środa, 25 lipca 2012

Złe słowa niech będą motywacją...

Ojanyyy gorące temperatury wróciły. Trening w taką pogodę naprawdę nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych.

Długo zbierałam się by porobić ćwiczenia z filmiku zamieszczonego w poście poniżej. Podrukowałam kilka artykułów dotyczących naturalnej pielęgnacji, jestem co raz bardziej nakręcona. Dzisiaj postanowiłam, że zrobię akcję denko. Jeśli przeglądacie blogi kosmetyczne, to na pewno wiecie o co chodzi. Mam zamiar opróżnić wszystkie kosmetyki które mam, w sensie użyć, nie wyrzucić do kosza :P,  nie kupując nic nowego. Bez sensu jest inwestować w półprodukty na chwilę obecną. Już mnie dzisiaj korciło by zrobić domowy peeling, ale rozsądek wziął górę. Dopiero co zaczęłam używać LUSH'owego scrubu. Mam kilka ciekawych receptur na łatwe peelingi antycellulitowe, które każda z Was bez problemu wykona w domu. Oczywiście to nie oznacza, że mój zapał zgasł i nie zamierzam bawić się w produkcję kosmetyków naturalnych. O nie nie nie. Na razie chłonę teorię i zacznę kompletować sprzęt - jakieś miarki, wagę, pipety i inne niezbędniki chemika ;D No ale dobra. Odeszłam trochę od tematu więc wracam na właściwe tory.

Zmusiłam się do tego króciutkiego treningu. Nie wykonałam wszystkich ćwiczeń, bo ciągle byłam czymś podirytowana. Po pierwsze mam zdecydowanie za mało miejsca w pokoju. Robiąc burpees solidnie przyładowałam nogą w ścianę. Po drugie ta laska skacze tam jak jakaś pchła na sterydach. W czasie gdy ja robię jedno powtórzenie ona już chyba z trzecie. Przy czym ja jeszcze chwieję się na boki i męczę próbując utrzymać ciało w prawidłowej pozycji. Z ciekawości porównałam te samo ćwiczenie robiące przez nią i przez Ewę Chodakowską. Ewa wykonuje je zdecydowanie w wolniejszym tempie, dzięki czemu każdy może nadążyć i po 5 minut nie ma wrażenia, że zszedł na zawał. Do pompek nawet nie startowałam, a w trakcie ćwiczenia o nazwie "spiders" ciągle się śmiałam. Yee, nie ma to jak udany trening :)
Ogólnie program mi się podobał, jest dynamiczny, fajnie mi się robiło planki [ tak to się odmienia ? ]. Ale na pewno go zmodyfikuję. Będę wykonywać wszystkie ćwiczenia, ale w seriach.

Nie byłam zbyt usatysfakcjonowana porannym treningiem [ lol ] . W związku z tym, że niedługo muszę wyjechać postanowiłam pójść pobiegać po obiedzie.

Pierwszy raz po treningu wyglądałam tak jak na zdjęciu :D


Straszzznie gorąco. Strasznie się zmęczyłam, a nie biegałam długo ( 33:11 min ; trening 6 km )


Uwaga ! fragment zawiera słowa niecenzurowane ! :)
Chyba dzisiaj jest taki dzień, w którym byle co potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. W trakcie biegu mam włożone słuchawki i trenuję przy  muzyce. Nie wiele słyszę co się wokół mnie dzieje, dzisiaj jednak postanowiłam muzykę wyłączyć. W trakcie biegu mijałam dwie laski. Jedna szczuplutka, wręcz chudziutka, druga pulchniejsza, widać, że ze sportem nie mają wiele do czynienia. Najpierw zarejestrowałam spojrzenie grubszej dziewczyny a później dotarł do mnie sygnał dźwiękowy " pojebało w taki skwar biegać ". Nic nie odpowiedziałam. Uśmiechnęłam się radośnie i pognałam dalej. Serio nie rozumiem takich komentarzy. Mnie nie przeszkadza to jak ona wygląda, ale jeśli się już widzi kogoś, kto coś robi, by cokolwiek zmienić od razu się go ocenia, szufladkuje. I właśnie w takich chwilach wiem, że już się nie poddam. Że nie przestanę. 
Bo po kilku głębszych oddechach było już tak :))



Spotykacie się czasami z jakimiś negatywnymi komentarzami na temat tego co robicie, jak robicie i kiedy robicie ;D Rejestrujecie spojrzenia z których płynie przesłanie " ale gruuuuba " " jak jej się wszystko trzęsie" ? Czy może zdarza Wam się usłyszeć słowa otuchy od nieznajomych ?

51 komentarzy:

  1. hahaha:* takie komentarze dodają sił!
    trzymam kciuki za Twoją wytrwałość i naprawdę podziwiam!!:*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja w ogóle nie rozumiem takich osób, po co się odzywają, niestety w Polsce nie ma kultury - jak byłam w Anglii czy we Francji to nikt nie komentował biegających ludzi czy uprawiających inny sort na dworze - tam to jest po prostu normalne, a w Polsce uchodzi się za kosmitów. no bo jak można aktywnie spędzać czas? no jak? ;] fajnie, że coraz więcej ludzi ćwiczy i czerpie z tego radość, dobrze że takie teksty też Cię motywują, ale ja to bym chciała w twarz przywalić :D

    no i pogoda dzisiaj okropna to fakt. ale udało Ci się wykonać trening :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja będąc w Szwecji widziałam setki ludzi biegających, chodzących z kijkami - bez względu na wiek, płeć czy masę ciała.

      Usuń
  3. Dlatego ja biegam wieczorami, gdy jest już ciemno... ale paskudna ta laska, która tak Cię skomentowała! dobrze, że u Ciebie przerodzi się to w motywację :) poza tym z każdym zdjęciem, które zamieszczasz, potwierdzasz, że jesteś śliczna, więc biegając też na pewno wyglądasz super! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie lubię biegać po ciemku, źle się wtedy czuję, nie mam pełnej swobody. Jakoś tak wolę w dzień :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  4. ej! ludzi tak naprawdę mało obchodzi to, czy innym coś się trzęsie czy nie :-) sami nie są idealni i tak naprawdę każdemu coś się trzęsie : D pewnie, że warto być zdrowym i ćwiczyć, ale nie zapominać aby żyć w zgodzie ze sobą! z dystansem!

    trzymam kciuki za trening, osobiście miałam wizję moich wakacji na siłowni, tymczasem, nie chce mi się :D ale jutro może przełamię lody po nieobecności :D
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie miałam problemu, żeby wyjść w stroju sportowym i biegać wśród ludzi (czyli nie w lesie, parku, po zmroku). na szczęście:) ale nie raz widzę spojrzenia mam z wózkami, które nie są najszczuplejsze, często szeptają coś do męża. pewnie "gdybym była taka młoda też bym biegała i schudła" albo "gdybym miała czas, gdyby nie dziecko, też bym była fit"

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że umiesz zamienić takie prymitywne odzywki w motywację. Ja niestety jestem bardzo narwana i pewnie odpowiedziałabym coś tej dziewczynie :P Nie biegam, więc nie miałam jeszcze takiej sytuacji, natomiast często spotykam nieciekawych ludzi podczas jazdy rowerem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie też bym coś odpysnęła, ale nie chciałam wdawać się w jakoś dyskusję bo z moim temperamentem, który muszę ciągle hamowac mogłoby dojść nawet do rękoczynów- kiedyś. Teraz jako psycholog, staram się myśleć jak psycholog w takich sytuacjach :)

      Usuń
  7. Grrrryyyy nienawidzę takich lasek! Ale obecnie coraz więcej ludzi stara się dbac o dobry wygląd i smukłą sylwetkę, więc widok osoby biegającej budzi coraz to mniejsze ździwienie i szok.
    Dobry pomysł z kosmetykami! Zaoszczędzisz i nie zmarnujesz tych które obecnie posiadasz.
    A to fakt że w taką pogodę nie chce się trenować. Fajno że się nie poddałaś ;)
    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak pobiegam jestem zawsze czerwona na twarzy jak burak i pot sie ze mnie leje, nie wygladam atrakcyjnie i ludzie czasem sie gapia ale to moze raczej taki wspolczujacym wzrokiem "ona zaraz padnie na zawal" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja...:)) a dziś, o ja głupia, w tym stanie poszłam do piekarni, wcześniej chleb tam zamówiłam...i tak sobie szłam, pal licho dres, ćwiczę to mam tyłek ok..hihihi...ale gęba czerwona, co w domu spostrzegłam..trudno

      Usuń
  9. Byłam dopiero na kilku zajęciach, ale wygląda to mniej więcej tak: zajęcia trwają 1,5 h, najpierw jest chwila na wyrównanie oddechu i taka lekka rozgrzewka (ale nie jak w fitnessie, tylko bardziej statyczne jest wszystko), później instruktorka uczy powoli, bardzo dokładnie tłumaczy kolejne asany (czyli pozycje) każdą asanę robi się kilka razy w różnych wersjach, od łatwych, które prawie każdy umie zrobić, do bardzo bardzo trudnych. Wszystkie asany są wzmacniająco rozciągające, każdy robi je na tyle mocno i długo jak potrafi. Chociaż już po pierwszych zajęciach się przekonałam, że nasze ciało może znacznie więcej niż nam się wydaje :) ostatnie kilkanaście minut zajęć jest przeznaczone na relaks - kładziemy się na matach, pracujemy nad oddechem i staramy się nie myśleć. Dużo zależy od instruktora, bo normalnie u nas jest świetna instruktorka, z którą się jednocześnie napracujesz porządnie ciałem i zrelaksujesz, a teraz jest na zastępstwo ciut gorsza. Ogólnie mnie się joga bardzo spodobała, bardzo wzmacnia ciało, ale też pomaga na przykład akceptować swoje ciało i przekraczać granice swoich możliwości, więc polecam, zwłaszcza jeśli na przykład masz gdzieś możliwość wejść bezpłatnie na jedne zajęcia, ja tak miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał, podoba mi się :) Chyba od października się zapiszę na zajęcia jogi :)

      Usuń
  10. ja dzisiaj też biegałam, mnie bardzo przeszkadzały spojrzenia innych osób, zawsze wydaje mi się, że potem mnie obgadują. Dlatego wolę biegać na bieżni w domu niż gdzieś w parku.
    widzę po zdjęciu, że nieźle umęczona byłaś :P
    ale jakie potem będą efekty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bym trzymała dietę to by było miodzio, no ale pokatuję się dłużej ;) Ja postanowiłam zakładac słuchawki na uszy, biec i patrzeć przed siebie i mieć wszystko w du.

      Usuń
  11. Jak biegam też często łapię spojrzenia ludzi, jakby widzieli kosmitę, albo jakbym co najmniej biegała nago. Mimo zawrotnej pory 6:30 i po 7 - zdarza się to. Często są to karcące spojrzenia babć idących z rannej mszy... ekhm... Rozbraja mnie to! Ale takie komentarze, z krótymi Ty się spotkałaś - świadczą o baaardzo niskim poziomie człowieka i plus dla CIebie że umiesz je przekuć w motywację! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pfff mówiąc kolokwialnie wali mnie to co myślą inni. Ważę obecnie 82 kg, przy wzroście 165 cm i uwierzcie - wszystko mi się trzęsie jak biegam haha. I jestem z siebie dumna, że biegam, że wzięłam się za siebie i NIC nie jest w stanie tego zmienić. Jak widzę spojrzenia innych, to wyobrażam sobie, że mi zazdroszczą, że wkrótce będę miała piękne ciało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście ze rejestruje takowe spojrzenia mam wrażenie ze sport , fitness i kondycja to dla wielu temat tabu... albo coś z czym się spotykają w amerykańskich filmach... Potem widzą taką osobę na ulicy i krytykują , zamiast sami coś zrobić ze sobą , sport to nie tylko sylwetka , ale i samopoczucie , zdrowie...
    Ja dziś za sobą mam 9km i poznałam sympatycznego faceta ( również biega) :) Więc dzisiejszy dzień zaliczam do szczególnie udanych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałam napisać coś wielkiego i fajnego, ale brak mi weny ;)

    Fajnie, że zbyłaś tą uwagę i biegałaś dalej. Na frajerskie teksty nie należy zwracać uwagi ;)

    Takich spojrzeń nie rejestruję. Ale spotykam się ze zdziwieniem kiedy mówię, że trenuję regularnie, że testuję programy, że lubię żelastwo i chciałabym mieć własną domową siłownię, i takie tam. Często jest to powód zdziwienia rozmówców i głupich uśmiechów, szybkiego zmieniania tematu, albo takiego pobłażliwego tonu. Ale co mnie to, zawsze wychodzę z założenia, że to oni w ten sposób dowodzą swojego ograniczenia horyzontów (żeby nie powiedzieć dobitnie ograniczenia umysłowego).
    Poza tym ja lubię to co robię, mam z tego zarąbistą satysfakcję, efekty, ogromny fun i to jest najważniejsze. To oni się kiszą w domu, nie wiedzą co ze sobą zrobić, zamieniają się we flaczki, wiecznie narzekają, jęczą, są sfrustrowani i nie wyżyci. Ot co ! Portret polskiego nieaktywisty fizycznego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://24.media.tumblr.com/tumblr_m7plviXLPg1rakpmco1_500.jpg
      he he :D tak mniej więcej w temacie reakcji innych ;)

      Usuń
    2. Tygrysku, super obrazek, ale się naśmiałam:)))). Masz rację, większość
      ludzi nie rozumie, że ja zmieniam siebie, gdyż lubię to robić...ale ci, co nie ćwiczą, nie rozumieją. Ich problem. My mamy swój świat i już!!!

      Usuń
  15. Mnie zazwyczaj śmieszyły komentarze podczas biegania, ponieważ większość pytała 'mogę pobiegać z tobą?' lub 'szybciej, szybciej!' co tylko poprawiało mi humor i tyle, jednak to było wtedy, kiedy biegałam wieczorami z koleżanką, jeśli biegam sama, to tylko rano, koło godziny 6-7, bo wtedy po prostu czuję się pewniej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "laska skacze tam jak jakaś pchła na sterydach" - ale mnie rozbawiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  17. takimi komentarzami nie warto się wgl przejmować!:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak byłam grubsza i zaczynałam biegać - kiedyś w parku przebiegam koło jakiś dwóch kolesi i coś tam jeden powiedział, a drugi "jakbyś był gruby to byś też biegał"... miłe to nie było wtedy, jeszcze przyspieszyłam i uciekałam stamtąd, ale teraz pewnie bym się roześmiała... niektórzy ludzie to idioci.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie przejmuj się tą laską ! to ona powinna coś ze sobą zrobić skoro była taka gruba, a ten komentarz świadczy o tym że Ci zazdrościła pewnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe, no ta Cassey jest energiczna bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. faktycznie negatywne komentarze mogą być w jakiś sposób motywujące ale uważam, że nie warto się nimi przejmować i dalej robić swoje...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja myślę, że to nie był negatywny komentarz tylko źle wyrażony. Ja podziwiam ludzi, którzy w taki upał biegają. Ja się tak rozleniwiłam, że w ogóle NIC nie robię i nie pamiętam kiedy ostatnio biegałam. :(
    Jesteś bardzo dzielna. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, że źle odebrałam to co miał autor na myśli :) ja teraz też będę mieć przerwę :(

      Usuń
  23. Na szczęście nie miałam tego typu sytuacji (nie oznacza to, że się nie wydarzyły, może po prostu nie słyszałam komentarzy:) wydaje mi się, że takie teksty pozwalają sobie ludzie, którzy nie mogą się do niczego zebrać i żal im tyłek ściska, że inni działają. Ja zazwyczaj biegam wcześnie rano albo koło 20.00 na bulwarach nad Wisłą w Krakowie - sporo osób robi to samo co ja, więc raczej nikogo to nie dziwi. Miałam ostatnio wręcz przeciwne przemyślenie - biegająca laska wzbudza spore zainteresowanie sportujących się facetów (ciągle jesteśmy w tym gronie w mniejszości). Podryw jest częstszy niż na imprezie w klubie:) Ech, gdybym była wolna....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehhe, ja się z podrywem nie spotkałam :P aczkolwiek słyszałam o takiej sytuacji, że para jakaś poznała się w trakcie biegania po parku, zaczęli biegać razem, zakochali się i pobrali :)

      Usuń
  24. Nie trzeba się przejmować takimi rzeczami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. "Pchła na sterydach" jest moim hasłem dnia! nawet nie wiesz jak to stwierdzenie mnie rozbawiło! :-)

    a komentarze? słyszę je bardzo często, negatywne, oceniające, śmieszne i bolesne. tacy są ludzie. zauważyłam, że są odważni myśląc że kiedy mam w uszach słuchawki nic nie słyszę. uśmiecham się wtedy i biegnę dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie podejście jest najlepsze :) ta pchła na sterydach przyszła mi jakoś naturalnie, ale faktycznie śmiesznie brzmi ;p

      Usuń
  26. oho widze że znalazłam moją motywacje do wzięcia się za siebie!! dzięki ;p
    wytrwałości Ci życze! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też biegam ze słuchawkami w uszach i mam gdzieś co myślą mówią i jak na mnie patrzą inni. Nie robię tego dla nich tylko dla siebie i już nie dla zbicia wagi ale dla kondycji i samopoczucia.
    Na swojej drodze spotykam pewnego pana z trzema psami. Zawsze mnie zaczepi i pyta czy to już czterdziesty kilometr. Oczywiście w pozytywnym kontekście. Pośmiejemy się chwilę a potem biegnę dalej w swoją stronę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja biegam rano, więc mało osób spotykam. Zazwyczaj inni biegacze patrzą w ziemię, pewnie skupienie, wiadomo. Postanowiłam ładnie się witać i poskutkowało, dziś z pewnym panem motywujące uwagi wymienialiśmy. Lubię to. Co do innych...czasami jakiś głupi komentarz, częściej spojrzenia, ale co tam, nie rusza mnie to. Poza tym, to mniejszość. Większość ludzi nie zwraca uwagi a część się uśmiecha. Ważne, że dupa mi pracuje i już:)))

    OdpowiedzUsuń
  29. mnie nie spotkało takie coś. wkurzają mnie takie puste laski, zajęły by się sobą, a nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami ludzie nie mogą trzymać języka za zębami, niestety... ;)

      Usuń
  30. Za to ja ćwiczę w domu więc podczas ćwiczeń nikt mnie nie rozprasza może mój synek ale też mnie spotkała dzisiaj straszna przykrość. Kolega na profilu facebooka mojego męża wstawił takie coś http://www.chamsko.pl/19117/Stare_slowianskie_przyslowie Niestety ale motywująco to na mnie nie zadziałało. Mogę tylko powiedzieć że jestem w strasznie zła i nienawidzę takich ludzi co sprawiają przykrość innym bez powodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę to nie smaczne i żałosne :/ nie wiem co tacy ludzie mają w głowie. Nie przejmuj się :*

      Usuń
  31. ja też!:D rano miałam ich zdecydowanie za mało! ^^

    OdpowiedzUsuń
  32. jej, jaki Ty robiłaś trening? brzmi tak, jak lubię :D co do biegania, to nie ma się czym przejmować i tyle w temacie, można osiwieć ze zgryzoty biorąc do siebie słowa innych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń