobre dla naszego układu wydolnościowego. Pewnie najlepszy jest złoty środek i bieganie zarówno wolno jak i intensywnie. Szkoda, że nie mogę biegać bo przyszedł mi do głowy pewien eksperyment...aż się zastanawiam czy nie złamać słowa danego lekarzowi. 
Mianowicie - zainwestuję w pulsometr. Przez miesiąc będę biegać bez niego - tak jak biegam zazwyczaj. Drugi miesiąc będę biegać z pulsometrem - bieg w strefie maxymalnego spalania tłuszczu. Zobaczymy kiedy będę czuć się lepiej, w trakcie którego miesiąca będą lepsze rezultaty. Postanowione.



Sobota na speedzie i refleksja nad gazetą Happy.

Sobota minęła mi niesamowicie szybko. Ale tak to jest jak się wstaje o 10.00. Z zaplanowanych rzeczy udało mi się tylko pomóc  mamie w robieniu nalewki malinowej (jaka szkoda,że musi aż cztery miesiące leżakować...) i ketchupu - ciekawa jestem jak będzie smakował :D Pierwszy raz robiłyśmy i ketchup i nalewkę- mam nadzieję,że będą zjadliwe. Jeśli ketchup okaże się sprawdzonym produktem podzielę się z Wami przepisem - póki co wolę nie ryzykować:)
Nie zrobiłam dzisiaj treningu wieczornego...a wszystko przez spacer i popołudniową grę w badmintona. 
Znalazłam czarne baletki gdzieś na dnie kartonu i od razu postanowiłam je założyć. Nie przewidziałam konsekwencji noszenia butów dawno nie zakładanych. Na pięcie pojawił mi się mało atrakcyjnie wyglądający bąbel. Bolał, ciągnął, aż pękł. Nie znoszę moich stóp. Są tak problematyczną częścią ciała, że czasami nie mogę uwierzyć, że każdy, ale to każdy but jest w stanie mnie tak skrzywdzić...
Rafał straszliwie mnie dzisiaj pogonił w trakcie gry. W zasadzie to biegałam z boku na bok, dzielnie się broniąc. Pojedynek przegrałam 3:1, ale walczyłam dzielnie. Dostałam trzy razy lotką w czoło :D Wybawiłam się do łez i wymęczyłam. Fajnie :)


Teraz sobie leżę, odpoczywam i przeglądam gazetę Happy.
I jestem troszkę podirytowana. Dlaczego?
Nie wiem jak Was, ale strasznie drażni mnie to, że w tej gazecie do każdej aktywności fizycznej, stronę dalej jest osobny artykuł o UBRANIACH. Gdzie jeszcze przegląd np. sprzętu czy butów jestem w stanie zrozumieć, to kilka stron ciuchów do jazdy na rolkach po prostu mnie śmieszy. Gdyby takie artykuły dotyczyły aktywności która jest przewodnią w gazecie - ok. Przerzucamy kilka stron - ciuchy na zajęcia fitness (btw w poprzednich numerach jest  to samo, kategorie się zaczynają powtarzać). Moim faworytem jest przegląd kombinezonów do nurkowania... Może nie ma w tym nic złego, ale dla mnie jest to strasznie snobistyczne. Koszulka do biegania, koszulka na fitness, koszulka na rolki, koszulka na jazdę rowerem... Na stronie głównej czytamy : SPORT&FITNESS*URODA*ZDROWIE*KUCHNIA.
Nie ma słowa o MODZIE. Stron z działu kuchnia jest 17, a z działu moda, którego teoretycznie nie ma 14. Nie liczyłam przeglądu rolek, bo akurat to uważam za cenne. Trening siłowy jest traktowany po macoszemu - w zasadzie w tym numerze jest kilka ćwiczeń rozciągających i kilka słów o ćwiczeniach budujących wytrzymałość. Koniec. Zastanawiam się czy jeszcze kiedykolwiek sięgnę po Happy.

Postanowiłam napisać Wam co znajdziecie we wrześniowym numerze z działu SPORT&FITNESS
1. Artykuł o rolkach
2. Ciuchy na rolki
3. Przegląd rolek
4. Ciuchy na rolki once again
5. Zajęcia na szarfach, Jukari Fit to Fly, Aerial joga
6. Ciuchy do 5.
7. Ćwiczenia rozciągające
8. Aqua Spinning
9.Trening wytrzymałościowy
10. Fakty i mity dotyczące biegania - bardzo fajne zestawienie. Jeśli będziecie chciały mogę zeskanować i wrzucić.
11.Przegląd odtwarzaczy mp3
12. Słuchawki...
13. Artykuł o rowerach szosowych
14. Buty no rower :))))))
15. Jazz
16. Kick-boxing

Kupujecie Happy czy jesteście wierni Shape'owi? A może w ogóle nie sięgacie po tego typu czasopisma?

sobota, 25 sierpnia 2012

Naturalna pielęgnacja.


Jakiś czas temu pisałam Wam, że odkryłam nową pasję, którą w dalszym ciągu poznaję. Z każdym dniem uczę się czegoś nowego. Zainteresowanie pielęgnacją za pomocą kosmetyków naturalnych - bo o tym będzie dzisiejszy wpis - nie przyszło w momencie gdy zdecydowałam się na rewolucję w moim życiu. Szczerze mówiąc wcześniej nie przywiązywałam zbyt dużo uwagi do pielęgnacji twarzy, czy ciała. Zawsze żyłam w przekonaniu, że na kremy, maski jestem jeszcze za młoda. Dopiero teraz wiem, jak błędny był mój tok myślenia. Widzę jak wiele zawdzięczam systematycznej, przemyślanej pielęgnacji.
Gdy zaczęłam się zdrowo odżywiać, zwracać uwagę na spis składników znajdujących się na produkcie, nawyk ten przełożył się na produkty kosmetyczne. Zaczęłam uczyć się analizy składów, poznawać czym jest dana substancja i jakie ma właściwości. Był to moment gdy poznałam pierwsze kosmetyki naturalne - padło na  LUSH'a. Im więcej czytałam, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że jest to kolejny aspekt mojego życia, który chcę poddać zmianom - nie radykalnym, ale stopniowym. Kosmetyki naturalne, półprodukty kosmetyczne, pogłębianie wiedzy o nich stały się w pewnym sensie moją kolejną pasją. Kosmetyki naturalne niosą ze sobą samo dobro- bo co może być lepsze dla naszej skóry? Kosmetyki naturalne mają obłędne zapachy - świeże, nie sztuczne i chemiczne. Pozbawione są konserwantów, które są kancerogenne.
Możecie powiedzieć, że ceny za kosmetyki naturalne są kosmiczne. Ktoś kiedyś powiedział  "Jeśli chcesz żyć zdrowo, musisz mieć portfel z nadwagą" - to nie do końca prawda, po prostu zmiany trzeba wprowadzać stopniowo, zamiast kilku kosmetyków konwencjonalnych można kupić jeden naturalny. Nie zawsze więcej znaczy lepiej. Uważam, że taka zmiana każdemu wyjdzie na dobre.
Dla mnie to oczywiste, że skoro zmieniam swój styl życia - zaczynam się zdrowo odżywiać, żyć aktywnie, pragnę także pozytywnie działać na swoje ciało w zakresie pielęgnacji. Są to elementy, które mają wspólny mianownik, granice między nimi się zacierają i stanowią jedność.


Moja bardzo dobra koleżanka jest dermokonsultantką i korzystając z okazji wybrałam się do niej na darmową analizę skóry (wiele aptek oferuje takie usługi, poszukajcie ich w swoich miastach). Wcześniej miałam bardzo problematyczną cerę. Dużo wyprysków, zamkniętych i zanieczyszczonych porów. Walczyłam długi czas z trądzikiem, po którym do dnia dzisiejszego mam nieprzyjemne pamiątki w postaci płytkich blizn i przebarwień ( te zafundowałam sobie podczas opalania - nie smarując twarzy żadnym kremem ochronnym). Podobno także przyjmowanie hormonów i eksponowanie twarzy na promienie słoneczne sprzyja powstawaniu przebarwień. Pozostał mi głupi nawyk z lat wcześniejszych i jak tylko widzę jakoś niedoskonałość lecę do lustra i zaczynam z nią walczyć. Najczęściej kończy się to zaczerwienionym placem, albo malutką ranką - funduje sobie kolejne znaki.  Mam skłonność do powstawania bliznowców, ze względu na dużą produkcję przez mój organizm kolagenu - tak powiedział mi lekarz. Ja nie wiem, nie znam się.

Analiza twarzy trochę mnie zaskoczyła. Co wykazała ?
  • Mam cerę suchą - to głównie dzięki Normaderm Vichy - bardzo silny żel, który zwalczył mój trądzik, ale używałam go bardzo długo i skutecznie wysuszył mi skórę, ale i dokładnie ją oczyścił ,
  • W związku z tym, że cera jest sucha jest też mało elastyczna, mało wilgotna i mało jędrna,
  • Dużo przebarwień i plamek posłonecznych,
  • Bardzo mało zanieczyszczeń (!!!) zwężone, czyste pory,
  • Troszkę popękanych naczynek
  • Trądzik ostatecznie zwalczony
  • Worki i sińce pod oczami

Wiedząc już czego potrzebuje moja skóra, postanowiłam opracować wstępny plan pielęgnacji.

Celem planu pielęgnacyjnego jest  nawilżenie, nawodnienie i sprawienie, by skóra była jędrna i elastyczna.
Drugim ważnym celem jest wyeliminowanie przebarwień. Oczywiście ważne jest, aby przy tym wszystkim utrzymać ją w czystości. 

O kosmetykach, których będę używać w trakcie pielęgnacji twarzy napiszę w kolejnym poście dotyczącym naturalnej pielęgnacji. 

                                            źródło:pinterest.com

piątek, 24 sierpnia 2012

Zmiany na blogu.


Jak widzicie na blogu zaszły drobne zmiany. W zasadzie wszystko uległo zmianie. Posłuchałam Waszych sugestii i zdecydowałam się na proste, białe tło.
Nagłówek wykonała dla mnie Kasia z bloga Słodki Miód - dziękuję Kasiu.
Po prawej stronie znajduje się spis treści, który jest przeze mnie cały czas uzupełniany. Trochę jest przy tym pracy, ale myślę, że niedługo będzie już kompletny. Nie wiem czemu nie otwiera mi się strona kuchnia - muszę jeszcze to rozkminić. 

Zapraszam Was do odwiedzenia bloga mojej koleżanki. Magda dopiero zaczyna, ale warto już teraz do niej zajrzeć.

Jak podoba Wam się nowa szata graficzna bloga? Jest coś nad czym jeszcze warto popracować?

czwartek, 23 sierpnia 2012

Get slim without the gym.

Wreszcie mogę odetchnąć.
Cały dzisiejszy dzień poświęciłam na wpisywanie wyników z magisterki. Byłam strasznie zła, że w taką pogodę muszę siedzieć w domu i wstukiwać żmudnie cyferki. Próbowałam znaleźć kolejną wymówkę, że może jutro wstanę o 6.00 i to zrobię? A może zostawię to jednak na weekend? Jednak z doświadczenia wiem, że sprawa przeciągnęła by się jeszcze w czasie i pierwszego września zdałabym sobie sprawę, że mam zaledwie kilka dni na pokazanie poprawek promotorowi. Więc zacisnęłam zęby, naszykowałam sobie owoców, abym mogła coś przekąsić w między czasie. Zrobiłam dwie duże przerwy - na obiad i na rower :)


Jak tak patrzę na czas to wcale na tym rowerze za bardzo nie pędzę.
Dzisiaj ograniczyłam się tylko do roweru. Na jutro planuję trening, który widzicie poniżej. Do niego dokładam beautiful booty.
































Jak widzicie znów wersja obrazkowa różni się od gifowej jeśli chodzi o ilość powtórzeń w serii. Ja pierwszą serię zacznę tak jak na gifach, drugą i trzecią tak jak na obrazku. Trening łączę. Najpierw pierwsza seria z dwóch, później druga, no i trzecia.

Pytałyście, gdzie znalazłam gify. Wszystko pochodzi z tumblr. KLIK. Zapraszam :)


środa, 22 sierpnia 2012

miszmasz.

Oooooooł jea ! Dopiero wieczorem znalazłam czas na zrobienie zaplanowanego treningu. Moje nogi umierają i błagają o litość...
Te dwa dni były dość intensywne i bez treningu dziewczyn z Tone It Up.

Wczoraj był rower. Łącznie 19,12 km.


Dzisiaj spotkaliśmy się z przyjaciółmi, więc wieczór spędziłam baaaardzo miło :) Wybraliśmy się do pizzeri. W pierwszej wersji miałam zamówić sałatkę, ale jednak się nie wyrwałam i skusiłam na kawałek pizzy. A pizza była ogromna! [ czerwoną kreską zaznaczyłam mój kawałek :P ] My kobiety grzecznie odmówiłyśmy dalszej konsumpcji, za to nasi panowie powalczyli z resztą.


A po pizzy misja spalanie :)



Do tego dołożyłam trening, dlatego jeśli chodzi o jego intensywność nie mogę zbyt wiele powiedzieć, bo równie dobrze mogłabym napisać, że okazał się zabójczy dla moich nóg. Serio, padam :D Z pozoru takie niewinne ćwiczonka a potrafią nieźle dać w kość, szczególnie takim nowicjuszom jak ja.

No i jeszcze jadłospis.

Śniadanie: jogurt naturalny, owsianka, musli, maliny
II śniadanie : 2 kromki ciemnego chleba z serkiem śmietankowym, rukolą i pomidorem; kawa, brzoskwinia i gruszka
Obiad

Ryż biały jaśminowy, kurczak chiński (sos z torebki) - mama wczoraj zrobiła obiad. Dla niej przyjęcie do wiadomości faktu, że córka jest na diecie graniczy z cudem. Podratowałam jedynie posiłek sałatką. Aczkolwiek ryż mi posmakował, inny w smaku niż zwykły biały. A ta czerwona plama to sos samba oelek. Ostatnio chilli wrzucam gdzie się da.


4 posiłek : kawałek pizzy, sok jabłkowy.

Jestem tak padnięta, że marzy mi się już tylko spokojny, głęboki sen.